<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211</id><updated>2011-12-09T08:43:06.501+01:00</updated><category term='Podróże'/><category term='blogi'/><category term='komputery'/><category term='praca'/><category term='muzyka'/><category term='Zumi'/><category term='Microsoft'/><category term='Internet'/><category term='radocha'/><category term='GPS'/><category term='Wrocław'/><category term='Allegro'/><category term='pomysły'/><category term='woda'/><category term='InsERT'/><category term='gadżety'/><category term='film'/><category term='Apple'/><category term='Gadu-gadu'/><title type='text'>Kotelko</title><subtitle type='html'>Blog o różnych sprawach: o oprogramowaniu, gadżetach, muzyce, ...</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>111</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-827394308348130180</id><published>2010-05-30T15:12:00.001+02:00</published><updated>2010-05-30T15:12:46.751+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gadżety'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GPS'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Internet'/><title type='text'>HOP od kuchni, czyli jak to się robi w sieci</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;a href="http://www.hoparoundtheglobe.com" target="_blank"&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: inline; margin-left: 0px; border-top: 0px; margin-right: 0px; border-right: 0px" title="Powitanie 4B na lotnisku" border="0" alt="Powitanie 4B na lotnisku" align="right" src="http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/TAJkRCuSLFI/AAAAAAAABiU/l0WPGNjp0Eg/Powitanie%204B%20na%20lotnisku%5B6%5D.jpg?imgmax=800" width="220" height="162" /&gt;&lt;/a&gt; Przygoda &lt;a href="http://www.hoparoundtheglobe.com" target="_blank"&gt;Hop! … Around the Globe&lt;/a&gt; się już zakończyła i cała rodzina po przebyciu przez rok ponad 100 tysięcy kilometrów samolotami, autobusami, łodziami, motorami, pociągami, pieszo i rowerem już jest w domu. Dzieci pilnie się uczą, a rodzice przynoszą do domu mamuty. Beata dodatkowo ćwiczy nas i HOP-fanów łasuchów serwując prawdziwe (to dla nas) i wirtualne (to dla HOP-fanów) przyjemności dla podniebienia (zapraszam: &lt;a href="http://www.kaciklasucha.pl" target="_blank"&gt;www.kaciklasucha.pl&lt;/a&gt;). Podsumowanie podróży &lt;a href="http://hoparoundtheglobe.com/2010/04/30/przygode-czas-zakonczyc/" target="_blank"&gt;już było&lt;/a&gt;, ale czas na podsumowanie również od strony gadżeciarza, czyli po prostu od strony technicznej.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Co mieliśmy ze sobą ze sprzętu elektronicznego:&lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;Netbook &lt;a href="http://www.acer.com/aspireone/aspireone_8_9/" target="_blank"&gt;Acer Aspire One&lt;/a&gt; zakupiony przed wyjazdem specjalnie na wyprawę - na nim pracowaliśmy, obrabialiśmy zdjęcia (ekran nieco malutki, ale jakoś się udało) i pisaliśmy relacje. Szczerze polecam! O dziwo wytrzymał trudy podróży i mimo dość brutalnego traktowania (kurz, brud, plecak, tłuste paluchy, trzęsące się autobusy itp.) działa nadal. Zaliczyliśmy tylko jedną poważną awarię, gdy pojawiły się jakieś bad sectory i system nie chciał wstać, ale na szczęście było to w Australii (&lt;a href="http://hoparoundtheglobe.com/2010/01/25/kolejne-polskie-wejscie-na-gre-kosciuszki/" target="_blank"&gt;pod Górą Kościuszki&lt;/a&gt;) więc udało się znaleźć serwis, który uratował dysk, system i wszystkie pliki (nawiasem mówiąc dysk nadal działa).&lt;/li&gt;    &lt;li&gt;Palmtop/telefon/GPS &lt;a href="http://www.gsmarena.com/asus_p527-2123.php" target="_blank"&gt;Asus P527&lt;/a&gt;, który służył jako rezerwa do poczty, jako GPS (tam, gdzie było to potrzebne) oraz jako rozrywka (szczególnie eBooki bardzo się przydały, bo nasza córcia przeczytała całą trylogię Sienkiewicza, Krzyżaków i parę innych pozycji).&lt;/li&gt;    &lt;li&gt;Przenośny dysk jako magazyn na zdjęcia, archiwizacje i inne takie (pierwszy, który odesłaliśmy z USA do Polski to był WD 160 GB, a drugi kupiony właśnie tam i przywieziony z nami do domu to &lt;a href="http://www.wdc.com/en/products/products.asp?driveid=674" target="_blank"&gt;WD 320 GB&lt;/a&gt;). Bez niego nie dałoby rady, bo archiwizowanie zdjęć na DVD było utrudnione (Acerek nie ma wbudowanego napędu), a wewnętrzny dysk 80 GB to zdecydowanie za mało.&lt;/li&gt;    &lt;li&gt;Mój &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/IPod" target="_blank"&gt;wysłużony iPod 4G&lt;/a&gt;, który miał służyć również za magazyn na zdjęcia, ale dość szybko się wypełnił (w końcu było tam sporo muzyki). Wahającym się, czy taki gadżet zabierać mówię zdecydowanie &lt;strong&gt;tak&lt;/strong&gt;. Pozwala chwilami wrócić “do domu” – mi bardzo się przydał.&lt;/li&gt;    &lt;li&gt;Ładowarkę solarną &lt;a href="http://www.freeloader.com.au/" target="_blank"&gt;FreeLoader&lt;/a&gt; z wszelkimi przejściówkami i kabelkami. Niestety jeszcze w Ameryce Środkowej zepsuła się jedna z baterii, a potem druga (kupiłem specjalnie zapasową). Tak więc ze słonecznego ładowania nici. W praktyce taki gadżet sprawdza się w zasadzie jedynie na kompletnym odludziu i to bez samochodu, bo generalnie prąd jest wszędzie dostępny (szczególnie gdy się ma punkt następny).&lt;/li&gt;    &lt;li&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/TAJkSRWLsUI/AAAAAAAABiY/SpepYdNU46E/s1600-h/Pocket%20Inverter%20100%5B8%5D.png"&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: inline; margin-left: 0px; border-top: 0px; margin-right: 0px; border-right: 0px" title="Pocket Inverter 100" border="0" alt="Pocket Inverter 100" align="right" src="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/TAJkS5EYIlI/AAAAAAAABic/Ah3yZpaS8MY/Pocket%20Inverter%20100_thumb%5B6%5D.png?imgmax=800" width="220" height="107" /&gt;&lt;/a&gt; Przenośny &lt;a href="http://www.duracellpower.com/power-inverters/pocket-inverters/pocket-inverter-100-and-175.aspx" target="_blank"&gt;inwerter samochodowy Duracell&lt;/a&gt;. Najlepszy gadżet, jaki udało mi się kupić (zakupiłem go w USA zupełnie przypadkiem), który niejednokrotnie uratował nam nasze wirtualne życie. Podróżując bowiem po bezdrożach i kempingach samochodem na prąd nie można specjalnie liczyć – czasem jest dostępny, czasem nie. Bez naszego małego przyjaciela nie byłoby tak licznych zdjęć i relacji. :-) Raz nawet siedząc kilka dni w Canyonlands skutecznie rozładowaliśmy akumulator Hondy i musiał nas ratować kablami uprzejmy Park Ranger w wielkiej Toyocie Land Cruiser.&lt;/li&gt;    &lt;li&gt;Przenośny modem &lt;a href="http://www.huawei.com/" target="_blank"&gt;Huawei&lt;/a&gt; E165 3G na USB. Ten gadżet mieliśmy tylko w Australii (zresztą dzięki uprzejmości Andrzeja), bo w USA i NZ zasięg komórkowy beznadziejny (o USA polecam poczytać &lt;a href="http://headworx.slupik.com/search?q=The+USA+Mobile+Disconnection" target="_blank"&gt;tu&lt;/a&gt;). W Australii &lt;a href="http://www.virginmobile.com.au/broadband/mobile-broadband/byo/" target="_blank"&gt;sieć VirginMobile&lt;/a&gt; działała w 3G praktycznie wzdłuż całego wschodniego wybrzeża. Mając więc modem i inwerter mogliśmy nawet korzystać ze Skype jadąc samochodem. Rewelacja!&lt;/li&gt;    &lt;li&gt;Duży aparat fotograficzny Nikon D50 z obiektywem &lt;a href="http://www.tamron.pl/?/content/czytaj/tamron_18-270" target="_blank"&gt;Tamron 18-270&lt;/a&gt; – dzięki niemu powstały niemal wszystkie &lt;a href="http://www.hoparoundtheglobe.com/galerie" target="_blank"&gt;te zdjęcia&lt;/a&gt;.&lt;/li&gt;    &lt;li&gt;kieszonkowy aparat fotograficzny &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Nikon_Coolpix_S600" target="_blank"&gt;Nikon COOLPIX S600&lt;/a&gt;, który zresztą miał ze 2 razy spotkanie z wilgocią i w końcu umarł całkiem (o dziwo odesłany paczką z Australii w domu ożył i działa)&lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;p&gt;Jeśli chodzi o software użyty do prowadzenia bloga i relacji, to starałem się uprościć wszystko do maksimum, żebyśmy nie byli zależni od jakiegokolwiek sprzętu i mogli w razie czego prowadzić relacje z kafejki internetowej. Dla wygody jednak używaliśmy na naszym Acerku:&lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;&lt;a href="http://download.live.com/writer" target="_blank"&gt;Windows Live Writer&lt;/a&gt;, czyli Edytor w usłudze Windows Live dzięki któremu pisanie było łatwe, przyjemne i szybkie, a efekty profesjonalne (o nim zresztą &lt;a href="http://blog.kotelko.com/2008/12/windows-live-writer.html" target="_blank"&gt;już kiedyś pisałem&lt;/a&gt;).&lt;/li&gt;    &lt;li&gt;&lt;a href="http://download.live.com/photogallery" target="_blank"&gt;Windows Live Gallery&lt;/a&gt;, czyli Galeria fotografii usługi Windows Live – świetna do szybkiego obrabiania zdjęć, przycinania, prostowania itp.&lt;/li&gt;    &lt;li&gt;&lt;a href="http://download.live.com/wlmail" target="_blank"&gt;Windows Live Mail&lt;/a&gt;, czyli &lt;em&gt;Poczta usługi Windows Live&lt;/em&gt; ponieważ nasza prywatna poczta oparta jest na &lt;a href="http://domains.live.com/" target="_blank"&gt;hostowany Hotmail we własnej domenie&lt;/a&gt;, a użycie offlineowego programu pozwalało nam pisać czytać i maile bez aktywnego połączenia z Internetem (bardzo duże ułatwienie i jednocześnie oszczędność czasu i kosztów).&lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;blockquote&gt;   &lt;p&gt;&lt;em&gt;Nawiasem mówiąc nie rozumiem, dlaczego jakiś marketingowiec w Microsoft wymyślił, aby koniecznie przetłumaczyć te nazwy produktów. Dobrze, że nie rozpędził się i nie mamy teraz Microsoft Biuro oraz Okna 7.&lt;/em&gt;&lt;/p&gt; &lt;/blockquote&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;&lt;a href="http://hoparoundtheglobe.com/galerie/ameryka-srodkowa/" target="_blank"&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: inline; margin-left: 0px; border-top: 0px; margin-right: 0px; border-right: 0px" title="Przykład działania Map Creator 2" border="0" alt="Przykład działania Map Creator 2" align="right" src="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/TAJkTW2OMaI/AAAAAAAABig/Rbsj_V-vzaI/PrzykBad%20dziaBania%20Map%20Creator%202%5B6%5D.jpg?imgmax=800" width="220" height="192" /&gt;&lt;/a&gt; Image Resizer &lt;a href="http://www.microsoft.com/windowsxp/downloads/powertoys/xppowertoys.mspx" target="_blank"&gt;Power Toy dla Windows XP&lt;/a&gt;. Pozwala szybko zmieniać rozmiary fotografii przed publikacją w sieci.&lt;/li&gt;    &lt;li&gt;&lt;a href="http://www.primap.com/en/index.html" target="_blank"&gt;MapCreator 2 firmy Primap&lt;/a&gt;. Rewelacyjne narzędzie, dzięki któremu powstały wszystkie strony nagłówkowe naszych &lt;a href="http://hoparoundtheglobe.com/galerie/" target="_blank"&gt;galerii&lt;/a&gt;.&lt;/li&gt;    &lt;li&gt;Malutki programik Image Slice pochodzący z &lt;a href="http://www.coffeecup.com/image-viewer/" target="_blank"&gt;CoffeeCup Image Viewer&lt;/a&gt; do krojenia tak przygotowanej mapy na plasterki (niestety nie udało się korzystać z HTML-owej funkcjonalności &lt;em&gt;&lt;a href="http://www.w3schools.com/tags/tag_map.asp" target="_blank"&gt;imagemap&lt;/a&gt;&lt;/em&gt; i musiałem stosować po prostu tradycyjne tabelki).&lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;p&gt;Prócz tego używaliśmy czterech najważniejszych usług online:&lt;/p&gt;  &lt;ul&gt;   &lt;li&gt;&lt;a href="http://www.WordPress.com" target="_blank"&gt;WordPress.com&lt;/a&gt;, na którym postawiona jest strona &lt;a href="http://www.hoparountheglobe.com" target="_blank"&gt;Hop! … Around the Globe&lt;/a&gt;. Szczerze polecam to narzędzie. Bardzo rozbudowane, proste w użyciu i w dodatku niedrogie. Zdecydowałem się na wykorzystanie oryginalnego Wordpressa, gdyż nie chcę mieć problemów z serwerami i dostępem, ale można spokojnie skorzystać z różnych innych hosterów, bo oprogramowanie to dostępne jest na stronie &lt;a href="http://www.wordpress.org"&gt;www.wordpress.org&lt;/a&gt;.&lt;/li&gt;    &lt;li&gt;Google Maps, gdzie znajduje się nasza &lt;a href="http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;hl=pl&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=114925011932298805191.000461a36f3e965d62e0d&amp;amp;t=h&amp;amp;ll=18.979026,-58.359375&amp;amp;spn=124.614364,344.882813&amp;amp;z=2" target="_blank"&gt;interaktywna mapa&lt;/a&gt;, i gdzie niemal co dzien “przestawialiśmy ludzika”, czyli … eee … przestawialiśmy ludzika oznaczającego nasza pozycję.&lt;/li&gt;    &lt;li&gt;&lt;a href="http://cid-98c3fcce1a0b58df.skydrive.live.com/albums.aspx" target="_blank"&gt;Windows Live&lt;/a&gt;, gdzie były hostowane nasze zdjęcia, oraz gdzie znajdowała się nasza poczta online.&lt;/li&gt;    &lt;li&gt;&lt;a href="http://www.skype.com/" target="_blank"&gt;Skype&lt;/a&gt;, bez którego nie byłoby tak łatwo, ale o nim &lt;a href="http://blog.kotelko.com/2010/01/skype-around-globe.html" target="_blank"&gt;pisałem już osobno&lt;/a&gt;.&lt;/li&gt; &lt;/ul&gt;  &lt;p&gt;I to w sumie wszystko. Prosto, tanio, bez kłopotów i drogich narzędzi. I tak trzeba w podróży, bo gdyby tak komputer się poważnie zepsuł lub został skradziony, to konfigurację mogliśmy w 15 minut odtworzyć na każdej innej maszynie z dostępem do Internetu.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-827394308348130180?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/827394308348130180/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=827394308348130180' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/827394308348130180'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/827394308348130180'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2010/05/hop-od-kuchni-czyli-jak-to-sie-robi-w.html' title='HOP od kuchni, czyli jak to się robi w sieci'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/TAJkRCuSLFI/AAAAAAAABiU/l0WPGNjp0Eg/s72-c/Powitanie%204B%20na%20lotnisku%5B6%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-362169573601433046</id><published>2010-02-25T11:24:00.001+01:00</published><updated>2010-02-25T11:24:01.195+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Internet'/><title type='text'>Komunikacja z odciętym światem</title><content type='html'>&lt;p&gt;Birma (albo Myanmar), odcięte od świata państwo w południowo-wschodniej Azji. Gościnne, sympatyczne, choć biedne (polecam &lt;a href="http://hoparoundtheglobe.com/category/birma/" target="_blank"&gt;relacje z podróży&lt;/a&gt;). Odcięte nie przez morza, czy góry, ale przez dyktatorskie zapędy generalskiej junty. A konkretnie chodzi głównie o komunikację i prąd, bo w politykę tutaj się nie mieszam. Wystarczyło jednak odciąć ludziom prąd i łączność, aby ich nieco upodlić.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/S4ZPtZbc24I/AAAAAAAABhc/_GI9l8q-InM/s1600-h/Typowa%20ulica%20w%20Yangon%5B5%5D.jpg"&gt;&lt;img title="Typowa ulica w Yangon" style="border-right: 0px; border-top: 0px; display: inline; margin-left: 0px; border-left: 0px; margin-right: 0px; border-bottom: 0px" height="153" alt="Typowa ulica w Yangon" src="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/S4ZPvsp27OI/AAAAAAAABhg/ujJe34zdIPQ/Typowa%20ulica%20w%20Yangon_thumb%5B3%5D.jpg?imgmax=800" width="220" align="right" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Na oba braki są sposoby. Co do prądu, to po prostu każda kafejka Internetowa, sklep, restauracja, hotel, czy kino ma przed drzwiami większy lub mniejszy generator i gdy prąd jest wyłączany (a zdarza się to kilka razy dziennie po parę godzin), miasto działa na generatorach. Na szczęście potrzeba matką wynalazku również w dziedzinie blokad informacji. Cała łączność ze światem zewnętrznym przechodzi w Birmie przez rządowe serwery i rządowe łącze. Jedno na cały kraj, możecie sobie więc wyobrazić, jak to powoli działa. Dodatkowo jeszcze wiele adresów internetowych (na przykład &lt;a href="http://www.wordpress.com"&gt;www.wordpress.com&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.blogger.com"&gt;www.blogger.com&lt;/a&gt;, &lt;a href="mail.live.com" target="_blank"&gt;mail.live.com&lt;/a&gt;, &lt;a href="gmail.com" target="_blank"&gt;gmail.com&lt;/a&gt; itp) jest po prostu blokowanych. Na ekranie pojawia się elegancki napis z prośbą, abyś zgłosił się do administratora monopolisty telekomunikacyjnego. Każda kafejka internetowa, których można w mieście znaleźć wiele, ma więc swój sposób na zabezpieczenia – najczęściej jest to jakiś serwer proxy w (na przykład w Arabii Saudyjskiej).W ten sposób właśnie publikowaliśmy większość naszych relacji. W Yangon godzina Internetu to jakieś 40 centów, w innych miastach najczęściej dolar, więc kafejki często są pełne. Gdy chcesz podłączyć swojego laptopa (w większości kafejek pozwalają na podłączenie kablowe, a w niektórych mają nawet WiFi), to oczywiście musisz również skorzystać z proxy (jeśli tylko obsługa kafejki ci poda namiary). W razie czego można też skorzystać z darmowego proxy działającego przez WWW na przykład &lt;a href="http://www.freeproxy.ws"&gt;www.freeproxy.ws&lt;/a&gt; (działającego na wyspach Samoa Zachodnie). Generalnie z trudem, z trudem, ale działało. Mamy nadzieję, że w przyszłości junta upadnie, a blokady informacji (sztuczne i nieskuteczne zresztą) przejdą do historii.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-362169573601433046?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/362169573601433046/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=362169573601433046' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/362169573601433046'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/362169573601433046'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2010/02/komunikacja-z-odcietym-swiatem.html' title='Komunikacja z odciętym światem'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/S4ZPvsp27OI/AAAAAAAABhg/ujJe34zdIPQ/s72-c/Typowa%20ulica%20w%20Yangon_thumb%5B3%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-5108383514248768248</id><published>2010-01-12T06:26:00.001+01:00</published><updated>2010-01-12T06:26:43.282+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Internet'/><title type='text'>Skype around the globe</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/S0wIDkrLgPI/AAAAAAAABg4/OIymD0khMlw/s1600-h/SkypeOut%5B4%5D.jpg"&gt;&lt;img title="SkypeOut" style="border-right: 0px; border-top: 0px; display: inline; margin-left: 0px; border-left: 0px; margin-right: 0px; border-bottom: 0px" height="206" alt="SkypeOut" src="http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/S0wIES7_QrI/AAAAAAAABg8/SSfVdyLvukw/SkypeOut_thumb%5B2%5D.jpg?imgmax=800" width="170" align="right" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Nie wiem, czy wszyscy zdają sobie sprawę, jak wiele pożytecznych funkcji ma Skype. Wiadomo, komunikator internetowy pozwalający za darmo porozumiewać się przez sieć – tekstem, głosem lub od pewnego czasu również wideo. Dla aktywnych użytkowników Internetu jest on czymś oczywistym, choć są oczywiście konkurencyjne usługi. Nie każdy jednak wie, że Skype działa również bardzo dobrze poza komputerem. Kilkanaście minut spędzonych przy stronie &lt;a href="http://www.skype.com"&gt;www.skype.com&lt;/a&gt; może zaowocować naprawdę ciekawymi rozwiązaniami. Po pierwsze za jego pomocą można dzwonić do dowolne numery telefonu na całym świecie – nie tylko na komputer kolegi. Druga sprawa to Skype w telefonie stacjonarnym w domu lub w podróży. Możemy bowiem zakupić zwykły telefon (przewodowy lub bezprzewodowy - jest mnóstwo modeli), którzy działa jak telefon, ale również jako końcówka Skype. Jeśli tylko mamy podłączenie Internetowe w domu (lub w podróży, bo są też modele przenośne), rozmowy przez Skype możemy wykonywać bez pośrednictwa komputera. Wystarczy podnieść słuchawkę i wykręcić numer telefonu osoby nie posiadającej Skype lub wybrać kontakt Skype z listy ludzi mających Skype. Opłaty za rozmowy zagraniczne spadną wówczas do marnych kilku/kilkunastu groszy za minutę. Skype oferuje również abonamenty, gdzie rozmowy międzynarodowe do wybranych krajów są &lt;strong&gt;zupełnie bezpłatne&lt;/strong&gt;. Jest to więc ciekawa alternatywa dla linii telefonicznej od jedynego słusznego monopolisty – szczególnie, gdy Internet mamy dostarczany w inny sposób (np. przez sieć osiedlową). &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Co więcej, w Skype możemy zamówić sobie numer stacjonarny tak, że rodzina czy znajomi mogą do nas dzwonić tradycyjną metodą (to się nazywa &lt;strong&gt;numer internetowy&lt;/strong&gt;). Będąc w stałym kontakcie z kimś bliskim z dalekich stron można wręcz taki numer założyć w kraju i mieście, gdzie osobie dzwoniącej do nas jest najbliżej i najtaniej. Przykładowa ciocia z Nowej Zelandii może wiec wykręcać zwykły lokalny numer telefonu w Auckland i połączy się zawsze do nas do kraju. Jeśli mamy telefon stacjonarny z wbudowanym Skype (lub alternatywnie komputer z zainstalowanym programem Skype mamy zawsze włączony) cioci rozmowy do nas będą się odbywały zupełnie za darmo (ciocia zapłaci tylko za rozmowę lokalną). &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Dalej robi się jeszcze ciekawiej. Jeśli akurat jesteśmy poza domem, możemy przekierować swój Skype (w tym również ten numer internetowy) na dowolny inny numer telefonu (w tym komórkowy). Wówczas rozmowa cioci dzwoniącej z Nowej Zelandii na lokalny, nowozelandzki numer stacjonarny odezwie się w naszej komórce w Meksyku, bo tam akurat przykładowo jesteśmy na wakacjach. Oczywiście, aby się to nam opłacało musimy posiadać meksykański numer komórkowy – inaczej opłaty roamingowe polskiego operatora komórkowego spowodowałyby, że cała gra ze Skype nie byłaby warta świeczki. Zakup lokalnej karty SIM do odblokowanego telefonu GSM nie stanowi jednak żadnego problemu praktycznie nigdzie na świecie. Potem wystarczy swój numer meksykański wprowadzić na stronie Skype i gotowe. Za połączenie międzynarodowe (ale wg stawek Skype) płacimy oczywiście my.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;W drugą stronę jest jeszcze ciekawiej, gdyż Skype proponuje również usługę Skype To Go. Za jej pomocą możemy zdefiniować sobie lokalny numer telefonu, na który dzwonimy z dowolnego aparatu (w tym z lokalnej komórki), aby połączyć się &lt;strong&gt;ze swoim kontem Skype&lt;/strong&gt;. Wszystko – zauważcie – bez użycia komputera. Dostępne są numery w wielu miastach w wielu krajach, opłaca się wybrać najbliższy swojemu miejscu pobytu. Tam wita nas automat (nawiasem mówiąc potrafiący porozumiewać się po polsku) pozwalający połączyć się z dowolnym numerem telefonu na świecie. Opłaty za połączenie są naliczane wg stawek Skype i przykładowo na numer stacjonarny w Polsce wynoszą obecnie około 8 groszy za minutę. Tanio, a poza tym jak bardzo jest to wygodne! Można wprowadzić swój numer komórkowy na stałe, wówczas logowanie nie jest nawet potrzebne, a często używane definiujemy jako numery szybkiego wybierania. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;W czasie naszej &lt;a href="http://www.hoparoundtheglobe.com/" target="_blank"&gt;podróży dookoła świata&lt;/a&gt; używamy właśnie takiej, złożonej konfiguracji Skype. Czyli po pierwsze w domu u moich rodziców jest aparat Skype, na który możemy zawsze zadzwonić bezpłatnie. Po drugie moje konto Skype jest podczepione do wrocławskiego, internetowego numeru Skype dzięki czemu awaryjnie rodzina może do nas zadzwonić na numer lokalny, a koszty połączenia międzynarodowego ponosimy my. Po trzecie w każdym kraju, gdzie to tylko możliwe staramy się posiadać lokalny numer komórkowy - dzięki czemu rozmowa z kraju (podkreślam, że rodzina dzwoni na wrocławski numer) może do nas dotrzeć nawet, gdy komputer jest wyłączony (a często jest). Po czwarte w każdym kraju mamy zdefiniowany lokalny numer SkypeToGo, więc nawet z dalekiej dziczy (jeśli tylko jest zasięg komórkowy lub jakakolwiek budka) możemy zadzwonić do Polski płacąc grosze.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Skype ma również własną automatyczną sekretarkę, możliwość prowadzenia rozmów konferencyjnych w kilka osób na raz oraz definiowalne grupy gdzie koszty można rozkładać i przelewać na wiele kont (to dla małych form, ale również dla rodzin). Naprawdę warta polecenia usługa – szczególnie dla podróżujących!&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-5108383514248768248?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/5108383514248768248/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=5108383514248768248' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/5108383514248768248'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/5108383514248768248'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2010/01/skype-around-globe.html' title='Skype around the globe'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/S0wIES7_QrI/AAAAAAAABg8/SSfVdyLvukw/s72-c/SkypeOut_thumb%5B2%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-7375453032095368501</id><published>2009-12-04T05:06:00.001+01:00</published><updated>2009-12-09T10:18:21.307+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='radocha'/><title type='text'>Śladami Froda przez kraj na końcu świata</title><content type='html'>&lt;p&gt;Podróż przez Nową Zelandię była nie tylko okazją do zobaczenia &lt;a href="http://hoparoundtheglobe.com/category/nowa-zelandia/" target="_blank"&gt;pięknych widoków i przeżycia wesołych przygód&lt;/a&gt; (również tych związanych z nie do końca sprzyjającą pogodą), ale również do zwiedzenia miejsc, gdzie kręcona była trylogia filmowa Władca Pierścieni. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx5B8Hw_ynI/AAAAAAAABW8/WDeAytJ1EOY/s1600-h/Nieco%20drogie%20bByskotki%5B6%5D.jpg"&gt;&lt;img title="Nieco drogie błyskotki" style="border-top-width: 0px; display: inline; border-left-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; border-right-width: 0px" height="144" alt="Nieco drogie błyskotki" src="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx5B9O4naCI/AAAAAAAABXI/flQuiDp_Bj8/Nieco%20drogie%20bByskotki_thumb%5B4%5D.jpg?imgmax=800" width="220" align="right" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Na początku warto zaznaczyć, że pamiątki i wycieczki tematyczne związane z filmem są tutaj na porządku dziennym – szczególnie w niektórych regionach Nowej Zelandii. A ponieważ wiele miejsc jest dostępnych tylko z wycieczką (są na terenie prywatnym lub niedostępnym) można tu wydać sporo pieniędzy na odwiedzenie dokładnie tych lokacji, gdzie kręcono poszczególne ujęcia. Niestety moje własne, krótkie, nowozelandzkie doświadczenie dowodzi, że miejsca te były najczęściej sporo przerabiane (dosypywano liści, przesadzano drzewa, budowano dekoracje, czy też dorabiano tła komputerowo) i dokładnie tak, jak na filmie zobaczyć się ich i tak nie da. Dla fanów są jednak wszelkie gadżety (jedyny pierścień, elfi płaszcz, brosza z Lotthlorien), a nawet takie wycieczki, gdzie można spotkać konie używane w czasie kręcenia filmu w tym Hasufela i Aroda, na których jeździli Aragorn i Legolas z Gimlim. Ponieważ - co tu kryć - budżet naszej &lt;a href="http://www.hoparoundtheglobe.com/faq/" target="_blank"&gt;wyprawy&lt;/a&gt; jest dość napięty, nie wybrałem się na żadną z oferowanych wycieczek, ale z książką (zakupioną specjalnie na początku w tym celu) w ręku ruszyłem na eksplorację obu wysp. Specjalnie dla fanów książki i filmu kilka migawek z miejsc, które udało mi się odwiedzić. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx5C-6mhKRI/AAAAAAAABXY/_LWe_7rN9rc/s1600-h/Hobbiton%20-%20Matamata%5B6%5D.jpg"&gt;&lt;img title="Hobbiton - Matamata" style="border-top-width: 0px; display: inline; border-left-width: 0px; border-bottom-width: 0px; border-right-width: 0px" height="165" alt="Hobbiton - Matamata" src="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx5DAM-h-QI/AAAAAAAABXk/hZlr1nuHexk/Hobbiton%20-%20Matamata_thumb%5B4%5D.jpg?imgmax=800" width="220" align="right" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Pierwsze miejsce to miasteczko Matamata (na Wyspie Północnej), gdzie niedaleko kręcono Hobbiton i gdzie nadal są zachowane części planu filmowego. Można je zwiedzać z wycieczką połączoną również ze zwiedzaniem farmy na której zbudowano wtedy plan filmowy i obserwowaniem procedury strzyżenia owiec. :-( Jakoś tak nie do końca pasuje, prawda? Wycieczki nie odbyłem również z przyczyn czasowych, bo byliśmy tylko przejazdem, więc na pocieszenie zdjęcie z visitor center.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Poważne zwiedzanie rozpoczęło się od Tongariro National Park, czyli miejsca gdzie kręcono Mordor. Jest to przepiękny, wulkaniczny park narodowy z trzema aktywnymi wulkanami, gdzie odbyliśmy z całą drużyną &lt;a href="http://hoparoundtheglobe.com/2009/11/07/snieg-i-lawa/" target="_blank"&gt;4-dniową wyprawę&lt;/a&gt; dookoła Orodruiny, Góry Przeznaczenia, czyli Mount Doom. W rzeczywistości był to wulkan Mount Ngauruhoe, którego boki pokryte są plątaniną wulkanicznych skał przywodzących rzeczywiście na myśl Mordor. My mieliśmy słoneczną pogodę, ale w Mordorze przecież było ciemno i mrocznie, więc resztę musicie sobie wyobrazić:&lt;/p&gt;  &lt;table cellspacing="0" cellpadding="0" width="600" border="0"&gt;&lt;tbody&gt;     &lt;tr&gt;       &lt;td valign="top" width="295"&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx5HjalglRI/AAAAAAAABXw/i8Nxxwuzzd8/s1600-h/G%C3%B3ra%20Przeznaczenia-%20Mt%20Ngauruhoe%5B6%5D.jpg"&gt;&lt;img title="Góra Przeznaczenia- Mt Ngauruhoe" style="border-top-width: 0px; display: block; border-left-width: 0px; float: none; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; margin-right: auto; border-right-width: 0px" height="153" alt="Góra Przeznaczenia- Mt Ngauruhoe" src="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx5HkULumEI/AAAAAAAABX8/5kKV-jLwEV8/G%C3%B3ra%20Przeznaczenia-%20Mt%20Ngauruhoe_thumb%5B4%5D.jpg?imgmax=800" width="220" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/td&gt;        &lt;td valign="top" width="303"&gt;         &lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx5HzJTAKVI/AAAAAAAABYI/KOqhsNITkmM/s1600-h/Mordor%20-%20zbocza%20Mt%20Ngauruhoe%5B6%5D.jpg"&gt;&lt;img title="Mordor - zbocza Mt Ngauruhoe" style="border-top-width: 0px; display: block; border-left-width: 0px; float: none; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; margin-right: auto; border-right-width: 0px" height="153" alt="Mordor - zbocza Mt Ngauruhoe" src="http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx5H0zVzhZI/AAAAAAAABYU/ZKNJmxHL7o8/Mordor%20-%20zbocza%20Mt%20Ngauruhoe_thumb%5B4%5D.jpg?imgmax=800" width="220" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;       &lt;/td&gt;     &lt;/tr&gt;      &lt;tr&gt;       &lt;td valign="top" width="295"&gt;         &lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx5INljsjRI/AAAAAAAABYg/GK4uMuwiWuA/s1600-h/Pustkowia%20Mordoru%20wok%C3%B3B%20Mount%20Doom%5B6%5D.jpg"&gt;&lt;img title="Pustkowia Mordoru wokół Mount Doom" style="border-top-width: 0px; display: block; border-left-width: 0px; float: none; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; margin-right: auto; border-right-width: 0px" height="153" alt="Pustkowia Mordoru wokół Mount Doom" src="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx5IOmQLAXI/AAAAAAAABYs/mjh8ZYwM074/Pustkowia%20Mordoru%20wok%C3%B3B%20Mount%20Doom_thumb%5B4%5D.jpg?imgmax=800" width="220" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;       &lt;/td&gt;        &lt;td valign="top" width="303"&gt;         &lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx5IcscmfCI/AAAAAAAABY4/4A8U3cN8uvA/s1600-h/R%C3%B3wniny%20Dagorlad%20%20-%20Bitwa%20ostatniego%20przymierza%5B6%5D.jpg"&gt;&lt;img title="Równiny Dagorlad  - Bitwa ostatniego przymierza" style="border-top-width: 0px; display: block; border-left-width: 0px; float: none; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; margin-right: auto; border-right-width: 0px" height="153" alt="Równiny Dagorlad  - Bitwa ostatniego przymierza" src="http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx5Id6eHgSI/AAAAAAAABZI/TAUCdZdPnNM/R%C3%B3wniny%20Dagorlad%20%20-%20Bitwa%20ostatniego%20przymierza_thumb%5B4%5D.jpg?imgmax=800" width="220" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;       &lt;/td&gt;     &lt;/tr&gt;   &lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;  &lt;p&gt;&amp;#160;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx5IpG6FUMI/AAAAAAAABZY/XML0uR_Atp0/s1600-h/Emyn%20Muil%20-%20Whakapapa%5B6%5D.jpg"&gt;&lt;img title="Emyn Muil - Whakapapa" style="border-top-width: 0px; display: inline; border-left-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; border-right-width: 0px" height="153" alt="Emyn Muil - Whakapapa" src="http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx5IqckRHRI/AAAAAAAABZk/GsMPycYrchk/Emyn%20Muil%20-%20Whakapapa_thumb%5B4%5D.jpg?imgmax=800" width="220" align="right" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Kawałek dalej przy stacji narciarskiej Whakapapa, można znaleźć się w Emyn Muil, skalnych labiryntach, gdzie Frodo i Sam błądzili po oddzieleniu się od reszty drużyny pod Amon Hen (początek Dwu Wież). Pustkowia te były kręcone w okolicach widocznej tu na zdjęciu ściany (Meads Wall), gdzie kręcono również scenę w której Gollum schodzi z góry do obozu Hobbitów i zostaje schwytany na elfie lasso. Wdrapałem się z aparatem na tą skałę i rzeczywiście muszę przyznać – niegościnnie. Nie dość, że złowrogo to wygląda, to jeszcze wiatr dmie jak szalony. Zimno, głodno i do domu daleko - zupełnie jak z Hobbitami wędrującymi w stronę Mordoru.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx5Iyjjv1VI/AAAAAAAABZw/cVRUh4DD1FQ/s1600-h/Zcie%7Cka%20UmarBych%5B6%5D.jpg"&gt;&lt;img title="Ścieżka Umarłych" style="border-top-width: 0px; display: inline; border-left-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; border-right-width: 0px" height="153" alt="Ścieżka Umarłych" src="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx5Iz6HZUsI/AAAAAAAABZ8/CHMgEkv3E_0/Zcie%7Cka%20UmarBych_thumb%5B4%5D.jpg?imgmax=800" width="220" align="right" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Następnym etapem były okolice Wellington, stolicy Nowej Zelandii, gdzie umiejscowione są też studia filmowe oraz firma &lt;a href="http://www.wetanz.com" target="_blank"&gt;Weta&lt;/a&gt;, odpowiedzialna za efekty specjalne do filmu. Najpierw udało się odwiedzić miejsce, gdzie kręcono drogę Dimholta, czyli Ścieżkę Umarłych. Tam to właśnie Legolas opowiada Gimliemiu mrożącą krew w żyłach historię. Ścieżka (Putangirua Pinnacles na drodze do Cape Palliser) jest dostępna po godzinnym spacerze dnem strumienia pomiędzy dziwnymi i mrocznymi kolumnami skał wyglądającymi tak, jakby się miały zaraz zawalić. W okolicach jest też Rivendell, ale lało wówczas niemiłosiernie – przykro mi.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;W samym Wellington odwiedziliśmy najbardziej znane i reklamowane w Wellington miejsce, czyli plan, gdzie kręcono scenę na drodze już poza Shire. To ten moment, gdy na Froda i Sama wpadają Merry i Pippin, a następnie Hobbici gonieni przez starego Magotta spadają w dół zbocza wprost na pieczarki. Chwilę potem na drodze pojawia się Czarny Jeździec – Nazgul. Udało mi się znaleźć dokładnie to miejsce, drogę (choć na filmie została sporo podrasowana dodatkowymi liśćmi i krzakami) oraz drzewo, pod którym Hobbici zbierali pieczarki w momencie, gdy Frodo krzyknął “Szybko! Zejdźcie z drogi!”. Ścieżka prowadząca do tego miejsca w parku Mount Victoria jest nawet oznaczona jako &lt;em&gt;Hobbit’s hideout&lt;/em&gt; – kryjówka Hobbitów.&lt;/p&gt;  &lt;table cellspacing="0" cellpadding="0" width="599" border="0"&gt;&lt;tbody&gt;     &lt;tr&gt;       &lt;td valign="top" width="301"&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx5JEbuzLRI/AAAAAAAABaI/jXRxthljfUw/s1600-h/Nazgul%20nadje%7Cd%7Ca%5B6%5D.jpg"&gt;&lt;img title="Nazgul nadjeżdża" style="border-top-width: 0px; display: block; border-left-width: 0px; float: none; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; margin-right: auto; border-right-width: 0px" height="153" alt="Nazgul nadjeżdża" src="http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx5JFtA0Z-I/AAAAAAAABaU/W2mqpOadpL8/Nazgul%20nadje%7Cd%7Ca_thumb%5B4%5D.jpg?imgmax=800" width="220" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/td&gt;        &lt;td valign="top" width="296"&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx5JTcyLq1I/AAAAAAAABag/3f92diuQmEY/s1600-h/Image.jpg"&gt;&lt;img title="Get off the road - Mt Victoria jako zewnętrzny Shire" style="border-top-width: 0px; display: block; border-left-width: 0px; float: none; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; margin-right: auto; border-right-width: 0px" height="153" alt="Get off the road - Mt Victoria jako zewnętrzny Shire" src="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx5JUtDTwfI/AAAAAAAABas/JJ7QwJCelb4/Image.jpg?imgmax=800" width="220" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/td&gt;     &lt;/tr&gt;   &lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;  &lt;p&gt;Będąc w Wellington nie można nie odwiedzić firmy Weta oraz otwartego dość niedawno małego muzeum – Weta Cave. Tam oglądaliśmy film poglądowy – jak robiono niektóre efekty, oraz różniste eksponaty w muzeum i gadżety do kupienia w sklepiku. Poniżej mała kolekcja:&lt;/p&gt;  &lt;table cellspacing="0" cellpadding="0" width="599" border="0"&gt;&lt;tbody&gt;     &lt;tr&gt;       &lt;td valign="top" width="299"&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx5JceAJcrI/AAAAAAAABa4/gWYIiSfN-6E/s1600-h/Weta%20cave%5B6%5D.jpg"&gt;&lt;img title="Weta cave" style="border-top-width: 0px; display: block; border-left-width: 0px; float: none; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; margin-right: auto; border-right-width: 0px" height="153" alt="Weta cave" src="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx5JdQgYf2I/AAAAAAAABbE/-UVoPq3rmLs/Weta%20cave_thumb%5B4%5D.jpg?imgmax=800" width="220" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/td&gt;        &lt;td valign="top" width="298"&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx5JrtZLSGI/AAAAAAAABbQ/zl9hrTR2SOo/s1600-h/Image.jpg"&gt;&lt;img title="Trole z Hobbita już nieco porośnięte trawką" style="border-top-width: 0px; display: block; border-left-width: 0px; float: none; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; margin-right: auto; border-right-width: 0px" height="153" alt="Trole z Hobbita już nieco porośnięte trawką" src="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx5Jsz_ymBI/AAAAAAAABbc/KDNxJfjQ-g0/Image.jpg?imgmax=800" width="220" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/td&gt;     &lt;/tr&gt;      &lt;tr&gt;       &lt;td valign="top" width="299"&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx9nHqj5JnI/AAAAAAAABbs/l0wNzg28ZoE/s1600-h/Balrog7.jpg"&gt;&lt;img title="Balrog" style="border-top-width: 0px; display: block; border-left-width: 0px; float: none; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; margin-right: auto; border-right-width: 0px" height="173" alt="Balrog" src="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx9nMqLabZI/AAAAAAAABb4/aYEFlFAC3aA/Balrog_thumb5.jpg?imgmax=800" width="220" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/td&gt;        &lt;td valign="top" width="298"&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx9n3sCwefI/AAAAAAAABcE/Ce_dQ9cJ4lM/s1600-h/Hobbici8.jpg"&gt;&lt;img title="Hobbici" style="border-top-width: 0px; display: block; border-left-width: 0px; float: none; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; margin-right: auto; border-right-width: 0px" height="153" alt="Hobbici" src="http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx9n7Xm8NJI/AAAAAAAABcQ/dk6irEWcnkI/Hobbici_thumb6.jpg?imgmax=800" width="220" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/td&gt;     &lt;/tr&gt;      &lt;tr&gt;       &lt;td valign="top" width="299"&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx9oLQ3UNvI/AAAAAAAABcc/1gimNy6g420/s1600-h/ZotydwrMedusel6.jpg"&gt;&lt;img title="Złoty dwór Medusel" style="border-top-width: 0px; display: block; border-left-width: 0px; float: none; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; margin-right: auto; border-right-width: 0px" height="153" alt="Złoty dwór Medusel" src="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx9oMz6IejI/AAAAAAAABco/LPevXUo_7kg/ZotydwrMedusel_thumb4.jpg?imgmax=800" width="220" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/td&gt;        &lt;td valign="top" width="298"&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx9oXoGkvjI/AAAAAAAABc0/bUwT2K2YrQs/s1600-h/TwierdzawHelmowymJarze6.jpg"&gt;&lt;img title="Twierdza w Helmowym Jarze" style="border-top-width: 0px; display: block; border-left-width: 0px; float: none; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; margin-right: auto; border-right-width: 0px" height="153" alt="Twierdza w Helmowym Jarze" src="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx9oZIonQZI/AAAAAAAABdA/-OY63_n1j7U/TwierdzawHelmowymJarze_thumb4.jpg?imgmax=800" width="220" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/td&gt;     &lt;/tr&gt;      &lt;tr&gt;       &lt;td valign="top" width="299"&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx9opL3C1_I/AAAAAAAABdM/ls686jnAvxo/s1600-h/Galadriela6.jpg"&gt;&lt;img title="Galadriela" style="border-top-width: 0px; display: block; border-left-width: 0px; float: none; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; margin-right: auto; border-right-width: 0px" height="244" alt="Galadriela" src="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx9osbnR7vI/AAAAAAAABdY/hxxVpAPCQAA/Galadriela_thumb4.jpg?imgmax=800" width="170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/td&gt;        &lt;td valign="top" width="298"&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx9o6h8VvbI/AAAAAAAABdk/Nm_wP81MWjs/s1600-h/Gandalf6.jpg"&gt;&lt;img title="Gandalf" style="border-top-width: 0px; display: block; border-left-width: 0px; float: none; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; margin-right: auto; border-right-width: 0px" height="247" alt="Gandalf" src="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx9o-pjybXI/AAAAAAAABdw/YFSxNMX8ji4/Gandalf_thumb4.jpg?imgmax=800" width="170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/td&gt;     &lt;/tr&gt;      &lt;tr&gt;       &lt;td valign="top" width="299"&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx9pNpJ8ffI/AAAAAAAABd8/QtUyOFqoj1o/s1600-h/Gollum6.jpg"&gt;&lt;img title="Gollum" style="border-top-width: 0px; display: block; border-left-width: 0px; float: none; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; margin-right: auto; border-right-width: 0px" height="246" alt="Gollum" src="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx9pPQHnfvI/AAAAAAAABeI/o0Zx5hOYyTs/Gollum_thumb4.jpg?imgmax=800" width="170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/td&gt;        &lt;td valign="top" width="298"&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx9piLlBBBI/AAAAAAAABeU/qXpyndrCtL0/s1600-h/Gimliwpudle5.jpg"&gt;&lt;img title="Gimli w pudle" style="border-top-width: 0px; display: block; border-left-width: 0px; float: none; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; margin-right: auto; border-right-width: 0px" height="246" alt="Gimli w pudle" src="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx9pl20t6LI/AAAAAAAABeg/BJxJ6_N8Szo/Gimliwpudle_thumb3.jpg?imgmax=800" width="170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/td&gt;     &lt;/tr&gt;      &lt;tr&gt;       &lt;td valign="top" width="299"&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx9p1uTuL5I/AAAAAAAABes/YrXlmRGBweE/s1600-h/Nazgul6.jpg"&gt;&lt;img title="Nazgul" style="border-top-width: 0px; display: block; border-left-width: 0px; float: none; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; margin-right: auto; border-right-width: 0px" height="247" alt="Nazgul" src="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx9p4Q0m1pI/AAAAAAAABe4/lNyjc2toC5c/Nazgul_thumb4.jpg?imgmax=800" width="170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/td&gt;        &lt;td valign="top" width="298"&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx9qF2_gX9I/AAAAAAAABfE/aH4Rivh-j2s/s1600-h/Urukhai5.jpg"&gt;&lt;img title="Uruk-hai" style="border-top-width: 0px; display: block; border-left-width: 0px; float: none; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; margin-right: auto; border-right-width: 0px" height="239" alt="Uruk-hai" src="http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx9qInJvauI/AAAAAAAABfQ/caUDUEo7tHs/Urukhai_thumb3.jpg?imgmax=800" width="170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/td&gt;     &lt;/tr&gt;   &lt;/tbody&gt;&lt;/table&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx9qXmuUJGI/AAAAAAAABfc/3UDEaeCdE5A/s1600-h/NapoudnieodRivendell6.jpg"&gt;&lt;img title="Na południe od Rivendell" style="border-top-width: 0px; display: inline; border-left-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; border-right-width: 0px" height="153" alt="Na południe od Rivendell" src="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx9qZ3oF5tI/AAAAAAAABfo/5fsr2n27Y88/NapoudnieodRivendell_thumb4.jpg?imgmax=800" width="220" align="right" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Dalej będzie widoczek z parku narodowego Kahurangi, gdzie kręcono sceny na południe od Rivendell a szczególnie moment, gdy drużyna zostaje zaskoczona przez stado ptaków – szpiegów Sarumana. Tu również powstały ujęcia z wschodniej bramy Morii. Niestety aby dostać się dokładnie na te skały trzeba wynająć helikopter. Musi więc tu wystarczyć widoczek na te właśnie góry zrobiony z przełęczy nad jeziorem Codd (jest to sztuczne jezioro powstałe w wyniku postawienia tamy napędzającej elektrownię wodną poniżej).&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx9qxjfa0lI/AAAAAAAABf0/cHrA18issU0/s1600-h/Ucieczkadobrodu6.jpg"&gt;&lt;img title="Ucieczka do brodu" style="border-top-width: 0px; display: inline; border-left-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; border-right-width: 0px" height="153" alt="Ucieczka do brodu" src="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx9qz7_P7eI/AAAAAAAABgA/a0y-Gox-8ik/Ucieczkadobrodu_thumb4.jpg?imgmax=800" width="220" align="right" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Następnym miejscem były okolice miasteczka Tarras na Wyspie Południowej, gdzie kręcono sceny ucieczki do brodu, czyli moment, kiedy Arwena z mdlejącym Frodem ucieka konno przed Nazgulami. Miejsce odnalazłem i jest kropka w kropkę jak to z filmu, choć – trzeba przyznać – wygląda jakoś znajomo. Ktoś mógłby pomyśleć, że zdjęcie zostało zrobione w jakimś lasku po Wrocławiem. :-)&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&amp;#160;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx9rEFs6hHI/AAAAAAAABgM/OaKFKG-ACTQ/s1600-h/Pelennor7.jpg"&gt;&lt;img title="Pelennor" style="border-top-width: 0px; display: inline; border-left-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; border-right-width: 0px" height="153" alt="Pelennor" src="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx9rG8B0aNI/AAAAAAAABgY/BtCfZkDgLnc/Pelennor_thumb5.jpg?imgmax=800" width="220" align="right" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; W okolicach Twizel na Wyspie Południowej, niedaleko drogi prowadzącej w kierunku Mount Cook, najwyższej góry Nowej Zelandii, można znaleźć miejsce, gdzie kręcono bitwę na Polach Pelennoru. Tutaj znowu nie można dostać się na prywatny teren, ale już w pobliżu drogi widok jest kropka w kropkę jak na filmie (pomijając choinki). &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&amp;#160;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx9rUF9_rKI/AAAAAAAABgk/qdq9HYiwGqM/s1600-h/PrawiejakRohan7.jpg"&gt;&lt;img title="Prawie jak Rohan" style="border-top-width: 0px; display: inline; border-left-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; border-right-width: 0px" height="153" alt="Prawie jak Rohan" src="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx9rVwhPGcI/AAAAAAAABg0/2NzpBR45Wr0/PrawiejakRohan_thumb5.jpg?imgmax=800" width="220" align="right" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Na koniec zdjęcie z Rohanu, choć nie dokładnie z miejsca, gdzie go kręcono. Rejon ten sam (centralne Otago) i widoki bardzo podobne.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Miłego oglądania!&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-7375453032095368501?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/7375453032095368501/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=7375453032095368501' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/7375453032095368501'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/7375453032095368501'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2009/12/sladami-froda-przez-kraj-na-koncu.html' title='Śladami Froda przez kraj na końcu świata'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sx5B9O4naCI/AAAAAAAABXI/flQuiDp_Bj8/s72-c/Nieco%20drogie%20bByskotki_thumb%5B4%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-806229859543887275</id><published>2009-11-13T00:45:00.001+01:00</published><updated>2009-11-13T00:45:16.058+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gadżety'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Internet'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Apple'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='radocha'/><title type='text'>OurSpace</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Svyd-kCyZII/AAAAAAAABS4/-aL4e3L4W9U/s1600-h/OurSpacewTePapa8.jpg"&gt;&lt;img title="OurSpace w TePapa" style="border-top-width: 0px; display: inline; border-left-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; border-right-width: 0px" height="153" alt="OurSpace w TePapa" src="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Svyd_lQktXI/AAAAAAAABS8/oAV75nd5Yqg/OurSpacewTePapa_thumb6.jpg?imgmax=800" width="220" align="right" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; W muzeum Te Papa w Wellington (stolica Nowej Zelandii) jest ustawiona bardzo ciekawa instalacja multimedialna – &lt;a href="http://www.ourspace.tepapa.com/home" target="_blank"&gt;OurSpace&lt;/a&gt;. Oparta na komputerach Macintosh i bardzo sprytnej, interaktywnej ścianie konstrukcja służy pokazaniu, że Nowa Zelandia potrafi! Bo rzeczywiście w dziedzinie IT dzieje się tu dużo, a w Wellington dodatkowo znajduje się wiele wytwórni multimedialnych (jak choćby &lt;a href="http://www.wetanz.com" target="_blank"&gt;producent efektów specjalnych&lt;/a&gt; do Władcy Pierścieni) - wśród nich &lt;a href="http://dev.gibson.co.nz/attractions/#OUR%20SPACE%20NATIONAL%20MUSEUM%20OF%20NEW%20ZEALAND%20TE%20PAPA%20TONGAREWA" target="_blank"&gt;Gibson Group ze swoimi multimedialnym instalacjami muzealnymi&lt;/a&gt;. Firma ta zrobiła dla TePapa majstersztyk technologiczny. Nie dość, że wszystko jest bardzo łatwe w obsłudze, to jeszcze połączone. Tak właśnie powinny wyglądać nowoczesne, interaktywne instalacje! Ale do rzeczy.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SvyeAecUwiI/AAAAAAAABTA/m_kF1fWbhFg/s1600-h/LoadingStation5.jpg"&gt;&lt;img title="Loading Station" style="border-top-width: 0px; display: inline; border-left-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; border-right-width: 0px" height="153" alt="Loading Station" src="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SvyeBAkhp7I/AAAAAAAABTE/TORUDm02JcQ/LoadingStation_thumb3.jpg?imgmax=800" width="220" align="right" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; System składa się z 8 komputerów Macintosh stojących po jednej stronie pomieszczenia i pełniących rolę tzw. Loading Stations. Dodatkowo mamy super ścianę, dotykową mapę Nowej Zelandii, ścianę zdjęć i serwery na zapleczu. Loading Stations mają zainstalowane ekrany dotykowe i za ich pomocą można w łatwy sposób przeglądać multimedia (zdjęcia, filmy lub napisy) zgromadzone w pamięci systemu (przechowywane na serwerze). Wszystkie osiem stacji ma dostęp do tych samych plików. Zdjęcia i filmy można przeglądać po prostu przesuwając tablicę palcem i wybierając je lub wyszukiwać za pomocą słów kluczowych (wirtualna klawiatura pojawia się wówczas na ekranie). Zdjęcia i filmy można również produkować za pomocą wbudowanej w Loading Station kamerki – i to jest chyba najczęściej wykorzystywana opcja. Następnie trzeba je “wysłać” na ścianę. Dodatkowo można podejść do stanowiska obsługi i załadować do systemu swoje zdjęcia z karty pamięci lub pendrive. Będą one następnie dostępne na wszystkich stacjach przez 24 godziny, po czym automatycznie znikną. Za pomocą Internetu można również umiejscowić swoje zdjęcia (tym razem &lt;strong&gt;na stałe&lt;/strong&gt;) w pamięci głównego serwera dzięki czemu mogą być później przeszukiwane przez wszystkich.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SvyeB4FK8cI/AAAAAAAABTI/1VadGh9aRmk/s1600-h/OneSpaceimapaNowejZelandii5.jpg"&gt;&lt;img title="OneSpace i mapa Nowej Zelandii" style="border-top-width: 0px; display: inline; border-left-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: 0px; margin-right: 0px; border-right-width: 0px" height="153" alt="OneSpace i mapa Nowej Zelandii" src="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SvyeCiAQ7KI/AAAAAAAABTM/qYiOF71LwUQ/OneSpaceimapaNowejZelandii_thumb3.jpg?imgmax=800" width="220" align="right" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Gdy zdjęcie jest z Nowej Zelandii, można je oznakować geograficznie (wystarczy wybrać region) i umieścić na wielkiej dotykowej mapie, gdzie zwiedzający mogą stąpając na regionie zobaczyć na monitorze losowo wybrane zdjęcia lub filmy stamtąd. Pozwala to zarówno pochwalić się swoimi zdjęciami (lub filmikami), jak i również promować dany region. Dodane przez siebie zdjęcia zostają w systemie na zawsze – wcześniej jednak podlegają weryfikacji prze operatora – muzeum chroni się w ten sposób przed złoczyńcami, którzy chcieliby umieszczać na ścianie zdjęcia, których nie powinno się pokazywać publicznie. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Najciekawszy w tym wszystkim jest system sterowania ścianą, działającą jak wielki, kilkunastometrowy monitor, w który można celować pilotami laserowymi i dzięki temu sterować “kursorem”. Pilot wygląda jak okrągły pilot do telewizora i ma tylko jeden przycisk. Każde zdjęcie umieszczone na ścianie można obracać, zamalowywać, animować czy po prostu powiększać. Wszystko za pomocą ruchów pilotem i jednym przyciskiem. Wydaje mi się, że działa to na zasadzie kamer obserwujących ścianę, a jest ona po prostu połączeniem wielkich paneli LCD ustawionych pionowo obok siebie. Pilot uruchamia bardzo proste menu, za pomoca którego można operowac zdjęciami jak również dokładać nowe przesłane z Loading Stations. Aby to zrozumieć, trzeba to zobaczyć w działaniu - koniecznie proszę rzucić okiem na &lt;a href="http://museum30.ning.com/video/video/show?id=2017588%3AVideo%3A15027&amp;amp;xgs=1" target="_blank"&gt;krótki filmik&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-806229859543887275?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/806229859543887275/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=806229859543887275' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/806229859543887275'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/806229859543887275'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2009/11/ourspace.html' title='OurSpace'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Svyd_lQktXI/AAAAAAAABS8/oAV75nd5Yqg/s72-c/OurSpacewTePapa_thumb6.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-1119824909815564438</id><published>2009-05-12T02:48:00.001+02:00</published><updated>2009-05-12T02:48:19.207+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Internet'/><title type='text'>Oszukiwanie belizyjskiej telekomunikacji (BTL i Skype)</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SgjHSfGoC8I/AAAAAAAABCQ/kO5XHDb7mQ8/s1600-h/Na%20pla%7Cy%20w%20Belize%5B5%5D.jpg"&gt;&lt;img title="Na plaży w Belize" style="border-right: 0px; border-top: 0px; display: inline; margin-left: 0px; border-left: 0px; margin-right: 0px; border-bottom: 0px" height="220" alt="Na plaży w Belize" src="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SgjHUURyVdI/AAAAAAAABCU/LTvdmJdsrRI/Na%20pla%7Cy%20w%20Belize_thumb%5B3%5D.jpg?imgmax=800" width="220" align="right" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Otóż &lt;a href="http://www.hoparoundtheglobe.com/" target="_blank"&gt;jadę sobie z rodziną po tym pięknym świecie&lt;/a&gt; i napotykam różne ciekawe sposoby łączenia się z Internetem. W Meksyku prócz świńskiej grypy w miejscach, gdzie się zatrzymywaliśmy była najczęściej dostępna sieć Wi-Fi. W Gwatemali raz mieliśmy kafejkę internetową, gdzie można było podłączyć komputer kabelkiem do sieci, a innym razem studio komputerowe zorganizowane w chlewiku (była to naprawdę zapadła dziura El Remate), gdzie odpowiadając na maile obserwowałem biegające tuż obok świnki (bez grypy). Ale Internet działał i to nawet sprawnie! W Belize za to łączność jest dostarczana chyba tylko i wyłącznie przez lokalnego dostawcę &lt;a href="http://www.belizetelemedia.net/" target="_blank"&gt;BTL&lt;/a&gt;. Swoją drogą działa tu wszystko na tyle dobrze (widać brytyjską rękę), że Internet mam nawet na plaży. Ale jest pewne ale: nie działa tutaj &lt;a href="http://www.skype.com/" target="_blank"&gt;Skype&lt;/a&gt;. Najpierw myślałem, że to jakieś lokalne zakłócenia łączności, ale gdy po paru próbach i po zmianie miejsca pobytu było tak samo - zacząłem szukać, co ma Internet na ten temat do powiedzenia. I okazało się, że rzeczywiście &lt;a title="http://www.sanpedrosun.net/old/06-132.html" href="http://www.sanpedrosun.net/old/06-132.html" target="_blank"&gt;belizyjski operator celowo i skutecznie blokuje Skype&lt;/a&gt;. Sytuacja wydawała się bez wyjścia, ale w sukurs przyszła usługa firmy &lt;a title="http://www.witopia.net/welcome.php" href="http://www.witopia.net/welcome.php"&gt;Witopia&lt;/a&gt;. Za pomocą kosztującego parę dolarów prywatnego kanału VPN łączę się z Internetem przez USA i belizyjski operator nic mi nie może zrobić. Skype działa jak złoto łącznie z fonią i video. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Usługa ta nadaje się nie tylko do tego, aby dzwonić przez Skype z Belize lub dodatkowo zabezpieczać swoją aktywność w Internecie, ale też do tego, aby korzystać z usług przeznaczonych dziwnym trafem tylko na rynek amerykański. Na przykład dzięki &lt;a title="http://www.witopia.net/welcome.php" href="http://www.witopia.net/welcome.php"&gt;Witopia&lt;/a&gt; mogę teraz spokojnie słuchać popularnego internetowego radia &lt;a href="http://www.pandora.com/"&gt;Pandora&lt;/a&gt; (jest to radio puszczające muzykę podobną do wskazanej – zawsze więc jest to styl, który nam odpowiada) – przypomnę, że Pandora została zablokowana 2 lata temu poza USA przez problemy licencyjne. Witopia sprzedaje też sprzętowe routery z VPN (o dźwięcznej nazwie &lt;a href="http://www.witopia.net/index.php/products/" target="_blank"&gt;CloakBox&lt;/a&gt;), więc dla wszystkich posiadaczy XBOX 360 może to być sposób na korzystanie z przebogatej &lt;a href="http://www.netflix.com/" target="_blank"&gt;internetowej wypożyczalni filmów HD Nexflix &lt;/a&gt;(dostępnej obecnie tylko na rynku USA). Za rok może to wypróbuję - chyba, że &lt;a href="http://news.softpedia.com/news/Netflix-Won-039-t-Come-to-European-Xbox-360-Users-Anytime-Soon-106075.shtml" target="_blank"&gt;Microsoft ją do Europy zdąży wprowadzić&lt;/a&gt;. Jeśli ktoś z was potwierdzi, że to działa, to proszę o informację.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-1119824909815564438?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/1119824909815564438/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=1119824909815564438' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/1119824909815564438'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/1119824909815564438'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2009/05/oszukiwanie-belizyjskiej.html' title='Oszukiwanie belizyjskiej telekomunikacji (BTL i Skype)'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SgjHUURyVdI/AAAAAAAABCU/LTvdmJdsrRI/s72-c/Na%20pla%7Cy%20w%20Belize_thumb%5B3%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-5840284437538378505</id><published>2009-04-07T21:21:00.000+02:00</published><updated>2009-04-07T21:23:32.753+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><title type='text'>Hop Around the Globe</title><content type='html'>&lt;p&gt;Czas przekazać nieco informacji na temat moich najbliższych planów. Filozoficznie rzecz ujmując: w życiu każdego człowieka przychodzi czas na większe lub mniejsze zmiany. Ja robię &lt;b&gt;średnią&lt;/b&gt; zmianę i w kwietniu &lt;b&gt;zawieszam&lt;/b&gt; na około roku swoją działalność zawodową. Wyjeżdżamy prywatnie z żoną i dziećmi za granicę w podróż po świecie. Plan ten układał nam się w głowie od wielu już lat, ale wreszcie różne sprzyjające okoliczności pozwoliły go nam dokładniej zaplanować. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Aby zarysować ramy czasowe wystarczy powiedzieć, że ruszamy tydzień po Świętach Wielkanocnych i mamy w planie być poza krajem aż do lutego 2010. Czyli około 10 miesięcy. Jak to się poukłada – zobaczymy… Przy tak długiej podróży spotkać nas może wiele niespodzianek zmieniających plany. Twardo jednak będziemy próbowali cały plan zrealizować. Przeczytaliśmy sporo na temat tego rodzaju podróży, planowaliśmy i radziliśmy całymi wieczorami i w końcu kupiliśmy specjalne bilety lotnicze, odpowiednie ubezpieczenie i jedziemy! Mamy dość dokładnie zaplanowane przeloty oraz różne kawałki naszej trasy naziemnej, ale wiele spraw pozostawiamy losowi, czy tez przypadkowi – tak chyba najlepiej. Dzięki lotniczym biletom (RTW - Round The World), niektóre kawałki naszej trasy mogą jeszcze ulec zmianie (podobnie terminy).&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://www.hoparoundtheglobe.com/trasa" target="_blank"&gt;&lt;img style="BORDER-BOTTOM: 0px; BORDER-LEFT: 0px; DISPLAY: block; FLOAT: none; MARGIN-LEFT: auto; BORDER-TOP: 0px; MARGIN-RIGHT: auto; BORDER-RIGHT: 0px" title="Planowana trasa naszej podróży" border="0" alt="Planowana trasa naszej podróży" src="http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SdPFefo8fWI/AAAAAAAABAk/XJmB1hVcpLk/Blazej_trasa%5B9%5D.jpg?imgmax=800" width="420" height="271" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Oczywiście bierzemy aparat fotograficzny. Chcemy oczywiście łyknąć jak najwięcej z lokalnej kultury, klimatu i diety. Oczywiście zaszczepiliśmy się na wszystko, co się dało i kupiliśmy odpowiednie lekarstwa. Przed nami jeszcze mnóstwo załatwiania i przygotowywania, ale jest to dla nas bardzo radosny okres. Choć oczywiście stresujący!&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Będziemy wraz z żoną prowadzić stronę internetową w postaci czegoś w rodzaju bloga, czy relacji. Jej adres to &lt;a href="http://www.hoparoundtheglobe.com/"&gt;http://www.hoparoundtheglobe.com&lt;/a&gt; – będą tam zdjęcia, opisy i wszelkie informacje. Zapraszamy! Na razie jest tam trochę informacji organizacyjnych, ale wkrótce się to zmieni i pojawią się relacje z podróży.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Niniejszy blog nie zostaje jednak zawieszony i postaram się na niego od czasu do czasu pisać z trasy. Szczególnie o rzeczach komputerowych, czy też gadżeciarskich – czyli nie do końca pasujących do nurtu naszej podróży. Może jakieś ciekawostki techniczne wynajdę.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Serdecznie pozdrawiam!&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;i&gt;Błażej Kotełko&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-5840284437538378505?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/5840284437538378505/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=5840284437538378505' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/5840284437538378505'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/5840284437538378505'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2009/04/hop-around-globe.html' title='Hop Around the Globe'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SdPFefo8fWI/AAAAAAAABAk/XJmB1hVcpLk/s72-c/Blazej_trasa%5B9%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-5390571895424855204</id><published>2009-04-06T20:29:00.001+02:00</published><updated>2009-04-06T20:29:10.370+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='radocha'/><title type='text'>Devils vs Hogs</title><content type='html'>&lt;p&gt;Wczoraj we Wrocławiu odbył się mecz futbolu amerykańskiego na poziomie Ligi Europejskiej. Starły się drużyny: &lt;a href="http://www.devilswroclaw.pl/" target="_blank"&gt;Devils Wrocław&lt;/a&gt; (Polska) oraz &lt;a href="http://www.hogs.it/home.htm" target="_blank"&gt;Reggio Emilia Hogs&lt;/a&gt; (Włochy). &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px" title="Devils vs Hogs 128" border="0" alt="Devils vs Hogs 128" src="http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SdpJgf3RjdI/AAAAAAAABAo/pM9HqeRKkrA/Devils%20vs%20Hogs%20128_thumb.jpg?imgmax=800" width="416" height="271" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Było bardzo profesjonalnie, zawodnicy Devils (choć na z góry przegranej pozycji, bo grali przeciwko dużo lepszej drużynie) starali się jak mogli, ale poniewaz popełnili kilka błędów taktycznych – przegrali z kretesem 13:61. W sumie tak miało być, jak mówi mój kolega, który jest tam trenerem formacji specjalnej, ale … mogło być lepiej. Nasi potrzebują trochę otarcia i więcej meczy. Będą z nich ludzie. Poniżej jeszcze kilka fotek:&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SdpJivRf6HI/AAAAAAAABAs/Nabwecoyv1w/s1600-h/Devils%20vs%20Hogs%20137%5B2%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px" title="Devils vs Hogs 137" border="0" alt="Devils vs Hogs 137" src="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SdpJlQ9ApFI/AAAAAAAABAw/0Oy7HDt4TkQ/Devils%20vs%20Hogs%20137_thumb.jpg?imgmax=800" width="420" height="227" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SdpJn-pE2DI/AAAAAAAABA0/q78hsdE4zbo/s1600-h/Devils%20vs%20Hogs%20150%5B2%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px" title="Devils vs Hogs 150" border="0" alt="Devils vs Hogs 150" src="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SdpJo20Sv9I/AAAAAAAABA4/-Kp33kg3PlY/Devils%20vs%20Hogs%20150_thumb.jpg?imgmax=800" width="389" height="271" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SdpJqUntYVI/AAAAAAAABA8/Q1ZeJAv3Jb8/s1600-h/Devils%20vs%20Hogs%20156%5B2%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px" title="Devils vs Hogs 156" border="0" alt="Devils vs Hogs 156" src="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SdpJsbsQNhI/AAAAAAAABBA/W3n9nhhHR58/Devils%20vs%20Hogs%20156_thumb.jpg?imgmax=800" width="398" height="271" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SdpJtxhWHpI/AAAAAAAABBE/u_0XKf0I3hY/s1600-h/Devils%20vs%20Hogs%20182%5B2%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px" title="Devils vs Hogs 182" border="0" alt="Devils vs Hogs 182" src="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SdpJvIcDZcI/AAAAAAAABBI/x_6ouhHXz6c/Devils%20vs%20Hogs%20182_thumb.jpg?imgmax=800" width="420" height="259" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SdpJwtiSEII/AAAAAAAABBM/6g_7bRsJKc8/s1600-h/Devils%20vs%20Hogs%20194%5B2%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px" title="Devils vs Hogs 194" border="0" alt="Devils vs Hogs 194" src="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SdpJxoIvYBI/AAAAAAAABBQ/jLUl4fXQBnE/Devils%20vs%20Hogs%20194_thumb.jpg?imgmax=800" width="420" height="226" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px" title="Devils vs Hogs 217" border="0" alt="Devils vs Hogs 217" src="http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SdpJzgZkNAI/AAAAAAAABBU/eNjGkLvkRTY/Devils%20vs%20Hogs%20217_thumb.jpg?imgmax=800" width="402" height="271" /&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px" title="Devils vs Hogs 246" border="0" alt="Devils vs Hogs 246" src="http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SdpJ0U8Zs1I/AAAAAAAABBY/zLTNa6Gb9VU/Devils%20vs%20Hogs%20246_thumb.jpg?imgmax=800" width="420" height="229" /&gt;Niestety w czasie meczu zdarzyła sie lekka kontuzja i jeden z naszych zawodników wyjechał z boiska w karetce oklaskiwany zarówno przez kibiców, jak i zawodników obu drużyn. Podobno nic poważnego na szczęście się nie stało.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SdpJ1q_VSLI/AAAAAAAABBc/f3S8YKRl688/s1600-h/Devils%20vs%20Hogs%20203%5B2%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px" title="Devils vs Hogs 203" border="0" alt="Devils vs Hogs 203" src="http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SdpJ2jzcRaI/AAAAAAAABBg/gIyFINxKA_I/Devils%20vs%20Hogs%20203_thumb.jpg?imgmax=800" width="420" height="207" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Poniżej zawodnik nr 25 z drużyny Włoskiej – importowany z USA. Nie da się ukryć, że był dobry i narobił trochę szkód. Tu poniżej w czasie touchdown po długim biegu przez całe boisko (trzech naszych próbowało go powstrzymać i niestety bez skutku.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SdpJ4Fhdy2I/AAAAAAAABBk/H1TVywzKK9Q/s1600-h/Devils%20vs%20Hogs%20209%5B2%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px" title="Devils vs Hogs 209" border="0" alt="Devils vs Hogs 209" src="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SdpJ5rURGAI/AAAAAAAABBo/MLBZQNGz3NI/Devils%20vs%20Hogs%20209_thumb.jpg?imgmax=800" width="398" height="271" /&gt;&lt;/a&gt;&amp;#160;&amp;#160; No i na koniec cała nasza drużyna po meczu:&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SdpJ7HYDPzI/AAAAAAAABBs/ijy21GyMVrQ/s1600-h/Devils%20vs%20Hogs%20269%5B2%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px" title="Devils vs Hogs 269" border="0" alt="Devils vs Hogs 269" src="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SdpJ9FuovdI/AAAAAAAABBw/WWMZremLMEo/Devils%20vs%20Hogs%20269_thumb.jpg?imgmax=800" width="420" height="244" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-5390571895424855204?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/5390571895424855204/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=5390571895424855204' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/5390571895424855204'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/5390571895424855204'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2009/04/devils-vs-hogs.html' title='Devils vs Hogs'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SdpJgf3RjdI/AAAAAAAABAo/pM9HqeRKkrA/s72-c/Devils%20vs%20Hogs%20128_thumb.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-3607631434565618690</id><published>2009-03-26T21:50:00.002+01:00</published><updated>2009-03-26T21:52:19.946+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='radocha'/><title type='text'>Crayon Physics Deluxe</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;a href="http://www.crayonphysics.com/" target="_blank"&gt;&lt;img style="DISPLAY: inline" title="Crayon Physics Deluxe" alt="Crayon Physics Deluxe" align="right" src="http://www.kloonigames.com/crayon/screenshots/crayon_small_01.jpg" width="164" /&gt;&lt;/a&gt;Dziś znalazłem świetną aplikację pokazującą możliwości Tablet PC oraz wszystkich gadżeciarskich urządzeń z ekranem dotykowym (jest wersja na Apple iPhone). Mowa o grze &lt;a href="http://www.crayonphysics.com/" target="_blank"&gt;Crayon Phisics Deluxe&lt;/a&gt;. To są takie interakcje z komputerem, jakich będziemy świadkami w nadchodzącej przyszłości. Jestem przekonany, że świat pójdzie w stronę dotyku. Już to teraz widać. No a tutaj jest niewinna z pozoru zabawa pokazująca tak prosty interfejs użytkownika, że już prościej nie można.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Pamiętacie “The Incredible Machines”? To jest własnie tego rodzaju gra, ale wszystko jest rysowane kredkami świecowymi na ekranie. I wszystko zachowuje się od razu zgodnie z prawami fizyki. Dzieciaki mają niezły ubaw:&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;center&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/D3-bIg1tRvw&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/D3-bIg1tRvw&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/center&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-3607631434565618690?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/3607631434565618690/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=3607631434565618690' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3607631434565618690'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3607631434565618690'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2009/03/crayon-physics-deluxe.html' title='Crayon Physics Deluxe'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-3918946169099893482</id><published>2009-03-11T23:12:00.001+01:00</published><updated>2009-03-11T23:12:06.514+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='InsERT'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>Navireo</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;a href="www.navireo.pl"&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: inline; border-top: 0px; border-right: 0px" title="Navireo.pl" border="0" alt="Navireo.pl" align="right" src="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sbg3MwiM04I/AAAAAAAAA_U/UO4VEA6qegw/image%5B13%5D.png?imgmax=800" width="253" height="169" /&gt;&lt;/a&gt;Nasza &lt;a href="www.insert.com.pl" target="_blank"&gt;firma&lt;/a&gt;, jak wynika ze strony internetowej, jest skoncentrowana teraz na promocji Subiekt GT + Sello, ale niejako cichaczem, bez rozgłosu ruszył już &lt;a href="http://www.navireo.pl" target="_blank"&gt;serwis internetowy&lt;/a&gt; dotyczący wprowadzanego przez nas wkrótce do sprzedaży systemu przeznaczonego dla nieco bardziej wymagających firm.&amp;#160; Mowa o Navireo (nazwa kodowa: Katrina), który jest konfigurowalnym i rozszerzalnym zintegrowanym systemem do zarządzania przedsiębiorstwem. Navireo już w tej chwili &lt;a href="http://www.navireo.pl/referencje/wybrane_wdrozenia.html" target="_blank"&gt;działa z powodzeniem w kilku firmach&lt;/a&gt; (nasi partnerzy robili próbne wdrożenia w zeszłym i tym roku), jest cały czas rozwijany (obecna wersja nosi numer 1.03), a wkrótce (naprawdę wkrótce!) system pojawi się bardziej oficjalnie w sprzedaży. Będzie go też można zobaczyć na serii prezentacji, które będą organizowane w kilku miastach Polski. Szczegóły tej akcji na pewno pojawią się na wspomnianym serwisie dotyczącym &lt;a href="http://www.navireo.pl/" target="_blank"&gt;Navireo&lt;/a&gt;. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;W imieniu całego zespołu InsERT – zapraszam serdecznie: &lt;a href="http://www.navireo.pl"&gt;www.navireo.pl&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-3918946169099893482?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/3918946169099893482/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=3918946169099893482' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3918946169099893482'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3918946169099893482'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2009/03/navireo.html' title='Navireo'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Sbg3MwiM04I/AAAAAAAAA_U/UO4VEA6qegw/s72-c/image%5B13%5D.png?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-5139737890767376435</id><published>2009-03-04T23:28:00.001+01:00</published><updated>2009-03-04T23:28:13.752+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><title type='text'>Ananke</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ananke_(bogini)" target="_blank"&gt;&lt;img style="display: inline; margin-left: 0px; margin-right: 0px" align="right" src="http://www.theoi.com/image/img_ananke.jpg" width="159" height="211" /&gt;&lt;/a&gt;Przeczytałem właśnie na portalu gazety, że &lt;a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6344285,Samolot_w_Amsterdamie_spadl_przez_wysokosciomierz.html" target="_blank"&gt;wyjaśnione zostały okoliczności&lt;/a&gt; katastrofy tureckiego samolotu Boeing 737 w Amsterdamie. Jestem w lekkim &lt;b&gt;szoku&lt;/b&gt;! Nie dlatego, że wysokościomierz się popsuł i że nastąpiła awaria. Awarie się niestety zdarzają. Jestem w szoku, że &lt;b&gt;lądowali na autopilocie&lt;/b&gt;! Ja wiem, że w (rejsowych) samolotach instaluje się autopiloty, które pomagają pilotom nic nie robić całymi godzinami, ale byłem pewien, że taki manewr jak lądowanie odbywa się zawsze na ręcznym oczywiście przy wsparciu komputerów, systemu naprowadzania itepe itede. To jak to było? Piloci włączyli automat przed lądowaniem i pili kawę, a automat się pomylił i &lt;b&gt;wyłączył ciąg 500 metrów nad ziemią&lt;/b&gt;, bo myślał, że już ląduje. I co? Piloci nie zdążyli zareagować? Nie trzymali rąk na sterach patrząc z napięciem na zegary jak w prawdziwych filmach o lądujących samolotach? Toż wszystkie scenariusze, gdzie pilot zasłabł lub zginął i ledwo umiejący latać pasażer musi wylądować z pomocą atrakcyjnej, ale też nie umiejącej latać stewardessy - są wyssane z palca. Atrakcyjna stewardesa mogła po prostu włączyć autopilota i dalej robić sobie manicure. Po co niepokoić i stresować biednego pasażera. No tak, ale wtedy film byłby nudny.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Cóż nieodłącznie i od razu skojarzyło mi się ostatnie opowiadanie z cyklu &lt;i&gt;Opowieści o pilocie Pirxie&lt;/i&gt; Stanisława Lema. &lt;b&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Opowie%C5%9Bci_o_pilocie_Pirxie" target="_blank"&gt;Ananke&lt;/a&gt;&lt;/b&gt;. Późniejsze i chyba najbardziej dojrzałe z całej serii. Tam też tłem jest podobna sytuacja. Dość trudne lądowanie na Marsie, doświadczona, ale zbyt wierząca komputerom załoga, błąd maszyny i potężna katastrofa. I tylko Pirx siedzący w sterowni na powierzchni i krzyczący do mikrofonu „Na ręczną Kyle, na ręczną!”. Niestety Kyle nie usłuchał, albo nie zdążył usłuchać. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Tylko, że u Lema nauczyciel pokładowego komputera popełnia samobójstwo zorientowawszy się, że jego metody doprowadziły maszynę do błędu. Ciekawe, co tutaj zrobi firma Boeing prócz powiadomienia innych użytkowników, jeśli to rzeczywiście usterka ich wysokościomierza.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-5139737890767376435?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/5139737890767376435/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=5139737890767376435' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/5139737890767376435'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/5139737890767376435'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2009/03/ananke.html' title='Ananke'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-3147356045356420135</id><published>2009-03-01T16:28:00.001+01:00</published><updated>2009-03-01T16:28:52.678+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><title type='text'>Kanion Antylopy - Arizona</title><content type='html'>&lt;p&gt;Jak słusznie zauważył Bartek w komentarzu do &lt;a href="http://blog.kotelko.com/2009/02/windows-7-po-ponad-miesiacu-pracy.html" target="_blank"&gt;poprzedniego posta&lt;/a&gt; (nawiasem mówąc samokrytycznie: żałosnego) fotka zrobiona była w &lt;a href="http://www.navajonationparks.org/htm/antelopecanyon.htm" target="_blank"&gt;kanionie Antylopy&lt;/a&gt; w Arizonie. Nie jest to typowy dla południowo-zachodniej części USA głęboki kanion żłobiony przez sporą rzekę (taki jak &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Grand_Canyon" target="_blank"&gt;Wielki Kanion Kolorado&lt;/a&gt;, czy kaniony w parku narodowym &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Canyonlands" target="_blank"&gt;Canyonlands&lt;/a&gt;). Kanion Antylopy jest stosunkowo płytki, ale bardzo wąski (miejscami trudno się przecisnąć) i jest wyżłobiony w wielkim kawale piaskowca znajdującym się na terenie wyglądającym jak pustynia. Wszędzie dookoła piasek. Ani kropli wody. Od czasu do czasu pojawiają się jednak deszcze i rzeka na pustyni żłobi w skale taką przecinkę przez skały. Działo się tak oczywiście od wielu tysięcy lat, a&amp;#160; ponieważ jest tam sucho, roślinności prawie nie ma, a piasek (dodatkowo żłobiący skałę) jest wywiewany i przewiewany przez wiatr – efekt wizualny jest niepowtarzalny.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Jeśli dodamy jeszcze do tego operujące z góry intensywne światło słoneczne oraz kolor samej skały – nic dziwnego, że lokalne plemię Navajów, będące właścicielem terenu, na którym leży kanion, pobiera od turystów słoną opłatę za zwiedzanie (obowiązkowa wycieczka, czyli tour). Ale opłaca się, naprawdę!&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Saqpglv3IrI/AAAAAAAAA-A/5pPG3KY26Ts/s1600-h/DSC_9143%5B2%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-right-width: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto" title="Jeden z transportowców Imperium" border="0" alt="Jeden z transportowców Imperium" src="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Saqph5jNj0I/AAAAAAAAA-E/C3MNr7GelYI/DSC_9143_thumb.jpg?imgmax=800" width="398" height="271" /&gt;&lt;/a&gt; W ramach tej luźno zorganizowanej wycieczki załadowali nas na pakę lekko rozklekotanego pickupa (okazało się, że wycieczka była europejska, bo prócz nas byli jacyś rozweseleni francuzi oraz dwie belgijki), dodali nam przewodnika w postaci kilkunastoletniej córki właściciela i przewieźli kiklka kilometrów przez pustynię. Klimat był przedni!&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Saqpi3yODhI/AAAAAAAAA-I/mLhpQCncHas/s1600-h/DSC_9011%5B2%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-right-width: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto" title="Wejście do kanionu Antylopy" border="0" alt="Wejście do kanionu Antylopy" src="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SaqpjqxiSFI/AAAAAAAAA-M/iAcrzpqqg2c/DSC_9011_thumb.jpg?imgmax=800" width="187" height="271" /&gt;&lt;/a&gt;Sam kanion zwiedzaliśmy na piechotę (powyżej wejście do górnego kanionu) słuchając naszej poczatkujacej, nieco nieśmiałej, acz sympatycznej przewodniczki, która mówiła jak nazywają się poszczególne skały. To, co widać bylo na zdjęciu w poprzednim poście to “Zachód Słońca”. Widoki w środku są naprawdę urocze:&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Saqpko9GwxI/AAAAAAAAA-Q/8w1kwtvIm1s/s1600-h/DSC_9022%5B2%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-right-width: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto" title="Kanion Antylopy" border="0" alt="Kanion Antylopy" src="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SaqplvuK1AI/AAAAAAAAA-U/3BicL0N5WVk/DSC_9022_thumb.jpg?imgmax=800" width="398" height="271" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SaqpmVEuRnI/AAAAAAAAA-Y/SGT4fYDvEXs/s1600-h/DSC_9077%5B2%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-right-width: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto" title="Skały w kanionie Antylopy" border="0" alt="Skały w kanionie Antylopy" src="http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SaqpndWFLHI/AAAAAAAAA-c/FAMi24p0WOU/DSC_9077_thumb.jpg?imgmax=800" width="398" height="271" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SaqpoLhKC7I/AAAAAAAAA-g/YPSz3yaCuK0/s1600-h/DSC_9039%5B2%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-right-width: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto" title="Skały w kanionie Antylopy" border="0" alt="Skały w kanionie Antylopy" src="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SaqppBOHlAI/AAAAAAAAA-k/bzEszK0EUsc/DSC_9039_thumb.jpg?imgmax=800" width="398" height="271" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SaqpqBgp1OI/AAAAAAAAA-o/vxyj-42Cw3M/s1600-h/DSC_9082%5B2%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-right-width: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto" title="Sunset" border="0" alt="Sunset" src="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Saqpq6jslwI/AAAAAAAAA-s/pF5Vb2dUErk/DSC_9082_thumb.jpg?imgmax=800" width="398" height="271" /&gt;&lt;/a&gt;W drodze powrotnej zabraliśmy do naszego wozu inną (lekku juz zaniepokojoną) ekipę, której pickup się rozkraczył na środku pustyni (jak widać zakopał się w piachu na amen). Czekali na nas kilkanaście minut. Podobno awarie zdarzają im się często, bo warunki pustyni nie należą do sprzyjających. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;img style="border-right-width: 0px; display: block; float: none; border-top-width: 0px; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; border-left-width: 0px; margin-right: auto" title="Awarie się zdarzają dość często" border="0" alt="Awarie się zdarzają dość często" src="http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Saqps7RLKhI/AAAAAAAAA-w/FiBbvhrK-yU/DSC_9010_thumb.jpg?imgmax=800" width="398" height="271" /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Bardzo fajna przygoda! Szczerze polecam, jeśli tylko ktoś wybiera się w tamte strony! Jeśli chcielibyście tam trafić, to trzeba się kierować na miasto Page w Arizonie. Tak tak to wygląda na mapie i z satelity:&lt;/p&gt; &lt;iframe height="480" marginheight="0" src="http://www.google.com/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;msa=0&amp;amp;t=h&amp;amp;msid=114925011932298805191.0004640fdbe5a12fb9fb8&amp;amp;s=AARTsJpsJf8S41A61xRCfnYvGx5ht1BHlA&amp;amp;ll=36.893625,-111.428146&amp;amp;spn=0.131795,0.219727&amp;amp;z=12&amp;amp;output=embed" frameborder="0" width="640" marginwidth="0" scrolling="no"&gt;&lt;/iframe&gt;  &lt;br /&gt;&lt;small&gt;&lt;a style="text-align: left; color: #0000ff" href="http://www.google.com/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;msa=0&amp;amp;t=h&amp;amp;msid=114925011932298805191.0004640fdbe5a12fb9fb8&amp;amp;ll=36.893625,-111.428146&amp;amp;spn=0.131795,0.219727&amp;amp;z=12&amp;amp;source=embed"&gt;Wyświetl większą mapę&lt;/a&gt;&lt;/small&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-3147356045356420135?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/3147356045356420135/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=3147356045356420135' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3147356045356420135'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3147356045356420135'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2009/03/kanion-antylopy-arizona.html' title='Kanion Antylopy - Arizona'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/Saqph5jNj0I/AAAAAAAAA-E/C3MNr7GelYI/s72-c/DSC_9143_thumb.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-5009274994472383532</id><published>2009-02-20T19:26:00.001+01:00</published><updated>2009-02-20T19:26:11.679+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='InsERT'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><title type='text'>Windows 7 po ponad miesiącu pracy</title><content type='html'>&lt;p&gt;Śnieg za oknem pada cały czas, auta grzęzną w korkach, a efektu cieplarnianego jakoś nie widać. Pewnie chwilowo. Obiecałem jakiś czas temu, że podzielę się wrażeniami z &lt;a href="http://www.microsoft.com/windows/windows-7/"&gt;Windows 7&lt;/a&gt;. Cały czas na nim pracuję (&lt;a href="http://blog.kotelko.com/2009/01/zima-w-las-vegas.html"&gt;od tego czasu&lt;/a&gt;). Mój firmowy notebook działa cały czas pod kontrolą pierwszej wersji BETA tego systemu. Po początkowych wzlotach i upadkach, moich walkach z driverami oraz kilkunastu blue screenach okazało się, że powodem zamieszania była stara wersja Bit Defendera, którą miałem zainstalowaną. Po jej wywaleniu wszystko działa o wiele lepiej. Czasami mam ten sam efekt, który miałem wcześniej na wersji CTP – system nie chce się zamknąć i trwa to dłuższą chwilę. Prócz tego dość upierdliwego, ale w sumie drobnego szczegółu (czuję przez skórę, że powodem jest jakiś działający w tle proces lub stary driver -&amp;#160; nie udało mi się go jednak namierzyć) system działa stabilnie. Zadziwiająco stabilnie! Można tylko brać przykład z Microsoftu - to, co jest określane mianem wersji beta jest naprawdę stabilnym kodem. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;OK, co jest więc takiego innego w Windows 7? W sumie mnóstwo drobnych zmian. Podoba mi się nowy toolbar i w sumie już się do niego przyzwyczaiłem. Podoba mi się to, że działa zdecydowanie szybciej niż Vista. Mam wrażenie, że nawet szybciej niż Windows XP, który miałem tutaj wcześniej. Podoba mi się nowy interface w ustawieniach. Podoba mi sie mniej upierdliwy UAC. Reszta to jest, jak już zostało powiedziane, po prostu tak Vista, jaka powinna być od początku. No dobra, trochę nudny ten opisik Windows 7, bo przecież już tyle na jego temat w sieci napisano, że szkoda się wysilać. Dość przyznać, że rzeczywiście działa. No i działa na nim spokojnie nasz Subiekt GT – sprawdzone osobiście.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;No ale skoro opisik nudny to na koniec kolejna zagadka fotograficzna:&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SZ71vze5SkI/AAAAAAAAAqQ/FUAhq30jboQ/s1600-h/DSC_9082%20%28Custom%29%5B2%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px" title="Zagadka fotograficzna numer 2" border="0" alt="Zagadka fotograficzna numer 2" src="http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SZ71wvzMv1I/AAAAAAAAAqU/BHgDgT02Qe8/DSC_9082%20%28Custom%29_thumb.jpg?imgmax=800" width="397" height="271" /&gt;&lt;/a&gt; Co to jest i gdzie do jest?&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-5009274994472383532?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/5009274994472383532/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=5009274994472383532' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/5009274994472383532'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/5009274994472383532'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2009/02/windows-7-po-ponad-miesiacu-pracy.html' title='Windows 7 po ponad miesiącu pracy'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SZ71wvzMv1I/AAAAAAAAAqU/BHgDgT02Qe8/s72-c/DSC_9082%20%28Custom%29_thumb.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-5342949373573161682</id><published>2009-01-22T02:00:00.001+01:00</published><updated>2009-01-22T02:00:00.103+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Internet'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><title type='text'>Obama w 3D i Microsoft Photosynth</title><content type='html'>&lt;p&gt;Dla sympatyków nowego prezydenta USA oraz dla wszelakiej maści gadżeciaży polecam rzucenie okiem na stronę &lt;a href="http://www.cnn.com/SPECIALS/2009/44.president/inauguration/themoment/"&gt;The Moment&lt;/a&gt; przygotowaną wspólnie przez Microsoft i CNN, gdzie można za pomocą technologii &lt;a href="http://blog.kotelko.com/2007/04/photosynth.html"&gt;Photosynth&lt;/a&gt; pooglądać sobie w trzech wymiarach moment jego zaprzysiężenia. Co ciekawsze twórcy strony wpadli na pomysł wykorzystania zdjęc nadsyłanych przez prywatne osoby - naocznych świadków tego wydarzenia. Tak więc galeria, którą musi zaanalizować oprogramowanie Photosynth pochodzi z różnych źródeł - ma to być, jak rozumiem taki test bojowy. Zresztą sam obiekt też nie jest prosty, gdyż jest tam całe mnóstwo podobnych szczegółów – widzowie. Oprogramowanie analizuje każde nadesłane zdjęcie i samodzielnie buduje trójwymiarowy obraz całej sceny. innymi słowy Photosynth jakby przykleja wszystkie nasze zdjęcia w przestrzeni do modelu np. budynku i pozwala go dzięki temu oglądać ze wszystkich stro ora zpowiększać fragmenty. Pozwala to na przejście z takiego widoku:&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SXfE_oSFA8I/AAAAAAAAAmI/thAdGEtgSpg/s1600-h/Obama01%5B9%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px" title="Obama01" border="0" alt="Obama01" src="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SXfFBEU-vgI/AAAAAAAAAmM/br2K6Nf40Hs/Obama01_thumb%5B5%5D.jpg?imgmax=800" width="420" height="271" /&gt;&lt;/a&gt; …do takiego, gdzie możemy wirtualnie poruszać się po całej przestrzeni (oczywiście tylko w ramach tych miejsc i tych powiększeń, które zostały uwiecznione na jakichkolwiek nadesłanych zdjęciach):&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SXfFCdrjfLI/AAAAAAAAAmQ/eydQmCSZ9CA/s1600-h/Obama02%5B2%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px" title="Obama02" border="0" alt="Obama02" src="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SXfFDqAQwVI/AAAAAAAAAmU/kWmKxwbDRkw/Obama02_thumb.jpg?imgmax=800" width="416" height="271" /&gt;&lt;/a&gt;Jakikolwiek obrazek nie odda jednak sposobu działania Photosynth więc polecam naprawdę &lt;a href="http://www.cnn.com/SPECIALS/2009/44.president/inauguration/themoment/"&gt;rzucić okiem i pobawić się samemu&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-5342949373573161682?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/5342949373573161682/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=5342949373573161682' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/5342949373573161682'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/5342949373573161682'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2009/01/obama-w-3d-i-microsoft-photosynth.html' title='Obama w 3D i Microsoft Photosynth'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SXfFBEU-vgI/AAAAAAAAAmM/br2K6Nf40Hs/s72-c/Obama01_thumb%5B5%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-1110045140932605811</id><published>2009-01-10T02:06:00.002+01:00</published><updated>2009-01-10T10:22:45.578+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gadżety'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><title type='text'>Zima w Las Vegas</title><content type='html'>&lt;p&gt;Za oknem zima w pełni (fotka z okna z firmy):&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SWf0le98AoI/AAAAAAAAAlA/6aLiyAZxDzs/s1600-h/IMAGE_1692.jpg"&gt;&lt;img style="BORDER-RIGHT-WIDTH: 0px; DISPLAY: block; FLOAT: none; BORDER-TOP-WIDTH: 0px; BORDER-BOTTOM-WIDTH: 0px; MARGIN-LEFT: auto; BORDER-LEFT-WIDTH: 0px; MARGIN-RIGHT: auto" title="IMAGE_169" border="0" alt="IMAGE_169" src="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SWf0pL940NI/AAAAAAAAAlE/cpGjBFIqtcI/IMAGE_169_thumb.jpg?imgmax=800" width="420" height="320" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;&lt;p&gt;…temperatura minus 16 stopni, śnieg leży, słoneczko (nie) świeci. Nic tylko szusować.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A tam w Las Vegas w miarę ciepło (10-15 stopni C), &lt;a target="_blank" href="http://images.google.pl/images?hl=pl&amp;amp;q=las+vegas+party&amp;amp;gbv=2"&gt;impreza non stop&lt;/a&gt; i targi Consumer Electronic Show, czyli &lt;a target="_blank" href="http://www.cesweb.org/"&gt;CES2009&lt;/a&gt;. Prawdziwy raj dla gadżeciarza. Microsoft pokazał już &lt;a target="_blank" href="http://www.microsoft.com/windows/windows-7/default.aspx"&gt;Windows 7&lt;/a&gt; i &lt;a target="_blank" href="http://research.microsoft.com/en-us/um/redmond/projects/songsmith/"&gt;Songsmith&lt;/a&gt; (czyli rodzinny program do automatycznego tworzenia akompaniamentu muzycznego), Sony &lt;a target="_blank" href="http://www.sony.com/ces/blog/11-flex-oled.php"&gt;elastyczny ekran OLED&lt;/a&gt; i chyba &lt;a target="_blank" href="http://www.sony.com/ces/blog/06-vaio-lifestyle-pc.php"&gt;najmniejszy i najfajniejszy netbook świata&lt;/a&gt;, Novint swój &lt;a target="_blank" href="http://home.novint.com/products/novint_falcon.php"&gt;wypasiony, dotykowy joystick&lt;/a&gt;, TriSpecs &lt;a target="_blank" href="http://www.pcworld.com/article/156560/the_ces_2009_gadget_parade_begins.html/"&gt;eleganckie okulary z wbudowanymi słuchawkami Bluetooth&lt;/a&gt;... Niestety Microsoft nie pokazał na razie nowej wersji Windows Mobile, ani Zune Mobile – czekają na Barcelonę.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Co do &lt;a target="_blank" href="http://www.microsoft.com/windows/windows-7/default.aspx"&gt;Windows 7&lt;/a&gt;, który mnie bardzo interesuje, to (zgodnie z zapowiedziami) Steve Ballmer, CEO Microsoftu pokazał &lt;a target="_blank" href="http://www.microsoft.com/windows/windows-7/default.aspx"&gt;Windows 7&lt;/a&gt;:&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;object width="480" height="295"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/vcVlhCnC670&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/vcVlhCnC670&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="295"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Na razie dostępny dla partnerów (oczywiście pobrałem - ściągało się 2 dni), ale już wkrótce (w zasadzie od dziś w nocy) ma być dostępny też dla zwykłych użytkowników (na razie &lt;a target="_blank" href="http://blogs.zdnet.com/microsoft/?p=1804"&gt;nadal nie jest&lt;/a&gt;). Dostępność już teraz i od razu dla wszystkich świadczy chyba o tym, że Microsoft już bardzo poważnie myśli o wypuszczeniu &lt;a target="_blank" href="http://www.microsoft.com/windows/windows-7/default.aspx"&gt;Windows 7&lt;/a&gt; w tym roku, aby zatrzeć niemiły efekt po Viście. Na razie wygląda na to, że &lt;a target="_blank" href="http://blog.kotelko.com/2008/12/pozdrowienia-z-windows-7.html"&gt;może mu się udać&lt;/a&gt;. Trochę muszę przyznać się zdziwiłem, że partnerzy nie dostali tej wersji wcześniej. W końcu build pochodzi z 12go grudnia, a już tuż po Świętach pojawił się i tak w sieci (nielegalnie). Więc można było pewnie tuż przed Świętami partnerom dać, prawda? No ale widocznie postanowiono zrównać szanse partnerów i zwykłych Kowalskich, bo różnica czasowa jest niewielka (kilka dni). Nieważne. W każdym razie instaluję i zobaczymy co z tego wyniknie. Tym razem spróbuję przesiąść się na mojej Toshibie na dobre – o czym oczywiście napiszę.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A wracając do tematu, czyli do Las Vegas, to &lt;a target="_blank" href="http://www.cesweb.org/"&gt;CES&lt;/a&gt; odbywa się w hotelu &lt;a target="_blank" href="http://www.venetian.com/"&gt;Venatian&lt;/a&gt; przy głównej ulicy &lt;a target="_blank" href="http://maps.live.com/default.aspx?v=2&amp;amp;FORM=LMLTCC&amp;amp;cp=36.17183~-115.139764&amp;amp;style=r&amp;amp;lvl=11&amp;amp;tilt=-90&amp;amp;dir=0&amp;amp;alt=-1000&amp;amp;phx=0&amp;amp;phy=0&amp;amp;phscl=1&amp;amp;ss=yp.venetian%20hotel~pg.1~sst.0&amp;amp;encType=1"&gt;Las Vegas&lt;/a&gt;. Z góry wygląda to tak (&lt;a target="_blank" href="http://maps.live.com/default.aspx?v=2&amp;amp;FORM=LMLTCP&amp;amp;cp=q0m9r35d25pd&amp;amp;style=o&amp;amp;lvl=2&amp;amp;tilt=-90&amp;amp;dir=0&amp;amp;alt=-1000&amp;amp;scene=287956&amp;amp;phx=0&amp;amp;phy=0&amp;amp;phscl=1&amp;amp;encType=1"&gt;Microsoft Live Maps&lt;/a&gt;):&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SWhoCj6UhvI/AAAAAAAAAlI/Ave9Z9GBfg0/s1600-h/Venetian1%5B2%5D.jpg"&gt;&lt;img style="BORDER-RIGHT-WIDTH: 0px; DISPLAY: block; FLOAT: none; BORDER-TOP-WIDTH: 0px; BORDER-BOTTOM-WIDTH: 0px; MARGIN-LEFT: auto; BORDER-LEFT-WIDTH: 0px; MARGIN-RIGHT: auto" title="Venetian1" border="0" alt="Venetian1" src="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SWhoDv-xJ2I/AAAAAAAAAlM/BjGpMd1e8Ak/Venetian1_thumb.jpg?imgmax=800" width="420" height="363" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt; a z ulicy tak (&lt;a target="_blank" href="http://maps.google.com/maps?f=q&amp;amp;hl=pl&amp;amp;geocode=&amp;amp;q=venetian,+las+vegas,+usa&amp;amp;sll=29.759956,-95.362534&amp;amp;sspn=1.795345,2.790527&amp;amp;g=Houston,+TX&amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;ll=36.120388,-115.171448&amp;amp;spn=0,359.98498&amp;amp;t=h&amp;amp;z=17&amp;amp;layer=c&amp;amp;cbll=36.122023,-115.171466&amp;amp;panoid=UQrOooZzjRc05SiaUcu5oA&amp;amp;cbp=12,94.97086976489493,,0,-13.525510713216425"&gt;Google Street View&lt;/a&gt;):&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SWhoEkKewdI/AAAAAAAAAlQ/k3Nrj41eS4s/s1600-h/Venetian2%5B2%5D.jpg"&gt;&lt;img style="BORDER-RIGHT-WIDTH: 0px; DISPLAY: block; FLOAT: none; BORDER-TOP-WIDTH: 0px; BORDER-BOTTOM-WIDTH: 0px; MARGIN-LEFT: auto; BORDER-LEFT-WIDTH: 0px; MARGIN-RIGHT: auto" title="Venetian2" border="0" alt="Venetian2" src="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SWhoFp4sjoI/AAAAAAAAAlU/JYdF4WVzWHo/Venetian2_thumb.jpg?imgmax=800" width="420" height="350" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt; Jak widać googlowskie zdjęcie robione w nocy nie pokazuje zbyt wiele. Las Vegas zresztą rzeczywiście w nocy wygląda ciekawiej niż w dzień, ale trudniej jest zrobić zdjęcie (szczególnie z poruszającego się auta). Na dokładkę zdjęcie robione późnym popołudniem w lipcu 2007:&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SWhoGezR7UI/AAAAAAAAAlY/BKvMqSJrX2A/s1600-h/Venetian3%5B2%5D.jpg"&gt;&lt;img style="BORDER-RIGHT-WIDTH: 0px; DISPLAY: block; FLOAT: none; BORDER-TOP-WIDTH: 0px; BORDER-BOTTOM-WIDTH: 0px; MARGIN-LEFT: auto; BORDER-LEFT-WIDTH: 0px; MARGIN-RIGHT: auto" title="Venetian3" border="0" alt="Venetian3" src="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SWhoHluB73I/AAAAAAAAAlc/HCXeScM9uj8/Venetian3_thumb.jpg?imgmax=800" width="374" height="553" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt; W marcu odbywa się dokładnie tam konferencja &lt;a target="_blank" href="http://www.microsoft.com/events/mix/default.mspx"&gt;MIX 2009&lt;/a&gt;. Osobiście jeszcze na Mixie nie byłem i w tym roku też nie będę, ale wszyscy, którzy byli (a paru takich znam) bardzo polecają. Jeśli więc masz możliwość drogi czytelniku – jedź!&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Przy okazji: Mary Jo Foley (zwana u nas w firmie Marysią) &lt;a target="_blank" href="http://blogs.zdnet.com/microsoft/?p=1785"&gt;publikuje spis ciekawych konferencji Microsoft w tym roku&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-1110045140932605811?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/1110045140932605811/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=1110045140932605811' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/1110045140932605811'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/1110045140932605811'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2009/01/zima-w-las-vegas.html' title='Zima w Las Vegas'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SWf0pL940NI/AAAAAAAAAlE/cpGjBFIqtcI/s72-c/IMAGE_169_thumb.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-6686300620522878321</id><published>2008-12-22T01:20:00.001+01:00</published><updated>2008-12-22T01:20:24.316+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Internet'/><title type='text'>Google Maps Street View i inne takie</title><content type='html'>&lt;p&gt;Dane słowo zobowiązuje, a skoro mam nowe narzędzie i czytelników, to postaram sie pociągnąć dalej temat geograficzno-komputerowy. Kolejny przykład wykorzystania narzędzi – w sumie jako ciekawostka nie da się ukryć, choć &lt;a target="_blank" href="http://blog.kotelko.com/2007/08/google-earth-grafika-3d.html"&gt;zastosowania mogą być&lt;/a&gt; naprawdę znakomite – od znalezienia czegoś, aż do zorientowania się, jak będzie wyglądało miejsce, gdzie jedziemy.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;OK. Zacznijmy: po &lt;a target="_blank" href="http://maps.google.com/maps?f=q&amp;amp;hl=pl&amp;amp;geocode=&amp;amp;q=katy,+tx&amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;ll=29.784532,-95.756825&amp;amp;spn=0.001725,0.003701&amp;amp;t=h&amp;amp;z=19"&gt;kliknięciu tego linku&lt;/a&gt; przeniesiemy się do serwisu Google Maps prosto na zdjęcie satelitarne miejscowości Katy w Texasie, gdzie zdarzyło mi się nocować w motelu Super 8 podczas ostatniej wizyty za oceanem. Zdjęcie to wygląda tak:&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SU7dGVN2btI/AAAAAAAAAj8/tQNkTK8Ptg8/s1600-h/Google_Super8_motel_katy_tx_sat%5B5%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px" title="Google_Super8_motel_katy_tx_sat" border="0" alt="Google_Super8_motel_katy_tx_sat" src="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SU7dH_5djfI/AAAAAAAAAkA/rLjIiH5W39M/Google_Super8_motel_katy_tx_sat_thumb%5B3%5D.jpg?imgmax=800" width="420" height="427" /&gt;&lt;/a&gt;Posuwając się dalej w zwariowanym pseudo-Owrellowskim stylu wejdźmy w ten świat trochę dalej i zobaczmy, co jeszcze widać. Konkurencyjna do Google aplikacja Microsoftu, czyli Virtual Earth 3D udostępnia widok z lotu ptaka (bird’s eye view), gdzie wspomniany hotel (&lt;a target="_blank" href="http://maps.live.com/default.aspx?v=2&amp;amp;FORM=LMLTCP&amp;amp;cp=nyxnq470m73z&amp;amp;style=b&amp;amp;lvl=2&amp;amp;tilt=-90&amp;amp;dir=0&amp;amp;alt=-1000&amp;amp;scene=26946051&amp;amp;phx=0&amp;amp;phy=0&amp;amp;phscl=1&amp;amp;encType=1"&gt;tutaj link&lt;/a&gt;) wygląda tak:&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SU7dJzfYxOI/AAAAAAAAAkE/vto64aQR060/s1600-h/Live_Super8_motel_katy_tx%5B5%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px" title="Live_Super8_motel_katy_tx" border="0" alt="Live_Super8_motel_katy_tx" src="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SU7dLREExCI/AAAAAAAAAkI/HqITYt50hHo/Live_Super8_motel_katy_tx_thumb%5B3%5D.jpg?imgmax=800" width="420" height="408" /&gt;&lt;/a&gt;Google Maps dla odmiany udostępnia narzędzie Street View, gdzie wirtualnie można znaleźć się po prostu na ulicy przed wspomnianym motelem i porozglądać się. Wygląda to tym razem tak:&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SU7dMqoYSyI/AAAAAAAAAkQ/MbELvHid4yY/s1600-h/Google_Super8_motel_katy_tx%5B5%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px" title="Google_Super8_motel_katy_tx" border="0" alt="Google_Super8_motel_katy_tx" src="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SU7dNRv6-MI/AAAAAAAAAkU/6b8LLQKEL9Y/Google_Super8_motel_katy_tx_thumb%5B3%5D.jpg?imgmax=800" width="420" height="248" /&gt;&lt;/a&gt;Jak widać Microsoft (który zresztą był pierwszy ze swoim pomysłem widoku z lotu ptaka) zastosował technikę oblecenia danej okolicy samolotem z zainstalowaną kamerą i zrobienia straszliwej liczby zdjęć. W Virtual Earth 3D ogląda się te zdjęcia za pomocą bardzo wygodnej technologii wziętej z Photosynth (&lt;a target="_blank" href="http://blog.kotelko.com/2008/04/nie-cakiem-wirtualne-wakacje-czyli.html"&gt;o czym już pisałem&lt;/a&gt;). W Google Maps oglądamy to za pomocą prostego rozglądania się dookoła. Ale trzeba przyznać, że koledzy z Google się bardziej wysilili i zatrudnili całą armię samochodów (objeżdżających różne zakamarki miast i wsi) robiących zdjęcia z kamery umieszczonej nad dachem. Samochodzik taki wygląda tak:&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SU7dObkPexI/AAAAAAAAAkY/ofsdcNaXtXM/s1600-h/google%20street%20view%20car%5B6%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px" title="google street view car" border="0" alt="google street view car" src="http://lh5.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SU7dP_xrr1I/AAAAAAAAAkc/bJU436mw0K8/google%20street%20view%20car_thumb%5B4%5D.jpg?imgmax=800" width="420" height="553" /&gt;&lt;/a&gt;Na sam koniec naszej mini wędrówki koło motelu Super 8 w Katy, TX rzućmy okiem na rzeczywiste zdjęcie z tego miejsca:&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SU7dQ5P445I/AAAAAAAAAkg/BkTtdAdm578/s1600-h/DSCN0674%5B2%5D.jpg"&gt;&lt;img style="border-bottom: 0px; border-left: 0px; display: block; float: none; margin-left: auto; border-top: 0px; margin-right: auto; border-right: 0px" title="DSCN0674" border="0" alt="DSCN0674" src="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SU7dRtv6RoI/AAAAAAAAAkk/VqLwAD1vMUg/DSCN0674_thumb.jpg?imgmax=800" width="420" height="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-6686300620522878321?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/6686300620522878321/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=6686300620522878321' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/6686300620522878321'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/6686300620522878321'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/12/google-maps-street-view-i-inne-takie.html' title='Google Maps Street View i inne takie'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SU7dH_5djfI/AAAAAAAAAkA/rLjIiH5W39M/s72-c/Google_Super8_motel_katy_tx_sat_thumb%5B3%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-1738533391074608848</id><published>2008-12-19T01:15:00.001+01:00</published><updated>2008-12-19T01:17:28.252+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='blogi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Internet'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><title type='text'>Windows Live Writer</title><content type='html'>&lt;p&gt;Podobno teraz blogowanie powinno być łatwiejsze i szybsze za pomocą &lt;a href="http://download.live.com/?mkt=pl-pl"&gt;Windows Live Writer&lt;/a&gt;. Kiedyś próbowałem używać starszej wersji tego programu (nadal w wersji testowej BETA), ale był słaby. Teraz zainstalowałem nową wersję i właśnie próbuję. &lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Najważniejsza rzecz, że sprawdza pisownię po polsku. Dotychczas stosowałem po prostu &lt;a href="http://office.microsoft.com/pl-pl/word/FX100487981045.aspx?ofcresset=1"&gt;Microsoft Word 2007&lt;/a&gt;, który z pisownią i gramatyką radzi sobie doskonale. Jego dużą wadą jest jednak niemożność wstawiania fotografii bezpośrednio do serwisu &lt;a href="https://www.blogger.com/start"&gt;Blogger&lt;/a&gt; (który używam, jako host dla tego bloga). Musiałem więc zawsze publikować artykuł w blogu, a potem stosować wstawianie ilustracji już w serwisie webowym Bloggera. Upierdliwe to jest nieziemsko. Wstawianie ilustracji bezpośrednio do pisanego artykułu jest dużo łatwiejsze. Tak więc w ten sposób właśnie próbuję. Jeśli się to sprawdzi, to będę miał nowe, wygodne narzędzie.&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SUroCrVq4WI/AAAAAAAAAjs/UDtZXVj4Pc4/s1600-h/DSC_9205%20%28Custom%29%5B6%5D.jpg"&gt;&lt;img title="DSC_9205 (Custom)" style="border-top-width: 0px; display: block; border-left-width: 0px; float: none; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; margin-right: auto; border-right-width: 0px" height="286" alt="DSC_9205 (Custom)" src="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SUroDyHATwI/AAAAAAAAAjw/uremBSS-qc4/DSC_9205%20%28Custom%29_thumb%5B4%5D.jpg?imgmax=800" width="420" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Ilustracja powyżej została wstawiona i obrobiona bezpośredni z Live Writera. Można wybrać wielkość, efekt obramowania (ja wybrałem ramkę fotograficzną), a nawet dokonywać delikatnego retuszu fotografii. Przykład poniżej:&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SUrniZbsDTI/AAAAAAAAAj0/nukows9v2oo/s1600-h/DSC_9205%20%28Custom%29%5B7%5D.jpg"&gt;&lt;img title="DSC_9205 (Custom)" style="border-top-width: 0px; display: block; border-left-width: 0px; float: none; border-bottom-width: 0px; margin-left: auto; margin-right: auto; border-right-width: 0px" height="220" alt="DSC_9205 (Custom)" src="http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SUrnjKMP8ZI/AAAAAAAAAj4/OA_c76HYDic/DSC_9205%20%28Custom%29_thumb%5B5%5D.jpg?imgmax=800" width="320" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Normalnie jak ze starego westernu, prawda?&lt;/p&gt;  &lt;p&gt;Przy okazji: kto wie, gdzie dokładnie jest i jak się nazywa miejsce przedstawione na tym zdjęciu?&lt;/p&gt;  &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-1738533391074608848?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/1738533391074608848/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=1738533391074608848' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/1738533391074608848'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/1738533391074608848'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/12/windows-live-writer.html' title='Windows Live Writer'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/_aJvwETZi4Rk/SUroDyHATwI/AAAAAAAAAjw/uremBSS-qc4/s72-c/DSC_9205%20%28Custom%29_thumb%5B4%5D.jpg?imgmax=800' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-1794441256445876606</id><published>2008-12-16T00:07:00.002+01:00</published><updated>2008-12-16T00:08:12.707+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Internet'/><title type='text'>Spam wysokiej(?) klasy</title><content type='html'>&lt;span xmlns=""&gt; &lt;p&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Spam_(electronic)"&gt;Spam&lt;/a&gt; nas zalewa, to wiemy. Jednak od czasu do czasu przeciśnie się coś takiego, że ręce i nogi opadają lub opadywują:&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="MARGIN-LEFT: 28pt"&gt;&lt;span style="font-family:Courier New;"&gt;Dear Sir / Madam:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="MARGIN-LEFT: 28pt"&gt;&lt;span style="font-family:Courier New;"&gt;Proszę nam wybaczyć Zaburzenia wyceniane czasu.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="MARGIN-LEFT: 28pt"&gt;&lt;span style="font-family:Courier New;"&gt;Jest to duże firmy hurtowego w Chinach, sprzedaży produktów elektronicznych dla wszystkich na świecie, takich jak laptop, aparat fotograficzny, telefon i tak dalej. Oferujemy niskie ceny i wysoką jakość dla Ciebie. Jeśli masz wolny czas, należy podjąć kilka do odwiedzenia naszej oficjalnej stronie internetowej: [tu był link]&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="MARGIN-LEFT: 28pt"&gt;&lt;span style="font-family:Courier New;"&gt;Wtedy wszelkie skrupuły, skontaktuj się z nami swobodnie.&lt;br /&gt;E-mail: [tu był email]&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Inny przykład:&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="MARGIN-LEFT: 28pt"&gt;&lt;span style="font-family:Courier New;"&gt;Drogi Przyjacielu&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="MARGIN-LEFT: 28pt"&gt;&lt;span style="font-family:Courier New;"&gt;Jesteśmy taibo firmy, naszej strony internetowej: [tu był link]&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="MARGIN-LEFT: 28pt"&gt;&lt;span style="font-family:Courier New;"&gt;My sprzedajemy przede wszystkim product.such elektrycznych jak cyfrowe aparaty fotograficzne, telefon komórkowy, telewizor LCD, xbox, Laptopy, DV, Mp4, GPS, a więc on.If chcesz kupić coś, skontaktuj się z nami swobodnie, nasza firma pragnie zaoferować więcej rabatów i najlepszych usług dla biznesu współpracy z Tobą / company.Any inne swoje obawy zapraszamy do naszej visite website.please prosimy o kontakt pod adresem: [tu był link]&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jeszcze inny przykład:&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="MARGIN-LEFT: 28pt"&gt;&lt;span style="font-family:Courier New;"&gt;Dear Sir / Madam,&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="MARGIN-LEFT: 28pt"&gt;&lt;span style="font-family:Courier New;"&gt;To jest przyjemność wprowadzić do naszej firmy, aby pokazać Ci naszą szczerość i współpracę z you.We było dobre oferty pracy na najnowszych i najbardziej mody elektroniczne produkty są w gorącej saling. (TV &amp;amp; Laptop &amp;amp; Mobilephone &amp;amp; Fotografia &amp;amp; DVD gps i skanera i motocyklowe). Jesteśmy naprawdę doceniane, jeżeli można wziąć swój cenny do czasu złożenia wizyty na naszej witrynie internetowej firmy. Nasze produkty są oryginalne i fabrycznie nowy i cieszyą 1-3 lat międzynarodowe warranty.you można cieszyć się nawet 50-85% zniżki i uzyskanie najwyższej jakości oryginalnych produktów z nami!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="MARGIN-LEFT: 28pt"&gt;&lt;span style="font-family:Courier New;"&gt;My accpet różne terminy płatności, takich jak środki pieniężne, Western Union, przelew bankowy, PayPal, itp Nadzieję, że Twoje obawy, a następnie skontaktować się z nami bez wahania!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="MARGIN-LEFT: 28pt"&gt;&lt;span style="font-family:Courier New;"&gt;Z pozdrowieniami!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="MARGIN-LEFT: 28pt"&gt;&lt;span style="font-family:Courier New;"&gt;Sito: [tu był link]&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Mogliby się chociaż postarać o tłumacza nie-automatycznego, bo przecież &lt;em&gt;if chce kupic cos to moja go na Allegro firma lubo any sklep Saturn MM, howgh?&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:Verdana;font-size:10;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-1794441256445876606?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/1794441256445876606/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=1794441256445876606' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/1794441256445876606'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/1794441256445876606'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/12/spam-wysokiej-klasy.html' title='Spam wysokiej(?) klasy'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-7910549507043821099</id><published>2008-12-05T02:51:00.014+01:00</published><updated>2008-12-05T11:40:55.915+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='InsERT'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><title type='text'>Pozdrowienia z Windows 7</title><content type='html'>&lt;em&gt;Hej, tu Windows 7. Pozdrawiam wszystkich!&lt;/em&gt; – tak, tak, ten artykuł pisany jest w Wordzie 2007 działającym sobie spokojnie na &lt;a href="http://www.microsoft.com/windows/windows-7/"&gt;Windows 7&lt;/a&gt; – wersja z konferencji &lt;a href="http://www.microsoftpdc.com/"&gt;PDC&lt;/a&gt;, o której &lt;a href="http://blog.kotelko.com/2008/10/windows-azure-i-windows-7.html"&gt;pisałem już wcześniej&lt;/a&gt;. Koledzy, którzy przywieźli Windows 7 byli uprzejmi mi go udostepnić, więc niewiele się wahając włożyłem do mojego notebooka (&lt;a href="http://blog.kotelko.com/2008/04/zabawne-przygody-z-moj-toshib.html"&gt;Toshiba M400&lt;/a&gt;) drugi, pusty dysk twary i postawiłem na nim czyściutką instalacje Windows 7 Ultimate. Przegrałem trochę dokumentów oraz mojego 4 GB Outlooka (który się sprawnie &lt;a href="http://blogs.msdn.com/e7/archive/2008/10/13/windows-desktop-search.aspx"&gt;zaindeksował&lt;/a&gt;) i działam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/STkE--pP2PI/AAAAAAAAAi4/FEArDJK8nT4/s1600-h/desktop.jpg"&gt;&lt;img style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; DISPLAY: block; HEIGHT: 300px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5276253918455650546" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/STkE--pP2PI/AAAAAAAAAi4/FEArDJK8nT4/s400/desktop.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Jak to więc działa? Mimo dość wczesnej wersji, Windows 7 działa bardzo poprawnie. Mój ma czasem problem z uśpieniem się lub włączeniem przy zmianie monitora (najgorzej, gdy zostanie to zrobione w trakcie uśpienia), ale podobnie czasami wariuje na moim komputrze Windows Vista - więc przypuszczam, że ma to raczej związek ze sprzętem lub driverami. W każdym razie, jak na tak wczesny etap produktu jakim jest Windows 7, to naprawdę całkiem fajnie sobie radzi. Ani razu nie było blue screenu, sterowniki odnalazły i zainstalowały się prawie wszystkie same, słowem – naprawdę wrażenie dobre. Poza tym cały system pracuje wyraźnie sprawniej niż Vista (na tym samym, średniej wydajności sprzęcie) – niemal tak, jaki kiedyś Windows XP. Zapowiada się więc, że się przesiądę na dłużej. Przynajmniej jak pojawi się bardziej oficjalna BETA.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Co jeszcze mamy ciekawego? Progamy wbudowane (np. Paint) mają wstążkę znaną z Office 2007 oraz sporo nowej funkcjonalności: &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/STiKU9uD20I/AAAAAAAAAh4/iwp2a9rS6pU/s1600-h/Paint1.jpg"&gt;&lt;img style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; DISPLAY: block; HEIGHT: 336px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5276119056234306370" border="0" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/STiKU9uD20I/AAAAAAAAAh4/iwp2a9rS6pU/s400/Paint1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jest całkiem nowy kalkulator systemowy:&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/STiJa2pO4VI/AAAAAAAAAhY/aH_ltNWcHQU/s1600-h/calc.jpg"&gt;&lt;img style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 220px; DISPLAY: block; HEIGHT: 400px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5276118057902596434" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/STiJa2pO4VI/AAAAAAAAAhY/aH_ltNWcHQU/s400/calc.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Mamy ciekawą aplikację dla Tablet PC do odręcznego wprowadzania formuł matematycznych (chyba jej wcześniej nie było):&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/STiKMtoXNtI/AAAAAAAAAhw/HSERTH1Z4uU/s1600-h/math.jpg"&gt;&lt;img style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; DISPLAY: block; HEIGHT: 255px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5276118914476488402" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/STiKMtoXNtI/AAAAAAAAAhw/HSERTH1Z4uU/s400/math.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Troszeczkę zmienione start menu:&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/STiKn5lwINI/AAAAAAAAAiA/HSXaDbw9pJc/s1600-h/start.jpg"&gt;&lt;img style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 345px; DISPLAY: block; HEIGHT: 400px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5276119381543231698" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/STiKn5lwINI/AAAAAAAAAiA/HSXaDbw9pJc/s400/start.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Inne zarządzanie ikonami uruchomionych programów narzędziowych (ang. tray):&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/STkDXPV4ByI/AAAAAAAAAiw/QFf6rVRG-u4/s1600-h/wireless.jpg"&gt;&lt;img style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 336px; DISPLAY: block; HEIGHT: 268px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5276252136231405346" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/STkDXPV4ByI/AAAAAAAAAiw/QFf6rVRG-u4/s400/wireless.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Nowe ekrany do konfiguracji ustawień tematu pulpitu i tym podobnych upiększeń:&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/STiKta8mg9I/AAAAAAAAAiI/zRHbzb_2vmQ/s1600-h/theme.jpg"&gt;&lt;img style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; DISPLAY: block; HEIGHT: 298px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5276119476396786642" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/STiKta8mg9I/AAAAAAAAAiI/zRHbzb_2vmQ/s400/theme.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;No i co najciekawsze umożliwość pisania odręcznie w języku polskim (na tablecie). Działa doskonale, naprawdę:&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/STiK4RLwGkI/AAAAAAAAAiY/EVUaExMJuoU/s1600-h/write1.jpg"&gt;&lt;img style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; DISPLAY: block; HEIGHT: 55px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5276119662754536002" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/STiK4RLwGkI/AAAAAAAAAiY/EVUaExMJuoU/s400/write1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/STiK-EZzFjI/AAAAAAAAAig/J7N7vhXMddk/s1600-h/write2.jpg"&gt;&lt;img style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; DISPLAY: block; HEIGHT: 107px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5276119762403006002" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/STiK-EZzFjI/AAAAAAAAAig/J7N7vhXMddk/s400/write2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Poza tym wiele innych drobnych, nowych ustawień i ułatwień. Gigantycznych zmian w stosunku do Visty nie ma. Dużo mniej wyskakują upierdliwe komunikaty &lt;a href="http://blogs.msdn.com/e7/archive/2008/10/08/user-account-control.aspxhttp:/blogs.msdn.com/e7/archive/2008/10/08/user-account-control.aspx"&gt;UAC&lt;/a&gt;, system działa sprawniej, ma w wielu miejscach poprawiony interfejs uzytkownika – w sumie wypada to dość ciekawie i naprawdę zachęcająco. Zobaczymy, co jeszcze wprowadzą w dalszych wersjach testowych...&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://blogs.msdn.com/bobfamiliar/archive/2008/12/02/windows-7-beta-1-for-mdc-attendees.aspx"&gt;Jest już pewność&lt;/a&gt;, że Windows 7 BETA1 będzie dostępna dla uczestników konferencji MDC, która odbywa się w wielu miastach w USA począwszy od 9-go grudnia. Oczywiście wersja ta nie będzie dostepna już od razu w grudniu, a dopiero na początku 2009 (&lt;a href="http://blogs.zdnet.com/Bott/?p=613"&gt;podobno 13-go stycznia&lt;/a&gt;). Steve Ballmer (szef Microsoft) ma pokazywać Windows 7 na konferencji &lt;a href="http://www.cesweb.org/"&gt;CES w Las Vegas&lt;/a&gt;, która zaczyna się praktycznie 7-go stycznia wieczorem właśnie od wystąpienia Ballmera (dawniej było to miejsce zarezerwowane dla Billa Gatesa). W każdym razie to już naprawdę niedaleko. I podobno ta wersja BETA1 ma juz być kompletna jeśli chodzi o funkcje (używana przez mnie obecnie wersja testowa z &lt;a href="http://www.microsoftpdc.com/"&gt;PDC&lt;/a&gt; kompletnia nie jest). Dlatego też jestem pewien, że &lt;a href="http://www.microsoft.com/"&gt;Microsoft&lt;/a&gt; będzie pchał do przodu decyzję o rozpoczęciu sprzedazy Windows 7. Na pewno możemy się tego spodziewać już w 2009, kwestia tylko, czy już pod koniec wakacji, jak niektórzy spekulują, czy dopiero przed Świętami.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Warto więc kupując teraz oprogramowanie do firmy zaopatrzyć się w Software Assurance do Windows Vista, co pozwoli dostać Windows 7 za darmo. Warto też testować lub wręcz certyfikować swoje programy na Viście. Microsoft zapewnia, że programy, które dobrze pracują na Viście będą raczej pracowały na Windows 7. Na pewno tak jest w wypadku naszego &lt;a href="http://www.insert.com.pl/oferta/sprzedaz_i_produkcja/subiekt_gt/mozliwosci_programu.html"&gt;InsERT GT&lt;/a&gt;. Sprawdzaliśmy go na Windows 7 już w laboratorium w Los Angeles podczas &lt;a href="http://www.microsoftpdc.com/"&gt;PDC&lt;/a&gt; i teraz też na naszych komputerach. Wszystko działa i wygląda świetnie, ale oczywiście będziemy śledzić kolejne wersje BETA.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Polecam też &lt;a href="http://blogs.msdn.com/danieb/archive/2008/11/21/pl-windows-7-wra-enia-w-asne-0x03-drobne-u-ytkowe-r-nice.aspx"&gt;relację Daniela&lt;/a&gt; ... i też &lt;a href="http://blogs.msdn.com/danieb/archive/2008/11/17/pl-windows-7-wra-enia-w-asne-0x02-podstawowe-aplikacje-systemowe.aspx"&gt;tutaj&lt;/a&gt; oraz &lt;a href="http://blogs.msdn.com/danieb/archive/2008/11/17/pl-windows-7-wra-enia-w-asne-0x01-instalacja-pierwsza-konfiguracja.aspx"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-7910549507043821099?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/7910549507043821099/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=7910549507043821099' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/7910549507043821099'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/7910549507043821099'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/12/pozdrowienia-z-windows-7.html' title='Pozdrowienia z Windows 7'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/STkE--pP2PI/AAAAAAAAAi4/FEArDJK8nT4/s72-c/desktop.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-6625116285671479299</id><published>2008-11-30T02:12:00.008+01:00</published><updated>2008-11-30T02:25:37.109+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><title type='text'>Znikająca Antarktyda</title><content type='html'>&lt;span xmlns=""&gt; &lt;p&gt;My tu sobie grzecznie (lub nie) świętujemy Andrzejki, a po drugiej stronie świata wielki kawał lodu niemal odłamuje się od &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Antarktyda"&gt;Antarktydy&lt;/a&gt; i płynie przez oceany. Problem &lt;a href="http://www.esa.int/esaCP/SEMXK5AWYNF_index_0.html"&gt;zgłosiła Europejska Agencja Kosmiczna&lt;/a&gt;, a mowa o pęknięciach na &lt;a href="http://maps.google.com/?ie=UTF8&amp;amp;ll=-70.372319,-73.685303&amp;amp;spn=1.391508,7.668457&amp;amp;t=h&amp;amp;z=8"&gt;lodowcu szelfowym Wilkinsa&lt;/a&gt;, który już w marcu tego roku nieco się … zdezintegrował:&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/STHpQl0wDOI/AAAAAAAAAhQ/Tg5D07QT7pk/s1600-h/wilkins1.jpg"&gt;&lt;img style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; DISPLAY: block; HEIGHT: 362px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5274253109868104930" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/STHpQl0wDOI/AAAAAAAAAhQ/Tg5D07QT7pk/s400/wilkins1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wtedy w marcu była to sensacja będąca dowodem na globalne ocieplenie (pierwsze &lt;a href="http://www.antarctica.ac.uk/press/press_releases/press_release.php?id=376"&gt;donosiło Brytyjskie Biuro Antarktyczne&lt;/a&gt;, gdyż szelfowy lodowiec Wilkinsa leży na terenie tzw. &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Brytyjskie_Terytorium_Antarktyczne"&gt;Brytyjskiego Terytorium Antarktycznego&lt;/a&gt;), zaś sam lodowiec od tego czasu coraz bardziej trzymał sie tylko "na włosku", czyli na lodowym moście łączącym go z sąsiadującą z półwyspem antarktycznym wyspą Charcot. Zobaczymy, jak będzie teraz, ale wygląda na to, że wspomniany włosek się rozleci i cały lodowiec będzie mógł ulegać stopniowemu ... znikaniu. Kolejne kawały odłamią się i odpłyną w siną dal – tak jak na filmiku poniżej (relacja z marca 2008). Lodowiec po prostu rozpada się na bloki wielkości domów, które płyną w nieznane.&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/8v55T_BhmlA&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/8v55T_BhmlA&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;W marcu był to "kawałeczek" lodowca wielkości Wrocławia, a dziś mówimy o całym lodowcu szelfowym wielkości województwa dolnośląskiego … albo i większym. Na świeżutkim zdjęciu satelitarnym poniżej widać ten most, który można również znaleźć na pierwszym zdjęciu powyżej, prawda? Widać to przewężenie/zgrubienie w białym lodzie, powyżej zniszczonego miejsca. Wtedy jeszcze cały lodowiec wyglądał dość solidnie, a dziś niewiele prawdę mówiąc zostało. Jak oderwie się ten most to już reszta też prędzej, czy później odpłynie niesiona prądem oceanicznym.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/STHpG095twI/AAAAAAAAAhI/cAXucDopL3k/s1600-h/wilkins2.jpg"&gt;&lt;img style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; DISPLAY: block; HEIGHT: 300px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5274252942134327042" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/STHpG095twI/AAAAAAAAAhI/cAXucDopL3k/s400/wilkins2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A ja akurat (już drugi raz) czytam &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Antarctica_(novel)"&gt;Antarktykę&lt;/a&gt; Kima Stanleya Robinsona i jestem tam z nimi na tych lodowych polach: &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/STHo62msmwI/AAAAAAAAAhA/2kiebCoSgCw/s1600-h/wilkins3.jpg"&gt;&lt;img style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; DISPLAY: block; HEIGHT: 225px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5274252736415439618" border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/STHo62msmwI/AAAAAAAAAhA/2kiebCoSgCw/s400/wilkins3.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span xmlns=""&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-6625116285671479299?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/6625116285671479299/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=6625116285671479299' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/6625116285671479299'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/6625116285671479299'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/11/znikajca-antarktyda.html' title='Znikająca Antarktyda'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/STHpQl0wDOI/AAAAAAAAAhQ/Tg5D07QT7pk/s72-c/wilkins1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-8097805618624452557</id><published>2008-11-23T23:40:00.004+01:00</published><updated>2008-11-23T23:53:04.537+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='radocha'/><title type='text'>Zieleniec – otwarcie sezonu</title><content type='html'>&lt;p&gt;Tak dziś (23 listopada 2008) wyglądał &lt;a href="http://www.zieleniec.pl/"&gt;Zieleniec&lt;/a&gt;, jedno z bardziej popularnych centrów narciarskich Dolnego Śląska:&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; DISPLAY: block; HEIGHT: 270px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271988349605982434" border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/SSndeMZDMOI/AAAAAAAAAgY/WH0uKcAePD4/s400/Zieleniec1.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Sezon oficjalnie się rozpoczął. Chodził jeden, krótki wyciąg, opłat za bilety i parkingi z tej okazji &lt;strong&gt;nie pobierano&lt;/strong&gt;, dojazd był dość dobrze odśnieżony (choć zimowki lub łańcuchy były wskazane), a knajpki działały normalnie. Śniegu sporo (myślę, że jakieś 30 cm) i padał cały czas. Dodatkowo dośnieżają, gdzie trzeba. Ludzi niewiele, bo kto by się spodziewał? Pozostałe wyciągi ruszają podobno już jutro, jeśli tylko będą klienci. Można więc się śmiało wybierać! Droga powrotna wyglądała tak:&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; DISPLAY: block; HEIGHT: 261px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271988794222697282" border="0" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/SSnd4Et720I/AAAAAAAAAgg/QvXNs1uS17Q/s400/Zieleniec2.jpg" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Po prostu zima w pełni!&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-8097805618624452557?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/8097805618624452557/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=8097805618624452557' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/8097805618624452557'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/8097805618624452557'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/11/zieleniec-otwarcie-sezonu.html' title='Zieleniec – otwarcie sezonu'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/SSndeMZDMOI/AAAAAAAAAgY/WH0uKcAePD4/s72-c/Zieleniec1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-1375136728967001976</id><published>2008-11-10T19:31:00.004+01:00</published><updated>2008-11-10T19:36:52.394+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gadżety'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><title type='text'>My name is Surface, Microsoft Surface - czyli James Bond i jego nowy gadżet</title><content type='html'>&lt;div&gt;&lt;img style="MARGIN: 0px 0px 10px 10px; WIDTH: 135px; FLOAT: right; HEIGHT: 200px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5267098863893600514" border="0" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/SRh-gqs92QI/AAAAAAAAAYI/V-6DSsNgY7g/s200/bond+plakat.jpg" /&gt;&lt;span xmlns=""&gt;Byłem ja sobie na najnowszej produkcji z Jamsem Bondem w roli głównej: &lt;a href="http://www.filmweb.pl/f349210/007+Quantum+of+Solace,2008"&gt;&lt;em&gt;Quantum of Solace&lt;/em&gt;&lt;/a&gt;&lt;em&gt; .&lt;/em&gt; Przy okazji: jest to jedna z niewielu produkcji, która wchodząc do kin w Polsce nie ma – często idiotycznie – przetłumaczonego tytułu; pamiętacie &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Dirty_Dancing"&gt;&lt;em&gt;Wirujący Seks&lt;/em&gt;&lt;/a&gt; lub &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Szklana_pu%C5%82apka"&gt;&lt;em&gt;Szklaną Pułapkę&lt;/em&gt;&lt;/a&gt;? OK, ale wróćmy do Bonda numer 22 (po naszemu mniej więcej &lt;em&gt;Odrobina ukojenia&lt;/em&gt;, &lt;em&gt;pocieszenia &lt;/em&gt;albo&lt;em&gt; ulgi &lt;/em&gt;- &lt;a href="http://news.bbc.co.uk/1/hi/entertainment/7206997.stm"&gt;tu&lt;/a&gt; wyjaśnienie). Tym razem (już nie tak szarmanckiego) agenta 007 gra &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Daniel_Craig"&gt;Daniel Craig&lt;/a&gt; i jest to ta sama rola, co ostatnio. Bond nie przebiera w środkach, zawsze wygrywa, złych wali ostro po pyskach, kobiety traktuje instrumentalnie, a zwierzchnością się nie przejmuje podejmując działania mocno nie licujące z godnością agenta Jej Królewskiej Mości. Nie mówi "My name is Bond, James Bond", nie zamawia &lt;a href="http://www.foody.pl/strony/1/i/653.php"&gt;ulubionego drinka&lt;/a&gt; ("wstrząśnięte, nie mieszane") i nie używa zaawansowanych aut produkowanych przez podziemne laboratorium MI6. Słowem: nowy Bond, twardy Bond, … fajny Bond! Polecam, ale przed pójściem do kina warto przypomnieć sobie treść &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Casino_Royale_(film_2006)"&gt;&lt;em&gt;Casino Royale&lt;/em&gt;&lt;/a&gt;, gdyż &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Quantum_of_Solace"&gt;&lt;em&gt;Quantum of Solace&lt;/em&gt;&lt;/a&gt; jest po prostu ciągiem dalszym i bez swej pierwszej części może się wydać niezrozumiały. &lt;div&gt;&lt;p&gt;No, ale miało być o &lt;a href="http://blog.kotelko.com/2008/01/microsoft-surface-na-ywo.html"&gt;Surface&lt;/a&gt; i o gadżetach. Otóż w jednej ze scen Bond, jego własna szefowa oraz współpracownicy stoją nad wielkim elektronicznym stołem typu &lt;a href="http://www.microsoft.com/surface/"&gt;Microsoft Surface&lt;/a&gt;. Stół jest kilka razy większy i oczywiście bardziej gadżeciarski, ale podstawowa zasada działania pozostaje bez zmian: elegancki, animowany interfejs użytkownika pozawala na szybkie kojarzenie faktów i wyświetlanie informacji o podejrzanych. Scena zaczyna się od ujęcia, w których banknot z odciskiem palca jest kładziony na stół i jest automatycznie rozpoznawany, a odciski palców kojarzone są z odpowiednią osobą. Jak to jest możliwe? Na filmie wygląda to – trzeba przyznać – dość kosmicznie, ale dla osób znających zasadę działania stołu typu &lt;a href="http://www.microsoft.com/surface/"&gt;Surface&lt;/a&gt; wszystko staje się jasne. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; DISPLAY: block; HEIGHT: 216px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5267099042937912770" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/SRh-rFsdPcI/AAAAAAAAAYQ/hnGE3AY6hjI/s400/quantum_of_solace.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;Otóż pod spodem są zamontowane specjalne kamery - zwykłe i na podczerwień (w tym wypadku pewnie dodatkowo ultrafiolet), które są w stanie niejako "zeskanować" każdy przedmiot położony na powierzchni stołu. W ten sposób banknot z odciskami palców położony na powierzchni elektronicznego stołu i oświetlony od spodu ultrafioletową lampą może być odczytany przez kamerę i przekształcony na obraz w pamięci komputera. Hop siup i już jest na ekranie. Jak już mamy w pamięci komputera obraz odcisku palca - można go w świetny, dynamiczny sposób zwizualizować wraz z całą ścieżką rozumowania prowadzącą do przestępcy. W tym wypadku jest to gość płacący za pokój trefnym, znaczonym w poprzedniej części przez MI6 (dlatego mówię, aby obejrzeć najpierw &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Casino_Royale_(film_2006)"&gt;&lt;em&gt;Casino Royale&lt;/em&gt;&lt;/a&gt;) banknotem. Tak w skrócie wygląda scena, w której w najnowszym Bondzie występuje stół typu &lt;a href="http://www.microsoft.com/surface/"&gt;Surface&lt;/a&gt;. Ciekawe, czy Microsoft maczał w tym jakoś palce, czy nie? Product placementu jest przecież w tym firmie mnóstwo (gadżeciarski &lt;a href="http://www.sonyericsson.com/bond/"&gt;telefon SonyEriccsson&lt;/a&gt; oraz &lt;a href="http://www.carpages.co.uk/ford/ford-ka-27-10-08.asp"&gt;nowy Ford Ka&lt;/a&gt;). Nie zdziwiłbym się, gdyby maczał.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://www.007.com/"&gt;Oficjalna strona filmu&lt;/a&gt; (w tym trailer z pokazanym stołem).&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-1375136728967001976?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/1375136728967001976/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=1375136728967001976' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/1375136728967001976'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/1375136728967001976'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/11/my-name-is-surface-microsoft-surface.html' title='My name is Surface, Microsoft Surface - czyli James Bond i jego nowy gadżet'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/SRh-gqs92QI/AAAAAAAAAYI/V-6DSsNgY7g/s72-c/bond+plakat.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-5095328014484890751</id><published>2008-10-29T15:24:00.002+01:00</published><updated>2008-12-05T03:10:03.529+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><title type='text'>Windows 7</title><content type='html'>&lt;span xmlns=""&gt; &lt;p&gt;Paul Thurrott, prowadzący stronę &lt;a href="http://www.winsupersite.com/"&gt;SuperSite&lt;/a&gt; for Windows &lt;a href="http://www.winsupersite.com/win7/win7_preview.asp"&gt;pisze&lt;/a&gt;, że Windows 7, to Windows Vista zrobiona tak, jak należy: "Udawajmy, że Visty nigdy nie było, ok?"&lt;br /&gt;Windows 7 posiada numer wewnętrzny 6.1 i jak widać jest to lepsze wcielenie Windows Vista (która ma numer wewnętrzny 6). To nie zwykły service pack z kilkoma poprawkami, a rzeczywiście &lt;strong&gt;"lepsze&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;strong&gt;ja"&lt;/strong&gt; systemu operacyjnego. Dlaczego tak mnie to cieszy? Od kilku lat pracuję na Viście rozpoczynając od jednych z pierwszych wersji BETA. I bardzo lubię ten system, ale … czasami tak mnie wkurza, że … aż nie mogę. Głównie chodzi o wydajność, a że &lt;a href="http://blog.kotelko.com/2008/04/zabawne-przygody-z-moj-toshib.html"&gt;komputer mam nie najnowszy&lt;/a&gt;, danych dużo, a &lt;a href="http://blogs.msdn.com/e7/archive/2008/10/13/windows-desktop-search.aspx"&gt;wyszukiwania&lt;/a&gt; używam w kółko - to wydajność ma naprawdę znaczenie. Wraz z wejściem Windows 7 mam nadzieje, że będzie lepiej. Zamierzam oczywiście zainstalować ten wynalazek, jak tylko się do niego dorwę. Dla naprawdę prawdziwych maniaków technicznych zainteresowanych trzewiami Windows 7 mam tutaj &lt;a href="http://channel9.msdn.com/shows/Going+Deep/Mark-Russinovich-Inside-Windows-7/"&gt;wywiad z Markiem Russinovitchem&lt;/a&gt; z Microsoftu. Ludziom z branży nie trzeba go przedstawiać – pamiętacie &lt;a href="http://freewareapp.com/ntfsdos_download/"&gt;NTFSDOS&lt;/a&gt;?&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-5095328014484890751?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/5095328014484890751/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=5095328014484890751' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/5095328014484890751'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/5095328014484890751'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/10/windows-7.html' title='Windows 7'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-171368437784228830</id><published>2008-10-28T00:53:00.003+01:00</published><updated>2008-10-28T00:56:48.105+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Internet'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><title type='text'>Windows Azure i Windows 7</title><content type='html'>&lt;span xmlns=""&gt;Microsoft bardzo poważnie pracuje już nad Windows 7, czyli następcą Visty. Ponieważ popularność obecnego flagowego systemu operacyjnego …eee… nie jest największa, po sieci krążą żarciki o szybkości Visty i naprawdę nieprzychylne o niej opinie, Microsoft będzie się na pewno bardzo starał, aby rozpocząć sprzedaż Windows 7 jak najszybciej. Właśnie teraz w Los Angeles odbywa się jedna z ważniejszych konferencji technicznych dla programistów – &lt;a href="http://www.microsoftpdc.com/"&gt;PDC 2008&lt;/a&gt; (Professional Developers Conference) i jej uczestnicy mają dostać wersję pre-beta Windows 7 do testów. Konferencja PDC odbywa się raz na kilka lat i zawsze jest związana z jakimś ważnym wydarzeniem. Nie odbywa się co roku, jak &lt;a href="http://blogs.msdn.com/danieb/archive/2008/04/18/pl-wiatowa-konferencja-partner-w-microsoft-wpc-08.aspx"&gt;WPC&lt;/a&gt;, czy &lt;a href="http://www.microsoft.com/poland/developer/teched/default.mspx"&gt;TechED&lt;/a&gt; – i to właśnie tym bardziej podkreśla jej wyjątkowość. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span xmlns=""&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span xmlns=""&gt;Od wielu lat staramy się, aby ktoś od nas na PDC był i w tym roku również ekipa Insertu tam się znajduje. Jak tylko dorwę się więc po ich powrocie do Windows 7, nie omieszkam napisać parę słów! Na razie zapowiada się ciekawie, bo podobno przy całych ułatwieniach znanych z Visty wydajność systemu jest lepsza. Zobaczymy, czy będzie taka, jak Windows XP. Chciałoby się, prawda? Pokaz jutro po południu naszego czasu. Na szczęście nawet nie będąc w &lt;a href="http://maps.live.com/default.aspx?v=2&amp;amp;FORM=LMLTCC&amp;amp;cp=34.040218~-118.269834&amp;amp;style=h&amp;amp;lvl=18&amp;amp;tilt=-90&amp;amp;dir=0&amp;amp;alt=-1000&amp;amp;scene=6973920&amp;amp;phx=0&amp;amp;phy=0&amp;amp;phscl=1&amp;amp;encType=1"&gt;Mieście Aniołów&lt;/a&gt; można w sieci śledzić na bieżąco co się tam dzieje. Microsoft oficjalnie &lt;a href="http://www.microsoftpdc.com/"&gt;transmituje w sieci&lt;/a&gt; wszystkie wystąpienia główne (tzw. keynotes), a prócz tego grupa sieciowych dziennikarzy (czyli nowoczesnych bloggerów) &lt;a href="http://blogs.zdnet.com/microsoft/"&gt;relacjonuje&lt;/a&gt; je niemal minuta po minucie. Daniel Biesiada też relacjonuje, i to po polsku. Zapraszam. Bardzo mocno zainteresowanych tematem samego Windows 7 odsyłam do rewelacyjnego (choć chwilami technicznego) &lt;a href="http://blogs.msdn.com/e7/"&gt;bloga zespołu Windows 7&lt;/a&gt;, gdzie można poczytać m.in. o organizacji &lt;a href="http://blogs.msdn.com/e7/archive/2008/08/18/windows_5F00_7_5F00_team.aspx"&gt;zespołu&lt;/a&gt;, o &lt;a href="http://blogs.msdn.com/e7/archive/2008/10/13/windows-desktop-search.aspx"&gt;indeksowaniu&lt;/a&gt; danych lub o (dla niektórych kontrowersyjnej) funkcjonalności &lt;a href="http://blogs.msdn.com/e7/archive/2008/10/08/user-account-control.aspx"&gt;UAC&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span xmlns=""&gt;&lt;img style="TEXT-ALIGN: center; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; DISPLAY: block; HEIGHT: 233px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5261986482033816674" border="0" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/SQZU04KIdGI/AAAAAAAAAYA/Cm_ZGqD86HU/s400/ray.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Jak na razie Microsoft pokazał nam &lt;a href="http://www.microsoft.com/azure/windowsazure.mspx"&gt;Windows Azure&lt;/a&gt; (i nie mogą się zdecydować jak to akcentować: poprawnie z francuskiego, czy prosto po amerykańsku – słychać to na keynote), wcześniej znany jako "czerwony pies". Jest to system operacyjny napisany od podstaw w celu uruchamiania hostowanych w Microsofcie usług. Dla partnerów i programistów będzie udostępniona gigantyczna platforma serwerowa – część tego, co jest obecnie zbudowane na potrzeb tak łączo-żernych usług globalnych jak Windows Update, Xbox Live, czy MSN. Nie wiadomo jeszcze ile to będzie kosztować, ale już widać, że zastosowanie dla nas może być spore. Będzie można wymieniać dane pomiędzy programami, maszynami, klientami bez konieczności stawiania jakiejkolwiek infrastruktury. I dodatkowo system ten obsługiwać ma wszystkie języki - w tym niezarządzane C++ (a to już jest coś). Nic nie było powiedziane na temat cen, ale może być ciekawie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-171368437784228830?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/171368437784228830/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=171368437784228830' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/171368437784228830'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/171368437784228830'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/10/windows-azure-i-windows-7.html' title='Windows Azure i Windows 7'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_aJvwETZi4Rk/SQZU04KIdGI/AAAAAAAAAYA/Cm_ZGqD86HU/s72-c/ray.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-7007015259229132190</id><published>2008-10-10T17:36:00.003+02:00</published><updated>2008-10-10T17:42:04.568+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='InsERT'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Internet'/><title type='text'>Uwaga na oszustów domenowych</title><content type='html'>&lt;span xmlns=""&gt; &lt;p&gt;Ostatnio zaczynają krążyć kolejne rodzaje dziwnych listów. Po afrykańskich biznesmenach proponujących udział w niebotycznych zyskach oraz po wszelkiego rodzaju łańcuszkach związanych z pomocą bardzo biednym ludziom przyszedł czas na biznes wyciągania pieniędzy na rejestrację domeny. Dostałem ostatnio taki oto list:&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="MARGIN-LEFT: 21pt"&gt;&lt;em&gt;Asia Network is the company of internet services that the domain registration is one of the major online style of our service range. Now we have something need to confirm with you. We hope you to cooperate with us. On October 8th 2008, we received an application from one person named "John Alldis" who wants to register some domains (insert.sg insert.com.my insert.vn) and internet brand (Insert). According to our investigation, we found that domain names have relevance to your company's name and trademark, so we send this email for you to confirm it. We are dealing with this affair in these days, so we wish to get the confirmation and the assent of your company. If John Alldis doesn't belong to your company and you don't authorize him to register these domains, Pls contact with me asap in order to prevent some guy from abusing your trademarks and the company names. In addition, I must state that we have time limited for one person or one company's registration. It is just 15 days. If your company files doesn't resent within the time limited. We will unconditionally authorized the application of John Alldis. In order to deal with this issue better, please let someone who is responsible for trademark or domain name contact me asap. Thank you for your cooperate.&lt;br /&gt;&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Brzmi nieźle, prawda? Jakiś koleś w Chinach chce zarejestrować domenę i znak InsERT, więc trzeba działać, aby przeciwdziałać, prawda? Normalnie zaraz powinno się do tej firmy zgłosić, zapłacić im to i owo i spać spokojnie, prawda?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Śmierdzi jednak od tego listu na odległość. Śmierdzi spamem, śmierdzi oszustwem, śmierdzi naciąganiem. Spytałem od razu naszego administratora, czy coś mu to mówi i wskazał mi na stronkę &lt;a href="http://www.firetrust.com/en/blog/chris/domain-name-scams"&gt;Chisa z Firetrust&lt;/a&gt; z licznymi przykładami takich listów. Wrzucam to więc tutaj - ku przestrodze.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;PS. Dzięki Peshoo!&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-7007015259229132190?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/7007015259229132190/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=7007015259229132190' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/7007015259229132190'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/7007015259229132190'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/10/uwaga-na-oszustw-domenowych.html' title='Uwaga na oszustów domenowych'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-8799847687130430476</id><published>2008-10-03T00:13:00.002+02:00</published><updated>2008-10-03T00:16:14.533+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gadżety'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Najpierw siara, potem Microsoft SYNC</title><content type='html'>&lt;span xmlns=""&gt; &lt;p&gt;Taaaak. Najpierw muszę się pokajać... Nie pisałem tutaj tak długo, że należy napisać po prosu "siara", wstyd! Rzeczywiście tak jest. Na swoje usprawiedliwienie mogę mieć tylko urlop jeden i drugi oraz generalnie wakacje. Wybaczcie! No, ale teraz fani już głośno domagają się kolejnych postów, a i ja naprawdę wcale nie mam zamiaru przestać pisać bloga, więc piszę… Po drodze nagromadziło się wiele spraw (od turystycznych, jak Houston lub Portugalia; po biznesowe jak &lt;a href="http://www.worldwidetelescope.org/"&gt;Microsoft WorldWide Telescope&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://blogs.msdn.com/e7/"&gt;inżynieria Windows 7&lt;/a&gt;, czy tez nasze &lt;a href="http://www.erpstandard.pl/news/161568.html"&gt;Navireo&lt;/a&gt;), ale jedźmy po kolei.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Już będąc w USA miałem w planie podzielić się z moimi czytelnikami ciekawymi doświadczeniami z samochodem wyposażonym w &lt;a href="http://www.syncmyride.com/"&gt;Microsoft SYNC&lt;/a&gt;. Był to akurat Ford SYNC, czyli przerobiony nieco Ford Focus (w wersji amerykańskiej, oczywiście), którego udało mi się wypożyczyć i nim pojeździć. Jak działa Microsoft SYNC i co to w ogóle jest? Jest to po prostu zintegrowany z samochodem system audio i zestaw głośnomówiący. Po podłączeniu mojego telefonu przez Bluetooth (był to akurat &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/SPV_C600"&gt;SPV C600&lt;/a&gt;, czyli &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Orange_SPV"&gt;HTC Faraday&lt;/a&gt; z Windows Mobile 5.0) system bez najmniejszego problemu rozumiał komendy głosowe łącznie z wymową imienia mojej żony. Może to przypadek, ale rzeczywiście działało to całkiem wybornie. Przykład poniżej:&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/5E_zXLAfaxE&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/5E_zXLAfaxE&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;System zapowiada się naprawdę ciekawie i chyba należy przyznać, że to jest kierunek, w którym będziemy zmierzali. Poniżej inne demo Micorosft SYNC tym razem bardziej w oparciu o muzykę:&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/aMaA_r9-1zo&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/aMaA_r9-1zo&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-8799847687130430476?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/8799847687130430476/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=8799847687130430476' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/8799847687130430476'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/8799847687130430476'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/10/najpierw-siara-potem-microsoft-sync.html' title='Najpierw siara, potem Microsoft SYNC'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-6202380012099791699</id><published>2008-07-13T08:26:00.005+02:00</published><updated>2008-07-13T08:39:58.321+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='radocha'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>La Grange</title><content type='html'>&lt;span xmlns=""&gt;&lt;p&gt;Jest coś urokliwego w małych miasteczkach z dala od głównej drogi. Oglądaliście film &lt;a href="http://disney.go.com/disneyvideos/animatedfilms/cars/"&gt;Auta&lt;/a&gt; (czyli "The Cars")? Animowany, owszem, ale pokazuje wspaniały urok &lt;strong&gt;drogi, jako celu&lt;/strong&gt; samego w sobie. Na DVD jest bardzo fajny dodatek opowiadający o &lt;strong&gt;drodze nr 66&lt;/strong&gt; (czyli słynnej "&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/U.S._Route_66"&gt;Route 66&lt;/a&gt;"), która nie jest już popularna, bo obok powstała szybka autostrada. A przecież często tak właśnie jest: jadąc autostradą mijamy bardzo ładne i ciekawe miejsca. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jeśli kiedykolwiek będziecie jechać przez zachód USA, warto przejechać się prawdziwą, historyczną "Route 66", albo inną podobną drogą. Na takiej właśnie bocznej drodze spotkać można miasteczko takie, jak &lt;a href="http://www.cityoflg.com/"&gt;&lt;strong&gt;La Grange&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;. Co w nim jest takiego? W sumie nic: spokojne, uśpione miejsce nad &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Colorado_River_%28Texas%29"&gt;rzeką Colorado&lt;/a&gt; (ale nie tą od kanionu) pełne znudzonych ludzi. Trochę jakby europejskie - ma coś w rodzaju rynku z historycznym budynkiem sądu na środku: &lt;/p&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5222383019201758738" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SHmhr8SNhhI/AAAAAAAAAWY/dUfxKPrh0LI/s400/Sad.JPG" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Miasteczko zostało założone m.in. przez czeskich osadników w okolicach 1850 roku. Ciekawe, czy ten fakt zaważył na tym nietypowym dla USA układzie miasta. Normalne amerykańskie miasteczko zachodu zbudowane jest wzdłuż głównej ulicy – jak w westernach. Tu jednak jest inaczej, mamy rynek - jak u nas. Daje to fajny klimat: na tym ryneczku można znaleźć &lt;a href="http://www.latteonthesquare.com/"&gt;kafejkę&lt;/a&gt; (nawet internetową), prawdziwy barber shop, kilka sklepów i punktów usługowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5222382910617069234" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SHmhlnxmprI/AAAAAAAAAWQ/gEW24vWSQsE/s400/Rynek.JPG" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;Zjechałem do La Grange z autostrady w sumie dlatego, że opowiada o nim jedna z piosenek &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/ZZ_Top"&gt;ZZ Top&lt;/a&gt;. Nawet nie tyle o samym La Grange, co o pewnym miejscu ("&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Chicken_Ranch_%28Texas%29"&gt;The Chicken Ranch&lt;/a&gt;"), gdzie już za $10 można było …eee… zabawić się z dziewczynkami. Miejsce to istniało naprawdę, a chłopcy z ZZ Top (z Houston mieli niedaleko, jakieś 160 km) wpadali tam podobno od czasu do czasu na początku lat siedemdziesiątych (przy okazji: teraz trzeba mówić "w latach siedemdziesiątych &lt;strong&gt;dwudziestego wieku&lt;/strong&gt;" - straszne). Szefowa tego miejsca, pani Edna Milton szanowaną postacią i podobno dotowała lokalny szpital. Nawet szeryf akceptował działalność domu pani Edny. Szum zrobił się, gdy jakiś reporter z Houston (&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Marvin_Zindler"&gt;Marvin Zindler&lt;/a&gt;) zwrócił uwagę gubernatorowi, że w La Grange pod okiem szeryfa i nieomal oficjalnie działa po prostu burdel (prostytucja jest w Texasie nielegalna). Gubernator zlecił więc szeryfowi zamknięcie tego miejsca i na tym historia się kończy. Przeciętny mieszkaniec w La Grange (a pytałem kilku) nie wie nawet gdzie to rancho się mieściło, albo wręcz nie wie, że istnieje taka, znana na całym świecie, piosenka opowiadająca o La Grange. Zresztą prócz piosenki jest jeszcze firmy &lt;a href="http://www.imdb.com/title/tt0083642/"&gt;&lt;em&gt;The Best Little Whorehouse In Texas&lt;/em&gt;&lt;/a&gt; rolami Dolly Parton i Burta Reynoldsa. Fakty stały się historią, opowieść snuje się w piosence, a klimat odległego od autostrady miasteczka pozostał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span xmlns=""&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5222382759613975650" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp0.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SHmhc1PqTGI/AAAAAAAAAWI/GCqEHosmsDc/s400/Wieza.JPG" border="0" /&gt;Jeśli ktoś nie zna La Grange zespołu ZZ Top - zapraszam:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Rumour spreadin' a-'round in that Texas town&lt;br /&gt;'bout that shack outside La Grange&lt;br /&gt;And you know what I'm talkin' about.&lt;br /&gt;Just let me know if you wanna go&lt;br /&gt;To that home out on the range.&lt;br /&gt;They gotta lotta nice girls ah.&lt;br /&gt;Have mercy.&lt;br /&gt;A pow, pow, pow, pow, a pow.&lt;br /&gt;A pow, pow, pow.&lt;br /&gt;Well, I hear it's fine if you got the time&lt;br /&gt;And the ten to get yourself in.&lt;br /&gt;A hmm, hmm.&lt;br /&gt;And I hear it's tight most ev'ry night,&lt;br /&gt;But now I might be mistaken.&lt;br /&gt;Hmm, hmm, hmm.&lt;br /&gt;Ah have mercy.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Gyq8N3hJeeM&amp;amp;hl=en&amp;amp;fs=1&amp;amp;color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Gyq8N3hJeeM&amp;hl=en&amp;fs=1&amp;color1=0x006699&amp;color2=0x54abd6" type="application/x-shockwave-flash" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-6202380012099791699?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/6202380012099791699/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=6202380012099791699' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/6202380012099791699'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/6202380012099791699'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/07/la-grange.html' title='La Grange'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SHmhr8SNhhI/AAAAAAAAAWY/dUfxKPrh0LI/s72-c/Sad.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-7113009778201690895</id><published>2008-07-06T22:30:00.011+02:00</published><updated>2008-07-06T22:37:37.836+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><title type='text'>Lot do USA</title><content type='html'>&lt;p&gt;Ufff. Tym razem mi się udało. Siedziałem przy oknie i był ładna pogoda. Widoki są super. Najbardziej uderzają te wielkie przestrzenie pustki na północy. Wiem, nikt tam nie mieszka, jest zimno, ale jak nas (ludzkość) przyciśnie, to jest gdzie się jeszcze wyprowadzać.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Kilka fotek:&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://bp0.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SHErsSXoUzI/AAAAAAAAAVA/dQdPpmyUf_s/s1600-h/01Baltyk.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5220001482944303922" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp0.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SHErsSXoUzI/AAAAAAAAAVA/dQdPpmyUf_s/s400/01Baltyk.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SHErxvy2cAI/AAAAAAAAAVI/S4wFqbsCwGY/s1600-h/02Bornholm.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5220001576742449154" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SHErxvy2cAI/AAAAAAAAAVI/S4wFqbsCwGY/s400/02Bornholm.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://bp0.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SHEr4YB0Q7I/AAAAAAAAAVQ/8LjZG6Aqu-Y/s1600-h/03Dania.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5220001690621854642" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp0.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SHEr4YB0Q7I/AAAAAAAAAVQ/8LjZG6Aqu-Y/s400/03Dania.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SHEr97M9_tI/AAAAAAAAAVY/KjQYDVLtfPs/s1600-h/04Grenlandia1.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5220001785963216594" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SHEr97M9_tI/AAAAAAAAAVY/KjQYDVLtfPs/s400/04Grenlandia1.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SHEsKci2B2I/AAAAAAAAAVo/UdjqNmAVgU4/s1600-h/05Grenlandia2.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5220002001071769442" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SHEsKci2B2I/AAAAAAAAAVo/UdjqNmAVgU4/s400/05Grenlandia2.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SHEsOtmgRqI/AAAAAAAAAVw/APBQBU5P9b8/s1600-h/06Kanada.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5220002074370000546" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SHEsOtmgRqI/AAAAAAAAAVw/APBQBU5P9b8/s400/06Kanada.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://bp0.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SHEsS9tamwI/AAAAAAAAAV4/RNVppDvLmS8/s1600-h/07Chicago.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5220002147413433090" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp0.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SHEsS9tamwI/AAAAAAAAAV4/RNVppDvLmS8/s400/07Chicago.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SHEsZI16kMI/AAAAAAAAAWA/rAHibeHMXY8/s1600-h/08OHare.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5220002253481087170" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SHEsZI16kMI/AAAAAAAAAWA/rAHibeHMXY8/s400/08OHare.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Stay tuned! &lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-7113009778201690895?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/7113009778201690895/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=7113009778201690895' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/7113009778201690895'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/7113009778201690895'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/07/lot-do-usa.html' title='Lot do USA'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SHErsSXoUzI/AAAAAAAAAVA/dQdPpmyUf_s/s72-c/01Baltyk.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-5645108129997527938</id><published>2008-07-03T17:58:00.005+02:00</published><updated>2008-07-03T18:07:14.628+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Internet'/><title type='text'>TripIt</title><content type='html'>Planując wyjazd zagraniczny, a szczególnie taki, z którym związany jest przelot samolotem (takich ostatnio coraz więcej, bo loty tańsze, a dolar rewelacyjny) dostajemy często emailem potwierdzenie lotu z linii lotniczych. Potwierdzenie to jest w formie tekstowej i wygląda przedpotopowo:&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5218818698240589506" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SGz39J_L_sI/AAAAAAAAAUo/fDWPwteX9oQ/s400/TripIt01.jpg" border="0" /&gt;Do rozszyfrowania tego potwierdzenia, a także do prowadzenia całego planu podróży warto zastosować serwis &lt;a href="http://www.tripit.com/"&gt;TripIt&lt;/a&gt;. Jego użycie jest niezmiernie proste: po prostu &lt;strong&gt;otrzymane emailem&lt;/strong&gt; potwierdzenie z linii lotniczych &lt;strong&gt;wysyłamy&lt;/strong&gt; na adres &lt;a href="mailto:plans@tripit.com"&gt;plans@tripit.com&lt;/a&gt;. Wystarczy więc jeden krok: robimy "Forward" lub "Prześlij dalej", wpisujemy &lt;a href="mailto:plans@tripit.com"&gt;plans@tripit.com&lt;/a&gt; i sprawa załatwiona! Nie musimy zakładać żadnego konta, nie musimy się logować. Nawet, jeśli nasz program pocztowy doklei do tego listu stopkę, oznaczy cytat znakami "&amp;gt;" lub zrobi inny bałagan – nie ma sprawy. TripIt rozszyfruje taką wiadomość i przekształci na elegancką stronę odsyłając nam oczywiście jej link. Trwa to dosłownie parę chwil, a efekt wygląda tak:&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5218819844820536082" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SGz4_5VJixI/AAAAAAAAAU4/HsjDAE2vYPY/s400/TripIt02.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;Potem możemy oczywiście wejść na stronę podesłaną przez TripIt, potwierdzić swój email, podać hasło (zakładając tym samym konto) i prowadzić cały dziennik podróży. Możemy dodawać rezerwacje hotelu, samochodu, bilety do kina zaproszenia na spotkania itp. Wszystko to robimy zawsze tylko wysyłając potwierdzenie emailem na &lt;a href="mailto:plans@tripit.com"&gt;plans@tripit.com&lt;/a&gt;. Czyli mówiąc krótko cokolwiek dostajemy, przesyłamy dalej na ten adres, a system już sam wie (bazując na naszym adresie nadawczym), do której wycieczki dane wydarzenia dokleić. Serwis akceptuje bardzo wiele potwierdzeń z biur podróży, hoteli, firm rezerwujących samochody. Dokleja miejsce na dni wolne, dokleja prognozy pogody, sam zarządza strefami czasowymi itp. Na końcu otrzymujemy stronę (którą możemy się podzielić na przykład z osobą, z którą jedziemy), dzięki której widać dokładnie, co i na kiedy mamy zarezerwowane. Dostęp do strony mamy z każdej kafejki internetowej po podaniu swojego emaila oraz wybranego wcześniej hasła. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Radzę spróbować. &lt;a href="http://www.tripit.com/"&gt;TripIt &lt;/a&gt;jest rewelacyjny! &lt;/p&gt;&lt;p&gt;PS. Działa też z potwierdzeniami z tzw. tanich linii lotniczych (np. RyanAir). Sprawdzone osobiście! &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-5645108129997527938?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/5645108129997527938/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=5645108129997527938' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/5645108129997527938'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/5645108129997527938'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/07/tripit.html' title='TripIt'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SGz39J_L_sI/AAAAAAAAAUo/fDWPwteX9oQ/s72-c/TripIt01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-1340956474767603739</id><published>2008-06-12T23:28:00.002+02:00</published><updated>2008-06-12T23:32:29.031+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='radocha'/><title type='text'>Polska – Austria 1:1</title><content type='html'>&lt;a href="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SFGVyXs25II/AAAAAAAAAUI/lemk_QlN9eo/s1600-h/boruc.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5211110936432534658" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; CURSOR: hand" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SFGVyXs25II/AAAAAAAAAUI/lemk_QlN9eo/s200/boruc.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span xmlns=""&gt;Przegraliśmy (dla niewtajemniczonych: chodzi o piłkę nożną). Szło niby dobrze, ale wynik do niczego. Boniek i reszta ekipy w studio analizują teraz wszystko i robią z angielskiego sędziego wroga publicznego numer 1. A prawda jest taka, że mogliśmy to spokojnie wygrać, ale praktycznie tylko Boruc i Roger (Brazylijczyk) grali jak trzeba. Pierwszy bronił jak szatan, a drugi zwodami robił z Austriaków durni. Od połowy jeszcze może kilku graczy się wykazało. W drugiej połowie mieliśmy wyraźną przewagę! Czemu nie strzeliliśmy drugiego gola? Nie byłoby wówczas problemu z honorowym karnym dla gospodarzy. A teraz przez najbliższe pół roku będziemy roztrząsać decyzję sędziego i uruchamiać naszą typową martyrologię. Niesprawiedliwy los, sędzia zły, tragedia narodowa. My niewinni. A trzeba było szybciej biegać i od początku grać z ikrą. I celniej strzelać, mocniej atakować. Walić w bramkę Austriaków od razu. Po bramce Rogera byliśmy przecież wyraźnie lepsi. Tyle. Odczepmy się od sędziego i zajmijmy się treningiem technicznym i kondycyjnym. Może za kilka(naście) lat będziemy mieli więcej niż 2 Rogerów i Boruców.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-1340956474767603739?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/1340956474767603739/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=1340956474767603739' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/1340956474767603739'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/1340956474767603739'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/06/polska-austria-11.html' title='Polska – Austria 1:1'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SFGVyXs25II/AAAAAAAAAUI/lemk_QlN9eo/s72-c/boruc.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-922410934448900248</id><published>2008-06-06T19:58:00.002+02:00</published><updated>2008-06-06T20:14:01.628+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='InsERT'/><title type='text'>Odkrywcy z kasą 3</title><content type='html'>&lt;a href="http://bp0.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SEl-P-ACF7I/AAAAAAAAAUA/z1Z4du8seJE/s1600-h/odkrywcy.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5208833256836962226" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; CURSOR: hand" alt="" src="http://bp0.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SEl-P-ACF7I/AAAAAAAAAUA/z1Z4du8seJE/s200/odkrywcy.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span xmlns=""&gt;Zakończyliśmy dziś trzecią edycję konkursu dla studentów "&lt;a href="http://www.odkrywcy-z-kasa.pl/"&gt;Odkrywcy z kasą&lt;/a&gt;". O samym konkursie pisałem już &lt;a href="http://blog.kotelko.com/2007/06/odkrywcy-z-kas.html"&gt;w zeszłym roku&lt;/a&gt;. Tym razem było więcej grup (w sumie 18) i więcej tematów do wyboru (dokładnie 10). Główna nagrodę, czyli 10 000 zł wygrała 4-osobowa grupa (z Politechniki Wrocławskiej) o jakże medialnej nazwie PWr_KRSZ. Dokonali tego robiąc fajną, .NET-ową, współpracującą z Subiektem GT aplikację do zarządzania magazynem wysokiego składu. Jak zwykle liczyły się pomysły, chęci, aktywność i efekt. Zwycięzcom gratuluję!&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-922410934448900248?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/922410934448900248/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=922410934448900248' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/922410934448900248'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/922410934448900248'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/06/odkrywcy-z-kas-3.html' title='Odkrywcy z kasą 3'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SEl-P-ACF7I/AAAAAAAAAUA/z1Z4du8seJE/s72-c/odkrywcy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-3996654165180199365</id><published>2008-05-08T23:24:00.002+02:00</published><updated>2008-05-08T23:29:07.972+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='woda'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='radocha'/><title type='text'>A teraz już naprawdę zdjęcia</title><content type='html'>&lt;span xmlns=""&gt;&lt;p&gt;Były &lt;a href="http://blog.kotelko.com/2008/04/nie-cakiem-wirtualne-wakacje-czyli.html"&gt;wakacje wirtualne&lt;/a&gt;, były i prawdziwe no i z tych prawdziwych przywiozłem obiecane zdjęcia &lt;a href="http://maps.live.com/default.aspx?v=2&amp;amp;FORM=LMLTCP&amp;amp;cp=qb258fj18ynq&amp;amp;style=b&amp;amp;lvl=1&amp;amp;tilt=-90&amp;amp;dir=0&amp;amp;alt=-1000&amp;amp;cam=38.018362~12.513632&amp;amp;scene=12165691&amp;amp;phx=0&amp;amp;phy=0&amp;amp;phscl=3&amp;amp;encType=1"&gt;magazynu łódek&lt;/a&gt;. Z pozdrowieniami:&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;center&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/blazejkotelko/Trapani/photo?authkey=wQwkOUhpu0Q#5197772403401937538"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/blazejkotelko/SCIydkAZ0oI/AAAAAAAAAT0/Islk6vRUrnA/s400/TrapaniFoto01.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/blazejkotelko/Trapani/photo?authkey=wQwkOUhpu0Q#5197772373337166450"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/blazejkotelko/SCIyb0AZ0nI/AAAAAAAAATs/4vui6jUtP8A/s400/TrapaniFoto02.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/blazejkotelko/Trapani/photo?authkey=wQwkOUhpu0Q#5197772326092526178"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/blazejkotelko/SCIyZEAZ0mI/AAAAAAAAATk/vdSEYmVg9A8/s400/TrapaniFoto03.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/blazejkotelko/Trapani/photo?authkey=wQwkOUhpu0Q#5197772283142853202"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/blazejkotelko/SCIyWkAZ0lI/AAAAAAAAATc/x-n-mpOsOK8/s400/TrapaniFoto04.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/blazejkotelko/Trapani/photo?authkey=wQwkOUhpu0Q#5197772240193180226"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/blazejkotelko/SCIyUEAZ0kI/AAAAAAAAATU/nU1hjJBJg60/s400/TrapaniFoto05.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-3996654165180199365?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/3996654165180199365/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=3996654165180199365' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3996654165180199365'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3996654165180199365'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/05/teraz-ju-naprawd-zdjcia.html' title='A teraz już naprawdę zdjęcia'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh6.ggpht.com/blazejkotelko/SCIydkAZ0oI/AAAAAAAAAT0/Islk6vRUrnA/s72-c/TrapaniFoto01.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-7621681617073801001</id><published>2008-04-26T22:01:00.004+02:00</published><updated>2008-04-26T22:21:17.975+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GPS'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Internet'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='radocha'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><title type='text'>Nie całkiem wirtualne wakacje, czyli Virtual Earth vs. Google Earth</title><content type='html'>&lt;span xmlns=""&gt;&lt;p&gt;Długi weekend zbliża się wielkimi krokami. Wielka Polska Majówka tym razem jakoś tak bez pompy, ale to chyba za sprawą obrzydliwej pogody, która jeszcze niedawno objawiała się deszczem i zimnicą (przynajmniej we Wrocławiu). Jakoś to planowania nie ułatwiało. Ale ja przezornie planowanie zrobiłem wcześniej i jadę, więc długi weekend w moim (i mojej rodziny) wypadku przekształca się w dłuuuuuugi weekend.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;W związku z tym, oglądając miejsca urlopowe, bawiłem się (jako gadżeciaż) moją ulubioną zabawką, czyli &lt;a href="http://earth.google.com/"&gt;Google Earth&lt;/a&gt; i odkryłem po raz kolejny jej młodszą siostrę, czyli &lt;a href="http://maps.live.com/"&gt;Live Maps oraz Virtual Earth 3D&lt;/a&gt; (UWAGA! Aby włączyć Virtual Earth trzeba kliknąć na opcję 3D). Dla tych, którzy mnie wiedzą ta druga para to produkt Microsoftu. Są to więc jakby nie mówić konkurencyjne aplikacje (rozwiązania). I co ciekawsze to właśnie Google Earth (produkcji firmy Google - specjalizującej sie w webowych aplikacjach) jest typową windowsową aplikacją (którą trzeba pobrać i zainstalować), zaś Live Maps + VirtualEarth 3D (produkcji firmy Microsoft - specjalizującej się w aplikacjach windowsowych) działa w przeglądarce (choć też wymaga pobrania i zainstalowania czegoś wcześniej). Dla tych, którzy nie śledzili rozwoju obu tych konkurencyjnych aplikacji parę słów wyjaśnienia: Google Earth był pierwszy i podbił nasze serca (już &lt;a href="http://blog.kotelko.com/2007/08/google-earth-grafika-3d.html"&gt;o tym pisałem&lt;/a&gt;, więc odsyłam). Microsoft też chciał zaistnieć i za pomocą Virtual Earth 3D próbował walczyć o swoje dzięki nowym pomysłom jak na przykład widok z lotu ptaka (czyli po naszemu zdjęcia z samolotu). Ostatnio też, w nowej wersji Virtual Earth, odkryłem elementy technologii &lt;a href="http://labs.live.com/photosynth/"&gt;Photosynth&lt;/a&gt; (o której &lt;a href="http://blog.kotelko.com/2007/04/photosynth.html"&gt;też już pisalem&lt;/a&gt;), więc oglądanie widoczków z lotu ptaka jest teraz jeszcze ciekawsze. Chodzi o sposób przechodzenia pomiędzy zdjęciami – takie nawigowanie rodem z filmu science-fiction. Obraz przepływa między jednym zdjęciem, a drugim tak, jakbyśmy siedzieli w latającym spodku. Nie da się tego opisać, ani zobrazować screenshotami, więc szczerze zachęcam do zainstalowania Virtual Earth 3D i pobawienia się. Co ciekawsze Google Earth pozazdrościło i w najnowszej wersji też wprowadziło widok z lotu ptaka, ale jak na razie dostepnych w ten sposób miejsc jest niewiele (głównie USA).&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dla zobrazowania dlaczego widok z lotu ptaka jest fajny, kilka fotek porównawczych. Oto magazyn łódek w &lt;a href="http://maps.live.com/default.aspx?v=2&amp;amp;FORM=LMLTCP&amp;amp;cp=38.007796~12.511368&amp;amp;style=r&amp;amp;lvl=12&amp;amp;tilt=-90&amp;amp;dir=0&amp;amp;alt=-1000&amp;amp;cam=38.018362~12.513632&amp;amp;scene=12165685&amp;amp;phx=0&amp;amp;phy=0&amp;amp;phscl=3&amp;amp;where1=trapani%2C%20it&amp;amp;encType=1"&gt;Trapani&lt;/a&gt; widziany z satelity w Virtual Earth:&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/blazejkotelko/Trapani/photo?authkey=wQwkOUhpu0Q#5193648278054208658"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/blazejkotelko/SBOLl329hJI/AAAAAAAAARs/Aejoxt0WCBs/s400/Trapani_VE_2D.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Ten sam magazyn widziany z satelity w Google Earth:&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/blazejkotelko/Trapani/photo?authkey=wQwkOUhpu0Q#5193648333888783538"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/blazejkotelko/SBOLpH29hLI/AAAAAAAAAR8/YFu2cNTUCZM/s400/Trapani_GE_2D.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;To samo, ale właśnie widok z lotu ptaka w Virtual Earth (w Google Earth tego regionu nie ma):&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/blazejkotelko/Trapani/photo?authkey=wQwkOUhpu0Q#5193648316708914338"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/blazejkotelko/SBOLoH29hKI/AAAAAAAAAR0/qy9dpnohz58/s400/Trapani_VE_3D.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Widok z Trapani w stronę Erice wg Virtual Earth:&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/blazejkotelko/Trapani/photo?authkey=wQwkOUhpu0Q#5193648247989437570"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/blazejkotelko/SBOLkH29hII/AAAAAAAAARk/1XtSLjp19bE/s400/Trapani_Erice_VE_3D.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ten sam widok wg Google Earth:&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/blazejkotelko/Trapani/photo?authkey=wQwkOUhpu0Q#5193648359658587330"&gt;&lt;img src="http://lh3.ggpht.com/blazejkotelko/SBOLqn29hMI/AAAAAAAAASE/Q_-zoqCy4sg/s400/Trapani_Erice_GE_3D.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Miasteczko Erice z satelity widziane przez Virtual Earth:&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/blazejkotelko/Trapani/photo?authkey=wQwkOUhpu0Q#5193648436967998690"&gt;&lt;img src="http://lh5.ggpht.com/blazejkotelko/SBOLvH29hOI/AAAAAAAAASU/HKLQKnSe8UI/s400/Erice_VE_2D.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Erice z satelity widzine przez Google Earth:&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/blazejkotelko/Trapani/photo?authkey=wQwkOUhpu0Q#5193648406903227602"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/blazejkotelko/SBOLtX29hNI/AAAAAAAAASM/ej5aDmZ0CFU/s400/Erice_GE_2D.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Erice z lotu ptaka (niestety dostępne tylko w Virtual Earth):&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/blazejkotelko/Trapani/photo?authkey=wQwkOUhpu0Q#5193648475622704370"&gt;&lt;img src="http://lh6.ggpht.com/blazejkotelko/SBOLxX29hPI/AAAAAAAAASc/wZf351JLs5s/s400/Erice_VE_3D.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wychodzi więc wyraźnie, że (przynajmniej dla tego miejsca w Europie) jakość danych w Live Maps i Virtual Earth 3D jest lepsza. Postaram się wkrótce uzupełnić ten artykulik zdjęciami robionymi na żywo. Szczególnie kręci mnie ten magazyn łódek... &lt;span style="font-family:Wingdings;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-7621681617073801001?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/7621681617073801001/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=7621681617073801001' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/7621681617073801001'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/7621681617073801001'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/04/nie-cakiem-wirtualne-wakacje-czyli.html' title='Nie całkiem wirtualne wakacje, czyli Virtual Earth vs. Google Earth'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://lh4.ggpht.com/blazejkotelko/SBOLl329hJI/AAAAAAAAARs/Aejoxt0WCBs/s72-c/Trapani_VE_2D.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-1109164067466396124</id><published>2008-04-25T01:32:00.003+02:00</published><updated>2008-04-26T22:27:07.457+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>Zabawne przygody z moją Toshibą</title><content type='html'>&lt;a href="http://bp0.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SBEZgH29hGI/AAAAAAAAAQk/I4meYgEKs_w/s1600-h/ToshibaM400.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5192959884990973026" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; CURSOR: hand" alt="" src="http://bp0.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SBEZgH29hGI/AAAAAAAAAQk/I4meYgEKs_w/s320/ToshibaM400.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span xmlns=""&gt;Po 4 miesiącach napraw i przygód mój firmowy komputer, a konkretnie tablet &lt;a href="http://www.notebookcheck.pl/Recenzja-Toshiba-Portege-M400.1645.0.html"&gt;Toshiba M400&lt;/a&gt;, wrócił do mnie cały i zdrowy. No i wygląda na to, że jest wreszcie naprawiony (i to gwarancyjnie). Nareszcie mogę odetchnąć z ulgą!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span xmlns=""&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span xmlns=""&gt;Sprzęt był z powodzeniem używany przeze mnie w firmie przez ponad rok i byłem z niego bardzo zadowolony. Z racji zainteresowań zawodowych instalowałem na nim mnóstwo różnego rodzaju softu – praktycznie zawsze z powodzeniem. Przez długi czas pracował on pod kontrolą systemu Windows Vista – najpierw w wersji BETA, a potem już w oficjalnej. Przeżył (w sensie softwareowym) niejedno. Wszystko było OK aż do jesieni 2007, gdy od czasu do czasu zaczęło mu się zdarzać zawieszać (zawieszanie objawiało się pełnym zamrożeniem ekranu łącznie ze wskaźnikiem myszki oraz włączeniem na pełną moc wentylatora chłodzącego), czy po prostu resetować. Nie byłem pewien, co było powodem, aż do momentu, gdy objawy te stały się dość nasilone. Wówczas zorientowałem się, że resetowanie lub zawieszanie ma związek z &lt;strong&gt;poruszaniem&lt;/strong&gt; komputerem. Nie zdarzało się to &lt;strong&gt;NIGDY&lt;/strong&gt;, gdy pracowałem na zewnętrznej klawiaturze i myszce, a komputer leżał nieruchomo. Zawsze wiązało się to z poruszeniem sprzętu, mocniejszym dotknięciem obudowy, ruszeniem ekranu itp. W pewnym momencie stało się to denerwujące na tyle, że komputer został wysłany do naprawy gwarancyjnej. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span xmlns=""&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span xmlns=""&gt;W trakcie tej pierwszej naprawy została &lt;strong&gt;wymieniona płyta główna&lt;/strong&gt; i na pierwszy rzut oka wyglądało na to, że wszystko jest OK. Po kilku dniach używania komputera "szydło wyszło z worka" i okazało się, że objawy występują nadal, choć są rzadsze. Ponieważ z tak niepewnym komputerem nie da się pracować (nie wiadomo, kiedy się zresetuje), a jego podstawowa funkcja przenośnego tabletu została automatycznie upośledzona (bo jak można nosić komputer, który nie wiadomo w którym momencie będzie się zawieszał) postanowiłem wysłać go do naprawy ponownie. Znów dokonano naprawy i &lt;strong&gt;znów wymieniono płytę główną&lt;/strong&gt; oraz &lt;strong&gt;kartę graficzną&lt;/strong&gt;. Po odesłaniu komputer był testowany na domyślnym systemie Windows XP Tablet PC Edition instalowanym z dostarczonej fabrycznie płyty Recovery CD oraz na świeżej instalacji Windows Vista Business. Tym razem efekty były nieco inne, gdyż kilka razy komputer się zresetował (podobnie, jak poprzednio), a kilka razy zrobił tzw. "niebieski ekran". Jednak już jakąś godzinę później tradycyjnie przywitał mnie pełen zwis ekranu i pracujący na pełną moc wentylator. Dla mnie wystarczył jeden taki efekt, aby w pełni zdyskwalifikować komputer do dalszej pracy. Komputer ma służyć do pracy, a nie do zabawy w ciucibabkę! &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span xmlns=""&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span xmlns=""&gt;Jeszcze raz opiszę problem: przy poruszeniu komputera, podniesieniu go lub pisaniu na klawiaturze, gdy komputer był np. na kolanach - czyli w różnych sytuacjach, gdy dochodzi o wstrząsów (nawet drobnych) komputer potrafił się:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span xmlns=""&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;&lt;strong&gt;zresetować&lt;/strong&gt; i po prostu zacząć bootować system od nowa &lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;strong&gt;zawiesić&lt;/strong&gt;, co objawiało się zawsze zamrożonym ekranem (nie działającym wskaźnikiem myszy) oraz włączeniem (z kilkusekundowym opóźnieniem) na pełną moc wentylatora chłodzącego (tak, jakby jakiś podsystem stwierdzając zanik funkcji komputera na wszelki wypadek włączał pełną moc chłodzenia, aby uniknąć przegrzania procesora), przy czym stan ten trwa aż do pełnego rozładowania baterii &lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;strong&gt;wysypać&lt;/strong&gt; z niebieskim ekranem z różnymi komunikatami błędu &lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;p&gt;Co jest ważne efekty te występowały niezależnie, czy komputer pracował na bateriach, czy na zasilaniu zewnętrznym oraz zarówno na Windows XP, jak i na Windows Vista. Jednak co było bardzo istotne i charakterystyczne: efekty te &lt;strong&gt;nie występowały nigdy&lt;/strong&gt;, gdy komputer leżał sobie nieruchomo na biurku, pracowałem z zewnętrzną klawiaturą i myszą, a komputera &lt;strong&gt;nie dotykałem&lt;/strong&gt;. Już praca na nieruchomo leżącym komputerze, ale na jego własnej wbudowanej klawiaturze może doprowadzić do efektu. Jakby gdzieś w środku było jakieś zwarcie wyzwalane przez ruch, wstrząs lub inny czynnik zewnętrzny. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wydrukowałem zdjęcia zrobione blue screenom i wysłałem komputer ponownie do naprawy gwarancyjnej. Tym razem okazało się, że usterki &lt;strong&gt;nie stwierdzono&lt;/strong&gt; i komputer wrócił w stanie nie ruszonym. Dość już wkurzony na serwis gwarancyjny Toshiby postanowiłem jednak zawalczyć Pomógł telefon do odpowiedniego serwisanta, parę mocniejszych słów i kolejna wysyłka. Obiecano problemem zająć się ze zdwojoną energią. No i trzeba przyznać, że zajęto się, wymieniono znów płytę główną oraz tym razem też &lt;strong&gt;procesor&lt;/strong&gt; i po kilku dnia używania komputera mogę obecnie z całą pewnością stwierdzić, że efekt ustąpił i wszystko jest w najlepszym porządku! Potrzeba było co prawda 4 napraw gwarancyjnych i okoła 4 miesięcy zmarnowanego czasu, licznych reinstalacji i przenosin na różne zastępcze maszyny, ale wreszcie jest święty spokoj. A to najważniejsze.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-1109164067466396124?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/1109164067466396124/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=1109164067466396124' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/1109164067466396124'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/1109164067466396124'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/04/zabawne-przygody-z-moj-toshib.html' title='Zabawne przygody z moją Toshibą'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SBEZgH29hGI/AAAAAAAAAQk/I4meYgEKs_w/s72-c/ToshibaM400.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-928206265329980068</id><published>2008-04-21T22:22:00.004+02:00</published><updated>2008-04-21T22:49:45.704+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Internet'/><title type='text'>Pangea Day</title><content type='html'>&lt;span xmlns=""&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SAz7oBDXsWI/AAAAAAAAAQc/2FkDzNIG1ik/s1600-h/pangea.png"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5191801135347249506" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; CURSOR: hand" alt="" src="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SAz7oBDXsWI/AAAAAAAAAQc/2FkDzNIG1ik/s200/pangea.png" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="justify"&gt;Dziesiątego maja o 20:00 naszego (polskiego) czasu jednocześnie w ponad 1000 miejscach na całym świecie wyświetlane będą starannie wybrane filmy, mające na celu "zjednoczyć" nas. Wszystko to jest częścią akcji &lt;a href="http://www.pangeaday.org/index.php"&gt;Pangea Day&lt;/a&gt;. Oczywiście nie jestem na tyle naiwny, aby wierzyć, że ten seans zmieni świat, ale jako zjawisko społeczne i oczywiście gadżeciarsko-internetowe ... pomysł mi się podoba. Zachęcam do zobaczenia trailera. &lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;object height="190" width="180"&gt;&lt;param name="movie" value="http://sas-origin.OnstreamMedia.com/origin/thesaplingfoundation/banners/CountdownClockBadge.swf"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://sas-origin.OnstreamMedia.com/origin/thesaplingfoundation/banners/CountdownClockBadge.swf" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="180" height="190"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Zarejestrowałem więc prywatny "event" we Wrocławiu i zapraszam znajomych na oglądanie. Potem opowiem, jak było. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Film reklamowy: &lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;object height="355" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Pl3xHIsvF9o"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Pl3xHIsvF9o" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-928206265329980068?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/928206265329980068/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=928206265329980068' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/928206265329980068'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/928206265329980068'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/04/pangea-day.html' title='Pangea Day'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/SAz7oBDXsWI/AAAAAAAAAQc/2FkDzNIG1ik/s72-c/pangea.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-4930698651449326772</id><published>2008-03-26T20:06:00.003+01:00</published><updated>2008-03-26T20:11:11.854+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='InsERT'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>TETA zainwestuje w InsERT i przejmie do 35% udziałów</title><content type='html'>Już wszędzie o tym piszą: &lt;a href="http://www.idg.pl/news/145164/Teta.przejmie.za.19.mln.zl.35..akcji.firmy.InsERT.html"&gt;IDG&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://biznes.interia.pl/gieldy/aktualnosci/news/teta-zainwestuje-w-insert,1082009,1844"&gt;INTERIA&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.money.pl/gielda/komunikaty/komunikat/TETA,TET,komunikaty;gieldowe,teta;sa;zawarcie;umowy;inwestycyjnej,113436.html"&gt;MONEY&lt;/a&gt; więc i ja napiszę... Ale ponieważ mogę się ograniczyć tylko do oficjalnej informacji prasowej, to w zasadzie odsyłam do podanych jedno zdanie wcześniej newsów. Wrocławska &lt;a href="http://www.teta.com.pl/"&gt;TETA&lt;/a&gt; zainwestuje kapitał w firmę, gdzie pracuję - czyli InsERT. &lt;a href="http://www.teta.com.pl/"&gt;TETA&lt;/a&gt; dokona inwestycji w &lt;a href="http://www.insert.com.pl/"&gt;InsERT&lt;/a&gt;, której ostatecznym efektem będzie zaangażowanie na poziomie 35 proc. Zakończenie transakcji przewidywane jest najpóźniej do 30 czerwca 2008 r. Inwestycja pochłonie ok. 19 mln zł.&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;em&gt;Kooperacja Tety i Insertu wzmocni obie firmy w ich dotychczasowych obszarach działania. Jednak wykorzystując wiedzę i doświadczenie kadry zarządzającej i pracowników obu spółek, możemy zagospodarować także rynki, na których dotychczas nie oferowaliśmy swoich rozwiązań lub robiliśmy to sporadycznie&lt;/em&gt; - powiedział Jarosław Szawlis, prezes InsERT.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Więcej oficjalnych informacji ze strony &lt;a href="http://www.insert.com.pl/"&gt;InsERT&lt;/a&gt; – już jutro.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-4930698651449326772?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/4930698651449326772/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=4930698651449326772' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/4930698651449326772'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/4930698651449326772'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/03/teta-zainwestuje-w-insert-i-przejmie-do.html' title='TETA zainwestuje w InsERT i przejmie do 35% udziałów'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-5029764531678687244</id><published>2008-03-18T16:13:00.002+01:00</published><updated>2008-03-18T16:20:10.325+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='InsERT'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Allegro'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><title type='text'>Sello aplikacją roku 2007?</title><content type='html'>&lt;div&gt;&lt;span xmlns=""&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://www.sello.pl/"&gt;Sello&lt;/a&gt; może być aplikacją roku 2007 w konkursie organizowanym przez Microsoft. Wystarczy &lt;a href="http://www.microsoft.com/poland/katalog/details.aspx?applicationId=352"&gt;zagłosować&lt;/a&gt; na ten r-e-w-e-l-a-c-y-j-n-y produkt. Głosowanie prowadzi firma Datapolis w imieniu polskiego oddziału Microsoftu. Dla głosujących internautów ufundowane są liczne &lt;a href="http://www.microsoft.com/poland/katalog/default.aspx"&gt;nagrody&lt;/a&gt; (m.in. gry, klawiatury, myszki oraz trzy palmtopy &lt;a href="http://www.ceneo.pl/932354"&gt;MIO P560 GPS z Automapą 4.0&lt;/a&gt; o wartości ok 1400 sztuka). Warto więc podać swój email (można kilka różnych) i liczyć na wygraną. A przy okazji powiększać grono głosujących na jedyny w swoim rodzaju produkt do wspomagania handlu na portalu aukcyjnym &lt;a href="http://www.allegro.pl/"&gt;Allegro&lt;/a&gt;. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img style="MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; DISPLAY: block; TEXT-ALIGN: center" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5179101557832303698" border="0" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R9_dbUJERFI/AAAAAAAAAP8/3toFOJu64rs/s400/Sello_maskotka_z_ekranem.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;Jeszcze raz, &lt;a href="http://www.microsoft.com/poland/katalog/details.aspx?applicationId=352"&gt;głosujcie!&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-5029764531678687244?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/5029764531678687244/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=5029764531678687244' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/5029764531678687244'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/5029764531678687244'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/03/sello-aplikacj-roku-2007.html' title='Sello aplikacją roku 2007?'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R9_dbUJERFI/AAAAAAAAAP8/3toFOJu64rs/s72-c/Sello_maskotka_z_ekranem.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-8706019791750787421</id><published>2008-03-06T21:10:00.005+01:00</published><updated>2008-04-26T22:27:07.458+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='InsERT'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>mobilny Subiekt: ponad 100 szt w pierwszym miesiącu</title><content type='html'>&lt;a href="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R9BTSMnjr6I/AAAAAAAAAP0/tYrBI85ncZ4/s1600-h/mobilnySubiekt_pudelko.jpg"&gt;&lt;img style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; CURSOR: hand" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5174727543938592674" border="0" alt="" src="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R9BTSMnjr6I/AAAAAAAAAP0/tYrBI85ncZ4/s200/mobilnySubiekt_pudelko.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span xmlns=""&gt;Dokładnie miesiąc temu &lt;a href="http://blog.kotelko.com/2008/02/mobilny-subiekt.html"&gt;pisałem o tym, że rozpoczęliśmy sprzedaż mobilnego Subiekta&lt;/a&gt;. Jesteśmy po &lt;a href="http://www.insert.com.pl/aktualnosci/informacje/2008/insert_roadshow_2008.html"&gt;Roadshow 2008&lt;/a&gt;, minął okrągły miesiąc, szykujemy mały update produktu z kilkoma zawinszowanymi sobie przez użytkowników i partnerów zmianami i podsumowując ten pierwszy miesiąc sprzedaży trzeba powiedzieć, że ... poszło już ponad 100 sztuk (konkretnie to na dziś 119), co jak na produkt dość niszowy i nie-dla-każdego jest w naszej ocenie dość dobrym wynikiem. Cóż wypada tylko podziękować partnerom i klientom i zakasywać rękawy do dalszej pracy!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-8706019791750787421?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/8706019791750787421/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=8706019791750787421' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/8706019791750787421'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/8706019791750787421'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/03/mobilny-subiekt-ponad-100-szt-w.html' title='mobilny Subiekt: ponad 100 szt w pierwszym miesiącu'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R9BTSMnjr6I/AAAAAAAAAP0/tYrBI85ncZ4/s72-c/mobilnySubiekt_pudelko.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-6452523942405255236</id><published>2008-02-25T12:13:00.002+01:00</published><updated>2008-02-25T12:17:55.515+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='radocha'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><title type='text'>Steve Ballmer sprzedaje Windows</title><content type='html'>&lt;span xmlns=""&gt;&lt;p&gt;Jeśli ktoś nie wie, jak należy sprzedawać swoje produkty (szczególnie w TV w USA) i jak energetyzować konsumentów, to Steve Ballmer (obecny prezes Microsoft) pokazuje nam to w jednej z pierwszych reklam Microsoft Windows. Gość robi to w swoim własnym, niepowtarzalnym stylu.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Obiecana reklama:&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;object height="373" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/tGvHNNOLnCk&amp;amp;rel=0&amp;amp;color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6&amp;amp;border=1"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/tGvHNNOLnCk&amp;rel=0&amp;color1=0x006699&amp;color2=0x54abd6&amp;border=1" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="373"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Jak ktoś jest fanem Steve'a to tutaj jeszcze inne słynne wystąpienie:&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;object height="355" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/8To-6VIJZRE&amp;amp;rel=1"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/8To-6VIJZRE&amp;rel=1" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-6452523942405255236?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/6452523942405255236/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=6452523942405255236' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/6452523942405255236'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/6452523942405255236'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/02/steve-ballmer-sprzedaje-windows.html' title='Steve Ballmer sprzedaje Windows'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-5457142752670871502</id><published>2008-02-19T13:38:00.006+01:00</published><updated>2008-02-19T14:07:22.123+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='InsERT'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='radocha'/><title type='text'>Morze to jest to, co tygryski lubią najbardziej</title><content type='html'>&lt;a href="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R7rTJjIYaRI/AAAAAAAAAPk/chmpKWrWe_s/s1600-h/Kamyki.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5168675683363744018" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; WIDTH: 90px; CURSOR: hand; HEIGHT: 140px" height="112" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R7rTJjIYaRI/AAAAAAAAAPk/chmpKWrWe_s/s200/Kamyki.jpg" width="73" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span xmlns=""&gt;Jestem na naszym firmowym &lt;a href="http://www.insert.com.pl/aktualnosci/insert_roadshow_2008.html"&gt;Roadshow 2008&lt;/a&gt; w Gdyni, w hotelu Nadmorskim, którzy rzeczywiście jak się okazało jest nadmorski. W związku z tym nie omieszkałem rzucić okiem na nasze morze (czyli Morze Bałtyckie, a w zasadzie na Zatokę Gdańską). A że pogoda rewelacyjna (wiosna jakby nastała, czy co?), to i wrażenia super. Spacer krótki, bo spotkanie się już zaczęło, ale i tak warto było się przez całą Polskę tłuc. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span xmlns=""&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span xmlns=""&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5168675228097210610" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp0.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R7rSvDIYaPI/AAAAAAAAAPU/IlHHGuPBp8k/s400/Mewa.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5168675408485837058" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R7rS5jIYaQI/AAAAAAAAAPc/eFk7IoyDxOo/s400/Statek.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;object height="355" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/N3RGNxIgRo8&amp;amp;rel=1"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/N3RGNxIgRo8&amp;rel=1" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Pozdrawiam znad morza!&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-5457142752670871502?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/5457142752670871502/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=5457142752670871502' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/5457142752670871502'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/5457142752670871502'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/02/morze-to-jest-to-co-tygryski-lubi.html' title='Morze to jest to, co tygryski lubią najbardziej'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R7rTJjIYaRI/AAAAAAAAAPk/chmpKWrWe_s/s72-c/Kamyki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-2962427119327947493</id><published>2008-02-15T01:24:00.003+01:00</published><updated>2008-02-20T21:20:34.968+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='radocha'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Tal Wilkenfeld</title><content type='html'>&lt;span xmlns=""&gt;&lt;p&gt;Walentynki się skończyły, ale jeśli chcesz młody człowieku przeżyć jeszcze chwilę romantyczną przy muzyce, to polecam nagranie wideo z festiwalu gitarowego Crossoroads, który odbył się w zeszłym roku pod Chicago. Festiwal (organizowany przez Erica Claptona) jest charytatywny, ale to nie jest istotne. Mam pożyczone DVD z tego koncertu i tam występuje na basie &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Tal_Wilkenfeld"&gt;Tal Wilkenfend&lt;/a&gt; wraz z legendarnym i nieśmiertelnym &lt;a href="http://www.jeffbeck.com/"&gt;Jeff'em Beckiem&lt;/a&gt;. Popatrz szczególnie na nią (tu w nagraniu na YouTube):&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="TEXT-ALIGN: center"&gt;UWAGA! KONIECZNIE NA SŁUCHAWKACH LUB KOLUMNACH Z BASEM&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;object height="355" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/mIFFRHBCPzA&amp;amp;rel=1&amp;amp;color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6&amp;amp;border=0"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/mIFFRHBCPzA&amp;rel=1&amp;color1=0x006699&amp;color2=0x54abd6&amp;border=0" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Dziewczyna ma 22 lata, gra na światowym poziomie z samym Jeffem Beckiem i jest kurcze tak swobodna. Oj, uwielbiam dobry bas. Dla mnie rewelacja. Zakupiłem płytę – zrecenzuję, kiedy do mnie dojdzie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Drugie nagranie. Tu nie romantyczne, ale pełne energii. Zobacz, co się tam dzieje. Pełen odjazd:&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="TEXT-ALIGN: center"&gt;UWAGA! KONIECZNIE NA SŁUCHAWKACH LUB KOLUMNACH Z BASEM&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;object height="355" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/XV7OAWs2Q30&amp;amp;rel=0&amp;amp;color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6&amp;amp;border=0"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/XV7OAWs2Q30&amp;rel=0&amp;color1=0x006699&amp;color2=0x54abd6&amp;border=0" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="355"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;em&gt;Dziękuję Piotrowi za hint&lt;/em&gt;!&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-2962427119327947493?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/2962427119327947493/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=2962427119327947493' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/2962427119327947493'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/2962427119327947493'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/02/tal-wilkenfeld.html' title='Tal Wilkenfeld'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-2018590525658862549</id><published>2008-02-14T22:32:00.004+01:00</published><updated>2008-02-14T22:37:32.508+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='radocha'/><title type='text'>Cloverfield</title><content type='html'>&lt;a href="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R7Sz-DIYaOI/AAAAAAAAAPM/vyesZ5Nd3wg/s1600-h/cloverfield-poster.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5166952551074523362" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; CURSOR: hand" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R7Sz-DIYaOI/AAAAAAAAAPM/vyesZ5Nd3wg/s200/cloverfield-poster.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span xmlns=""&gt;Widzieliście "&lt;a href="http://www.cloverfieldmovie.com/"&gt;Cloverfield&lt;/a&gt;", czyli po naszemu "&lt;a href="http://projekt.monster.filmweb.pl/"&gt;Projekt Monster&lt;/a&gt;"? Film ten leci obecnie w kinach. Był ciekawie promowany i w ogóle zapowiadał się dość niezwykle - tajemniczo. I rzeczywiście – jest to można by rzec ... nietypowa produkcja. Wszystkim fanom filmów grozy lub też tajemnic polecam szczerze. Wszystkim znawcom i pasjonatom kina szczególnie mocno. Będę trochę spoilerował, więc jeśli chcecie iść – nie czytajcie dalej!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span xmlns=""&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span xmlns=""&gt;Film jest zrealizowany amatorską kamerą, ale jest bardzo dobrze technicznie. Ten zabieg zresztą tylko wzmacnia efekt. A efekt jest ...uh... przejmujący! Naprawdę! Z "&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Blair_Witch_Project"&gt;Blair Witch Project&lt;/a&gt;" nie ma to nic wspólnego – wbrew pozorom. Generalnie centralne miejsce fabuły to atak dziwnego potwora na Manhattan. Trochę to przypomina miejscami atak terrorystyczny, bo z Manhattanu wiele nie zostaje. Szczególnie, jak włącza się wojsko i operacja "Młot" (możecie się domyślić, co to oznacza). Pomysł filmu opiera się jednak na tym, że wszystko jest kręcone przypadkiem kamerą jednego z bohaterów. Po prostu koleś kręcił imprezę pożegnalną kumpla i nagle ni z gruszki ni z pietruszki BUM i robi się niesamowite zamieszanie. W większości filmów katastroficznych lub akcjo-terrorystycznych widzimy wszystko oczami narratora, wojska lub (najczęściej chyba) ratującego świat bohatera. Akcja się rozwija i najczęściej wiemy skąd niebezpieczeństwo przyszło i dlaczego. A jak zawala się budynek i ludzie uciekają ulicą i chowają się do sklepów, czy do stacji metra, to widzimy to niejako z boku. Jest to tylko tło. Normalnie wiec ginący lub uciekający w popłochu statyści są mięsem armatnim (często generowanym komputerowo). A tutaj kamera jest cały czas z tymi ginącymi statystami. Upada na ziemię, wala się w kurzu, jest brudzona krwią, służy za jedyną latarkę w ciemnościach i pełni niemal rolę jednego z bohaterów. Robi to niezłe wrażenie bycia w centrum akcji. To przeżywanie filmu katastroficznego (a takie lubię) z zupełnie innej perspektywy. Trochę jak w fimie "&lt;a href="http://www.wtcmovie.com/"&gt;World Trade Center&lt;/a&gt;" Oliviera Stone'a, gdy wieża WTC wali się na policjantów na dole. Wszystko z ich właśnie perspektywy. Przeżywamy to tak, jakbyśmy właśnie byli takimi szarymi żuczkami w centrum wielkiej, kompletnie niezrozumiałej akcji. W podobnie katastroficznym &lt;a href="http://www.imdb.com/title/tt0120685/"&gt;filmie, Godzilla&lt;/a&gt; też atakuje Nowy Jork, ale tam widzimy wszystko zupełnie innymi oczami: tam bohaterowie ratują świat (i my razem z nimi), a tutaj próbujemy wraz z nimi ujść z życiem. Przy okazji nie raz robiąc w gacie ze strachu!&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span xmlns=""&gt;&lt;p&gt;Fragmenty akcji kojarzą mi się miejscami z &lt;a href="http://gearsofwar.com/"&gt;Gears of War&lt;/a&gt; (tylko bez spluw) a może nawet bardziej z &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Half-Life_2"&gt;Half Life 2&lt;/a&gt;. Wrażenie w tych grach jest podobne. Wszystko z perspektywy bohatera. Uciekamy przed niebezpieczeństwem przebijając się przez dziwne miejsca, zawalone korytarze, walcząc przy okazji z dziwnymi stworami (no tutaj mniej walczymy, bo nie mamy czym). I tam też często nie mam muzyki – zupełnie jak w Cloverfield. To też był niezły zabieg (zresztą zupełnie naturalny biorąc pod uwagę sposób kręcenia). A propos gier: jak widać filmy i gry zaczynają się wreszcie upodobniać. To bardzo dobrze! Aby to zrozumieć wystarczy pograć trochę w &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Mass_Effect"&gt;Mass Effect&lt;/a&gt; – ale o tym innym razem. &lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-2018590525658862549?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/2018590525658862549/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=2018590525658862549' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/2018590525658862549'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/2018590525658862549'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/02/cloverfield.html' title='Cloverfield'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R7Sz-DIYaOI/AAAAAAAAAPM/vyesZ5Nd3wg/s72-c/cloverfield-poster.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-4549501297097180925</id><published>2008-02-06T11:37:00.001+01:00</published><updated>2008-02-06T12:22:45.458+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='InsERT'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>mobilny Subiekt</title><content type='html'>&lt;p&gt;Wczoraj &lt;a href="http://www.insert.com.pl/aktualnosci/informacje.html#d2008-02-05"&gt;rozpoczęliśmy&lt;/a&gt; sprzedaż mobilnego Subiekta, czyli przeznaczonej na komputerki Windows Mobile wersji tego popularnego systemu obsługi sprzedaży. Program jest przeznaczony do online i offline obsługi różnego rodzaju sprzedawców w terenie i przedstawicieli handlowych bądź reklamowych. Systemik jest bardzo lekki i przyjemny. Zwracaliśmy przede wszystkim uwagę na atrakcyjność graficzną i łatwość użycia – podstawową zasadą było, aby wszytko dało się obsługiwać palcem. Oceńcie sami:&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R6mPOMLUvZI/AAAAAAAAAO0/eJbf2izHgGA/s1600-h/glowny_ekran.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5163815921706646930" style="DISPLAY: inline; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="Główny ekran mobilnego Subiekta" src="http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R6mPOMLUvZI/AAAAAAAAAO0/eJbf2izHgGA/s200/glowny_ekran.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;     &lt;a href="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R6mPUsLUvaI/AAAAAAAAAO8/r9pn2K6pD3U/s1600-h/modul_kontrahentow.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5163816033375796642" style="DISPLAY: inline; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="Moduł obsługi kontrahentów" src="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R6mPUsLUvaI/AAAAAAAAAO8/r9pn2K6pD3U/s200/modul_kontrahentow.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;     &lt;a href="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R6mPesLUvbI/AAAAAAAAAPE/4scVQnUXmHo/s1600-h/wystawianie_dokumentu.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5163816205174488498" style="DISPLAY: inline; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="Wystawianie dokumentu w mobilnym Subiekcie" src="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R6mPesLUvbI/AAAAAAAAAPE/4scVQnUXmHo/s200/wystawianie_dokumentu.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Cena 650 zł netto na stanowisko, &lt;a href="http://www.insert.com.pl/oferta/sprzedaz_i_produkcja/mobilny_subiekt/mozliwosci_programu.html"&gt;szczegóły tutaj&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-4549501297097180925?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/4549501297097180925/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=4549501297097180925' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/4549501297097180925'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/4549501297097180925'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/02/mobilny-subiekt.html' title='mobilny Subiekt'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R6mPOMLUvZI/AAAAAAAAAO0/eJbf2izHgGA/s72-c/glowny_ekran.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-3727791267147070116</id><published>2008-01-20T23:54:00.001+01:00</published><updated>2008-04-26T22:24:37.628+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Gadu-gadu'/><title type='text'>Kolejny anty-fan Gadu-gadu</title><content type='html'>&lt;span xmlns=""&gt;&lt;p&gt;Z pewną przyjemnością obserwuję kolejne osoby, które (&lt;a href="http://blog.kotelko.com/2007/06/gadu-gadu-polityczne.html"&gt;podobnie, jak ja ponad pół roku temu&lt;/a&gt;) rezygnują z używania Gadu-gadu i to praktycznie z tych samych powodów (&lt;a href="http://blog.kotelko.com/2007/08/fajnie-mie-racj.html"&gt;to samo było z Kubą Tatarkiewiczem&lt;/a&gt;). Tym razem Bartek Pogoda, znakomity fotograf, globtrotter i bloger z Kłodzka &lt;a href="http://bartpogoda.net/archiwum/index.php?nid=153021"&gt;deklaruje rezygnację z używania Gadu-gadu&lt;/a&gt;. Swoją drogą polecam fotki Bartka. Rewelacyjne przykłady: &lt;a href="http://bartpogoda.net/archiwum/index.php?nid=153018"&gt;Hawana&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://bartpogoda.net/archiwum/index.php?nid=153012"&gt;Kłodzko&lt;/a&gt;. Więcej na &lt;a href="http://bartpogoda.net/"&gt;Bartka blogu&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-3727791267147070116?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/3727791267147070116/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=3727791267147070116' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3727791267147070116'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3727791267147070116'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/01/kolejny-anty-fan-gadu-gadu.html' title='Kolejny anty-fan Gadu-gadu'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-1510524728501220268</id><published>2008-01-14T12:47:00.001+01:00</published><updated>2008-01-21T00:11:46.941+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>Spotkanie IAMCP Poland</title><content type='html'>&lt;p&gt;14 listopada 2007 powstało International Association of Microsoft Certified Partners w Polsce (IAMCP). Jest to międzynarodowa instytucja grupująca firmy posiadające status Microsoft Registered Partner, Microsoft Certified Partner i Microsoft Gold Certified Partner. Celem tego stowarzyszenia jest wzajemna współpraca firm partnerskich, prowadzenie wspólnej polityki informacyjnej i zdynamizowanie działań biznesowych.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A piszę o tym wszystkim, gdyż w środę 16-go stycznia o 11:00 w Warszawie w siedzibie Microsoftu odbędzie się pierwsze spotkanie członków i sympatyków IAMCP w Polsce. Jeśli więc, drogi czytelniku, jesteś partnerem Microsoft i byłbyś zainteresowany członkostwem w IAMCP Poland – zapraszam, spotkamy się w Warszawie!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Więcej informacji tutaj (trzeba z lewej wybrać "Poland"): &lt;a href="http://www.iamcp.org/pages/events.aspx"&gt;&lt;/span&gt;http://www.iamcp.org/pages/events.aspx&lt;span style="color:black;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.iamcp.org/pages/events.aspx"&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-1510524728501220268?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/1510524728501220268/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=1510524728501220268' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/1510524728501220268'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/1510524728501220268'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/01/spotkanie-iamcp-poland.html' title='Spotkanie IAMCP Poland'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-5337341398508738182</id><published>2008-01-10T08:52:00.001+01:00</published><updated>2008-04-26T22:25:49.682+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Internet'/><title type='text'>Nasza klasa, nasza sprawa</title><content type='html'>&lt;a href="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R4ZKZlkwMKI/AAAAAAAAAOk/kfIa6sDgBq8/s1600-h/logo-nk.png"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5153888627015561378" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; CURSOR: hand" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R4ZKZlkwMKI/AAAAAAAAAOk/kfIa6sDgBq8/s400/logo-nk.png" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span xmlns=""&gt;Portal "&lt;a href="http://www.nasza-klasa.pl/"&gt;Nasza klasa&lt;/a&gt;" jest ostatnio bardzo modny &lt;a href="http://gospodarka.gazeta.pl/technologie/1,81010,4822253.html"&gt;w prasie&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://blogs.msdn.com/danieb/archive/2007/12/28/pl-zbieranie-przyjaci-na-portalach-spo-eczno-ciowych-jest-jak-zbieranie-znaczk-w.aspx"&gt;blogosferze&lt;/a&gt; - nie tylko za sprawą wielkiej popularności (w momencie, gdy to piszę deklarowana liczba zapisanych Polaków przekroczyła 6 milionów – a to już jest &lt;strong&gt;naprawdę niezły&lt;/strong&gt; wynik) lub ostatnich problemów z wydajnością (a prasa lubi się w takim momentach wyżywać). Ostatnio słychać również o problemach … powiedzmy … z zaufaniem do portalu. Już z &lt;a href="http://www.emetro.pl/emetro/1,85651,4775575.html"&gt;paru&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,4781461.html"&gt;miejsc&lt;/a&gt; słyszałem głosy "wypisuję się" lub "doradzam ostrożność". Skąd takie opinie?&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Otóż temat "Naszej klasy" podejmuję, gdyż narzędziami pozwalającymi nawiązać i utrzymać kontakty z ludźmi interesowałem się od zarania. Byłem w miarę wczesnym użytkownikiem Outlooka i Pocket PC (gdzie informacje o kontaktach, czyli znajomych, są bardzo ważnym elementem) &lt;a href="http://www.gadu-gadu.pl/"&gt;Gadu-gadu&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.skype.com/"&gt;Skype&lt;/a&gt; a potem bardziej dedykowanych narzędzi takich jak &lt;a href="http://www.plaxo.com/"&gt;Plaxo&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://www.linkedin.com/"&gt;LinkedIn&lt;/a&gt;. Plaxo promowałem we jego wczesnych dniach wśród znajomych, ale w sumie się nie przyjęło (teraz odżywa za pomocą &lt;a href="http://pulse.plaxo.com/pulse/events/"&gt;Plaxo Pulse&lt;/a&gt;). Natomiast &lt;a href="http://www.linkedin.com/"&gt;LinkedIn&lt;/a&gt; się przyjęło – i jestem z tego bardzo zadowolony, gdyż tutaj również jest bardzo "starym" już użytkownikiem i wielkim promotorem i namawiaczem. Plaxo miało mniejsze zastosowanie w Polsce, gdzie zwyczaj dbania o elektroniczną formę informacji o swoich znajomych nie jest rozpowszechniony (jak wielu jest ludzi, których jedynym posiadanym spisem danych jest płaska książka telefoniczna w starym telefonie?). Natomiast już &lt;a href="http://www.linkedin.com/"&gt;LinkedIn&lt;/a&gt; zdobyło sobie miejsce i funkcjonuje z powodzeniem.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Dla wyjaśnienia w skrócie: &lt;a href="http://www.plaxo.com/"&gt;&lt;em&gt;Plaxo&lt;/em&gt;&lt;/a&gt; &lt;em&gt;to serwis ułatwiający m.in. utrzymywanie poprawnych danych o swoich znajomych (czyli jeśli zmienię swój numer telefonu komórkowego, to połączeni ze mną "plaxowicze" dowiedzą się o tym od razu i ich książki adresowe uaktualnią się automatycznie), zaś &lt;a href="http://www.linkedin.com/"&gt;LinkedIn&lt;/a&gt;&lt;/em&gt; &lt;em&gt;to zawodowy serwis pozwalający m.in. na nawiązanie kontaktu ze znajomymi naszych znajomych (bo przecież jeśli potrzebuję się skontaktować z kimś ważnym w firmie X, to na pewno któryś z moich znajomych zna kogoś, kto znowu zna kogoś w tej firmie – odległość między dwoma &lt;strong&gt;dowolnymi&lt;/strong&gt; ludźmi na świecie wynosi przeciętnie 6 (przy okazji &lt;a href="http://www.facebook.com/group.php?gid=8900080125"&gt;ciekawy eksperyment&lt;/a&gt;).&lt;/em&gt; &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://www.linkedin.com/"&gt;LinkedIn&lt;/a&gt; pozwala nie tylko na nawiązanie zawodowego kontaktu z ludźmi, z którymi normalnie kontaktu nie mamy. Pozwala również na szukanie pracy (i to w dość sensowny sposób), a także na zorientowanie się kim jest nasz biznesowy partner, pracownik którego chcemy zatrudnić, pracodawca, u którego chcemy się zatrudnić oraz na to samo co Plaxo (tylko w mniej automatyczny sposób), czyli na posiadane poprawnych i aktualnych danych teleadresowych naszych znajomych. &lt;a href="http://www.linkedin.com/"&gt;LinkedIn&lt;/a&gt; w bardzo fajny sposób potrafi się zintegrować z Outlookiem i innymi programami i serwisami pocztowymi. Udostępnia świetne narzędzie do przerabiania maili na kontakty (czyli pozwala na łatwe zapisanie na stałe osób, z którymi n razy korespondowaliśmy). No i co ważne jest dyskretne i bardzo dba o prywatność. Nie mam mowy o udostępnianiu komukolwiek informacji, których udostępniać nie chcemy. Zupełnie inaczej niż w "Naszej klasie" – ale o tym za chwilę. Powstał również Polski klon biznesowego &lt;a href="http://www.linkedin.com/"&gt;LinkedIn&lt;/a&gt; (dość popularny ostatnio) o nazwie &lt;a href="http://www.goldenline.pl/"&gt;GoldenLine&lt;/a&gt;, ale tam już takiej prywatności, jak w &lt;a href="http://www.linkedin.com/"&gt;LinkedIn&lt;/a&gt; nie zachowamy. Konkretnie chodzi mi o możliwość przeglądania znajomych swoich znajomych. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;OK. Miało być jednak o &lt;a href="http://nasza-klasa.pl/"&gt;naszej-klasie.pl&lt;/a&gt;, prawda? Skąd taka popularność tego narzędzia? Chyba wynika to stąd, że człowiek to zwierzę stadne i potrzebuje mieć swoją grupę. Czasem trudno jest stworzyć grupę wśród znajomych w pracy, czy wokół pracy (nie ma na to czasu, odwagi, ochoty – różnie), a klasa z podstawówki, czy ze szkoły średniej to zwykle znakomicie ukształtowana grupa. Tak więc odnajdujemy tylko swoich starych, dobrych i często dawno już zapomnianych znajomych. Albo nie zapomnianych, ale takich, z którymi kontaktu nie mamy. Pomysł "Naszej klasy" (nawiasem mówiąc wzorowany na amerykańskim &lt;a href="http://www.classmates.com/"&gt;classmates.com&lt;/a&gt;) trafia więc na świetny grunt i stąd jego wielka popularność. Bardzo mnie cieszy (jako lokalnego patriotę oraz informatyka z wykształcenia i zamilowania), że zrobili to koledzy z Wrocławia i że &lt;a href="http://www.manageria.pl/manageria/1,85811,4737729.html"&gt;stali się milionerami&lt;/a&gt;. Chciałbym tylko, aby serwis rozwijał się i realizował swoje zamierzenia. I żeby był serwisem do odnajdywania znajomych z klasy, a nie do wszystkiego do kupy, np. utrzymywania wszelkich możliwych znajomości i wymieniania się zdjęcami. Na razie to trochę jest to drugie. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Natomiast dzięki praktycznie brakowi polityki prywatności - w prosty sposób można wyszukać i nawiązać kontakt z ludźmi, o których się już nawet czasem zapomniało, że istnieli. Niekoniecznie z klasy. A teraz okazuje się, że są, działają i coś fajnego robią. Czasami takie kontakty po latach mogą się przydać nawet w pracy zawodowej, więc warto je odnowić, wzmocnić, odświeżyć. I tutaj &lt;strong&gt;pierwsza&lt;/strong&gt; spora wada/cecha (zależy od punktu widzenia) &lt;a href="http://www.nasza-klasa.pl/"&gt;Naszej-klasy.pl&lt;/a&gt; przychodzi w sukurs: możliwość przeglądania &lt;strong&gt;wszystkich&lt;/strong&gt; profili i zdjęć &lt;strong&gt;wszystkich&lt;/strong&gt; znajomych, znajomych naszych znajomych oraz w zasadzie &lt;strong&gt;wszystkich&lt;/strong&gt; ludzi. Z drugiej strony, gdyby nie było możliwości przeglądania profili i zdjęć, to trudniej byłoby się zorientować, czy odnaleziony właśnie kolega o popularnym nazwisku to rzeczywiście ten konkretny kolega. Zdjęcia tutaj pomagają. Jednocześnie jednak możliwość przeglądania &lt;strong&gt;wszystkich&lt;/strong&gt; tych zdjęć mężów, żon, dzieci, imprez, wakacyjnych przygód i samochodów odbiera zupełnie prywatność. Czasami zastanawiam się, co ludzie myślą wrzucając zdjęcia swoich dzieci, czy też idiotyczne obrazki z imprezy do swojego otwartego profilu. Co innego do zamkniętego forum klasy. Ale tak jawnie i otwarcie (&lt;a href="http://nasza-klasa.pl/profile/627412/gallery/36"&gt;tu link do zdjęcia&lt;/a&gt; wrzuconego do swojego profilu przez Macieja Pajęckiego, dyrektora działu obsługi użytkownika &lt;a href="http://www.nasza-klasa.pl/"&gt;Naszej-klasy.pl&lt;/a&gt; – panie Macieju proszę wybaczyć, ale sam się Pan podkłada) … nie rozumiem tego. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Drugą&lt;/strong&gt; wadą/cechą (znów zależy to od punktu widzenia) &lt;a href="http://www.nasza-klasa.pl/"&gt;Naszej-klasy&lt;/a&gt; jest brak moderowania. Musiałem przedrzeć się przez kilkanaście błędnych wpisów z "wroclawia" (pisanego z małej litery) oraz np. 10 LO zamiast X LO zanim znalazłem odpowiednią jedną i jedyną klasę. Bo moja klasa w liceum była tylko jedna, a wpisów na portalu robionych pomyłkowo było mnóstwo. Jeszcze gorzej ma się sprawa z uczelniami. Niestety uczelnie wyższe też można sobie dodawać do woli, więc od razu pojawiają się klony i kopie. Ciężko znaleźć odpowiednią grupę ludzi. Myślę, że administratorzy powinni zacząć ten bałagan czyścić i jakoś migrować ludzi. Z drugiej strony możliwe, że już wszyscy chętni się zapisali i nie będzie problemu? ;-) &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Kończąc tego przydługiego posta (już mnie też zmęczył i chyba to widać) chciałbym podsumować swoją opinię i zawrzeć ją w poradzie: owszem korzystajcie z Naszej-klasy, bo jest to fajne narzędzie, ale nie jest to narzędzie jedyne - utrzymujcie swoją listę kontaktów w innym miejscu (choćby w GG), a przede wszystkim: dbajcie o prywatność, blokujcie prywatne fora klasy, nie wrzucajcie idiotycznych zdjęć, nie traktujcie portalu jako remedium na wszystko! No i oczywiście spotykajcie się ze znajomymi w realu! Powodzenia!&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-5337341398508738182?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/5337341398508738182/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=5337341398508738182' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/5337341398508738182'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/5337341398508738182'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/01/nasza-klasa-nasza-sprawa.html' title='Nasza klasa, nasza sprawa'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R4ZKZlkwMKI/AAAAAAAAAOk/kfIa6sDgBq8/s72-c/logo-nk.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-3643779887354298694</id><published>2008-01-08T00:50:00.001+01:00</published><updated>2008-01-21T00:13:26.776+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><title type='text'>Bill Gates na CES 2008</title><content type='html'>&lt;a href="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R4ZxplkwMLI/AAAAAAAAAOs/cZWPTu-FeWA/s1600-h/gates.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5153931782846951602" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; CURSOR: hand" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R4ZxplkwMLI/AAAAAAAAAOs/cZWPTu-FeWA/s400/gates.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span xmlns=""&gt;No i okazało się, że owszem zgodnie &lt;a href="http://blog.kotelko.com/2008/01/microsoft-surface-na-ywo.html"&gt;z moimi przypuszczeniami&lt;/a&gt;, na targach &lt;a href="http://www.microsoft.com/ces/"&gt;CES 2008&lt;/a&gt; odbywających się właśnie w Las Vegas Bill Gates pokazał nowe demo &lt;a href="http://www.microsoft.com/surface/"&gt;Microsoft Surface&lt;/a&gt;. Jak dla mnie nie było to demo powalające na kolana. A przynajmniej nie w porównaniu do dem, które widziałem wcześniej. W ogóle całe wystąpienie Gatesa na CES było jakieś … nijakie. W sensie nowości produktowych oczywiście. Bo oprawa była jak zwykle rewelacyjna.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Było to ostatnie wystąpienie Billa na CES, bo latem odchodzi trwale z Microsoftu. Z tej też okazji puszczono zabawny film z ostatniego dnia pracy Billa. Występują m.in. Steven Spielberg, George Clooney, Matthew McConaughey, Bono, Hillary Clinton, Barack Obama, Al Gore i inni. Świetna zabawa. Rewelacyjnym faktem jest to, że ludzie takiego pokroju jak Bill Gates potrafią mieć tyle luzu i dystansu do samych siebie. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ostatni dzień Billa (dobra jakość): &lt;a href="http://www.istartedsomething.com/20080107/bill-gates-last-day-microsoft-video/"&gt;http://www.istartedsomething.com/20080107/bill-gates-last-day-microsoft-video/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Strona CES 2008: &lt;a href="http://www.cesweb.org/"&gt;http://www.cesweb.org/&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Microsoft na CES 2008: &lt;a href="http://www.microsoft.com/ces/"&gt;http://www.microsoft.com/ces/&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Polecam też rzucić okiem na końcówkę keynote, gdzie Bill prawie gra w Guitar Hero, zaś na scenie pojawia się atrakcyjna mistrzyni oraz sam Slash (występujący zresztą w grze), który oczywiście mistrzynię rozwala. Sam Slash zresztą &lt;a href="http://seattletimes.nwsource.com/html/musicnightlife/2004097352_slash01.html"&gt;twierdzi, że Guitar Hero bardzo lubi&lt;/a&gt;. A więc Guitar Hero: chyba będzie trzeba się tą grą zająć w kolejnym wpisie, ok? &lt;/p&gt;&lt;p&gt;PS. Najśmieszniej wypadł Barack Obama szczególnie w kontekście opinii o nim, jako o polityku nieznającym świata. Zobacz koniecznie filmik z ostatniego dnia Billa!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-3643779887354298694?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/3643779887354298694/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=3643779887354298694' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3643779887354298694'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3643779887354298694'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/01/bill-gates-na-ces-2008.html' title='Bill Gates na CES 2008'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R4ZxplkwMLI/AAAAAAAAAOs/cZWPTu-FeWA/s72-c/gates.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-4494984288968756767</id><published>2008-01-07T12:50:00.001+01:00</published><updated>2008-01-21T00:14:08.613+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='InsERT'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>InsERT w TV, czyli operacja „Pustynna burza”</title><content type='html'>&lt;span xmlns=""&gt;&lt;p&gt;Dziś rozpoczyna się kolejny etap telewizyjnej kampanii reklamującej &lt;a href="http://www.insert.com.pl/"&gt;InsERT&lt;/a&gt;, czyli mojego drogiego pracodawcę. Krótkie, ale wyraziste spoty reklamowe będzie można zobaczyć tuż przed głównym wydaniem "Wiadomości" na TVP1. Albo inaczej mówiąc zaraz po "Dobranocce" … zwanej też obecnie "Wieczorynką". Nawiasem mówiąc dziś leci rewelacyjny &lt;a href="http://www.filmpolski.pl/fp/index.php/4217717"&gt;Koziołek Matołek&lt;/a&gt;, nieustraszony &lt;a href="http://www.firemansam.co.uk/home.php"&gt;Strażak Sam&lt;/a&gt; i bliżej mi nieznana &lt;a href="http://www.peppapig.com/"&gt;świnka Peppa&lt;/a&gt;. A potem pojawi się &lt;a href="http://www.insert.com.pl/"&gt;InsERT&lt;/a&gt; (również rewelacyjny i nieustraszony).&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;[UPDATE: ciach-ciach flashową reklamówkę, bo denerwowała automatycznym włączaniem się tutaj...]&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dla nieposiadających telewizora lub czasu nasza reklamówka &lt;strike&gt;w pomniejszeniu:&lt;/strike&gt; jest chwilowo na stronie &lt;a href="http://www.blogger.com/www.insert.com.pl"&gt;InsERT&lt;/a&gt;. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;A! Pustynne spoty będzie można oglądać do końca tego tygodnia (czyli od 7-go do 11-go), a potem w przyszłym tygodniu znów do piątku (czyli od 14-go do 18-go). Oczywiście mówimy o styczniu 2008.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-4494984288968756767?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/4494984288968756767/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=4494984288968756767' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/4494984288968756767'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/4494984288968756767'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/01/insert-w-tv-czyli-operacja-pustynna.html' title='InsERT w TV, czyli operacja „Pustynna burza”'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-4504023183036776073</id><published>2008-01-03T23:13:00.001+01:00</published><updated>2008-01-21T00:20:12.545+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gadżety'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><title type='text'>Microsoft Surface na żywo</title><content type='html'>&lt;span xmlns=""&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Dziś będzie o Microsoft Surface, o którym &lt;a href="http://blog.kotelko.com/2007/06/microsoft-surface.html"&gt;pisałem już tutaj jakiś czas temu&lt;/a&gt;. A będzie dlatego, że wkrótce na targach &lt;a href="http://seattletimes.nwsource.com/html/businesstechnology/2004100550_brier31.html"&gt;CES w Las Vegas Bill Gates zapewne pokaże wszystkim Surface&lt;/a&gt;. Dotychczas takiego globalnego pokazu chyba jeszcze nie było, więc pewnie pokaże (zespół Surface &lt;a href="http://blogs.msdn.com/surface/archive/2007/12/28/ces-here-we-come.aspx"&gt;szykuje jakieś nowe dema&lt;/a&gt;) . A ponieważ miałem okazję pobawić się tym stołem na konferencji dla partnerów Microsoft i robi on rzeczywiście wrażenie – parę słów o tym cudzie. &lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;Najpierw mój filmik z YouTube:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="350" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/0Soc61sUeGM"&gt;&lt;br /&gt;   &lt;embed src="http://www.youtube.com/v/0Soc61sUeGM" type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="350"&gt;&lt;/embed&gt;  &lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;A teraz co to jest: Technologicznie jest to szklany stół z półprzeźroczystym ekranem LCD oraz 5-cioma kamerami skierowanymi w górę – na powierzchnię stołu od spodu. Do tego oczywiście w środku zwykły komputer PC pracujący pod kontrolą Windows Vista i specjalnego interfejsu użytkownika obsługującego Surface. Cały bajer jest więc w tym, że &lt;strong&gt;nie jest to ekran dotykowy&lt;/strong&gt;, ale reagujący na dotykające go przedmioty blat. Reagujący za pomocą 4 kamer zwykłych i jednej na podczerwień. Wrażenie jest takie, że można po nim mazać paluchem lub smarować pędzlem i on na ten pędzel reaguje, jak papier – czyli poszczególne włoski pędzla robią ślady (jest tam taka aplikacja do malowania), ale &lt;strong&gt;jednocześnie jest to gruba szyba&lt;/strong&gt;, na której może stać talerz z jajecznicą i szklanka z napojem. Można się na tym oprzeć, stukać w to itp. Jest to &lt;strong&gt;trwałe&lt;/strong&gt; jak diabli - i o to chodzi! Komputer ma mieć zastosowanie głównie w holach hoteli, salonach sprzedaży eleganckich produktów itp. Na zastosowanie go w domu przyjdzie nam jeszcze poczekać (kwestia ceny). &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R31e0FkwMJI/AAAAAAAAAOc/70ot4BNfx1I/s1600-h/Surface3a.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5151377797724254354" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; CURSOR: hand" alt="" src="http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R31e0FkwMJI/AAAAAAAAAOc/70ot4BNfx1I/s200/Surface3a.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Poza tym mimo &lt;a href="http://www.centrumxp.pl/Sprzet/1312,1,Microsoft_Surface.aspx"&gt;entuzjastycznych recenzji&lt;/a&gt; nie jest jeszcze aż tak dobrze. Wspominana wszędzie funkcjonalność czytania zdjęć z aparatu fotograficznego przez WiFi działa rzeczywiście znakomicie (prezentujący Surface facet zrobił mi zdjęcie, postawił aparat na blacie i zdjęcie pojawiło się natychmiast na ekranie - poważnie), ale aby aparat był rozpoznany jako aparat, a nie jako plastikowa kostka, musiał mieć od spodu naklejony malutki marker. Wcześniej był na pewno skonfigurowany i zostało sparowane połączenie między nim, a Surface (inaczej ze względów bezpieczeństwa nie miałoby to sensu). Podobnie z kładzionymi na powierzchnię Surface żetonami, komórkami, kluczami do pokoju hotelowego itp. Też musiały mieć kropkowane markery naklejone od spodu. Ta część musi być pewnie jeszcze przyszłości dopracowana i zamieniona na technologię &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/RFID"&gt;RFID&lt;/a&gt; (choć pomysł z unikatowymi, kropkowanymi markerami/tagami jest fajny). &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Co więcej Microsoft oferuje &lt;a href="http://blogs.msdn.com/surface/archive/2007/11/06/development-frameworks.aspx"&gt;niezły SDK&lt;/a&gt; (zestaw narzędzi programistycznych), więc niezależni programiści będą mogli łatwo tworzyć aplikacje na Surface. Co prawda dochodzi wiele problemów (brak orientacji ekranu, wiele użytkowników i "myszek" na raz, brak fokusa), ale frajda będzie duża. Ponieważ aplikacje tworzy się w .NET, a ta technologia zgodna jest z naszą &lt;a href="http://www.insert.com.pl/oferta/sprzedaz_i_produkcja/sfera_dla_subiekta_gt/mozliwosci_programu.html"&gt;Sferą&lt;/a&gt; można sobie więc wyobrazić &lt;a href="http://www.insert.com.pl/oferta/sprzedaz_i_produkcja/subiekt_gt/mozliwosci_programu.html"&gt;Subiekta GT&lt;/a&gt; działającego na Surface z eleganckim dotykowym interface. Zamawianie i sprzedawanie posiłków i napojów w tak zinformatyzowanej knajpce będzie super wygodne i nowoczesne. Jeden z naszych partnerów już się nawet do tego pomysłu zapalił i obiecał znaleźć klienta i zrobić taki sprzęg – gdy tylko Surface staną się dostępne cenowo również u nas. Zobaczymy, nie!? &lt;span style="font-family:Wingdings;"&gt;J&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Oficjalna &lt;a href="http://www.microsoft.com/surface/"&gt;strona Surface&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Fajne nagranie z &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=FlZxuqjJDgk"&gt;demo Surface&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Rady &lt;a href="http://blogs.msdn.com/surface/archive/2007/11/20/how-creating-surface-apps-is-different-part-1.aspx"&gt;dla programistów&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-4504023183036776073?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/4504023183036776073/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=4504023183036776073' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/4504023183036776073'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/4504023183036776073'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2008/01/microsoft-surface-na-ywo.html' title='Microsoft Surface na żywo'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R31e0FkwMJI/AAAAAAAAAOc/70ot4BNfx1I/s72-c/Surface3a.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-3423990065453057803</id><published>2007-12-18T23:45:00.001+01:00</published><updated>2008-01-21T00:20:48.479+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='radocha'/><title type='text'>Iluzja dźwiękowa</title><content type='html'>&lt;a href="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R2hPt1kwMII/AAAAAAAAAOU/yCs-fpM5Ouc/s1600-h/barber.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5145450223164731522" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; CURSOR: hand" alt="" src="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R2hPt1kwMII/AAAAAAAAAOU/yCs-fpM5Ouc/s320/barber.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span xmlns=""&gt;Nie było mnie tu tyle czasu, że pewnie myślicie, że o blogu zapomniałem, prawda? Nie zapomniałem, nie! Ale prawdę mówiąc od kilku tygodni zabieram się za temat – o czym by tu napisać i zawsze była jakaś wątpliwość. A że to nieaktualne, a że niepopularne itp. Miękki się robię, czy co? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span xmlns=""&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span xmlns=""&gt;Ale, ale dziś wpadł mi do łapki temat naprawdę super. Coś czym chciałbym się podzielić, bo efekt jest niesamowity.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span xmlns=""&gt;&lt;p&gt;Chodzi o dźwięk "virtual barbershop", czyli wirtualny fryzjer. Jest to demonstracja specjalnego &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Binaural_recording"&gt;sposobu nagrywania dźwięku&lt;/a&gt;. Aby tego posłuchać &lt;strong&gt;TRZEBA mieć słuchawki&lt;/strong&gt;. Im lepsze, tym lepiej – najlepiej takie izolujące świat zewnętrzny. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wirtualny fryzjer:&lt;/p&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Tutaj jest &lt;a href="http://www.kotelko.com/vb.mp3"&gt;plik MP3&lt;/a&gt; (do pobrania)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Tutaj &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=IUDTlvagjJA"&gt;nagranie na YouTube&lt;/a&gt; (działa online) &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Dodatkowo polecam drugi podobny efekt z zapałkami:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Tutaj jest &lt;a href="http://www.holophonic.ch/archivio/testaudio/Cereni%20-%20Holophonic.mp3"&gt;plik MP3&lt;/a&gt; (do pobrania)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Tutaj &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=x5G3HUiscW4"&gt;nagranie na YouTube&lt;/a&gt; (działa online)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;KONIECZNIE TRZEBA TEGO POSŁUCHAĆ NA DOBRYCH SŁUCHAWKACH!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="right"&gt;(&lt;em&gt;Janusz, dzięki za maila&lt;/em&gt;)&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-3423990065453057803?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/3423990065453057803/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=3423990065453057803' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3423990065453057803'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3423990065453057803'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/12/iluzja-dwikowa.html' title='Iluzja dźwiękowa'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/R2hPt1kwMII/AAAAAAAAAOU/yCs-fpM5Ouc/s72-c/barber.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-8912233021524247678</id><published>2007-10-22T00:38:00.000+02:00</published><updated>2008-04-26T22:25:05.820+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><title type='text'>Trojan AUTORUN i jak go usunąć - całkowicie</title><content type='html'>Pewnie nie raz zdarzyło ci się zawirusować sobie komputer. Czy to pocztą elektroniczną, czy pendrivem, czy też – jak to dawniej bywało – dyskietką. Nawet surfowanie po sieci bywa niebezpieczne. Powtórzę tu jeden oklepany frazes: trzeba używać programu antywirusowego. Choćby takiego, jak &lt;a href="http://dobreprogramy.pl/index.php?dz=15&amp;amp;n=5184"&gt;darmowy AVG&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No ale, jak zaraz będzie widać, nawet dającym mądre rady zdarza się złapać choróbsko. Mi ostatnio w rodzinie dwa razy zdarzyło się namierzyć drania i jeden z tych razów dotyczył mojego własnego komputera domowego. Draństwo – trojan tworzący w głównym folderze dysku pliki AUTORUN. Dość charakterystyczny jegomość. Jeśli zdarzyło ci się kiedyś pod prawym klawiszem myszy klikniętym na literze dysku w oknie „Mój komputer” mieć taki widok:&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5123924014249306050" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RxvVvkVsZ8I/AAAAAAAAAN0/1zD7C4ZyhX0/s400/v2.png" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;…możesz być pewien, że masz właśnie &lt;a href="http://www.viruslist.com/viruses/encyclopedia?virusid=147355"&gt;takiego trojana&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I choć jest on dość prymitywny, a każdy program antywirusowy poradzi sobie z nim doskonale, to ponieważ spotkałem go w ostatnich miesiącach kilka razy (a zdążył mi się skurczybyk rozplenić na wszystkie niemal pendrive, dyski sieciowe, a nawet na mojego iPoda podłączonego jako dysk zewnętrzny) postanowiłem o tym napisać ku przestrodze i jednocześnie podać sposób rozwiązania problemu. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Trzeba zrobić dwie rzeczy: &lt;/p&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Zainstalować program antywirusowy (choćby darmowy AVG) i wybić drani z wszystkich dysków, pendriveów itp. &lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wyczyścić system, gdyż w Windows zostaje nieszczęśliwe rozszerzenie exploratora odwołujące się do nieistniejących już plików AUTORUN, które usunęliśmy w kroku 1 (objawia się to błędem informującym o nie znalezieniu pliku AUTORUN po kliknięciu na ikonę dysku). Aby to zrobić należy postępować tak: &lt;ul&gt;&lt;li&gt;Uruchomić menadżer zadań i usunąć procesy WSCRIPT oraz EXPLORER &lt;/li&gt;&lt;li&gt;Z tegoż menedżera zadań uruchomić CMD i wydać polecenie &lt;em&gt;del c:\autorun.* /f /s /q /a&lt;/em&gt; dla każdego dysku, który mamy podłączony do systemu. &lt;/li&gt;&lt;li&gt;Uruchomić REGEDIT (korzystając z menadżera zadań) i odnaleźć klucz:&lt;br /&gt;&lt;em&gt;HKEY_LOCAL_MACHINE\SOFTWARE\Microsoft\Windows NT\CurrentVersion\Winlogon&lt;/em&gt;, a następnie klucz &lt;em&gt;Userinit&lt;/em&gt;, gdzie powinno być tylko &lt;em&gt;C:\WINDOWS\system32\userinit.exe,&lt;/em&gt; (należy zwrócić uwagę na przecinek na końcu – on tam ma zostać). &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Zrestartować komputer i gotowe.&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;p&gt;Instrukcja punktu 2 zaczerpnięta &lt;a href="http://puretuts.multiply.com/journal/item/110/Unable_to_Open_Hard_or_USB_Flash_Drive_with_Windows_Script_Host_Cannot_Find_Script_File_autorun.vbs_Error"&gt;ze strony Titusa&lt;/a&gt;. Dzięki! &lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-8912233021524247678?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/8912233021524247678/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=8912233021524247678' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/8912233021524247678'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/8912233021524247678'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/10/trojan-autorun-i-jak-go-usun-cakowicie.html' title='Trojan AUTORUN i jak go usunąć - całkowicie'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RxvVvkVsZ8I/AAAAAAAAAN0/1zD7C4ZyhX0/s72-c/v2.png' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-19801609552610372</id><published>2007-10-03T18:20:00.001+02:00</published><updated>2008-01-21T00:21:52.017+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gadżety'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><title type='text'>Nowy ZUNE</title><content type='html'>&lt;span xmlns=""&gt;Apple narobił ostatnio sporo zamieszania swoimi &lt;a href="http://www.apple.pl/start/"&gt;nowymi modelami iPodów&lt;/a&gt; (w tym nowatorskim, choć mało pojemnym, modelem &lt;a href="http://www.apple.pl/ipodtouch/"&gt;iTouch&lt;/a&gt;) i chyba nieco pomieszał szyki Microsoftowi, który w tym samym czasie szykował nowe wersje swoich odtwarzaczy – &lt;a href="http://www.zune.net/"&gt;ZUNE&lt;/a&gt;. Szykował, szykował i … wyszykował. Czy jest to hicior? Chyba w tej chwili już nie. &lt;div&gt;&lt;p&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5117147075865602978" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RwPCJ1hl66I/AAAAAAAAANs/YhwJkRp7gSM/s320/Zune.jpg" border="0" /&gt;Nowe wersje spodziewane są na listopad, ale już teraz opublikowano ich oficjalne &lt;a href="http://www.engadget.com/2007/10/02/microsofts-new-zunes-officially-in-80-8-and-4gb-sizes/"&gt;specyfikacje&lt;/a&gt;. I tak: dostaniemy (tzn. ci-tamci za kałużą dostaną, bo &lt;a href="http://www.cliczune.com/2006/10/zune_release_da.html"&gt;Zune w Europie nadal nie jest dostępny&lt;/a&gt;) model bez twardego dysku, niestety też z niewielką pamięcią 4 i 8 GB oraz nowy, wypasiony model z dyskiem 80 GB. Całe szczęście, bo obecnie dostępne 30 GB to mało. No i oczywiście gadżeciarze i wcześniacy tacy, jak ty i ja jak zwykle dostają w tyłek, bo przepłacają. Obecnie za $250 można będzie nabyć właśnie wersję z dyskiem 80 GB – a to jest już coś. Ja za swojego Zune z dyskiem 30 GB dałem $230 (była promocja), ale normalna cena również wynosiła $250 (oczywiście od wszystkich cen należy odjąć $1, bo jak wiadomo: coś, co kosztuje $249 wygląda duuuuużo lepiej niż coś, co kosztuje $250). Całe szczęście (i za to chwała Microsoftowi), że &lt;a href="http://www.engadget.com/2007/10/02/microsofts-new-zunes-officially-in-80-8-and-4gb-sizes/"&gt;jest obietnica nowego firmwareu&lt;/a&gt; również do starszych modeli Zune, tak więc takie możliwości, jak synchronizacja zdalna przez WiFi oraz pobieranie video z komputera PC bezpośrednio przez sieć domową, zostaną również udostępnione nam. To mnie bardzo cieszy, gdyż może się do Zune wreszcie przekonam. Wielką zaletą Zune jest abonament Zune Pass pozwalający pobierać dowolną liczbę plików muzycznych z ich sklepu. Pliki są zabezpieczone i przestają działać po wygaśnięciu abonamentu, ale płacąc $15 USD miesięcznie ściągamy do woli. I działa to w Polsce (jeśli ma się konto Windows Live zgłoszone na USA). A cholerne Apple Store nie działa - żeby nie wiem co. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Sam sprzęcik (Zune) jest fajny, ma większy ekran niż iPod, ma dobre radio FM oraz WiFi (przy czym na razie mało wykorzystywane) i nieco bogatszy software (ciekawsze przeszukiwanie swojej biblioteki multimedialnej – znane z Windows Vista i Windows Media Player 11), ale iPod nadal jest wygodniejszy w użyciu dzięki swej niepowtarzalnej cesze: magicznemu kółku &lt;a href="http://www.apple.pl/ipodclassic/features.html"&gt;ClickWheel&lt;/a&gt;. No i może to też kwestia przyzwyczajenia? &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Porównanie nowych iPodów z nowymi Zune &lt;a href="http://www.engadget.com/2007/10/03/zune-vs-ipod-specification-smackdown/"&gt;jest tutaj&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-19801609552610372?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/19801609552610372/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=19801609552610372' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/19801609552610372'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/19801609552610372'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/10/nowy-zune.html' title='Nowy ZUNE'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RwPCJ1hl66I/AAAAAAAAANs/YhwJkRp7gSM/s72-c/Zune.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-3215744414279939374</id><published>2007-09-29T22:05:00.001+02:00</published><updated>2008-01-21T00:23:14.701+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gadżety'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Apple'/><title type='text'>iPhone za kratami</title><content type='html'>&lt;span xmlns=""&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://chato.pl/"&gt;Kolega&lt;/a&gt; przywiózł jednak z USA &lt;a href="http://www.apple.com/iphone"&gt;iPhone&lt;/a&gt; i odblokował go jedną z dostępnie obecnych metod hackerskich. Sam iPhone, jak to iPhone, &lt;a href="http://blog.kotelko.com/2007/08/iphone-gphone-i-bkphone.html"&gt;działa super&lt;/a&gt;. Co prawda nie da się odbierać rozmów &lt;strong&gt;we Wrocławiu&lt;/strong&gt; będąc abonentem Ery (podobno jakaś niefortunna konfiguracja BTS-ów), ale reszta działa. Cóż, pytam, ale skoro nie działa Era we Wrocławiu, a działa Orange to można używać Orange? A jak Orange nie zadziała w Katowicach, gdy akurat tam będę i zadzwoni do mnie np. mamusia? Kiszka. Tak więc tylko podtrzymuje mnie to w przekonaniu, że dobrze zrobiłem nie przywożąc sobie jednego. I jeszcze bym przepłacił $200, he he.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ale, nie o tym, nie o tym. Zwróciłem uwagę na &lt;a href="http://blogs.zdnet.com/Apple/?p=903"&gt;ciekawy artykuł&lt;/a&gt; o zasadach AT&amp;amp;T. Otóż Jason D. O'Grady pisze tam, że kupił sobie iPhone i zadzwonił do AT&amp;amp;T (amerykański operator mający wyłączność na iPhone) po 90 dniach od zakupu z prośbą o zdjęcie SIM-locka, bo wyjeżdża za granicę. Gdyby to był dowolny inny telefon, to by mu SIM-locka zdjęli, bo mają taką zasadę, że po 90 dniach SIM-lock zdejmują bez mrugnięcia. Ale z iPhone nie zdejmują, bo Apple im takiego kodu nie udostępnia i nie chce udostępniać. Tak więc operator chce zdjąć blokadę (choć to niby wbrew jego interesom), ale nie ma jak. Ciekawe…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;W sumie to oczywiście tak samo jak wy nie cierpię SIM-locków i uważam je za głupotę. Chodzi przecież o to, abym chciał korzystać z oferty danego operatora, a niekoniecznie z danego telefonu. Telefon mogę przecież odsprzedać, dać żonie itp. SIM-lock tylko w tym przeszkadza i mimo, że abonament będę płacił przez 2 lata, to aparatu czasami bez zdjęcia SIM-locka używać nie mogę. I gdy dotyczy to telefonów za złotówkę, to jeszcze rozumiem, ale iPhone? On przecież kosztuje pełną cenę.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tak więc firmo Apple – jak już będziecie wchodzić do Polski z telefonami, to po pierwsze: umożliwcie korzystanie z Apple Store (nadal nie rozumiem, dlaczego to jest niedostępne), a po drugie dajcie sobie spokój z tym SIM-lockiem. &lt;a href="http://www.uokik.gov.pl/"&gt;UOKiK&lt;/a&gt; za taką praktykę w Polsce by was nieźle oskubał. Bo jak tak może być: kupuje sobie grzeczny konsument bardzo drogi sprzęt i nie może go w pełni użyć w niektórych sytuacjach? A poza tym bez ostrzeżenia jest blokowany w przyszłości. Jak fajnie pisze Jason – co ma zrobic rzeczony konsument jeśli przeprowadza się np. do Niemiec i chciałby swojego wypieszczonego i kupionego za ciężkie pieniądze iPhone używać tam z T-Mobile na przykład? Nie może? Granda!&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Sam napiszę chyba donosik do UOKIK jeśli taka koncepcja sprzedaży iPhone pojawi się w naszym kraju &lt;span style="font-family:Wingdings;"&gt;J&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-3215744414279939374?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/3215744414279939374/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=3215744414279939374' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3215744414279939374'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3215744414279939374'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/09/iphone-za-kratami.html' title='iPhone za kratami'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-3584953708338177080</id><published>2007-09-21T11:10:00.001+02:00</published><updated>2008-01-21T00:24:04.185+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Gadu-gadu'/><title type='text'>Polski Bill Gates? No way!</title><content type='html'>&lt;span xmlns=""&gt;&lt;p&gt;No i mój "ulubieniec", twórca &lt;a href="http://blog.kotelko.com/2007/08/fajnie-mie-racj.html"&gt;nieużywanego już przeze mnie GG&lt;/a&gt; poszedł w politykę pełną gębą - ale już &lt;a href="http://wiadomosci.onet.pl/1609763,11,item.html"&gt;nie ze swoją partią&lt;/a&gt;. Widocznie uznał, że nie ma szans &lt;span style="font-family:Wingdings;"&gt;J&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wypowiedź (skądinąd zawsze wspierającego IT) pana Pawlaka oczywiście tylko PR-owa, bo porównywanie Foltyna do Gatesa nie ma sensu. I nie chodzi mi o skalę, tylko o sposób na życie. Bill Gates jest świetnym fachowcem, stworzył od podstaw ogromną firmę oraz wiele ciekawych produktów (lepszych i gorszych) – w efekcie jest najbogatszym człowiekiem na świecie. Teraz odchodzi powoli z firmy, ale jego duch tam nadal zostaje. No i Gates po prostu &lt;a href="http://www.gatesfoundation.org/default.htm"&gt;rozdaje swoją fortunę&lt;/a&gt; (przynajmniej część). Polityką aktywnie się nie zajmuje. Pan Foltyn natomiast stworzył prostą (i dobrze, że prostą) kopię komunikatora ICQ, miał dobry pomysł na początku – udało mu się rozwinąć ciekawą społeczność. Potem nie zrobił już nic więcej (poza rozdmuchaniem GG). Potem próbował zakładać partię (aby pomóc biednym ludziom?) Teraz kandyduje do Sejmu RP. Podobieństw do Billa Gatesa nie dostrzegam – wybaczcie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt; &lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-3584953708338177080?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/3584953708338177080/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=3584953708338177080' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3584953708338177080'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3584953708338177080'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/09/polski-bill-gates-no-way.html' title='Polski Bill Gates? No way!'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-2436239375568172958</id><published>2007-09-17T22:00:00.001+02:00</published><updated>2008-01-21T00:24:50.058+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='woda'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław'/><title type='text'>Wodą po Wrocławiu – część trzecia (Bajkał)</title><content type='html'>&lt;span xmlns=""&gt;&lt;p&gt;Po &lt;a href="http://blog.kotelko.com/2007/08/wod-po-wrocawiu-cz-pierwsza.html"&gt;pierwszej&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://blog.kotelko.com/2007/09/wod-po-wrocawiu-cz-druga.html"&gt;drugiej&lt;/a&gt; części naszej opowieści naszedł czas na jakiś ciut dłuższy rejs i tym razem poza Wrocław – konkretnie nad Bajkał. &lt;strong&gt;Nie&lt;/strong&gt; &lt;strong&gt;chodzi&lt;/strong&gt; oczywiście o &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Bajka%C5%82"&gt;najstarsze i najgłębsze&lt;/a&gt; jezioro świata (głębokość 1637 metrów – wow!). Chodzi o podwrocławskie jeziorko będące tak naprawdę dawnym zakolem Odry. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Aby dostać się tam z centrum miast należy płynąć pod mostami Pokoju i Grunwaldzkim, a następnie obok Politechniki, ZOO i Biskupina – aż do Wyspy Opatowickiej. Tam napotykamy śluzę:&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.co.uk/blazejkotelko/Wroclaw3/photo?authkey=4SxyS_T6b7c#5111252972328675618"&gt;&lt;img src="http://lh5.google.co.uk/blazejkotelko/Ru7Rf2zPaSI/AAAAAAAAAL8/ZV6RV25FoHU/s400/DSC_0375.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Śluza bardzo sympatyczna, opłata symboliczna (5,60 zł), czas śluzowania krótki. Po pokonaniu śluzy można rzucić okiem na Wyspę Opatowicką od strony południowej:&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.co.uk/blazejkotelko/Wroclaw3/photo?authkey=4SxyS_T6b7c#5111253075407890866"&gt;&lt;img src="http://lh5.google.co.uk/blazejkotelko/Ru7Rl2zPabI/AAAAAAAAANE/wQJjNppc410/s400/Dsc_0413.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Na Jaz Opatowicki od drugiej strony (od góry):&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.co.uk/blazejkotelko/Wroclaw3/photo?authkey=4SxyS_T6b7c#5111253096882727394"&gt;&lt;img src="http://lh6.google.co.uk/blazejkotelko/Ru7RnGzPaeI/AAAAAAAAANc/ExOpTjRqGE8/s400/Dsc_0411.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;A także spojrzeć od góry na wielki &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Most_Bartoszowicki"&gt;most i Jaz Bartoszowicki&lt;/a&gt;:&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.co.uk/blazejkotelko/Wroclaw3/photo?authkey=4SxyS_T6b7c#5111253062522988962"&gt;&lt;img src="http://lh6.google.co.uk/blazejkotelko/Ru7RlGzPaaI/AAAAAAAAAM8/Rgl2ww3duh8/s400/Dsc_0410.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;…oraz sporą śluzę Bartoszowicką – główną bramę wodną naszego miasta:&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.co.uk/blazejkotelko/Wroclaw3/photo?authkey=4SxyS_T6b7c#5111253053933054354"&gt;&lt;img src="http://lh4.google.co.uk/blazejkotelko/Ru7RkmzPaZI/AAAAAAAAAM0/2H6L8wWBI6o/s400/Dsc_0408.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Po napatrzeniu się na te niewątpliwie atrakcyjne budowle wodne gnamy nad Bajkał, bo szkoda słońca. Po drodze mijamy sunąca na pełnym gazie barkę wyładowaną węglem (lub innym sypkim i ciemnym cholerstwem) i machamy obsłudze (obsługa nie odmachuje):&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.co.uk/blazejkotelko/Wroclaw3/photo?authkey=4SxyS_T6b7c#5111252985213577522"&gt;&lt;img src="http://lh4.google.co.uk/blazejkotelko/Ru7RgmzPaTI/AAAAAAAAAME/0gfhgvjnq68/s400/DSC_0415.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Zerkamy na chwilę w głąb kanału przy Kamieńcu Wrocławskim – tam wiedzie główny szlak żeglugowy: &lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.co.uk/blazejkotelko/Wroclaw3/photo?authkey=4SxyS_T6b7c#5111253083997825474"&gt;&lt;img src="http://lh3.google.co.uk/blazejkotelko/Ru7RmWzPacI/AAAAAAAAANM/9c4TeHV55Us/s400/Dsc_0444.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wybieramy jednak drogę na południe i po kilku minutach wpływamy na Bajkał. Woda tam jest znacznie czystsza niż w Odrze; wędkarzy bez liku i generalnie obraz sielanki i spokoju:&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.co.uk/blazejkotelko/Wroclaw3/photo?authkey=4SxyS_T6b7c#5111252998098479426"&gt;&lt;img src="http://lh3.google.co.uk/blazejkotelko/Ru7RhWzPaUI/AAAAAAAAAMM/QxHM1YT9Dmg/s400/DSC_0426.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jezioro (no technicznie nie jest to chyba jezioro, ale co tam) jest dość spore, poskręcane i bardzo urokliwe. Zwiedzanie go z wody to wielka frajda. A można się tam przecież dostać też z miasta kajakiem – nie jest to wcale tak daleko. Woda wygląda na zdatną do kąpieli – było już za zimno na próby (wrzesień mamy tego roku beznadziejny), więc to tylko opinia wzrokowa. &lt;span style="font-family:Wingdings;"&gt;J&lt;/span&gt; &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Po zwiedzeniu Bajkału, zjedzeniu prowiantów i wypiciu napojów chłodzących z bąbelkami nadszedł czas powrotu do macierzy. Najpierw jednak odbył się szybki kurs w kierunku Czernicy, a konkretnie aż do jazu, który tam się znajduje (mapka w przygotowaniu):&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.co.uk/blazejkotelko/Wroclaw3/photo?authkey=4SxyS_T6b7c#5111253105472662002"&gt;&lt;img src="http://lh4.google.co.uk/blazejkotelko/Ru7RnmzPafI/AAAAAAAAANk/p8tFdkIdoII/s400/Dsc_0437.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Po drodze jeszcze spotkaliśmy fajową pogłebiarkę:&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.co.uk/blazejkotelko/Wroclaw3/photo?authkey=4SxyS_T6b7c#5111253010983381330"&gt;&lt;img src="http://lh6.google.co.uk/blazejkotelko/Ru7RiGzPaVI/AAAAAAAAAMU/NdgkN72n5OI/s400/DSC_0433.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Po ponownym śluzowaniu (tym razem musieliśmy poczekać trochę, aby przepuścić idącą w górę jednostkę szkoleniową WOPR) można było honorowo zakończyć rejs w centrum miasta. Przed jego zakończeniem wypróbowaliśmy jeszcze wpłynięcie w górę &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/O%C5%82awa_%28rzeka%29"&gt;rzeki Oławy&lt;/a&gt;, której ujście znajduje się tuż przy Moście Grunwaldzkim (po jego południowej stronie): &lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.co.uk/blazejkotelko/Wroclaw3/photo?authkey=4SxyS_T6b7c#5111253023868283234"&gt;&lt;img src="http://lh5.google.co.uk/blazejkotelko/Ru7Ri2zPaWI/AAAAAAAAAMc/FSlUxhSkhDk/s400/DSC_0456.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Generalnie trzeba powiedzieć – Most Oławski jest przeuroczy i rejs zapowiada się fajnie: &lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.co.uk/blazejkotelko/Wroclaw3/photo?authkey=4SxyS_T6b7c#5111253032458217842"&gt;&lt;img src="http://lh3.google.co.uk/blazejkotelko/Ru7RjWzPaXI/AAAAAAAAAMk/k94zRfKcTsI/s400/DSC_0460.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;…jednak rzeczka po kilkuset metrach robi się tak zaśmiecona i brudna, a brzegi tak nieciekawe, że w zasadzie przestaje to być przyjemne: &lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.co.uk/blazejkotelko/Wroclaw3/photo?authkey=4SxyS_T6b7c#5111253045343119746"&gt;&lt;img src="http://lh6.google.co.uk/blazejkotelko/Ru7RkGzPaYI/AAAAAAAAAMs/l5caOkNC6uA/s400/DSC_0461.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Następuje więc odwrót i powrót do centrum celem miłego zakończenia podróży niemal o zachodzie słońca:&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.co.uk/blazejkotelko/Wroclaw3/photo?authkey=4SxyS_T6b7c#5111253092587760082"&gt;&lt;img src="http://lh5.google.co.uk/blazejkotelko/Ru7Rm2zPadI/AAAAAAAAANU/0JPGT5f6RJk/s400/Dsc_9452.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;em&gt;Koniec (na razie).&lt;/em&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-2436239375568172958?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/2436239375568172958/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=2436239375568172958' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/2436239375568172958'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/2436239375568172958'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/09/wod-po-wrocawiu-cz-trzecia-bajka.html' title='Wodą po Wrocławiu – część trzecia (Bajkał)'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-2878847925632983682</id><published>2007-09-04T23:07:00.001+02:00</published><updated>2008-01-21T00:26:25.879+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='woda'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław'/><title type='text'>Wodą po Wrocławiu – część druga</title><content type='html'>&lt;p&gt;Jak już &lt;a href="http://blog.kotelko.com/2007/08/wod-po-wrocawiu-cz-pierwsza.html"&gt;pisałem wcześniej&lt;/a&gt;, realizuję sobie dla rozrywki koncepcję poznawania naszego miasta od wodnej strony. Dziś część druga opowieści. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Tym razem skorzystaliśmy z (płatnej niestety) pomocy przystani harcerskiej ZATOKA przy ulicy Portowej (boczna Długiej). Plan zakładał bowiem penetrację północnej strony miasta. Kiedyś zresztą mieszkałem w tym rejonie (&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kar%C5%82owice_%28Wroc%C5%82aw%29"&gt;Karłowice&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/R%C3%B3%C5%BCanka_%28Wroc%C5%82aw%29"&gt;Różanka&lt;/a&gt;), więc powrót na stare śmieci wydawał się być ciekawy. I rzeczywiście - było co prawda bardziej industrialnie, widoki inne, pogoda raczej mniej przychylna – ale to wszystko zgrało się z klimatem dzielnicy i było super. Rejon portowo-stoczniowy został więc spenetrowany wraz ze słynną elektrociepłownią (tu widziana od strony zachodniej):&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.co.uk/blazejkotelko/Wroclaw2/photo?authkey=jxRFgwAtbJc#5106675977096615266"&gt;&lt;img src="http://lh6.google.co.uk/blazejkotelko/Rt6Ovq3dVWI/AAAAAAAAAJo/2zlHRc_XSn0/s400/01cieplownia.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;Zaczęliśmy od śmignięcia koło przystani przy III LO (mnóstwo tam trenujących kajakarzy) aż do mostu Pomorskiego (tu widziany od zachodu) i rzutu okiem na Ostrów Tumski przez oba mosty:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.co.uk/blazejkotelko/Wroclaw2/photo?authkey=jxRFgwAtbJc#5106675985686549874"&gt;&lt;img src="http://lh4.google.co.uk/blazejkotelko/Rt6OwK3dVXI/AAAAAAAAAJw/RYmhyIWnNfI/s400/02ostrow.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;Dalej jak widać płynąć się nie da, więc cofnęliśmy się do Portu Miejskiego, gdzie zerknęliśmy na wielkie barki:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.co.uk/blazejkotelko/Wroclaw2/photo?authkey=jxRFgwAtbJc#5106676080175830482"&gt;&lt;img src="http://lh6.google.co.uk/blazejkotelko/Rt6O1q3dVdI/AAAAAAAAAKg/PBn5pBu99mw/s400/03port.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;Potem popłynęliśmy w dół rzeki mijając pędzący w górę &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Tur_(pchacz)"&gt;pchacz marki TUR&lt;/a&gt;:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.co.uk/blazejkotelko/Wroclaw2/photo?authkey=jxRFgwAtbJc#5106676011456353666"&gt;&lt;img src="http://lh6.google.co.uk/blazejkotelko/Rt6Oxq3dVYI/AAAAAAAAAJ4/6ikQ-pFK3QY/s400/04pchacz.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;Rzuciliśmy okien na jeden z ważniejszych mostów kolejowych (łączy &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Popowice_%28Wroc%C5%82aw%29"&gt;Popowice&lt;/a&gt; z &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Osobowice"&gt;Osobowicami&lt;/a&gt;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.co.uk/blazejkotelko/Wroclaw2/photo?authkey=jxRFgwAtbJc#5106676028636222866"&gt;&lt;img src="http://lh6.google.co.uk/blazejkotelko/Rt6Oyq3dVZI/AAAAAAAAAKA/AXX_2ChdR3M/s400/05most_kolejowy.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;Nawiasem mówiąc most ten odegrał bardzo ważną rolę w czasie słynnej &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Pow%C3%B3d%C5%BA_tysi%C4%85clecia"&gt;powodzi w 1997 roku&lt;/a&gt;, gdyż stanowił jedyne połączenie z centrum miasta. Dzięki niemu udało mi się (pieszo oczywiście) niemal w ostatniej chwili dotrzeć do pozostawionego w centrum miasta auta i przestawić je gdzieś wyżej. Auto do centrum odstawiłem oczywiście będąc przekonanym, że Różankę zaleje, a centrum nie. Okazało się wręcz odwrotnie i musiałem mój pojazd ratować. Ale to już temat na zupełnie inną opowieść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracamy do tematu głównego. Jak łatwo można było przewidzieć następnym mostem za kolejowym jest słynny &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Most_Milenijny"&gt;Most Milenijny&lt;/a&gt; – cud techniki i &lt;a href="http://www.skanska.pl/skanska/templates/page.asp?id=12012"&gt;największa inwestycja mostowa Wrocławia&lt;/a&gt;. Oczywiście pokonaliśmy go, ale dołem. Od strony wody wygląda on bardzo ładnie – kolory rewelacja. Ku mojemu zaskoczeniu zawieszony jest dość nisko – spodziewałem się większego prześwitu. Jadąc nim górą zawsze wydawało mi się, że wisi bardzo wysoko nad powierzchnią wody.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.co.uk/blazejkotelko/Wroclaw2/photo?authkey=jxRFgwAtbJc#5106676045816092066"&gt;&lt;img src="http://lh6.google.co.uk/blazejkotelko/Rt6Ozq3dVaI/AAAAAAAAAKI/Thth7nRugpY/s400/06most_milenijny.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;Z daleka wygląda on tak (tu widok z zimowiska barek Osobowice I):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.co.uk/blazejkotelko/Wroclaw2/photo?authkey=jxRFgwAtbJc#5106676093060732386"&gt;&lt;img src="http://lh5.google.co.uk/blazejkotelko/Rt6O2a3dVeI/AAAAAAAAAKo/l2nXqt_Ekl8/s400/07most_milenijny.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;W zimowisku poznaliśmy bardzo sympatycznych panów z Zakładu Usług Podwodnych &lt;a href="http://www.sonar-zup.pl/"&gt;SONAR&lt;/a&gt; (rezydują na jednej z jednostek tam zacumowanej), z którymi pogadaliśmy o nurkowaniu w Odrze, o lodołamaczu PANDA obsługującym zimą odcinek Wrocław-Opole:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.co.uk/blazejkotelko/Wroclaw2/photo?authkey=jxRFgwAtbJc#5106676118830536178"&gt;&lt;img src="http://lh3.google.co.uk/blazejkotelko/Rt6O363dVfI/AAAAAAAAAKw/ciXqWrdiz68/s400/08lodolamacz.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;… oraz o wspólnych znajomych z klubu nurkowego &lt;a href="http://www.exstream.com.pl/n_aktualnosci.htm"&gt;Exstream&lt;/a&gt;. Rozmowy około-nurkowe zaowocowały zaprezentowaniem nam „muzeum” sprzętu stosowanego przez SONAR - w tym najbardziej egzotycznego i ciężkiego jak cholera hełmu nurkowego firmy Draeger:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.co.uk/blazejkotelko/Wroclaw2/photo?authkey=jxRFgwAtbJc#5106676148895307266"&gt;&lt;img src="http://lh6.google.co.uk/blazejkotelko/Rt6O5q3dVgI/AAAAAAAAAK4/bvRCml4B3w8/s400/09muzeum.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;Dalej śmignęliśmy na Różankę, gdzie zwiedziliśmy sympatyczną zatoczkę, którą nie raz odwiedzałem od strony lądu:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.co.uk/blazejkotelko/Wroclaw2/photo?authkey=jxRFgwAtbJc#5106676157485241874"&gt;&lt;img src="http://lh4.google.co.uk/blazejkotelko/Rt6O6K3dVhI/AAAAAAAAALA/ndZvsO7tVbk/s400/10rozanka.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;…oraz śluzę „Różanka”:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.co.uk/blazejkotelko/Wroclaw2/photo?authkey=jxRFgwAtbJc#5106676054406026674"&gt;&lt;img src="http://lh4.google.co.uk/blazejkotelko/Rt6O0K3dVbI/AAAAAAAAAKQ/zqoXdxDEciw/s400/11sluza.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;Nastąpił ostatni rzut oka na północną stronę portu miejskiego, pogoda zaczęła się robić naprawdę podła i trzeba było wracać.&lt;br /&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.co.uk/blazejkotelko/Wroclaw2/photo?authkey=jxRFgwAtbJc#5106676071585895874"&gt;&lt;img src="http://lh4.google.co.uk/blazejkotelko/Rt6O1K3dVcI/AAAAAAAAAKY/5IIzvNDKvqQ/s400/12port.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;Następnym razem Bajkał – już tym razem na pewno!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-2878847925632983682?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/2878847925632983682/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=2878847925632983682' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/2878847925632983682'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/2878847925632983682'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/09/wod-po-wrocawiu-cz-druga.html' title='Wodą po Wrocławiu – część druga'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-3806347386933494176</id><published>2007-08-29T22:43:00.001+02:00</published><updated>2008-01-21T00:26:47.846+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Gadu-gadu'/><title type='text'>Fajnie mieć rację</title><content type='html'>&lt;span xmlns=""&gt;&lt;p&gt;Lubię mieć rację: &lt;a href="http://blog.kotelko.com/2007/06/gadu-gadu-polityczne.html"&gt;nie używam od jakiegoś czasu GG&lt;/a&gt; z powodów głównie politycznych. I mimo &lt;a href="http://www.gadu-gadu.pl/biuro-prasowe/firma-gadu-gadu/185"&gt;oświadczenia zarządu spółki o jej apolityczności&lt;/a&gt; oraz faktu, że pan Foltyn już tam nie pracuje to i tak GG używał nie będę. Nie lubię monopolu - odzwyczajam się i jak na razie żyje mi się z tym bardzo dobrze. Moim kolegom i koleżankom w pracy może mniej, bo muszą napisać do mnie maila, zadzwonić lub (o zgrozo!) podejść, ale jakoś się będę trzymał i używał tylko &lt;a href="http://www.skype.com/intl/pl/helloagain.html"&gt;Skype&lt;/a&gt; (mimo strasznej &lt;a href="http://share.skype.com/sites/en/2007/08/what_happened_on_august_16.html"&gt;wpadki, jaką mieli 16-go&lt;/a&gt;). W międzyczasie polecam lekturę tekstu Kuby Tatarkiewicza – &lt;a href="http://www.computerworld.pl/artykuly/artykul.asp?id=55688"&gt;na ten sam temat i w podobnej wymowie&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-3806347386933494176?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/3806347386933494176/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=3806347386933494176' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3806347386933494176'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3806347386933494176'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/08/fajnie-mie-racj.html' title='Fajnie mieć rację'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-8128729336438817951</id><published>2007-08-17T11:21:00.001+02:00</published><updated>2008-01-21T00:27:21.992+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><title type='text'>Polska górą na Imagine Cup 2007</title><content type='html'>&lt;a href="http://bp0.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RsVpITHYKwI/AAAAAAAAAIQ/_7ksC6Sjyzk/s1600-h/image_cup2007_f1.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5099597744358042370" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; CURSOR: hand" alt="" src="http://bp0.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RsVpITHYKwI/AAAAAAAAAIQ/_7ksC6Sjyzk/s200/image_cup2007_f1.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span xmlns=""&gt;Jak &lt;a href="http://blogs.msdn.com/danieb/archive/2007/08/14/pl-po-prostu-kopiemy-ty-ki-imagine-cup-finals.aspx"&gt;pisze Daniel Biesiada&lt;/a&gt; z Microsoft, po prostu "kopiemy tyłki" na ImagineCup 2007 w Korei – Polska górą. I chociaż InPUT (drużyna, którą &lt;a href="http://blog.kotelko.com/2007/05/imaginecup-2007.html"&gt;pomagałem wybrać&lt;/a&gt;) nie wygrała (dostała za to prestiżowe wyróżnienie) to i tak radość wielka. Oficjalna informacja prasowa &lt;a href="http://www.microsoft.com/poland/centrumprasowe/prasa/07_08/04.mspx"&gt;jest tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-8128729336438817951?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/8128729336438817951/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=8128729336438817951' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/8128729336438817951'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/8128729336438817951'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/08/polska-gr-na-imagine-cup-2007.html' title='Polska górą na Imagine Cup 2007'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RsVpITHYKwI/AAAAAAAAAIQ/_7ksC6Sjyzk/s72-c/image_cup2007_f1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-3821406447170426180</id><published>2007-08-17T02:06:00.001+02:00</published><updated>2008-01-21T00:28:03.371+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='woda'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław'/><title type='text'>Wodą po Wrocławiu – część pierwsza</title><content type='html'>&lt;p align="left"&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wroc%C5%82aw"&gt;Wrocław&lt;/a&gt; bywa nazywany Wenecją północy, ma 5 rzek i ponad 200 mostów - to naprawdę &lt;a href="http://www.odra.wroclaw.prv.pl/"&gt;rozbudowany węzeł wodny&lt;/a&gt;. Niestety tyle wody, mostów, kanałów, kładek i nabrzeży się po prostu moim zdaniem marnuje. Ruch na wodzie jest praktycznie śladowy. Kilka stateczków wycieczkowych i otwarta ostatnio (na szczęście) &lt;a href="http://www.wroclaw.pl/m78060/p78059.aspx"&gt;wypożyczalnia łódek i kajaków w Zatoce Gondoli&lt;/a&gt;. Przydałaby się choćby jedna sensowna marina oraz zachęta dla posiadaczy wszelkich sprzętów pływających do używania ich w centrum miasta. Przydałyby się niższe nabrzeża (jak w Gdańsku nad Motławą), knajpki, cumujące statki wikingów lub inne atrakcje spotykane tak często w jakimkolwiek mieście nadmorskim. U nas mogłoby być tak samo. Coś się zmienia, owszem, powstają i działają &lt;a href="http://fundacja-hobbit.pl/"&gt;fundacje&lt;/a&gt; i stowarzyszenia miłośników &lt;a href="http://www.zegluga.wroclaw.pl/viewpage.php?page_id=28"&gt;żeglugi śródlądowej&lt;/a&gt;, czy innych &lt;a href="http://www.wrozz.hg.pl/"&gt;sportów wodnych&lt;/a&gt;, ale wszystko odbywa się wg mnie nadal za wolno. Powinno być więcej takich miejsc, jak Zatoka Gondoli. &lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;Jak widać ja w każdym razie ostatnio jakoś też się tą tematyką zainteresowałem. Ten wpis to jest mini fotorelacja z mojej pierwszej (mam nadzieję, że będzie ich więcej) wycieczki wodą po Wrocławiu. Nie znalazłem odpowiedniego portu w centrum (&lt;a href="http://blog.kotelko.com/2007/08/zumi-port-we-wrocawiu.html"&gt;mimo użycia Zumi&lt;/a&gt;, he he), więc wyruszyliśmy z żoną z &lt;a href="http://www.rancho.wroclaw.pl/index.php"&gt;harcerskiej przystani Rancho&lt;/a&gt; przy ulicy Na Grobli na Niskich Łąkach (przy okazji: dzięki za pozwolenie). Tam też można wypożyczać kajaki (8 zł za godzinę)! Polecamy! A więc przygotowania, wodowanie sprzętu i popłynęliśmy do centrum: &lt;/p&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5099454752011856514" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RsTnFDHYKoI/AAAAAAAAAHQ/v2z585k1Yeg/s400/DSC_0229.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Niestety dalej niż most Piaskowy i most Tumski pływać nie można – są znaki zakazu. Szkoda, bo rejs wokół Wyspy Słodowej byłby ciekawym przeżyciem. Może ktoś wie, dlaczego dalej nie można? Przecież tam są śluzy i technicznie przepłynąć się da. Organizowane są też &lt;a href="http://turystyka.gazeta.pl/Turystyka/1,82528,2724294.html"&gt;spływy dookoła Wrocławia&lt;/a&gt;. Musze się dowiedzieć, o co chodzi. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Przy okazji znalazłem kolejnego &lt;a href="http://www.krasnale.pl/"&gt;krasnala wrocławskiego&lt;/a&gt;. Tuż nad wodą, przy moście Piaskowym - to bardzo fajne miejsce na krasnala. Mam nadzieję, że wszyscy Wrocławiacy widzieli ich domek i figurki porozrzucane po całym mieście. Osobiście tego piorącego natomiast nigdy wcześniej nie widziałem, choć jak wyczytałem dziś jest on jednym z pierwszych i nazywa się "Pracz odrzański". Niby można go wypatrzeć z &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wyspa_Piasek_we_Wroc%C5%82awiu"&gt;mostu Piaskowego&lt;/a&gt; (siedzi na dole, &lt;a href="http://bbs.keyhole.com/ubb/showflat.php/Cat/0/Number/976087/an/0/page/0"&gt;przy nabrzeżu Bulwaru Piotra Włostowica&lt;/a&gt; i pierze), ale tak naprawdę fajne widać go dopiero z wody:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5099455065544469138" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RsTnXTHYKpI/AAAAAAAAAHY/7eLdxr81fA8/s400/Dsc_0233a.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5099455301767670434" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RsTnlDHYKqI/AAAAAAAAAHg/WepqawE4Nqk/s400/Dsc_0233b.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5099455464976427698" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp0.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RsTnujHYKrI/AAAAAAAAAHo/3XsPhG4E3O8/s400/Dsc_0234a.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;Inne zdjęcia poniżej:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RsTn4THYKsI/AAAAAAAAAHw/IGP3uyBkfuc/s1600-h/DSC_0232.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5099455632480152258" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RsTn4THYKsI/AAAAAAAAAHw/IGP3uyBkfuc/s400/DSC_0232.jpg" border="0" /&gt; &lt;p align="center"&gt;&lt;/a&gt;Muzeum Narodowe&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5099455971782568658" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RsToMDHYKtI/AAAAAAAAAH4/2RoxpjnZhSo/s400/DSC_0235.jpg" border="0" /&gt; Ostrów Tumski&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="center"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5099456225185639138" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RsToazHYKuI/AAAAAAAAAIA/sg3gpGrcpq8/s400/DSC_0245.jpg" border="0" /&gt; Przystań przy Politechnice&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potem było jeszcze kilka kółek po centrum, wyprawa do &lt;a href="http://maps.google.com/maps?f=q&amp;amp;hl=pl&amp;amp;geocode=&amp;amp;q=wroc%C5%82aw,+poland&amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;ll=51.096872,17.12334&amp;amp;spn=0.004952,0.014784&amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;t=h&amp;amp;z=17&amp;amp;iwloc=addr&amp;amp;om=1"&gt;Wyspy Opatowickiej i śluzy&lt;/a&gt; (niestety była już zamknięta) …&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RsTooTHYKvI/AAAAAAAAAII/QxghowT0w-Q/s1600-h/DSC_0254.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5099456457113873138" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RsTooTHYKvI/AAAAAAAAAII/QxghowT0w-Q/s400/DSC_0254.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;…i zrobił się wieczór. Następnym razem pokonujemy śluzę i płyniemy na &lt;a href="http://wikimapia.org/#lat=51.05893&amp;amp;lon=17.164893&amp;amp;z=15&amp;amp;l=28&amp;amp;m=a&amp;amp;v=2"&gt;Bajkał&lt;/a&gt;. &lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-3821406447170426180?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/3821406447170426180/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=3821406447170426180' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3821406447170426180'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3821406447170426180'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/08/wod-po-wrocawiu-cz-pierwsza.html' title='Wodą po Wrocławiu – część pierwsza'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RsTnFDHYKoI/AAAAAAAAAHQ/v2z585k1Yeg/s72-c/DSC_0229.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-3951612565348425690</id><published>2007-08-16T17:26:00.001+02:00</published><updated>2008-01-21T00:31:03.478+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gadżety'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pomysły'/><title type='text'>iPhone, gPhone i bkPhone</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;a href="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RsRtZDHYKnI/AAAAAAAAAHI/q3YODEepmaE/s1600-h/iphone.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5099320955190651506" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; CURSOR: hand" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RsRtZDHYKnI/AAAAAAAAAHI/q3YODEepmaE/s200/iphone.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Wszyscy (&lt;a href="http://blog.kotelko.com/2007/06/iphone-teraz.html"&gt;łącznie ze mną&lt;/a&gt;) podniecają się ostatnio telefonami. &lt;a href="http://www.apple.com/iphone/"&gt;Apple iPhone&lt;/a&gt; wprowadzony do sprzedaży na początku wakacji wzbudził już wiele emocji. Są opinie na plus, są na minus. &lt;a href="http://news.com.com/8301-10784_3-9718152-7.html"&gt;Mówi się już nawet&lt;/a&gt; o wersji 2.0 iPhone. Miałem przyjemność pobawić się Apple iPhone (choć nie kupiłem, nie, nie) i muszę przyznać, że wygląda i działa on znakomicie. Intuicyjność tego nowatorskiego interfejsu użytkownika jest naprawdę czymś wyjątkowym. To trzeba zobaczyć i dotknąć, aby się przekonać. Składa się na to wiele drobiazgów: od ślicznych ikon, po doskonałą animację list. Rozwiązanie przeglądarki internetowej, gdzie powiększanie i przemieszczanie się po stronie za pomocą gestów dwoma palcami odbywa się tak płynnie i łatwo, jest czymś naprawdę innym od znanych nam przeglądarek działających dotychczas na różnych – nawet bardzo zaawansowanych komórkach, czy smartfonach. To, że &lt;a href="http://www.apple.com/iphone/"&gt;Apple iPhone&lt;/a&gt; nie ma MMSów czy też telefonii 3G jest pewnie problemem i dla mnie też. Są więc braki i wady, ale ogólnie zdobył on moje uznanie (choć wiele jest do zrobienia, choćby polskie literki w przeglądarce – patrz zdjęcie). Jest to świetny, innowacyjny kierunek – mam tylko nadzieję, że patenty zgłoszone przez Apple nie zablokują rozwoju tej gałęzi branży w taką właśnie stronę: prostych w użyciu przenośnych terminali Internetu – oczywiście z funkcją telefonu. Ktoś więc spyta, czemu nie kupiłem? Ano głównie dlatego, że trzeba poczekać na wersję europejską – ten kupiony w USA działa tylko z ichnia firmą telefoniczną. Niby ktoś wymyślił jakieś obejście tego swoistego SIM locka , ale tylko o tym słyszałem. Poza tym cena, cena, cena. Nie jest to gadżet tani, a skoro ma działać tylko ociupinkę, to sobie darowałem. Poczekam, aż się pojawią w Polsce (tymczasem kupiłem sobie do domu &lt;a href="http://fen.pl/index.php?go=0&amp;amp;act=2&amp;amp;id=2615&amp;amp;lastact=0&amp;amp;sid=24&amp;amp;pagem=0&amp;amp;fenecom=5e8647deb6f39aec5fb010994a049bdd&amp;amp;crc=5d23a1017db649ff1c7e72a4aa571e0b"&gt;iPhone firmy Cisco&lt;/a&gt; – też fajna rzecz). &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RsRtLTHYKmI/AAAAAAAAAHA/_iY5NLEteQ8/s1600-h/gphone.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5099320718967450210" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; CURSOR: hand" alt="" src="http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RsRtLTHYKmI/AAAAAAAAAHA/_iY5NLEteQ8/s200/gphone.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Od jakiegoś czasu pojawiają się też &lt;a href="http://www.engadget.com/2007/08/03/google-getting-more-serious-about-the-gphone/"&gt;doniesienia&lt;/a&gt; o telefonie firmy Google, czyli gPhone. Dziennik &lt;a href="http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&amp;amp;ShowArticleId=56131"&gt;opublikował nawet ostatnio&lt;/a&gt; ciekawy artykuł o tym domniemanym produkcie (bardziej chyba produkcie sieciowym niż telefonie w dosłownym znaczeniu tego słowa). A skoro już popularne gazety piszą o gadżetach, to znaczy, że gadżety trafią niedługo pod strzechy, prawda? Szykuje się więc walka gigantów? &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ja bym chciał jednak wspomnieć jednak o innym produkcie - &lt;strong&gt;bkPhone&lt;/strong&gt;, czyli o telefonie wymyślonym przeze mnie. To tylko taki pomysł, ale do realizacji niewiele producentom brakuje. Otóż chodzi o dwie sprawy: jeden, standardowy hardware w różnych obudowach i software do wyboru oraz wspólny model danych. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Chodzi mi o to, aby każdy mógł sobie telefon "skonstruować" do woli. Ile razy już nacinałem się na tym: jest fajny telefon, który dobrze leży w dłoni, ma dobrze rozwiązaną klapkę, mieści się w kieszeni i generalnie pasuje mi wyglądem … ale nie ma tej lub innej ważnej funkcji. Na przykład WiFi, albo synchronizacji przez ActiveSync. Czy producenci nie mogliby (obniżając koszty produkcji przez masowość) robić zawsze takiego samego, jednego i wspólnego dla wszystkich telefonów hardwareu (albo przynajmniej takiego, z identyczną specyfikacją zewnętrzną), który &lt;strong&gt;zawsze&lt;/strong&gt; miałby radio, WiFi, bluetooth, email, kamerę 2 Mpix UMTS. Wszystko co się tylko da w jednym układzie scalonym, chipsecie, czy innym elektronicznym pudełeczku. Jego produkcja byłaby tania przez efekt skali. Obudowa, kształt zewnętrzny, wygoda użycia byłyby zaś tym, co wyróżnia jeden model telefonu od drugiego. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Funkcje zamawiałbym wedle życzenia. Wybierałbym więc taki telefon, który mi się podoba - &lt;strong&gt;nie zwracając uwagi na funkcje&lt;/strong&gt;. Jeśli chciałbym elegancki telefon marki &lt;a href="http://www.pradaphonebylg.com/"&gt;Prada&lt;/a&gt;, ale z UMTS-em i przeglądarką internetową Opera, radiem i GPS-em nie ma sprawy. Zamawiam takie, a nie inne usługi w moim abonamencie &lt;strong&gt;lub&lt;/strong&gt; opłacie jednorazowej przy zakupie, a telefon włączałby te ze swoich funkcji, za które płacę. Jeśli nie chcę nagrywania video, to go nie mam, jeśli nie chcę radia, to nie mam. Jeśli chcę WiFi to zawsze mogę go mieć. W każdym telefonie. Nawet najprościej wyglądającym. Dalej przykładowo wybieram sobie sposób synchronizacji z komputerem oraz pojemność i rodzaj książki adresowej (czy jest ona uproszczona, czy pełna ze szczegółami, adresem i zdjęciem). Dalej - jeśli chcę prosty w wyglądzie &lt;a href="http://www.motorola.com/consumer/v/index.jsp?vgnextoid=024aff031e5d1110VgnVCM1000008206b00aRCRD&amp;amp;show=productHome&amp;amp;vgnextnoice=1&amp;amp;vgnextnomenu=1"&gt;model Motorola F3&lt;/a&gt;, ale z radiem, bardzo rozbudowaną książką telefoniczna, UMTS-em i świetnym programem pocztowym, to zamawiam taki aparat, a potem aktywuję w nim wszystkie te usługi, funkcje, czy możliwości, które potrzebuję. Płacę za to, co chcę. A ponieważ sporo osób będzie gotowe za to zapłacić, ceny produkcji samego sprzętu będą się zwracać. W środku jest bowiem chipset, który potrafi robić wszystko co trzeba, np. WiFi, GPS, UMTS. Jedynie za aktywowanie każdej funkcjonalności trzeba zapłacić. Płacę więc odpowiednią cenę i już. Producentom sprzętu się to opłacać, bo mają prostszy proces - wszystkie swoje aparaty mogą oprzeć na takim samym wnętrzu, a jedynie zmieniać kolory i fakturę obudowy, klawiatury, układ klapki, czy kształt aparatu. Wreszcie będzie można cieszyć się pełną wolnością wyboru. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dalej oczywiście chciałbym, aby &lt;strong&gt;model danych był taki sam&lt;/strong&gt;, więc przenoszenie powiedzmy pełnej książki adresowej, zdjęć, wiadomości, ustawień poczty itp. między telefonami byłoby proste jak drut. Teraz każdy z aparatów ma to zorganizowane inaczej. Jedynie modele z Windows Mobile mają zawsze wewnętrznego, przenośnego Outlooka – a co za tym idzie dane są przechowywane w ten sam sposób. Ale to nie wszystkie i dodatkowo jest to synchronizowane z komputera. Gdyby jeszcze były przenośne na karcie SIM (nawiasem mówiąc w dzisiejszych czasach karta SIM to już bardzo staroświeckie rozwiązanie) tak, jak numer telefonu i PIN… ehh… Chcąc wziąć do miasta dużo mniejszy telefon wystarczyłoby przełożyć kartę SIM i przekładałbym też wszystko – nie tylko sam numer telefonu, ale też pełną książkę adresową, SMS-y, maile, konfigurację poczty itp. Rano, do pracy brałbym inny aparat – z większą klawiaturą, z większym ekranem. Czyż nie byłoby to wygodne? Poza tym mógłbym mieć więcej telefonów na różne okazje, więc napędzałbym sprzedaż producentom –a o to im właśnie chodzi. Wyobrażam już sobie kobiety mające kilkanaście aparatów pod kolor i fakturę torebki, sukienki, butów, auta i czego tam jeszcze. Czemu można mieć kilka różnych zegarków na różne okazje, a tak trudno mieć kilka pełnowartościowych telefonów? Jak już ktoś zrobi &lt;strong&gt;bkPhone&lt;/strong&gt; to będzie wreszcie można.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-3951612565348425690?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/3951612565348425690/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=3951612565348425690' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3951612565348425690'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3951612565348425690'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/08/iphone-gphone-i-bkphone.html' title='iPhone, gPhone i bkPhone'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RsRtZDHYKnI/AAAAAAAAAHI/q3YODEepmaE/s72-c/iphone.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-6892076397427602649</id><published>2007-08-07T22:45:00.001+02:00</published><updated>2008-01-21T00:29:21.049+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zumi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław'/><title type='text'>Zumi – port we Wrocławiu</title><content type='html'>&lt;span xmlns=""&gt;&lt;p&gt;Wiem, wiem - jestem sadystą. Wyżywam się na programistach tworzących &lt;a href="http://www.zumi.pl/"&gt;ZUMI&lt;/a&gt;. Ale jak można coś takiego tak intensywnie reklamować? Czy naprawdę nikt w Onecie nie ma czasu, żeby zobaczyć, że ten produkt w obecnej chwili do niczego się nie nadaje? Jeszcze nie udało mi się uzyskać zadowalających wyników wyszukiwania. Zawsze niekompletne, z kosmosu, albo po prostu błędne.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Kolejny przykład dzisiaj. Chciałem znaleźć, gdzie we Wrocławiu są jakieś porty. Wiem, że jest Port Miejski na północy, jest jeden niedaleko Placu Społecznego (można tam kupić np. piach rzeczny na budowę), jest kilka przystani jachtowych. Chciałbym to wszystko zobaczyć na mapie Wrocławia. Po to właśnie jest Zumi, prawda?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wpisuję więc "port". Wyniki &lt;a href="http://www.zumi.pl/namapie.html?qt=port&amp;amp;loc=wroc%B3aw&amp;amp;Submit.x=0&amp;amp;Submit.y=0"&gt;mojego zapytania&lt;/a&gt;? Zobaczcie sami:&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Avis Bydgoszcz-Port Lotniczy, Wrocław, Piłsudskiego 49/57,&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Skład Opału Port Miejski, Wrocław, Kleczkowska 52,&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Zpas-Porta, Wrocław, Michalczyka 5,&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Biuro Projektowe Porta, Wrocław, Wybrzeże Korzeniowskiego 2/2,&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Wizażysta Stylista Charakteryzator. Aneta Eliaszczuk, Wrocław, Gajowa 70/8,&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Polmax Sp. z o.o., Wrocław, al. Karkonoska 59,&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;WRO-LOT Usługi Lotniskowe Sp. z o.o., Wrocław, Skarżyńskiego 36,&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Trans-Port. Zygmunt Sieńko, Wrocław, Jerzmanowska 19,&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;p&gt;No dobra, powiecie, Port Miejski jest i nawet coś w okolicach portu lotniczego (choć nie sam port lotniczy; nie tego nie ma, gdzie tam…), ale po jakiego grzyba pani Aneta? OK. Pani Aneta wpisała w swoim profilu "port folio". Czy nikt tego nie sprawdza? Jak wpiszę w swoim profilu "Onet", to będzie moje mieszkanie pokazywało jako siedzibę portalu? Bez przesady. A skąd na wykazie "Zpas-Porta" (robią pulpity dyspozytorskie i okablowanie strukturalne)?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Krótko: że-na-da.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-6892076397427602649?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/6892076397427602649/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=6892076397427602649' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/6892076397427602649'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/6892076397427602649'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/08/zumi-port-we-wrocawiu.html' title='Zumi – port we Wrocławiu'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-9156335818462448301</id><published>2007-08-02T23:33:00.001+02:00</published><updated>2008-04-26T22:29:41.493+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='radocha'/><title type='text'>Google Earth a grafika 3D</title><content type='html'>&lt;a href="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RrJQjzOmbcI/AAAAAAAAAG4/9MgD4R8GCb4/s1600-h/cga.png"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5094222704486542786" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; CURSOR: hand" alt="" src="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RrJQjzOmbcI/AAAAAAAAAG4/9MgD4R8GCb4/s320/cga.png" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span xmlns=""&gt;Pamiętacie te czasy, gdy te lepsze komputery PC były wyposażone w &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Hercules_Graphics_Card"&gt;karty graficzne Hercules&lt;/a&gt; (monochromatyczny obraz 720 na 350 punktów), a o karcie SVGA (265 kolorów w rozdzielności 800 na 600) i monitorze kolorowym marzyło się licząc grosiki w kieszeniach wytartych spodni? Mam nawet chyba jeszcze w jakimś pudle starą jak świat kartę &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Color_Graphics_Adapter"&gt;CGA&lt;/a&gt; (grafika 320 na 200 i 4 jednoczesne kolory). Kiedyś na takiej karcie się pracowało i grało. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span xmlns=""&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span xmlns=""&gt;Potem nadeszły karty 3D, różnego rodzaju akceleratory i tak dalej. Ludzie za tym gonili. W tej chwili każdy normalny komputer ma kartę graficzną potrafiącą wyświetlać obraz wysokiej rozdzielczości, z mnóstwem kolorów i jeszcze do tego 3D. Karty różnią się jakością obrazu (w sensie kolorów, ostrości itp.) oraz wieloma parametrami, ale praktycznie każda karta potrafi wyświetlać standardowe okienka, odtwarzać filmy DVD, czy DIVX), a nawet uruchamiać większość gier. Lepsze, dużo droższe karty graficzne są potrzebne praktycznie jedynie zwolennikom zaawansowanych/nowoczesnych gier, ewentualnie grafikom. Przeciętny człowiek, nawet kupujący komputer do celów rozrywkowych, nie ma najczęściej potrzeby inwestowania w droższą niż dostępna w zestawie kartę graficzną. Wiem, wiem, maniacy gier i podkręcania zegarów zaraz powiedzą, że nie mam racji (prawda Włodek?). Pewnie, że nie zawsze jest tak, jak napisałem powyżej. Sam mając sporą praktykę w doradzaniu znajomym, czy rodzinie, w zakupach komputerowych wielokrotnie polecałem kupić lepszą kartę graficzną niż standardowa. Zawsze też polecałem zainwestowanie w peryferia: lepszy monitor, lepszy dźwięk, lepsza myszka czy klawiatura. A w tej chwili? Inwestowanie w kartę graficzną teoretycznie nie ma sensu (mówimy cały czas o użytkowniku, który przeważnie nie gra w gry komputerowe). &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span xmlns=""&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span xmlns=""&gt;Tak przynajmniej można by sądzić z pozoru i jeszcze z rok temu sam bym tak doradzał. Ale pojawiły się &lt;strong&gt;dwie&lt;/strong&gt; rzeczy zmieniające ten pogląd: &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span xmlns=""&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;&lt;span xmlns=""&gt;Jedna to &lt;a href="http://www.microsoft.com/vista"&gt;&lt;strong&gt;Windows Vista&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;. Tu zaleca się lepszą kartę graficzną i rzeczywiście warto. Windows Vista Home Premium bez możliwości włączenia efektu Aero Glass wygląda biednie i nieciekawie. Fajniej już wygląda zwykłe Windows XP. Dopiero lepsza karta graficzna i wykorzystanie efektu przeźroczystości daje efekt. &lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span xmlns=""&gt;Drugą i - zaryzykuję stwierdzenie: nawet ważniejszą - sprawą jest &lt;a href="http://earth.google.com/"&gt;&lt;strong&gt;Google Earth&lt;/strong&gt;&lt;/a&gt;. Ta niepozorna aplikacja (teraz dostępna po polsku) jest rzeczą przełomową. Dla mnie jest to jedno z ciekawszych zastosowań komputera i Internetu. Możliwość zobaczenia każdej najmniejszej nawet mieścinki na świecie, i to jeszcze w trzech wymiarach – to jest dopiero coś. Twórcy tej aplikacji wpadli na genialny w swej prostocie pomysł. Mając satelitarne zdjęcia z naniesioną informacją o wysokości nad poziomem morza danego punktu, nałożyli obraz na trójwymiarową siatkę terenu. W &lt;a href="http://earth.google.com/"&gt;Google Earth&lt;/a&gt; widzimy więc nie tylko dość aktualne zdjęcie satelitarne interesującej nas wyspy, ale możemy ją oglądać w 3D ze wszystkich stron. Możemy zbadać, czy wieczorem z plaży będzie trzeba do naszego pensjonatu zdrowo iść pod górę, czy nie? Możemy zobaczyć, czy między wybranym przez nas hotelem, a centrum szkoleniowym przebiega ruchliwa 8-pasmowa autostrada na estakadzie i w zasadzie nie mamy szans jej przejść pieszo w czasie krótszym niż dzień, choć jest to tylko 0.5 mili i wydawało nam się, że to taki korzystnie położony hotel (czytaj: niedrogi)? Możemy prześledzić bieg autostrady, którą będziemy jechać przez Alpy i zobaczyć, gdzie będą najfajniejsze widoki, znaleźć odpowiednio atrakcyjnie położony parking i potem tam się właśnie zatrzymać na postój (i zrobić na rodzinie wrażenie bywalca). Możemy sprawdzić, czy droga do &lt;a href="http://maps.google.com/maps?f=q&amp;amp;hl=pl&amp;amp;geocode=&amp;amp;q=crete,+greece&amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;ll=35.583618,23.589621&amp;amp;spn=0.051305,0.118275&amp;amp;amp;amp;amp;z=14&amp;amp;iwloc=addr&amp;amp;om=1"&gt;zapomnianego zakątka Krety&lt;/a&gt; (foto poniżej) dalej jest taka dzika, jak 10 lat temu, czy może zbudowali już tam betonowy hotel dla zblazowanych Niemców (nie zbudowali, choć droga jest już lepsza, fundowana przez UE)? Możemy pokazać córce dokładnie którędy &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Tomek_na_tropach_Yeti"&gt;Tomek Wilmowski i jego wyprawa&lt;/a&gt; przemykali się przez przełęcz koło &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Nanga_Parbat"&gt;Nanga Parbrat&lt;/a&gt; i dlaczego nie mogli iść inną drogą (innej drogi nie ma, bo góry są tam zarąbiście wysokie). Możemy przed wyjazdem na rejs jachtem po Morzu Śródziemnym prześledzić wszystkie zatoczki i zobaczyć, w której &lt;strong&gt;warto&lt;/strong&gt; rzucić kotwicę (czytaj: z której da się w sensownym czasie wdrapać się do najbliższej wioski po pięciolitrową butlę wina). Możemy zobaczyć, czy na środku zapomnianej wioski afrykańskiej tuż nad &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Jezioro_Wiktorii"&gt;jeziorem Wiktorii&lt;/a&gt; jest studnia (niestety nie ma)? &lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;span xmlns=""&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5094221510485634482" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RrJPeTOmbbI/AAAAAAAAAGw/s24bte1f3kY/s400/kreta.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Wielokrotnie już &lt;a href="http://earth.google.com/"&gt;Google Earth&lt;/a&gt; pomagało mi w życiu i pewnie wielokrotnie mi jeszcze pomoże. Program ten się rozbudowuje, danych geograficznych przybywa, przybywa też budynków 3D, które użytkownicy mogą samemu tworzyć. Płynna wizualizacja tego wszystkiego wymaga jednak dużo lepszej karty graficznej. I dla tej jednej aplikacji &lt;strong&gt;naprawdę warto&lt;/strong&gt; zainwestować w kartę graficzną 3D jak dla prawdziwego gracza! &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ciekawe, czy i kiedy pojawi się wersja &lt;a href="http://earth.google.com/"&gt;Google Earth&lt;/a&gt; na super graficzne konsole, takie jak &lt;a href="http://www.xbox.com/"&gt;XBOX 360&lt;/a&gt; oraz na &lt;a href="http://www.playstation3.com/"&gt;Playstation 3&lt;/a&gt;. To by był czad – i jeszcze na ekranie z &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/1080p"&gt;full HD&lt;/a&gt;. Odjazd.&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-9156335818462448301?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/9156335818462448301/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=9156335818462448301' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/9156335818462448301'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/9156335818462448301'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/08/google-earth-grafika-3d.html' title='Google Earth a grafika 3D'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RrJQjzOmbcI/AAAAAAAAAG4/9MgD4R8GCb4/s72-c/cga.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-9062478483114003788</id><published>2007-08-02T00:40:00.001+02:00</published><updated>2008-01-21T00:31:32.785+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pomysły'/><title type='text'>Atrapa na tablicę rejestracyjną</title><content type='html'>&lt;span xmlns=""&gt;&lt;p&gt;Jadąc ostatnio przez Polskę stwierdziłem po raz kolejny, że jeździ się potwornie. Korki, roboty drogowe, wąskie, kręte drogi (nawet te E), ciężarówki i inne zawalidrogi (np. stare maluchy). Ponieważ ostatnio przejechałem kilka tysięcy kilometrów przez południowy zachód USA, to potrafię tym bardziej docenić szerokie, proste drogi, niewielki ruch i auta jadące równo 65 mil na godzinę. Bez względu na &lt;a href="http://www.volkner-mobil.de/produkt09/vm_06_perform_09/vm_06_perform_09.htm"&gt;wielkość motorhome&lt;/a&gt;. Silniki tam i tak mają potężny zapas mocy. A paliwo jest zdecydowanie tańsze. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5093867463446523266" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RrENeDOmbYI/AAAAAAAAAGY/GDJJqvsxvh8/s400/usa.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;Tak więc &lt;strong&gt;nie dziwię się&lt;/strong&gt;, że kierowcy u nas cisną. Bo jak jedziesz kilkanaście minut za jakimś trupem krętą i wąską drogą (choć jest to droga międzynarodowa) i potem jeszcze trafiasz na roboty drogowe i ruch wahadłowy, to jak w końcu pojawia się kawałek prostej i brak ruchu z przeciwka momentalnie (u mnie nawet bardziej niż momentalnie) masz na liczniku 160 km/h albo i więcej. Ja w każdym razie też tak jeżdżę. Nie mogę zdzierżyć tej monotonii i muszę czasem przycisnąć. Wiem, wiem łamię przepisy... &lt;/p&gt;&lt;p&gt;A propos łamania przepisów: Kiedyś już obmyśliłem taki projekt, a dziś mi się przypomniało. Otóż mając CB radio jest człowiek mniej więcej zabezpieczony przeciw niebieskim ufoludkom, ale na stojące przy drodze fotoradary siły nie ma. Są oczywiście GPS-owe dodatkowe mapy pobierane do &lt;a href="http://www.automapa.pl/"&gt;AutoMapy&lt;/a&gt;, czy &lt;a href="http://www.i-go.com/pl/index.php"&gt;iGO&lt;/a&gt;, ale ich jakość pozostawia bardzo wiele do życzenia. Poza tym przy &lt;a href="http://poi.mobilne.net/"&gt;częstości zaznaczonych&lt;/a&gt; tam &lt;strong&gt;potencjalnych&lt;/strong&gt; fotoradarów człowiek nic tylko musi zwalniać. Nie o to chodzi.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RrEOgjOmbaI/AAAAAAAAAGo/6TqZp2rjWkI/s1600-h/fr.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5093868605907824034" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; CURSOR: hand" alt="" src="http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RrEOgjOmbaI/AAAAAAAAAGo/6TqZp2rjWkI/s400/fr.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Trzeba więc od drugiej strony. Jak więc zrobić, aby zdjęcie z fotoradaru było nieważne? Niby proste. Wystarczy &lt;strong&gt;nie mieć tablicy rejestracyjnej&lt;/strong&gt; z przodu. No, ale jak cię złapie patrol? Słabo. Najlepiej mieć tablicę jak &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/James_Bond"&gt;James Bond&lt;/a&gt;. Taką chowaną lub zmienną. Najlepiej gdyby chowała się ona sama pod wpływem prędkości… No więc, jadąc sobie kilka lat temu przez nasz piękny kraj i nudząc się jak &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Mops"&gt;mops&lt;/a&gt; za kółkiem wykombinowałem sobie w głowie nakładkę na tablicę składającą się z małych żaluzji z dźwignią-żaglem poruszanym przez wiatr. Po prostu, gdy samochód jedzie odpowiednio szybko, pęd powietrza powoduje zamknięcie żaluzji i zasłonięcie tablic. Odpowiednio dobrana sprężyna powodowałaby powrót żaluzji do stanu "otwartego", gdy pęd powietrza z przodu auta nie jest zbyt silny. W takim położeniu tablicę rejestracyjną normalnie byłoby widać i nikt by się nie przyczepił. Gdybym to zaczął produkować, zrobiłbym fortunę. He he…&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Oczywiście zdawałem sobie sprawę, że pomysł jest bardzo amatorski, bo nakładkę z żaluzjami byłoby jednak widać w czasie ewentualnej kontroli. Gdyby jednak – myślałem sobie dalej – wykombinować taką bezbarwną farbę, którą możnaby pokryć tablicę rejestracyjną, a która zmieniałaby kolor na przykładowo czarny pod wpływem pędu powietrza. To by był hit lepszy &lt;a href="http://auto.gazeta.pl/auto/1,48316,2396686.html"&gt;od wszystkich sprayów&lt;/a&gt;. Od tego czasu szukałem substancji, która mogłaby taki efekt powodować. Nie znalazłem, ale znalazłem coś innego. Polimer &lt;a href="http://prola.aps.org/abstract/PRB/v67/i11/e115205"&gt;PProDot-Me2&lt;/a&gt;, który zmienia barwę pod wpływem napięcia elektrycznego. W każdym razie sprawę załatwiłaby bezbarwna warstwa tego polimeru nałożona na tablicę rejestracyjną i zasilana z czujnika podłączonego do prędkościomierza i nastawionego na próg np. 70 km/h. Proste i skuteczne. Prędkość się zwiększa, lekki impuls i tablica robi się cała czarna. Auto zwalnia, tryk i tablicę dalej widać. Oczywiście jest to niezgodne z przepisami, więc proszę z pomysłu nie korzystać. Napisałem to tylko dla ćwiczenia umysłowego. I tak w USA mają już na bazie PPro-Dot-Me2 zrobić &lt;a href="http://www.newscientisttech.com/article/dn11504"&gt;elektryczne okulary przeciwsłoneczne&lt;/a&gt;, więc ten pomysł tablicami rejestracyjnymi i tak ktoś za jakiś czas wymyśli. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;A propos dalej tego typu rzeczy, choć oczywiście są to dalekie skojarzenia, to &lt;a href="http://www.naukajazdy.pl/assets/modules/forum/viewtopic.php?=&amp;amp;p=1323"&gt;ostatnio czytałem o kierowcy&lt;/a&gt;, który zbuntował się przeciw (skądinąd sensownemu) przepisowi nakazującemu jazdę na światłach cały rok. Pomysłowy gość sfotografował zapalone światła swojego auta, wydrukował je porządnie w wielkości 1:1 i przykleił na zgaszone światła. Efekt podobno rewelacyjny. Wygląda to mniej więcej tak samo, a nie zużywa żarówek i prądu. Nie mówię, że to to samo, co moje antyfotoradarowe nakładki, ale koncept jest z tej samej beczki - przyznacie. Odsyłam &lt;a href="http://archiwum.naszemiasto.pl/archiwum/szukaj/?czysc=1&amp;amp;tresc_z=jazda+na+%B6wiat%B3ach&amp;amp;g=1045"&gt;do poczytania w celach rozrywkowych&lt;/a&gt;. &lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-9062478483114003788?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/9062478483114003788/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=9062478483114003788' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/9062478483114003788'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/9062478483114003788'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/08/atrapa-na-tablic-rejestracyjn.html' title='Atrapa na tablicę rejestracyjną'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RrENeDOmbYI/AAAAAAAAAGY/GDJJqvsxvh8/s72-c/usa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-4036232766606686015</id><published>2007-06-30T00:36:00.001+02:00</published><updated>2008-01-21T00:32:07.256+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gadżety'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Apple'/><title type='text'>iPhone - teraz</title><content type='html'>&lt;span xmlns=""&gt;W USA ruszyła sprzedaż iPhone. Nie mogę się doczekać, żeby pobawić się tym cackiem, pomacać go. Może nawet kupić. Już za parę dni będę miał okazję i na pewno o tym tutaj napiszę. Na razie zachęcam do rzucenia okiem na filmiki: &lt;a href="http://www.apple.com/iphone/usingiphone/guidedtour.html"&gt;http://www.apple.com/iphone/usingiphone/guidedtour.html&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5081619263670916962" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RoWJy_bjF2I/AAAAAAAAAGQ/K536B1qd5oM/s400/iphone.jpg" border="0" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-4036232766606686015?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/4036232766606686015/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=4036232766606686015' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/4036232766606686015'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/4036232766606686015'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/06/iphone-teraz.html' title='iPhone - teraz'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RoWJy_bjF2I/AAAAAAAAAGQ/K536B1qd5oM/s72-c/iphone.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-2792036334822714833</id><published>2007-06-28T20:36:00.001+02:00</published><updated>2008-01-21T00:32:35.820+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Allegro'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>Handel elektroniczny</title><content type='html'>&lt;span xmlns=""&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://www.allegro.pl/"&gt;Allegro&lt;/a&gt; – po kolejnym spotkaniu użytkowników, które odbyło się w Poznaniu w zeszłym tygodniu (&lt;a href="http://blog.kotelko.com/2006/09/jeszcze-o-allegro.html"&gt;o poprzednim pisałem wcześniej&lt;/a&gt;) – zaczyna &lt;a href="http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,52981,4248896.html"&gt;pojawiać się w prasie z informacjami&lt;/a&gt; na temat sklepów i wejścia na teren nowych krajów. Nasz kraj wyróżnia się jednak na tle innych krajów naszego regionu specyficznym podejściem do handlu internetowego. Wiadomo, że mnóstwo internautów kupuje w sieci i że ten rynek rośnie. To trend, który działa tak samo na całym świecie. Ale w naszym kraju dość specyficznie podchodzi się do handlu i większa część transakcji odbywa się na serwisach aukcyjnych (głównie Allegro). W innych krajach Europy wygląda to mniej więcej tak, że ok. &lt;strong&gt;20% transakcji&lt;/strong&gt; elektronicznych odbywa się na serwisach aukcyjnych, reszta w sklepach internetowych. W Polsce natomiast &lt;strong&gt;ponad połowa&lt;/strong&gt; transakcji odbywa się na serwisach typu Allegro. Polacy po prostu bardziej ufają handlowi "wymiennemu". Dla nas jest to chyba bardziej naturalne i łatwiejsze do zaakceptowania.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ciekawostki nieco z innej beczki: w znajomości komputerów i Internetu przodują raczej mężczyźni. To taka obiegowa opinia, prawda? Natomiast okazuje się, że jeśli patrzymy na zakupy w Internecie proporcje płci są zachowane praktycznie 1:1. Wynika to pewnie z tego, że &lt;strong&gt;najpopularniejszą&lt;/strong&gt; (pod względem liczby sprzedanych przedmiotów) kategorią na Allegro jest "Odzież, obuwie i dodatki" z 7,3 milionami transakcji w 2006 roku (obrót 260 mln złotych). Drugą jest "Zdrowie i uroda" (3,9 mln transakcji), trzecią "Dom i ogród" (3,6 mln transakcji). Całe szczęście, że kategoria "komputery" jest nadal na pierwszym miejscu pod względem finansowym z wynikiem 300 mln złotych (przy całkowitym rocznym wyniku całego handlu na Allegro na poziomie 2,5 mld złotych w 2006 roku).&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;(źródło: materiały Allegro.pl ze spotkania SA2007)&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-2792036334822714833?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/2792036334822714833/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=2792036334822714833' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/2792036334822714833'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/2792036334822714833'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/06/handel-elektroniczny.html' title='Handel elektroniczny'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-7813409393435214164</id><published>2007-06-16T00:16:00.001+02:00</published><updated>2008-01-21T00:33:30.658+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='InsERT'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>Odkrywcy z kasą</title><content type='html'>&lt;span xmlns=""&gt;&lt;p&gt;Wyszło na to, że muszę trochę zareklamować, albo inaczej pochwalić się (się = firmę). Jako jedna z metod rekrutacji oraz próbowania nowych pomysłów InsERT funduje 20 tyś zł na 3 nagrody dla grup studenckich w konkursie "&lt;a href="http://www.odkrywcy-z-kasa.pl/"&gt;Odkrywcy z kasą&lt;/a&gt;". Organizujemy grupy, które przez cały rok robią projekty wg naszych pomysłów. Robimy to już drugi raz i trzeba przyznać, że zainteresowanie jest spore. W tym roku mamy 13 grup studenckich z różnych uczelni Wrocławia. Naprawdę bardzo fajnym doświadczeniem jest obserwacja pomysłowości niektórych ludzi. Widziałem to również będąc &lt;a href="http://blog.kotelko.com/2007/05/imaginecup-2007.html"&gt;jurorem ImagineCup&lt;/a&gt; w tym roku. Polscy studenci potrafią wymyślić niesamowite rzeczy. Dziś rozmawiałem ze znajomym mieszkającym w Nowym Jorku i kiedy usłyszał, że pracuję w branży softwareowej stwierdził, że u nich Polska jest z tego znana i za to poważana. Strasznie miło jest usłyszeć takie rzeczy, naprawdę. Coś w tym kraju jednak się dzieje, co nie?&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Wracając do konkursu to gdyby tylko móc zrealizować finalnie, do końca wszystkie pomysły… eeeh. Niestety produkcja oprogramowania to nie taka prosta rzecz, o czym niejedni się już przekonali. I nie chodzi tylko o samo tworzenie softu – również o jego przetestowanie, dokończenie, wydanie, opakowanie, sprzedanie, dystrybucja, serwis, rozwój. Nie raz rozmawiając ze studentami z czwartego roku widzę, że nie do końca zdają sobie oni sprawę z konsekwencji biznesowych. Oraz możliwości. Na przykład dzisiejsze &lt;a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80353,4228292.html"&gt;posiedzenie sejmu&lt;/a&gt;: dla nas rewelacja.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Z biznesowym pozdrowieniem!&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-7813409393435214164?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/7813409393435214164/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=7813409393435214164' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/7813409393435214164'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/7813409393435214164'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/06/odkrywcy-z-kas.html' title='Odkrywcy z kasą'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-7469347669989331983</id><published>2007-06-14T10:00:00.001+02:00</published><updated>2008-01-21T00:34:10.606+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Gadu-gadu'/><title type='text'>Gadu-gadu polityczne?</title><content type='html'>&lt;span xmlns=""&gt;&lt;p&gt;Po wczorajszej &lt;a href="http://serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34397,4221906.html"&gt;konferencji prasowej pana Foltyna&lt;/a&gt;, autora Gadu-Gadu, który zakłada sobie partię polityczną PSD (i w dodatku lewicową) oraz będzie się bawił w ratowanie świata wykonuję 3 ruchy:&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Sprzedaję wszystkie akcje spółki Gadu-Gadu SA, które posiadam (posiadam bardzo niewiele), &lt;/li&gt;&lt;li&gt;Zaprzestaję używania komunikatora Gadu-Gadu i przesiadam się wyłącznie na stary, sprawdzony Skype, &lt;/li&gt;&lt;li&gt;Będę do tego namawiał wszystkich. &lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;p&gt;Powód? Pan Łukasz Foltyn nadal jest drugim udziałowcem w spółce Gadu-Gadu SA (posiada obecnie ok. 15% udziałów) notowanej na warszawskiej giełdzie. Używanie programu Gadu-gadu (który nawiasem mówiąc niegdyś był naprawdę fajnym, bardzo prostym, szybkim i malutkim komunikatorem, a obecnie stał się niezłą kobyłą zalaną reklamami) napędza więc pieniądze do kieszeni pana Foltyna, a co za tym idzie współfinansuje jego partię polityczną (i nie pomaga tu dodatkowo to, że jest to partia lewicowa). Jeśli chciałbym finansować działalność jednego lub drugiego pana, to robiłbym to świadomie za pomocą składek, datków lub darowizn. Takie kombinacje, jak proponowana przez pana Foltyna, nie odpowiadają mi. Nie podoba mi się również praktycznie monopolistyczna pozycja Gadu-gadu w Polsce (podobnie, jak nie podoba mi się praktycznie monopolistyczna pozycja Allegro). Nie podoba mi się również to, że z jednej strony mamy państwo policyjne, które szykanuje lekarzy, wykreśla z listy lektur mniej politycznie-poprawne pozycje, a teraz ma podobno nawet &lt;a href="http://wiadomosci.onet.pl/1551990,11,1,1,item.html"&gt;zabraniać noszenia koszulek ze znakiem Maryśki&lt;/a&gt; oraz &lt;a href="http://serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,4223376.html"&gt;występowania zespołom heavymetalowym promującym satanizm&lt;/a&gt; (nie wspominam nawet o aferze z Teletubisiami) – natomiast z drugiej strony mamy zapowiedź lewicowej partii politycznej (fuj, jak mi się to źle kojarzy), która potencjalnie ma możliwość (przez osobę swojego założyciela) kontrolowania komunikacji (zarówno treści, jak i technicznej możliwości) wielu firm i osób prywatnych w Polsce. Wiem, wiem – to paranoja. Nikt nie podsłuchuje naszych rozmów na Gadu-gadu, prawda? Ale ja wolę dmuchać na zimne. Zbyt wiele firm w Polsce korzysta z Gadu-gadu służbowo i za jego pomocą wymienia cenne i poufne informacje. Trzeba to zmienić…&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-7469347669989331983?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/7469347669989331983/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=7469347669989331983' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/7469347669989331983'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/7469347669989331983'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/06/gadu-gadu-polityczne.html' title='Gadu-gadu polityczne?'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-6138733919669564025</id><published>2007-06-01T10:08:00.001+02:00</published><updated>2008-01-21T00:34:42.627+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gadżety'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><title type='text'>Microsoft Surface</title><content type='html'>&lt;a href="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RmHSlPqD1HI/AAAAAAAAAGI/LDOCmJlhAXw/s1600-h/Surface.png"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5071566192695825522" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; CURSOR: hand" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RmHSlPqD1HI/AAAAAAAAAGI/LDOCmJlhAXw/s320/Surface.png" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span xmlns=""&gt;Kilka miesięcy temu &lt;a href="http://blog.kotelko.com/2006/11/elektroniczne-stoy.html"&gt;pisałem o elektronicznych stołach&lt;/a&gt;, które tu i ówdzie zaczynają się pojawiać. Czy to w filmach, czy w realu. &lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Z tej samej beczki: Microsoft poinformował o wprowadzeniu na rynek serii produktów &lt;a href="http://www.surface.com/"&gt;Surface&lt;/a&gt;, które służą dokładnie temu samemu: wspólnej pracy lub zabawie (na razie chyba głównie zabawie) przy elektronicznym stole. Microsoft Surface ma się pojawić w sprzedaży dopiero pod koniec roku, a na razie będzie można go zobaczyć przy okazji różnych pokazów i konferencji. Oj chciałoby się dotknąć, pomacał, pobawić się... Może będzie okazja na którejś z organizowanych przez Microsoft konferencji…&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Z pokazanych w Internecie obrazków wynika, że interfejs &lt;a href="http://www.surface.com/"&gt;Surface&lt;/a&gt; idzie w takim kierunku, w jakim poszedł interfejs &lt;a href="http://www.apple.com/iphone"&gt;iPhone&lt;/a&gt; – chodzi o jak najlepsze odwzorowanie rzeczywistości tak, aby człowiek miał wrażenie, że obcuje z przedmiotami materialnymi, że ma z nimi niemal fizyczny kontakt, podczas gdy są to tylko wirtualne twory pokazane na ukrytym pod powierzchnią stołu ekranie.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Czy będziemy widzieli więcej takich stołów? Zamawianie jedzenia w restauracji z takiego menu dostępnego w każdej chwili wraz ze zdjęciami i animacjami produktów musi być przyjemne. Aczkolwiek obcowanie z oprawioną w skórę książeczką pełną niespodzianek o smakowitych nazwach ma swój niezaprzeczalny urok. Mam więc nadzieje, że w niektórych knajpach menu pozostaną. Mimo, że jestem gadżeciarzem…&lt;/p&gt;&lt;p&gt;UPDATE: Polecam rzucić okiem na &lt;a href="http://on10.net/Blogs/larry/first-look-microsoft-surfacing-computing/"&gt;filmik&lt;/a&gt;...&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-6138733919669564025?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/6138733919669564025/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=6138733919669564025' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/6138733919669564025'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/6138733919669564025'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/06/microsoft-surface.html' title='Microsoft Surface'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RmHSlPqD1HI/AAAAAAAAAGI/LDOCmJlhAXw/s72-c/Surface.png' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-1742699546477389914</id><published>2007-05-22T01:35:00.000+02:00</published><updated>2008-01-21T00:35:11.933+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='InsERT'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><title type='text'>ImagineCup 2007</title><content type='html'>Dziś zaczynają się polskie finały &lt;a href="http://www.imaginecup.pl/"&gt;ImagineCup 2007&lt;/a&gt;. W tym roku zostałem zaproszony jako &lt;a href="http://www.microsoft.com/poland/edukacja/imaginecup/sedziowie.mspx"&gt;sędzia&lt;/a&gt; i będę miał wielką przyjemność uczestniczyć w tym wydarzeniu. Poziom niektórych prac, przesłanych mi wcześniej, jest wyrównany. Spodziewam się więc ciekawego finału. Swoją drogą interesujące jest (co obserwuję od kilku lat) jak Microsoft potrafi zebrać w jednym miejscu przedstawicieli firm konkurencyjnych. Z wieloma z widocznych &lt;a href="http://www.microsoft.com/poland/edukacja/imaginecup/sedziowie.mspx"&gt;tej stronie&lt;/a&gt; ludźmi widziałem się nie raz przy okazji różnego rodzaju konferencji i spotkań. Zawsze potrafimy znaleźć wspólny język i czasami nawet ustalić coś konstruktywnego. Budujące!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-1742699546477389914?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/1742699546477389914/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=1742699546477389914' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/1742699546477389914'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/1742699546477389914'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/05/imaginecup-2007.html' title='ImagineCup 2007'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-484741533370776272</id><published>2007-05-15T12:53:00.001+02:00</published><updated>2008-01-21T00:35:36.041+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='InsERT'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Allegro'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>Sello w publicznej wersji testowej na: www.sello.pl</title><content type='html'>&lt;p&gt;No wreszcie! Udało się. Po wielu bojach wypuściliśmy dziś publiczną wersję testową Sello, &lt;a href="http://blog.kotelko.com/2007/04/sello.html"&gt;o którym pisałem wcześniej&lt;/a&gt;. Dziś portal &lt;a href="http://www.sello.pl/"&gt;www.sello.pl&lt;/a&gt; ujrzał światło dzienne. Wraz z nim publiczna &lt;a href="http://www.sello.pl/pobierz.html"&gt;wersja beta&lt;/a&gt; nowego produktu. Zapraszam wszystkich zainteresowanych handlem w serwisach aukcyjnych (szcególnie na Allegro), gdyż &lt;a href="http://www.sello.pl/o_programie/najwazniejsze_funkcje.html"&gt;Sello&lt;/a&gt; (w połączeniu z systemem &lt;a href="http://www.insert.com.pl/oferta/sprzedaz_i_produkcja/subiekt_gt/mozliwosci_programu.html"&gt;InsERT GT&lt;/a&gt;) jest obecnie najbardziej zaawansowanym i rozbudowanym (w Polsce) oprogramowaniem do obsługi masowego handlu na serwisach aukcyjnych.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-484741533370776272?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/484741533370776272/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=484741533370776272' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/484741533370776272'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/484741533370776272'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/05/sello-w-publicznej-wersji-testowej-na.html' title='Sello w publicznej wersji testowej na: www.sello.pl'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-3424518793822636947</id><published>2007-04-27T14:30:00.000+02:00</published><updated>2008-01-21T00:35:55.790+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gadżety'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><title type='text'>Photosynth</title><content type='html'>Chłopcy (i dziewczyny) z &lt;a href="http://www.microsoft.com/"&gt;Redmond&lt;/a&gt; nie próżnują i podobnie jak &lt;a href="http://labs.google.com/"&gt;Google Labs&lt;/a&gt; wypuszczają kolejne perełki. Dziś rzuciłem okiem (dzięki, Jkol za tip) na stronę &lt;a href="http://labs.live.com/photosynth/"&gt;Photosynth&lt;/a&gt;. Jest to ciekawe i wizualnie bardzo atrakcyjne narzędzie pozwalające na wirtualne wędrówki po sceneriach, w których były robione zdjęcia. Jeśli mamy więc wiele zdjęć zrobionych w jednym miejscu, ale z różnych ujęć, dzięki &lt;a href="http://labs.live.com/photosynth/"&gt;Photosynth&lt;/a&gt; będziemy mogli je poukładać w mały, wirtualny świat.&lt;br /&gt;Zachęcam do rzucenia okiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5071560798216901730" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RmHNrPqD1GI/AAAAAAAAAGA/OOqCr4wlg9k/s400/photosynth.png" border="0" /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-3424518793822636947?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/3424518793822636947/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=3424518793822636947' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3424518793822636947'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3424518793822636947'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/04/photosynth.html' title='Photosynth'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RmHNrPqD1GI/AAAAAAAAAGA/OOqCr4wlg9k/s72-c/photosynth.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-5742415283127150808</id><published>2007-04-27T14:27:00.000+02:00</published><updated>2008-01-21T00:36:47.746+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='InsERT'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Allegro'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>Sello</title><content type='html'>&lt;p&gt;Powoli zbliża się czas &lt;a href="http://www.sello.pl/"&gt;Sello&lt;/a&gt;. Dla wszystkich małych i średnich firm, które prowadzą handel za pomocą platform aukcyjnych (np. Allegro), firma &lt;a href="http://www.insert.com.pl/"&gt;InsERT&lt;/a&gt; (w której pracuję) przygotowuje bardzo ciekawą aplikację o nazwie &lt;a href="http://www.sello.pl/"&gt;Sello&lt;/a&gt;. Już wkrótce ze strony &lt;a href="http://www.sello.pl/"&gt;http://www.sello.pl/&lt;/a&gt; będzie można pobrać wersję testową tego programu. Na razie mała zajawka na zachętę:&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5063377533389731266" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RkS7CiljdcI/AAAAAAAAAF4/-EfP54O7pGA/s400/sello2.png" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://www.sello.pl/"&gt;Sello&lt;/a&gt; jest desktopową aplikacją pracującą przez Internet z wszystkimi serwisami aukcyjnymi z rodziny Allegro, a więc &lt;a href="http://www.allegro.pl/"&gt;http://www.allegro.pl/&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.aukro.cz/" target="_blank"&gt;http://www.aukro.cz/&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.teszvesz.hu/" target="_blank"&gt;http://www.teszvesz.hu/&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.aukro.ru/" target="_blank"&gt;http://www.aukro.ru/&lt;/a&gt; oraz &lt;a href="http://www.aukro.com.ua/" target="_blank"&gt;http://www.aukro.com.ua/&lt;/a&gt; (docelowo również z innymi serwisami). Synchronizuje dane z Subiektem GT, choć potrafi pracować samodzielnie. Pomaga w wielu sprawach: od szablonów aukcyjnych poprzez kartoteki klientów oraz towarów, aukcje, transakcje, płatności, wysyłki paczek aż do pozytywnych komentarzy. Jeśli więc sprzedajesz swoje produkty na platformach aukcyjnych (np. na Allegro) zapraszam w imieniu firmy, na portal &lt;a href="http://www.sello.pl/"&gt;Sello&lt;/a&gt; – już wkrótce!&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-5742415283127150808?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/5742415283127150808/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=5742415283127150808' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/5742415283127150808'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/5742415283127150808'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/04/sello.html' title='Sello'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RkS7CiljdcI/AAAAAAAAAF4/-EfP54O7pGA/s72-c/sello2.png' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-8449186763352491081</id><published>2007-04-24T02:30:00.000+02:00</published><updated>2008-01-21T00:42:40.630+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zumi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GPS'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław'/><title type='text'>Targeo a sprawa obwodnicy Oleśnicy</title><content type='html'>W nawiązaniu do &lt;a href="http://blog.kotelko.com/2007/04/zumi-google-maps-live-local.html"&gt;poprzedniego wpisu&lt;/a&gt; jeszcze dziś pomęczę &lt;a href="http://automapa.pl/"&gt;Automapę&lt;/a&gt;, a konkretnie &lt;a href="http://www.targeo.pl/"&gt;Targeo&lt;/a&gt;, które jest internetowym serwisem bazującym na Automapie. Nawiasem mówiąc bardzo ciekawa aplikacją internetowa – wyszukiwanie adresów działa świetnie i bardzo szybko. Również przesuwane mapy, przybliżanie, oddalanie się. Zachęcam do poeksperymentowania.&lt;br /&gt;Ale co do dokładności mapy to znów się nie popisali.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oto obwodnica Oleśnicy (a raczej jej brak):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://bp0.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/Ri1P3CeRv6I/AAAAAAAAAFQ/M46a9cCLX5Y/s1600-h/olesnicatargeo.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5056785763582197666" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp0.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/Ri1P3CeRv6I/AAAAAAAAAFQ/M46a9cCLX5Y/s400/olesnicatargeo.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A przecież obwodnica już jest – jechałem nią już nie raz:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/Ri1PyyeRv5I/AAAAAAAAAFI/7jqQJLRcHas/s1600-h/olesnica.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5056785690567753618" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/Ri1PyyeRv5I/AAAAAAAAAFI/7jqQJLRcHas/s400/olesnica.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nawiasem mówiąc w &lt;a href="http://www.zumi.pl/namapie.html?qt=&amp;amp;loc=woj.+Dolno%B6l%B1skie%2C+Ole%B6nica&amp;amp;cId=27270e2762002ee7005081002999004d37220831e100e935&amp;amp;sId=&amp;amp;Submit=Szukaj&amp;amp;long=17.370385&amp;amp;amp;amp;lat=51.209886&amp;amp;type=3&amp;amp;scale=8"&gt;Zumi jest podobnie&lt;/a&gt;. Brak obwodnicy. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;p&gt;UPDATE (25.04.2007):&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Dziś jechałem przez Oleśnicę z kumplem, który ma najnowszy &lt;a href="http://www.i-go.com/pl/index.php"&gt;iGO&lt;/a&gt; … i tam &lt;strong&gt;jest&lt;/strong&gt; obwodnica Oleśnicy. A więc jedna można zrobić coś porządnie (tylko trzeba być &lt;a href="http://www.navngo.com/en/company/contact_us/index.php"&gt;Węgrem&lt;/a&gt;).&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-8449186763352491081?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/8449186763352491081/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=8449186763352491081' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/8449186763352491081'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/8449186763352491081'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/04/targeo-sprawa-obwodnicy-olenicy.html' title='Targeo a sprawa obwodnicy Oleśnicy'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/Ri1P3CeRv6I/AAAAAAAAAFQ/M46a9cCLX5Y/s72-c/olesnicatargeo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-5264807666122726648</id><published>2007-04-21T04:45:00.000+02:00</published><updated>2008-01-21T00:44:00.080+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='InsERT'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zumi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='GPS'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław'/><title type='text'>Zumi, Google Maps, Live Local</title><content type='html'>&lt;a href="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/Ril8XieRv0I/AAAAAAAAAEg/J2tdWX6niM0/s1600-h/Zumi.png"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5055708800532725570" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; CURSOR: hand" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/Ril8XieRv0I/AAAAAAAAAEg/J2tdWX6niM0/s200/Zumi.png" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Szukając czegoś dziś na &lt;a href="http://www.onet.pl/"&gt;Onecie&lt;/a&gt; wyskoczyła mi reklama portalu &lt;a href="http://www.zumi.pl/"&gt;Zumi.pl&lt;/a&gt; – jest to internetowy lokalizator tworzony przez &lt;a href="http://www.onet.pl/"&gt;Onet&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://www.techmex.com.pl/"&gt;Techmex&lt;/a&gt;. &lt;a href="http://newsroom.gery.pl/notka,18374,Zumi_-_mapy_od_Onetpl.html"&gt;Oficjalna&lt;/a&gt; informacja brzmi bardzo zachęcająco. Akurat miałem chwilę więc wlazłem. Jak wynika z opisów na stronie, mapy dostarcza &lt;a href="http://www.mapamap.pl/"&gt;MapaMap&lt;/a&gt;, a zdjęcia satelitarne &lt;a href="http://www.techmex.com.pl/"&gt;Techmex&lt;/a&gt;. Dane firm dostarcza firma &lt;a href="http://www.pcm.pl/"&gt;PCM&lt;/a&gt; … no i można sobie swoją firmę dodać. Zachęcający interfejs użytkownika, ciekawa aplikacja Web2.0 no i obiecująca zawartość. Kuszące okienko proponuje poszukanie czegoś (kino, pizza) w swoim mieście. Kina we Wrocławiu znam, więc myślę sobie: sprawdzimy gada.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kina we Wrocławiu - wyniki wg Zumi:&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Centrum Filmowe Helios S.A., Oddział we Wrocławiu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;PPHU Zuber Andrzej Zuber&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Zrzeszenie Studentów Polskich. Rada Okręgowa&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Sanserwis. Jerzy Szpak&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Neo-Media S.C.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Largo. Przemysław Leszczyński&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Naprawa Sprzętu RTV Promień.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Zakład Naprawy Sprzętu RTV. Bogdan Mora&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Cinematic&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Młodzieżowe Centrum Terapeutyczno - Rehabilitacyjne Kleks&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;Słowem PORAŻKA. Kochani, po co zachęcacie do wpisana słowa „kino”, skoro nie macie w systemie wszystkich kin w tak sporym mieście, jak Wrocław.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dla porównania wyniki w (społecznościowym) &lt;a href="http://maps.google.com/"&gt;Google Maps&lt;/a&gt;:&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;Cinema City (kino)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kino Helios&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kino Warszawa&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;(czyli 3 najważniejsze są!)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyżywając się dalej na Zumi wpisałem „InsERT, Wrocław”. Firmy, w której pracuję, oczywiście nie znalazł, znalazł za to kilku naszych &lt;a href="http://www.insert.com.pl/sprzedaz_i_serwis/autoryzowani_partnerzy.html"&gt;API&lt;/a&gt; oraz masę zbędnych śmieci. Że niby jesteśmy taką małą firmą więc jej danych w systemie nie ma? No a ci &lt;a href="http://www.insert.com.pl/sprzedaz_i_serwis/autoryzowani_partnerzy.html"&gt;API&lt;/a&gt;? Poza tym &lt;a href="http://www.zumi.pl/namapie.html?qt=Kote%B3ko&amp;amp;loc=&amp;amp;Submit.x=0&amp;amp;Submit.y=0"&gt;wpisując „Kotełko”&lt;/a&gt; luzikiem znalazł &lt;a href="http://www.vestplast.pl/"&gt;fabrykę okien&lt;/a&gt; mojego taty – a jest to firma zdecydowanie mniejsza i mniej znana niż &lt;a href="http://www.insert.com.pl/"&gt;InsERT&lt;/a&gt;. Tak więc słabo, Zumi, słabo. Oczywiście InsERT można dodać (i to się zrobi), ale takie braki na starcie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobrze, że na słowa „pizza, Wrocław” &lt;a href="http://www.zumi.pl/namapie.html?qt=pizza&amp;amp;loc=Wroc%B3aw&amp;amp;Submit.x=0&amp;amp;Submit.y=0"&gt;jakoś reaguje&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy okazji porównanie &lt;a href="http://www.zumi.pl/"&gt;Zumi&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://maps.google.com/"&gt;Google Maps&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://local.live.com/"&gt;Live Local&lt;/a&gt; (serwis oparty na Virtual Earth Microsoftu) w zakresie zdjęć satelitarnych:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Centrum handlowe Auchan &lt;a href="http://www.zumi.pl/namapie.html?qt=auchan&amp;amp;loc=wroc%B3aw&amp;amp;Submit.x=0&amp;amp;Submit.y=0&amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;long=16.9716205&amp;amp;lat=51.051973&amp;amp;type=2&amp;amp;scale=10"&gt;wg Zumi&lt;/a&gt;:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5055709079705599826" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/Ril8nyeRv1I/AAAAAAAAAEo/EtXq55mv-Kw/s400/AuchanZumi.png" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;Centrum handlowe Auchan &lt;a href="http://maps.google.com/?q=Wroc%C5%82aw,+Poland&amp;amp;amp;ie=UTF8&amp;amp;t=k&amp;amp;om=1&amp;amp;z=15&amp;amp;ll=51.053481,16.972461&amp;amp;spn=0.011978,0.043001&amp;amp;iwloc=addr"&gt;wg Google Maps&lt;/a&gt;:&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5055709281569062754" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/Ril8zieRv2I/AAAAAAAAAEw/KbLsn5d-tvc/s400/AuchanGoogle.png" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;Centrum handlowe Auchan &lt;a href="http://local.live.com/default.aspx?v=2&amp;amp;cp=51.056826~16.975164&amp;amp;style=a&amp;amp;amp;lvl=13&amp;amp;tilt=-90&amp;amp;dir=0&amp;amp;alt=-1000&amp;amp;encType=1"&gt;wg Local Live&lt;/a&gt;:&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5055709470547623794" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/Ril8-ieRv3I/AAAAAAAAAE4/WXb58zTNlAI/s400/AuchanLive.png" border="0" /&gt; Najnowsze zdjęcie lotnicze, jakie znalazłem, &lt;a href="http://wroclaw.hydral.com.pl/22499,foto.html"&gt;pokazuje centrum w budowie&lt;/a&gt;: &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5055709711065792386" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/Ril9MieRv4I/AAAAAAAAAFA/CqhMYcZnHs0/s400/AuchanLotnicze.png" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;Wrocławianie wiedzą o co, chodzi, bo centrum to jest czynne już od kilku lat (&lt;a href="http://www.panoramio.com/photo/111982"&gt;wygląda tak&lt;/a&gt;) i jest to jedno z większych we Wrocławiu. Zumi i Microsoft o jego istnieniu nie wiedzą nic. Microsoftem się nie przejmujmy – to nie ich specjalności, ale proszę Techmexie - puście swojego satelitę nad Wrocław, aby zrobił jakieś świeże fotki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-5264807666122726648?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/5264807666122726648/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=5264807666122726648' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/5264807666122726648'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/5264807666122726648'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/04/zumi-google-maps-live-local.html' title='Zumi, Google Maps, Live Local'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/Ril8XieRv0I/AAAAAAAAAEg/J2tdWX6niM0/s72-c/Zumi.png' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-1552884538097052969</id><published>2007-04-12T20:22:00.001+02:00</published><updated>2008-01-21T00:44:32.367+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='InsERT'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław'/><title type='text'>Google we Wrocławiu</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;a href="http://www.google.pl/intl/pl/about.html"&gt;Google&lt;/a&gt; potwierdził &lt;a href="http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,36743,4036323.html" target="_blank"&gt;wcześniejsze doniesienia Gazety Wyborczej&lt;/a&gt; dotyczące powstania kolejnego oddziału tej firmy - tym razem w moim rodzinnym &lt;a href="http://www.wroclaw.pl/" target="_blank"&gt;Wrocławiu&lt;/a&gt;. Pierwsze doniesienia na ten temat były nieco alarmujące - z punktu widzenia &lt;a href="http://www.insert.com.pl/"&gt;firmy w której pracuję&lt;/a&gt;, wrocławskiego pracodawcy zatrudniającego wielu wybitnych inżynierów oprogramowania, wejście na rynek pracy takiego giganta (o dobrej renomie) oznacza zagrożenie. Oczywiście wyłącznie na rynku pracy.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5052645636340698658" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/Rh6ab6oDziI/AAAAAAAAAEY/ILCKj8nQOUY/s400/google.jpg" border="0" /&gt;&lt;a href="http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,68367,4052637.html" target="_blank"&gt;Okazało się jednak&lt;/a&gt;, że we Wrocławiu powstaje kolejne "centrum analityczne" na potrzeby obsługi klientów AdSense z Polski i Niemiec. I choć obiecują "&lt;a href="http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,4053292.html" target="_blank"&gt;zatrudnienie setek pracowników&lt;/a&gt;" będzie to więc chyba bardziej konkurencja dla wrocławskiego centrum HP, gdyż Google poszukuje obecnie na stanowiska "Online Sales and Operations Manager" oraz "Online Sales and Operations Coordinator".&lt;/p&gt;&lt;p&gt;W sumie chyba będzie nawet lepiej dla nas, bo w końcu prestiż miasta rośnie, sporo młodych ludzi będzie przyjeżdżać, a co bardziej sensowni developerzy znajdą zatrudnienie ... u nas. &lt;a href="http://www.insert.com.pl/o_firmie/oferty_pracy.html" target="_blank"&gt;Szukamy cały czas!&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jeśli masz więc głowę na karku, masę pomysłów, programujesz dobrze w VC++ i chciałbyś lub chciałabyś zobaczyć programy napisane przez siebie stojące w lśniących pudełkach na półkach w Empiku - przyjdź do &lt;a href="http://www.insert.com.pl/" target="_blank"&gt;nas&lt;/a&gt; ... na przykład na najbliższe &lt;a href="http://www.aiesec.pl/itdays/" target="_blank"&gt;Targi Pracy&lt;/a&gt; już we wtorek na PWr (budynek D20). Moja prezentacja połączona z konkursem z nagrodami już o godzinie 13:00 (wiem, wiem - to jawna reklama).&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Może nie jest u nas aż tak czadowo, jak &lt;a href="http://positivesharing.com/2006/10/10-seeeeeriously-cool-workplaces/" target="_blank"&gt;tutaj&lt;/a&gt;, ale stajemy na głowach aby &lt;a href="http://www.insert.com.pl/"&gt;InsERT&lt;/a&gt; był najatrakcyjniejszym miejscem pracy dla wrocławskich programistów.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-1552884538097052969?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/1552884538097052969/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=1552884538097052969' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/1552884538097052969'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/1552884538097052969'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/04/google-we-wrocawiu.html' title='Google we Wrocławiu'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/Rh6ab6oDziI/AAAAAAAAAEY/ILCKj8nQOUY/s72-c/google.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-1946930769800029737</id><published>2007-04-11T00:46:00.001+02:00</published><updated>2008-04-26T22:25:05.821+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><title type='text'>NAS</title><content type='html'>&lt;a href="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RhwXQaoDzhI/AAAAAAAAAEQ/Sr5YpqRhZyo/s1600-h/nas.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5051938452795543058" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; CURSOR: hand" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RhwXQaoDzhI/AAAAAAAAAEQ/Sr5YpqRhZyo/s400/nas.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; NAS, czyli &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Network-attached_storage" target="_blank"&gt;Network Attached Storage&lt;/a&gt;. Temat ostatnio nie tylko modny, ale wręcz konieczny. Niezbędny jak woda na pustyni. Czemu? Prosta piłka: Mam w tej chwili w domu ponad 40 GB zdjęć cyfrowych. Liczba ta rośnie z częstotliwością średnio 0.5GB - 1GB na tydzień. Do tego jakieś 40GB plików MP3 (wszystkie CD przegrane do &lt;a href="http://www.apple.com/itunes/overview/"&gt;iTunes&lt;/a&gt;), sporą kolekcję filmów z kamery, trochę divixów i innego śmiecia. Gdzie to wszystko trzymać? Ja korzystać z tych wszystkich zasobów za pomocą kilku komputerów (sam mam w tej chwili w domu 4 szt a myślę o zakupie kolejnych)?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy kilka lat temu przesiadłem się z wewnętrznego, 80GB dysku w komputerze domowym na tani NAS (taki "nasik") firmy &lt;a href="http://www.argosy.com.tw/product-detial.php?prod_id=35" target="_blank"&gt;Argosy&lt;/a&gt;, do którego wsadziłem dysk 160GB, byłem przekonany, że nareszcie mam spokój. Wszystkie zasoby stały się dostępne do współdzielenia przez wewnętrzną sieć, a nawet przez Internet - oczywiście tylko wydzielona część (mogłem więc przydzielić kumplowi konto FTP do wrzucenia mi zdjęć z jego komputera). Serwerek miał interfejs sieciowy Ethernet tylko 10 Mb, więc działał dość wolno przy dużych plikach, ale w sumie dało się z niego w sensowny sposób korzystać. Problem nastąpił, gdy a) zapełniłem go całkowicie, b) zacząłem korzystać z &lt;a href="http://www.microsoft.com/vista"&gt;Windows Vista&lt;/a&gt;. Ten drugi problem rozwiązał się po zainstalowaniu odpowiedniego, zgodnego już z Vistą, upgradeu firmware'u, lecz pierwszy problem - pojemność - pozostał. Zacząłem się więc rozglądać za alternatywą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://www.argosy.com.tw/product-detial.php?prod_id=35" target="_blank"&gt;Moje Argosy&lt;/a&gt; zmieści co prawda dysk 250GB, ale tylko IDE, a o taki dysk teraz trudniej. No i ta niska prędkość ostatnio denerwuje mnie mocno. Jest co prawda wersja Argosy, która działa z dyskami SATA, ale chciałbym spróbować jakiegoś zupełnie innego producenta. Tak na szybko i na dziś wzrok mój padł na dwa urządzenia:&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.dlink.com/products/?pid=509" target="_blank"&gt;D-Link DNS-323&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://www.netgear.com/Products/Storage/NetworkStorage/SC101T.aspx" target="_blank"&gt;Netgear SC-101T&lt;/a&gt;&lt;/li&gt;&lt;br /&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/NSLU2" target="_blank"&gt;Słynny&lt;/a&gt; już &lt;a href="http://www.linksys.com/servlet/Satellite?childpagename=US%2FLayout&amp;amp;packedargs=c%3DL_Product_C2%26cid%3D1118334819312&amp;amp;pagename=Linksys%2FCommon%2FVisitorWrapper"&gt;Linksys NSLU2&lt;/a&gt; plus jakakolwiek obudowa SATA na USB 2.0&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Netgear jest nowiutki, a tańszy od D-Linka więc zacząłem od niego. Po poczytaniu opisów na &lt;a href="http://www.netgear.com/Products/Storage/NetworkStorage/SC101T.aspx" target="_blank"&gt;stronie producenta&lt;/a&gt; i znalezieniu &lt;a href="http://www.egospodarka.pl/19699,Tani-serwer-danych-Netgear,1,15,1.html"&gt;opisów w Polsce&lt;/a&gt; (niewielu, bo to dopiero wchodzi), już prawie byłem namówiony, ale odpaliłem ulubione &lt;a href="http://www.retrevo.com/" target="_blank"&gt;Retrevo&lt;/a&gt; (takie Google dla gadżeciaży) i znalazłem szybko &lt;a href="http://gizmodo.com/gadgets/peripherals/netgear-sc101t-storage-central-turbo-goes-gigabit-230953.php" target="_blank"&gt;recenzję poprzedniego modelu, do której komentarze były jednoznacznie druzgocące&lt;/a&gt;. Innymi słowy: dziękuję, ale raczej nie. Skoro poprzedni model był tak beznadziejny, to wolę nie być tym, który sprawdzi, czy obecny jest podobnie do bani.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Dużo ciekawiej &lt;a href="http://www.dlink.com/products/?pid=509"&gt;zapowiada&lt;/a&gt; się D-Link, choć nie lubię tej firmy (w pracy miałem przez jakiś czas ichni print-server, który psuł się co chwila). Ale zapowiada się to lepiej, bo ma wbudowany print serwer oraz serwer &lt;a href="http://www.apple.com/itunes/overview/" target="_blank"&gt;iTunes&lt;/a&gt;. Nie piszą o tym iTunes serwerze głośno w materiałach (może boją się &lt;a href="http://www.apple.com/"&gt;Apple&lt;/a&gt;), choć piszą o serwerze &lt;a href="http://www.upnp.org/specs/av/UPnP-av-AVArchitecture-v1-20020622.pdf" target="_blank"&gt;UPnP AV&lt;/a&gt;. Na stronach D-Linka jest jednak jedna wypasiona rzecz: &lt;a href="http://support.dlink.com/Emulators/dns323/html/login.html" target="_blank"&gt;emulator&lt;/a&gt;. Dzięki niemu można się naocznie przekonać jakie opcje konfiguracyjne takie urządzenie posiada. Ten serwer iTunes mnie przekonuje, choć &lt;a href="http://www.nslu2-linux.org/wiki/Applications/ITunesServer"&gt;NSLU2 też to potrafi&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;To ostatnie (magiczne) urządzenie firmy &lt;a href="http://www.linksys.com/"&gt;Linksys&lt;/a&gt; jest najciekawsze. Najbardziej otwarte i uniwersalne. Rzeczywiście liczba dodatków i rozszerzeń, które do niego zostały zrobione jest imponująca. Urządzenie &lt;a href="http://tech.slupik.com/2006/08/slimserver-embedded.html" target="_blank"&gt;jest sprawdzone&lt;/a&gt; i ma już swoją historię. Szkoda, że port tylko 100MB, ale i tak będzie sporo szybciej niż &lt;a href="http://www.argosy.com.tw/product-detial.php?prod_id=35" target="_blank"&gt;Argosy&lt;/a&gt;. No i w sumie najtaniej.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Na co się więc zdecydować? Może jakieś ważne urządzenie pominąłem??&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-1946930769800029737?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/1946930769800029737/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=1946930769800029737' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/1946930769800029737'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/1946930769800029737'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/04/nas.html' title='NAS'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RhwXQaoDzhI/AAAAAAAAAEQ/Sr5YpqRhZyo/s72-c/nas.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-4458165482926389829</id><published>2007-04-06T08:25:00.001+02:00</published><updated>2008-01-21T00:45:19.223+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Digit-All-Love #2</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;Wrocławski zespół&lt;/span&gt; &lt;a href="http://www.myspace.com/digitalllove"&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;Digit-All-Love&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;, o którym&lt;/span&gt; &lt;a href="http://kotelko.blogspot.com/2006/12/digit-all-love.html"&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;już wcześniej pisałem&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;wydaje wreszcie płytę. Będzie on dostępna w sklepach już &lt;s&gt;22-go&lt;/s&gt; 21-go maja tego roku. Płyta będzie miała wg mnie śliczną okładkę:&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5050201006102615442" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RhXrDtURFZI/AAAAAAAAAEI/IDFEpvcg1CY/s320/digitalllove.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;Najwyraźniej konkursu na nazwę nie wygrałem, he he he.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;Czekając na wydanie tej płyty można posłuchać ich wokalistki,&lt;/span&gt; &lt;a href="http://www.myspace.com/grosiakmusic"&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;Natalii Grosiak&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;(która na co dzień jest wokalistką innego wrocławskiego zespołu,&lt;/span&gt; &lt;a href="http://www.mikromusic.pl/"&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;Mikromusic&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;) na koncercie w klubie&lt;/span&gt; &lt;a href="http://www.alibi.com.pl/"&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;Alibi&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://www.lykend.com.pl/wew.php?id=3"&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;w najbliższą środę&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;. Ostatnio w studiu Radia Wrocław odbył się ich koncert w ramach inicjatywy&lt;/span&gt; &lt;a href="http://www.radioram.pl/"&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;color:#0000ff;"&gt;Radia RAM&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;. Byłem i muszę przyznać, że bardzo pozytywnie mnie zaskoczyli. Nagłośnienie było extra, nastrój też, a solówki na pianinie i perkusji, jak to się mówi … wymiatały. No i głos wokalistki …&lt;/span&gt; &lt;a href="http://www.myspace.com/mikromusic"&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;trzeba posłuchać&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;. Szczególnie, że po nich grał funkowy&lt;/span&gt; &lt;a href="http://www.thecrackersband.pl/"&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;The Crackers Band&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;, który jest zespołem zdecydowanie bardziej "biesiadnym" i "festiwalowym". Jak powiada jeden mój znajomy, jest to "muzyka do kotleta". Przy&lt;/span&gt; &lt;a href="http://www.mikromusic.pl/"&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;Mikromusic&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;nie mieli szans, choć mają w końcu dłuższy staż. W każdym razie … zapraszam do Alibi, do sklepu po płytę&lt;/span&gt; &lt;a href="http://www.mikromusic.pl/"&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;Mikromusic&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;, a w maju do zakupu płyty&lt;/span&gt; &lt;a href="http://www.myspace.com/digitalllove"&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;Digit-All-Love&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-4458165482926389829?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/4458165482926389829/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=4458165482926389829' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/4458165482926389829'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/4458165482926389829'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/04/digit-all-love-2.html' title='Digit-All-Love #2'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RhXrDtURFZI/AAAAAAAAAEI/IDFEpvcg1CY/s72-c/digitalllove.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-2737362454565780619</id><published>2007-03-09T23:28:00.001+01:00</published><updated>2008-01-21T00:45:57.848+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><title type='text'>Zmiana czasu w USA</title><content type='html'>&lt;a href="http://bp0.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RfHhu3cuFAI/AAAAAAAAADA/IdHdOBIN-Zc/s1600-h/czas.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5040057653278938114" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; CURSOR: hand" alt="" src="http://bp0.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RfHhu3cuFAI/AAAAAAAAADA/IdHdOBIN-Zc/s400/czas.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;My tu się grzecznie szykujemy do kolejnego wielkopostnego weekendu - a tam w USA we wszystkich działach IT&lt;/span&gt; &lt;a href="http://blogs.zdnet.com/microsoft/?p=311"&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;aż wrze&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;. Za pomocą bowiem jednego postanowienia Kongresu Stanów Zjednoczonych (tzw. &lt;em style="mso-bidi-font-style: normal"&gt;&lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Energy_Policy_Act_of_2005"&gt;&lt;span style="color:#0000ff;"&gt;Energy Policy Act of 2005&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;/em&gt; podpisany przez prezydenta&lt;/span&gt; &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/George_W._Bush"&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;Busha&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;8 sierpnia 2005) przesunął od 2007 roku dzień w którym następuje w USA zmiana czasu zimowego na letni (tzw. DST - Daylight Saving Time). Kanada zrobiła to samo. Dotychczas robiło się to w USA w pierwszą niedzielę kwietnia, a teraz w drugą niedzielę marca. Podobnie zmiana w drugą stronę następowała w ostatnią niedzielę października, a teraz wypada w pierwszą niedzielę listopada. Wprowadza to trochę zamieszania we wszystkich systemach komputerowych, które operują czasem - w tym najbardziej to widać w przypadku oprogramowania do obsługi kalendarzy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;W&lt;/span&gt; &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Unia_Europejska"&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;color:#0000ff;"&gt;Unii Europejskiej&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;daty te wypadają w ostatnią niedzielę marca i ostatnią niedzielę października. W innych krajach na świecie&lt;/span&gt; &lt;a href="http://webexhibits.org/daylightsaving/g.html"&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;wygląda to jeszcze inaczej&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;Moja ulubiona (jak mówią niektórzy) firma&lt;/span&gt; &lt;a href="http://www.microsoft.com/"&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;color:#0000ff;"&gt;Microsoft&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;nie raz jakoś nie do końca dawała sobie radę z tym problemem (&lt;a href="http://kotelko.blogspot.com/2006/10/morze-polskie.html"&gt;o czym już kiedyś pisałem&lt;/a&gt;), ale teraz zdaje się, że (przynajmniej w USA) "&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.thecomputercurmudgeon.com/?p=646"&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;Huston, mamy problem&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;". Zestawy patchy przygotowane dla administratorów IT i serwisantów są podobno bardzo niewygodne, zawodne i trudne w użyciu.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;Sprawa znana dla wszystkich producentów oprogramowania - program ma działać tak, aby użytkownik &lt;strong style="mso-bidi-font-weight: normal"&gt;nie musiał&lt;/strong&gt; pod żadnym pozorem kontaktować się z pomocą techniczną producenta. Bo po co? Każdy taki telefon kosztuje. I nie mówię tu o kosztach ponoszonych przez użytkownika. Chodzi mi o to, ile to kosztuje producenta oprogramowania. Naprawdę bardzo&lt;/span&gt; &lt;a href="http://www.joelonsoftware.com/articles/customerservice.html"&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;fajny artykuł napisał ostatnio&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;m.in. na ten temat Joel Spolsky. Pracując w&lt;/span&gt; &lt;a href="http://www.insert.com.pl/"&gt;&lt;span style="font-family:Calibri;color:#0000ff;"&gt;Insercie&lt;/span&gt;&lt;/a&gt; &lt;span style="font-family:Calibri;"&gt;odczułem to na własnej skórze nie raz. Dlatego zawsze staram się (czytaj: staramy się), aby oprogramowanie było jak najwygodniejsze. Nie zawsze nam się może udaje, ale kładziemy na to duży nacisk.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-2737362454565780619?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/2737362454565780619/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=2737362454565780619' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/2737362454565780619'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/2737362454565780619'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/03/zmiana-czasu-w-usa.html' title='Zmiana czasu w USA'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp0.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RfHhu3cuFAI/AAAAAAAAADA/IdHdOBIN-Zc/s72-c/czas.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-2544670682429629579</id><published>2007-02-03T10:15:00.001+01:00</published><updated>2008-04-26T22:29:41.494+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='radocha'/><title type='text'>Błażej lub Blaise - imieniny 3 luty</title><content type='html'>&lt;a href="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RcRTPXTWGqI/AAAAAAAAACI/Ta2GrTCb5jM/s1600-h/st-blaise.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5027234607470615202" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; CURSOR: hand" alt="" src="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RcRTPXTWGqI/AAAAAAAAACI/Ta2GrTCb5jM/s200/st-blaise.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Dziś są moje imieniny. Z tej okazji kilka spraw dotyczących imienia "&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/B%C5%82a%C5%BCej" target="_blank"&gt;Błażej&lt;/a&gt;". Jak wiadomo &lt;a href="http://www.catholic.org/saints/saint.php?saint_id=28"&gt;Św. Błażej&lt;/a&gt; (zginął za czasów cesarza Dioklecjana) jest patronem mówców oraz generalnie gardła i strun głosowych w szczególności (ponieważ w więzieniu wyleczył chłopca, który połknął ość). W Polsce imię to jest notowane od XIII wieku w różnych formach: Błaż, Błażej, Błażek, Błażko, Błożej. &lt;a href="http://kartki.onet.pl/S,0,imiona.html?Param=130786"&gt;Imię wywodzi się&lt;/a&gt; od łacińskiego słowa oznaczającego "gadać". Ci, którzy mnie znają przyznają, że moi rodzice trafili. Jestem gadułą, choć nie widac tego po tym blogu, który uaktualniam sporadycznie (nad czym ubolewam).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co do mojego charakteru, to &lt;a href="http://www.imiona.csa.pl/index.php?akcja=w_imie&amp;id=261"&gt;księgi imion&lt;/a&gt; opisują go następująco: &lt;em&gt;"Osoba ta jest niezwykle bardzo wrażliwa i orginalna. Lecz również też agresywna i nerwowa. Ma duże szanse by przewodniczyć innym, ponieważ jest osobą bardzo odważną i dobrze zooraganizowaną. Gdy już znajdzie na swej drodze miłość swego życia staje się osobą łagodniejszą, wzorowym współmałżonkiem, dobrym rodzicem i wspaniałym przyjacielem."&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Św. Błażej jest patronem chorwackiego miasta &lt;a href="http://www.dubrovnik.hr/"&gt;Dubrownik&lt;/a&gt;, w którym byłem kiedyś będąc jeszcze dzieckiem. W tym roku mam nadzieję wybrać się tam ponownie (jest taki plan) - tym bardziej, odbywa się tam festiwal Świętego Błażeja. Zobacz &lt;a href="http://www.google.com/maps?f=q&amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;hl=en&amp;q=dubrovnik,+croatia&amp;amp;ie=UTF8&amp;z=17&amp;amp;ll=42.640881,18.109224&amp;spn=0.005903,0.014784&amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;t=h&amp;om=1" target="_blank"&gt;Dubrovnik z satelity&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5027234933888129714" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RcRTiXTWGrI/AAAAAAAAACQ/u_qLFEewfqY/s320/Dubrovnik.jpg" border="0" /&gt; Najbardziej znanym Błażejem w historii był oczywiście (poza Świętym Błażejem) francuski naukowiec i filozof &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Blaise_Pascal"&gt;Blaise Pascal&lt;/a&gt;. Od jego nazwiska wywodzi się oczywiście &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Paskal"&gt;jednostka ciśnienia Pa&lt;/a&gt;.W 1645 roku wymyślił &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Pascalina"&gt;Pascalinę&lt;/a&gt;, drugą na świecie maszynę liczącą (zdjęcie poniżej), która potrafiła dodawać (więcej &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Pascaline"&gt;tutaj&lt;/a&gt;). Pewnie dlatego ciekawią mnie komputery.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5027235384859695810" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RcRT8nTWGsI/AAAAAAAAACY/IG_1AXLf0sM/s320/pascalina.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;Na zakończenie aforyzm - najwyraźniej o mnie:&lt;/p&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;a href="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RcR2hXTWGtI/AAAAAAAAACs/brxDpytxRyg/s1600-h/Blazej7.gif"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5027273399615232722" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RcR2hXTWGtI/AAAAAAAAACs/brxDpytxRyg/s400/Blazej7.gif" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;em&gt;Kiedy masz w domu Błażeja,&lt;br /&gt;nie umrze w tobie nigdy nadzieja.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-2544670682429629579?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/2544670682429629579/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=2544670682429629579' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/2544670682429629579'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/2544670682429629579'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/02/baej-lub-blaise-imieniny-3-luty.html' title='Błażej lub Blaise - imieniny 3 luty'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RcRTPXTWGqI/AAAAAAAAACI/Ta2GrTCb5jM/s72-c/st-blaise.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-8259449774061586676</id><published>2007-01-27T00:06:00.001+01:00</published><updated>2008-01-21T00:47:19.802+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Apple'/><title type='text'>Zakaz sprzedaży iPodów do Korei Północnej</title><content type='html'>&lt;a href="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RbqJuj2wfaI/AAAAAAAAAB8/3Qak8poEnOQ/s1600-h/kim.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5024479767277108642" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; CURSOR: hand" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RbqJuj2wfaI/AAAAAAAAAB8/3Qak8poEnOQ/s320/kim.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://www.usatoday.com/tech/news/2006-11-29-nkorea-ipod-ban_x.htm"&gt;Rząd Stanów Zjednoczonych zakazał&lt;/a&gt; sprzedaży &lt;a href="http://www.apple.com/ipod/"&gt;iPodów&lt;/a&gt; (wśród całej masy innych luksusowych dóbr m.in. zegarków &lt;a href="http://www.rolex.com/"&gt;Rolex&lt;/a&gt;, czy popularnych w USA pojazdów &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Segway"&gt;Segway&lt;/a&gt;) do Korei Północnej. Podobno lista zastrzeżonych towarów ma zaboleć szczególnie Wielkiego ...eee... Wodza, czyli Kim Dzong- Ila. Przebiegły plan ma na celu zmniejszenie poparcia dla wodza ze strony rządzących Koreą Północną elit. Kim bowiem znany jest z rozdawania drogich prezentów w rodzaju Rolexów i zjednywania sobie tym samym popleczników. Teraz będzie musiał rozdawać chińskie &lt;a href="http://www.likor.com.pl/istrony-1/33.php?to_id=2293"&gt;zegarki z plastiku&lt;/a&gt;, prawda? Powodzenia Kim!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-8259449774061586676?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/8259449774061586676/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=8259449774061586676' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/8259449774061586676'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/8259449774061586676'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/01/zakaz-sprzeday-ipodw-do-korei-pnocnej.html' title='Zakaz sprzedaży iPodów do Korei Północnej'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RbqJuj2wfaI/AAAAAAAAAB8/3Qak8poEnOQ/s72-c/kim.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-2757917010534930986</id><published>2007-01-26T14:08:00.000+01:00</published><updated>2008-01-21T00:47:53.704+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Internet'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><title type='text'>Powstaje już Microsoft Internet Explorer 8 (IE8)</title><content type='html'>&lt;p&gt;Na stronie &lt;a href="http://connect.microsoft.com/" target="_blank"&gt;Microsoft Connect&lt;/a&gt; opublikowano dla betatesterów ankietę dotyczącą głównie użytjowania wbudowanego w przeglądarkę IE7 czytnika RSS. Ankieta ma na celu zebranie opinii dla zespółu developerskiego pracującego nad IE8. Wygląda więc na to, że &lt;a href="http://blogs.zdnet.com/microsoft/?p=198" target="_blank"&gt;doniesienia Mary Jo Foley na temat prac nad nową przeglądarką&lt;/a&gt; są prawdziwe (choć brzmią trochę naiwnie, bo wiadomo &lt;a href="http://msdn2.microsoft.com/en-us/teamsystem/aa718795.aspx" target="_blank"&gt;jak&lt;/a&gt; wygląda proces tworzenia oprogramowania w Microsoft - prace nad kolejnymi trwają non stop).&lt;/p&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5024475420770205074" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RbqFxj2wfZI/AAAAAAAAABw/9qlWKhnfZHE/s320/ie8.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p class="zoundry_bw_tags"&gt;&lt;!-- Tag links generated by Zoundry Blog Writer. Do not manually edit. http://www.zoundry.com --&gt;&lt;span class="ztags"&gt;&lt;span class="ztagspace"&gt;Technorati&lt;/span&gt; : &lt;a class="ztag" href="http://technorati.com/tag/IE8" rel="tag"&gt;IE8&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-2757917010534930986?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/2757917010534930986/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=2757917010534930986' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/2757917010534930986'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/2757917010534930986'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/01/powstaje-ju-microsoft-internet-explorer.html' title='Powstaje już Microsoft Internet Explorer 8 (IE8)'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RbqFxj2wfZI/AAAAAAAAABw/9qlWKhnfZHE/s72-c/ie8.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-4260945734302365417</id><published>2007-01-11T02:00:00.000+01:00</published><updated>2008-01-21T00:48:28.840+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gadżety'/><title type='text'>Microvision - wizja przyszłości</title><content type='html'>&lt;a href="http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RaWMfYTjGvI/AAAAAAAAABM/bjIzUepW0zc/s1600-h/mems.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5018571830502562546" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; CURSOR: hand" alt="" src="http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RaWMfYTjGvI/AAAAAAAAABM/bjIzUepW0zc/s200/mems.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Znajomy blogger - &lt;a href="http://headworx.blogspot.com/2007/01/microvision-delivers.html"&gt;Headworx&lt;/a&gt; (nie ujawniam personaliów, bo skoro sam kryje się za pseudonimem, to pewni e nie chce) – zwrócił moją uwagę na rewelacyjną technologię opracowywana przez firmę &lt;a href="http://www.microvision.com/"&gt;Microvision&lt;/a&gt;. W tej chwili jest to kolejny hit na targach &lt;a href="http://www.cesweb.org/default.asp"&gt;CES&lt;/a&gt; w Las Vegas.&lt;br /&gt;Chodzi tym razem o miniaturowy, laserowy projektor graficzny (&lt;a href="http://www.microvision.com/proj.html"&gt;PicoP&lt;/a&gt;) działający w dużym uproszczeniu (i powiększeniu) jak skrzyżowanie laserowego wskaźnika z szybko ruszającym się lusterkiem. Oczywiście takich mikrolaserów jest kilka, a mikrolusterko jest bardzo mikro (moduł MEMS obok).&lt;br /&gt;Efekt działania urządzenia jest oszałamiający:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5018572109675436802" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp0.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RaWMvoTjGwI/AAAAAAAAABU/QpONR46NHE8/s400/picop.jpg" border="0" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5018572238524455698" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RaWM3ITjGxI/AAAAAAAAABc/GGOdOwbXGcU/s400/picop2.jpg" border="0" /&gt; (zdjęcia pochodzą z &lt;a href="http://seattletimes.nwsource.com/html/businesstechnology/2003514351_cesshow08.html"&gt;artykułu w The Seattle Times&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co więcej taki projektor nie dość, że jest mały, to jeszcze pobiera niewiele prądu. Nie grzeje się i może być zainstalowany w każdym – nawet dość małym – urządzeniu. Tutaj &lt;a href="http://www.microvision.com/pdfs/mems_whitepaper.pdf"&gt;ciut więcej informacji&lt;/a&gt; (PDF).&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Niedługo każdy laptop będzie miał na wyposażeniu nie tylko kamerkę do wideokonferencji, ale też wbudowany w klapę z ekranem mikroprojektor. Oglądanie filmów w podróży służbowej stanie się jeszcze bardziej przyjemne, prawda? :-) &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-4260945734302365417?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/4260945734302365417/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=4260945734302365417' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/4260945734302365417'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/4260945734302365417'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/01/microvision-wizja-przyszoci.html' title='Microvision - wizja przyszłości'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp3.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RaWMfYTjGvI/AAAAAAAAABM/bjIzUepW0zc/s72-c/mems.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-4357499898335172895</id><published>2007-01-10T00:59:00.000+01:00</published><updated>2008-01-21T00:48:48.223+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gadżety'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Apple'/><title type='text'>Chcę iPhone</title><content type='html'>&lt;a href="http://www.engadget.com/2007/01/09/live-from-macworld-2007-steve-jobs-keynote/"&gt;Steve Jobs pokazał iPhone&lt;/a&gt; na konferencji MacWorld 2007. Chcę taki telefon i to zaraz. Wielki ekran, iPod, pełna przeglądarka WWW, WiFi, niesamowity interfejs użytkownika… Wywalam wszystkie Nokie, Smartphony i Windows Mobile.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://www.blogsmithmedia.com/www.engadget.com/media/2007/01/dsc_0199.jpg" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;div align="center"&gt;&lt;br /&gt;(więcej zdjęć: &lt;a href="http://www.engadget.com/photos/first-iphone-pics/"&gt;Engadget&lt;/a&gt;) &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Ciekawe, kiedy to się pojawi w Polsce…&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-4357499898335172895?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/4357499898335172895/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=4357499898335172895' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/4357499898335172895'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/4357499898335172895'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/01/chc-iphone.html' title='Chcę iPhone'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-1906715397913562643</id><published>2007-01-09T23:46:00.000+01:00</published><updated>2008-01-21T00:49:20.232+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><title type='text'>Microsoft na CES</title><content type='html'>Na trwającym właśnie &lt;a href="http://www.cesweb.org/default.asp"&gt;CES&lt;/a&gt; w Las Vegas &lt;a href="http://microsoftatces.com/"&gt;Microsoft zaprezentował&lt;/a&gt; dodatkowe oprogramowanie dla &lt;a href="http://www.microsoft.com/windowsvista/"&gt;Windows Vista&lt;/a&gt;, między innymi dodatek umożliwiający podłączanie płynnych filmów pod tapetę pulpitu. W pokazanym przykładzie zamiast tła z wodospadem mamy wodospad, w którym woda płynie i wzbijają się śliczne chmury wodnego pyłu:&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed pluginspage="http://macromedia.com/go/getflashplayer" src="http://images.soapbox.msn.com/flash/soapbox1_1.swf" width="412" height="362" type="application/x-shockwave-flash" flashvars="c=v&amp;amp;v=4e3da66c-ade9-4c88-90e5-d3290eb7c14d" wmode="transparent" quality="high"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;br /&gt;&lt;a title="Demo of Full Motion Desktop" href="http://soapbox.msn.com/video.aspx?vid=4e3da66c-ade9-4c88-90e5-d3290eb7c14d" target="_new"&gt;Demonstracja filmowego pulpitu na Windows Vista&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/center&gt;&lt;br /&gt;Piękne. Trochę jednak wydaje mi się, że niewiele osób będzie chciało rozpraszać swoją uwagę takimi filmikami. Ale może się mylę? Nigdy bym nie przypuszczał, że ludzie będą mieli czas oglądać &lt;a href="http://www.podfeed.net/category_list.asp?id=31"&gt;Videocasty&lt;/a&gt;, jednak to robią. Nie przypuszczałbym, że&lt;a href="http://www.youtube.com/"&gt; YouTube&lt;/a&gt; stanie się tak popularne i tak drogie… Ale cóż. Życie nas jak zwykle zaskakuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;/center&gt;&lt;center&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-1906715397913562643?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/1906715397913562643/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=1906715397913562643' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/1906715397913562643'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/1906715397913562643'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2007/01/microsoft-na-ces.html' title='Microsoft na CES'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-167940309574593617</id><published>2006-12-31T02:01:00.000+01:00</published><updated>2008-04-26T22:27:07.458+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='film'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='radocha'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><title type='text'>Pachnidło</title><content type='html'>&lt;a href="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RZcMeX8_iyI/AAAAAAAAABA/go-OlZILkjc/s1600-h/pachnidlo.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5014490426065783586" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; CURSOR: hand" alt="" src="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RZcMeX8_iyI/AAAAAAAAABA/go-OlZILkjc/s320/pachnidlo.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dziś skończyłem czytać &lt;a href="http://www.merlin.com.pl/frontend/towar/411768#fullinfo"&gt;powieść „Pachnidło”&lt;/a&gt;, którą dostałem pod choinkę. Niedługo (12-go stycznia) wchodzi na ekrany &lt;a href="http://pachnidlo.filmweb.pl/"&gt;film&lt;/a&gt; na podstawie tej powieści i … sam nie wiem, co mam o tym myśleć. Film na pewno jest trudnym wyzwaniem, bo książka przepełniona jest pięknymi skądinąd opisami różnistych zapachów - a to ciężko przełożyć na obraz. Z drugiej strony recenzje mówiące o powieści sensacyjnej, czy też thrillerze są ... mocno przesadzone. Nie chcę tu nikomu psuć przyjemności, ale w sumie się zawiodłem. Zawiodłem się oczywiście pod koniec, bo książka wciąga i jest naprawdę ciekawa. Dzięki niej poznajemy nieznany przeciętnemu człowiekowi świat zapachów. Ale sensacji to tam jest niewiele... Z drugiej strony &lt;a href="http://www.filmweb.pl/Person?id=123667"&gt;autor&lt;/a&gt; robi z nas wszystkich &lt;strong&gt;niemal dzikie zwierzęta&lt;/strong&gt; kierujące się wyłącznie powonieniem. Pomijam tu ewentualne inne zmysły, które wszak zawsze grają jakąś rolę nawet, jeśli (a tak chce &lt;a href="http://www.filmweb.pl/Person?id=123667"&gt;autor&lt;/a&gt;) powonienie jest najważniejsze, ale jest przecież zawsze jednak jakiś (najmniejszy nawet) rozsądek. A scena w której ojciec zamordowanej chce usynowić mordercę, bo on tak anielsko pachnie…wybaczcie, ale do mnie to nie przemawia. Co sądzicie o tej książce?&lt;br /&gt;Jak pojawi się film, to obiecuję wrócić do tematu…&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-167940309574593617?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/167940309574593617/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=167940309574593617' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/167940309574593617'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/167940309574593617'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2006/12/pachnido.html' title='Pachnidło'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RZcMeX8_iyI/AAAAAAAAABA/go-OlZILkjc/s72-c/pachnidlo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-3678639915289487308</id><published>2006-12-20T01:17:00.000+01:00</published><updated>2008-01-21T00:50:15.725+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wrocław'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='muzyka'/><title type='text'>Digit-All-Love</title><content type='html'>&lt;a href="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RYiIRX8_ivI/AAAAAAAAAAk/m8spIvYoDrk/s1600-h/Digit01.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5010404417518668530" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; CURSOR: hand" alt="" src="http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RYiIRX8_ivI/AAAAAAAAAAk/m8spIvYoDrk/s200/Digit01.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;W poniedziałek udało mi się pójść z moją ukochaną na koncert nowej, wrocławskiej formacji muzycznej &lt;a href="http://www.digit-all-love.com/"&gt;Digit-All-Love&lt;/a&gt;. Szczerze polecam! Na wiosnę 2007 wydają swoją pierwszą płytę (materiał już maja gotowy). &lt;a href="http://www.radioram.pl/"&gt;Radio RAM&lt;/a&gt;, które w osobie dyrektora muzycznego &lt;a href="http://www.radioram.pl/index.jsp?id=1"&gt;Piotra Bartysia&lt;/a&gt; ten projekt muzyczny popiera, rozpisało konkurs na nazwę płyty.&lt;br /&gt;Moje głosy to:&lt;br /&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;"Your Charming Space" albo "Our Charming Space"&lt;/li&gt;&lt;li&gt;"There Is Still Some Space For Love In The Digital World"&lt;/li&gt;&lt;li&gt;"The Arrival of &lt;a href="http://disney.go.com/vault/archives/characters/esmeralda/esmeralda.html"&gt;Esmeralda&lt;/a&gt;"&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;p&gt;Fragment poniedziałkowego koncertu znaleziony na &lt;a href="http://www.youtube.com/"&gt;YouTube&lt;/a&gt;:&lt;br /&gt;&lt;center&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="350" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Bz5U_vBStqQ"&gt;&lt;param name="wmode" value="transparent"&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Bz5U_vBStqQ" type="application/x-shockwave-flash" wmode="transparent" width="425" height="350"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;/center&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-3678639915289487308?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/3678639915289487308/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=3678639915289487308' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3678639915289487308'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3678639915289487308'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2006/12/digit-all-love.html' title='Digit-All-Love'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp2.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RYiIRX8_ivI/AAAAAAAAAAk/m8spIvYoDrk/s72-c/Digit01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-820555068115759919</id><published>2006-12-20T01:03:00.000+01:00</published><updated>2008-01-21T00:50:46.546+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gadżety'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><title type='text'>Vista i Zune jednak w jednym stali domku (nareszcie)</title><content type='html'>Tak tylko na szybko donoszę spragnionym nowości gadżeciarzom, że Zune &lt;a href="http://www.zune.net/en-us/meetzune/software.htm"&gt;już jest kompatybilne z Windows Vista&lt;/a&gt;. Donosi o tym jak zwykle czujna &lt;a href="http://blogs.zdnet.com/microsoft/?p=160"&gt;Mary Jo Foley&lt;/a&gt;. Tym samym nieaktualny staje się mój post &lt;a href="http://kotelko.blogspot.com/2006/11/vista-i-zune-w-jednym-stali-domu.html"&gt;"Vista i Zune w jednym stali domu"&lt;/a&gt;. Miłego instalowania.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-820555068115759919?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/820555068115759919/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=820555068115759919' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/820555068115759919'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/820555068115759919'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2006/12/vista-i-zune-jednak-w-jednym-stali.html' title='Vista i Zune jednak w jednym stali domku (nareszcie)'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-3930184112204777999</id><published>2006-12-08T17:39:00.000+01:00</published><updated>2008-01-21T00:51:28.309+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><title type='text'>Dalsze wpadki Microsoftu</title><content type='html'>&lt;a href="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RXmVuZu9-eI/AAAAAAAAAAU/JcbKlevpycY/s1600-h/wmdc.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5006197085213424098" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; CURSOR: hand" alt="" src="http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RXmVuZu9-eI/AAAAAAAAAAU/JcbKlevpycY/s200/wmdc.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; Po nieszczęsnej wpadce z &lt;a href="http://kotelko.blogspot.com/2006/11/vista-i-zune-w-jednym-stali-domu.html"&gt;Zune na Windows Vista&lt;/a&gt; (nadal &lt;a href="http://www.zune.net/en-US/meetzune/software/OS_not_supported.htm"&gt;piszą&lt;/a&gt;: "Windows Vista will be supported soon. Please check back for updates.") dziś mogę napisać o kolejnym "nieszczęściu". Dziś bowiem organizacja standaryzacyjna &lt;a href="http://www.ecma-international.org/news/PressReleases/PR_TC45_Dec2006.htm"&gt;Ecma International zatwierdziła&lt;/a&gt; format &lt;a href="http://www.microsoft.com/poland/office/office2007/developers/fileoverview.mspx"&gt;Open XML&lt;/a&gt;, stosowany w nowym &lt;a href="http://www.microsoft.com/poland/office/office2007/default.mspx"&gt;Microsoft Office 2007&lt;/a&gt;, jako standard (Ecma 376). Format ten &lt;a href="http://www.computerworld.pl/news/103479.html"&gt;popiera i wspierać będzie&lt;/a&gt; nawet &lt;a href="http://www.novell.com/"&gt;Novell&lt;/a&gt; w nowej edycji OpenOffice, która ma się pojawić w styczniu 2007.&lt;br /&gt;Niestety Microsoft zapomina o swoich "wyborcach". My używamy bowiem &lt;a href="http://www.microsoft.com/windowsmobile/default.mspx"&gt;Windows Mobile&lt;/a&gt; i "mniejszych" wersji Worda i Excela. A tam wsparcia dla Open XML nie ma i, co najgorsze, &lt;a href="http://blogs.zdnet.com/microsoft/?p=137"&gt;ma się pojawić dopiero w połowie 2007 roku&lt;/a&gt;. To naprawdę strasznie długo. Nie wrózy to dobrze formatowi, bo w końcu dla użytkowników mobilnych (a takich jest wielu w firmach - dla firm bowiem nowy format jest przede wszystkim adresowany) przenośność między własnymi urządzeniami jest ważna. Tym bardziej, że oba urządzenia (np. komputer z Windows i Office 2007 oraz PDA z Windows Mobile) pracują pod kontrolą systemów operacyjnych i pakietów biurowych tego samego producenta.&lt;br /&gt;Nie wspominam nawet &lt;a href="http://blogs.zdnet.com/microsoft/?p=132"&gt;o użytkownikach wersji Office na Maca&lt;/a&gt;...&lt;br /&gt;Całe szczęście, że na &lt;a href="http://www.microsoft.com/poland/windowsvista/default.aspx"&gt;Viście&lt;/a&gt; jest chociaż ten dodatek &lt;a href="http://www.microsoft.com/windowsmobile/devicecenter.mspx"&gt;Windows Mobile Device Center&lt;/a&gt; zastępujący ActiveSync i że działa on z Outlookiem 2007, bo inaczej już zupełnie pogrążyliby się (a tacy, jak ja, nie mieliby jak się synchronizować).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-3930184112204777999?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/3930184112204777999/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=3930184112204777999' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3930184112204777999'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/3930184112204777999'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2006/12/dalsze-wpadki-microsoftu.html' title='Dalsze wpadki Microsoftu'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://bp1.blogger.com/_aJvwETZi4Rk/RXmVuZu9-eI/AAAAAAAAAAU/JcbKlevpycY/s72-c/wmdc.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-4603177096777026745</id><published>2006-11-26T13:10:00.000+01:00</published><updated>2008-01-21T00:52:23.213+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><title type='text'>Galeria Narodowa</title><content type='html'>Kto czytał mój &lt;a href="http://kotelko.blogspot.com/2006/10/ukraina.html"&gt;październikowy post z Ukrainy&lt;/a&gt; i podobały mu się zdjęcia, na pewno rzuci okiem na &lt;a href="http://www.narodowa.pl/index1.htm"&gt;Galerię Narodową&lt;/a&gt; prowadzoną przez Tadeusza Wysockiego (szefa &lt;a href="http://www.dho.com.pl/"&gt;DHO&lt;/a&gt;). Wszystkie moje zdjęcia z wyprawy na Ukrainę zostały &lt;a href="http://www.narodowa.pl/Fotografie/09/eksponat.htm"&gt;wystawione w tej galerii &lt;/a&gt;(&lt;a href="http://www.narodowa.pl/Fotografie/korytarz2b.htm"&gt;GA.PA - Fotografie&lt;/a&gt;). Bardzo dziękuję Tadeuszowi. Miłego oglądania...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://photos1.blogger.com/x/blogger2/7491/4160/1600/190539/gapa.jpg"&gt;&lt;img style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://photos1.blogger.com/x/blogger2/7491/4160/400/492615/gapa.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-4603177096777026745?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/4603177096777026745/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=4603177096777026745' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/4603177096777026745'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/4603177096777026745'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2006/11/galeria-narodowa.html' title='Galeria Narodowa'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-116354563154952472</id><published>2006-11-14T23:44:00.000+01:00</published><updated>2008-01-21T00:52:45.835+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><title type='text'>Vista i Zune w jednym stali domu</title><content type='html'>&lt;a href="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/1600/bnt760x180troubleshooting.jpg"&gt;&lt;img style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/400/bnt760x180troubleshooting.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.microsoft.com/"&gt;Microsoft&lt;/a&gt; rozpoczął dziś sprzedaż oczekiwanego przez wielu, własnego odtwarzacza muzyki i video - &lt;a href="http://www.zune.net/"&gt;Zune&lt;/a&gt;. I podczas gdy niektórzy twierdzą, że wyniki sprzedaży są zadowalajace, ja zastanawiam się, czemu Microsoft strzelił taką gafę i wypuścił oprogramowanie do Zune, które NIE CHODZI na &lt;a href="http://www.microsoft.com/windowsvista"&gt;Viście&lt;/a&gt; (&lt;a href="http://windowsvistablog.com/blogs/windowsvista/archive/2006/11/08/it-s-time.aspx"&gt;przekazaną do produkcji przecież kilka dni temu&lt;/a&gt;)? Świat &lt;a href="http://www.technorati.com/search/Windows%20Vista"&gt;interesuje się&lt;/a&gt; Vistą, &lt;a href="http://arstechnica.com/news.ars/post/20061112-8204.html"&gt;zaczyna ją już kraść&lt;/a&gt;, czeka na wersję dostępną w MSDN (&lt;a href="http://www.edbott.com/weblog/?p=1545"&gt;już w ten piątek ma być&lt;/a&gt;) i jednocześnie coraz więcej słychać o Zune. Jest to zapewne niezły konkurent dla &lt;a href="http://www.apple.com/ipod"&gt;iPoda&lt;/a&gt; (choć nie wiem, czy zamienię swojego). Pierwsze &lt;a href="http://www.zunescene.com/comparison/"&gt;porównania&lt;/a&gt; nie są jednoznaczne. Poczekamy - zobaczymy.&lt;br /&gt;Ale żeby w takiej chwili dodawać sobie jeszcze złej prasy? Przecież banda maniaków (z niżej podpisanym) będzie się podśmiewywać z Microsoftu. Nie mówiąc, że niektórzy, którzy rzeczywiście używają już Visty (np. niżej podpisany) mogą sobie o Zune tylko pomarzyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;UPDATE (19.12.2006): Zune &lt;/em&gt;&lt;a href="http://blogs.zdnet.com/microsoft/?p=160"&gt;&lt;em&gt;już działa&lt;/em&gt;&lt;/a&gt;&lt;em&gt; na Windows Vista! &lt;/em&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-116354563154952472?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/116354563154952472/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=116354563154952472' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/116354563154952472'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/116354563154952472'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2006/11/vista-i-zune-w-jednym-stali-domu.html' title='Vista i Zune w jednym stali domu'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-116250262329271704</id><published>2006-11-02T22:22:00.000+01:00</published><updated>2008-01-21T00:53:18.027+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gadżety'/><title type='text'>Elektroniczne stoły</title><content type='html'>&lt;p&gt;&lt;a href="http://www.philips.com/about/company/" target="_blank"&gt;Philips&lt;/a&gt; prezentuje na swoich stronach ciekawy, eksperymentalny stół do gier o nazwie &lt;a href="http://www.research.philips.com/initiatives/entertaible/index.html" target="_blank"&gt;Entertaible&lt;/a&gt;. Jest to 32-calowy wyświetlacz LCD w specjalnej, płaskiej ramie przeznaczony do umieszczenia na stole lub innej powierzchni (np. na blacie barowym). Specjalna dotykowa powłoka oraz odpowiednie wersje gier zapewniają interakcję z grającymi.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;img style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/400/entertaible%20%28Large%29.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Pomysł ciekawy - rodzinne sesje gier planszowych będą teraz o wiele bardziej atrakcyjne, ale, ale ... jak tak dalej pójdzie, to w &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Pi%C5%82karzyki" target="_blank"&gt;piłkarzyki&lt;/a&gt; też będziemy grać elektronicznie? Byłoby trochę trudno - ani przeklnąć, ani walnąć w stół, ani zakręcić z łomotem...&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Przy okazji tego stołu chcę zwrócić uwagę na najbardziej wypasiony stól LCD, który pojawił się w kilku scenach świetnego skądinąd futurystycznego filmu &lt;a href="http://www.allmovie.com/cg/avg.dll?p=avg&amp;amp;sql=1:314781" target="_blank"&gt;The Island&lt;/a&gt;. Stół ten był używany przez dyrektora "ośrodka" jako interaktywne biurko. Tego się nie da opisać, to trzeba &lt;a href="http://www.theisland-themovie.com/" target="_blank"&gt;zobaczyć&lt;/a&gt;. Sposób interakcji użytkownika z komputerem był tam świetnie zrobiony.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Inne, prostsze, choć podobne w koncepcji &lt;a href="http://www.commac.com/_english/vandal-proof_keyboard/touch_sensitive_keyboard.htm" target="_blank"&gt;urządzenie odporne na wandali&lt;/a&gt; produkuje firma mojego kolegi. Czujniki działające przez dowolną powierzchnię (np. pancerne szkło) dają efekt pracy z klawiaturą. Można wtedy pisać bloga na przykład przy stoliku w kawiarni, zalać stolik gorącą kawą, wywalić na to &lt;a href="http://www.republika.pl/blog_lm_189755/257456/tr/jajecznica.jpg" target="_blank"&gt;jajecznicę&lt;/a&gt;, potem zetrzeć szmatą (do sucha oczywiście) i pisać dalej.&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Smacznego!&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-116250262329271704?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/116250262329271704/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=116250262329271704' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/116250262329271704'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/116250262329271704'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2006/11/elektroniczne-stoy.html' title='Elektroniczne stoły'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-116215910718205167</id><published>2006-10-29T22:56:00.000+01:00</published><updated>2008-01-21T00:53:46.169+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><title type='text'>Morze Polskie</title><content type='html'>W ten weekend zmienialiśmy czas z letniego na zimowy (czyli ten bardziej prawdziwy) i oczywiście wszystkie komputery i urządzenia świadome tego faktu przestawiły swoje &lt;a href="http://wwp.greenwichmeantime.com/" target="_blank"&gt;zegary&lt;/a&gt;. Świadomy tego faktu jest oczywiście system &lt;a href="http://www.microsoft.com/windows/default.mspx" target="_blank"&gt;Microsoft Windows&lt;/a&gt;, a steruje tym parametr "Daylight savings" na panelu "Date and time" (nie muszę chyba tłumaczyć &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Czas_letni" target="_blank"&gt;po co przestawiamy czas na letni&lt;/a&gt;). Przy okazji zabawna historia wpadła mi w oko. Dotyczy to obsługi &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Strefy_czasowe" target="_blank"&gt;stref czasowych&lt;/a&gt; w Windows. Panel ze strefami czasowymi w Windows XP wygląda tak (zoom i komentarz oczywiście mój):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/1600/morze_polskie.gif"&gt;&lt;img style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/400/morze_polskie.png" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Zamiast Polski jest wielka zatoka, albo - jak woli &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Raymond_Chen" target="_blank"&gt;Raymond Chen&lt;/a&gt; jedna z ciekawszych postaci na pokładzie Microsoftu - Wielkie Morze Polskie. "Dlaczego Microsoft zatopił Polskę?" pytają &lt;a href="http://www.google.com/search?hl=en&amp;amp;lr=&amp;amp;rls=GGIC%2CGGIC%3A2006-36%2CGGIC%3Aen&amp;amp;q=microsoft+zatopi%C5%82+polsk%C4%99&amp;amp;btnG=Search" target="_blank"&gt;tu i ówdzie&lt;/a&gt;. Otóż jak &lt;a href="http://blogs.msdn.com/oldnewthing/archive/2006/10/27/880411.aspx" target="_blank"&gt;tłumaczy się wszytkim&lt;/a&gt; Raymond na przestrzeni dziejów popełniono błąd związany z operowaniem obszarami na mapie stref czasowych. Wszystko zaczęło się od tego, że w pierwszych wersjach &lt;a href="http://www.microsoft.com/windows95/default.asp" target="_blank"&gt;Windows 95&lt;/a&gt; bieżąca strefa czasowa była podświetlona (miał to być taki bajer). Niestety funkcja ta bazowała na mapach zatwierdzonych przez &lt;a href="http://www.un.org/"&gt;ONZ&lt;/a&gt;, ale kwestionowanych przez niektóre rządy (konkretnie chodzilo wtedy w 1995 roku o konflikty &lt;a href="http://www.greendevils.pl/konflikty/w_cieniu_andow/w_cieniu_andow.html" target="_blank"&gt;między Ekwadorem i Peru&lt;/a&gt; oraz &lt;a href="http://mig.webpark.pl/kaszmir.html" target="_blank"&gt;Indiami i Pakistanem&lt;/a&gt;). Microsoft zdecydował się &lt;a href="http://blogs.msdn.com/oldnewthing/archive/2003/08/22/54679.aspx" target="_blank"&gt;usunąć&lt;/a&gt; funkcję podświetlania z Windows, mapka przestała się odwoływać do jakichkolwiek granic i był spokój. Niestety sposób w jaki to zrobiono był delikatnie mówiąc niestaranny, zaś program obsługujący tą nieszczęsną mapkę zakładał, że strefa czasowa, do której dane państwo należy, nigdy się nie zmienia. Niestety strefa czasowa naszego kraju zmieniała się w kolejnych edycjach Windows:&lt;/p&gt;&lt;ol&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Warszawa" target="_blank"&gt;Warszawa&lt;/a&gt; (w &lt;a href="http://www.microsoft.com/windows95/default.asp" target="_blank"&gt;Windows 95&lt;/a&gt; mieliśmy swoją własna strefę czasową)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Lizbona" target="_blank"&gt;Lizbona&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Warszawa" target="_blank"&gt;Warszawa&lt;/a&gt; (nawiasem mowiąc idiotyzm, bo &lt;a href="http://www.portugal.org/index.shtml" target="_blank"&gt;Portugalia&lt;/a&gt; leży w &lt;a href="http://wwp.greenwichmeantime.com/time-zone/europe/european-union/portugal/index.htm" target="_blank"&gt;innej strefie czasowej&lt;/a&gt;)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Bratys%C5%82awa" target="_blank"&gt;Bratysława&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Budapeszt" target="_blank"&gt;Budapeszt&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ljubljana" target="_blank"&gt;Lublana&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Praga" target="_blank"&gt;Praga&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Warszawa" target="_blank"&gt;Waszawa&lt;/a&gt; (tu już lepiej)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Sarajewo" target="_blank"&gt;Sarajewo&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Skopje" target="_blank"&gt;Skopje&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Sofia" target="_blank"&gt;Sofia&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Warszawa" target="_blank"&gt;Warszawa&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zagrzeb" target="_blank"&gt;Zagrzeb&lt;/a&gt; (kolejny idiotyzm, bo przecież &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Bu%C5%82garia" target="_blank"&gt;Bułgaria&lt;/a&gt; też jest &lt;a href="http://wwp.greenwichmeantime.com/time-zone/europe/european-union/bulgaria/" target="_blank"&gt;w innej strefie&lt;/a&gt;)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Sarajewo" target="_blank"&gt;Sarajewo&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Skopje" target="_blank"&gt;Skopje&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Warszawa" target="_blank"&gt;Warszawa&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zagrzeb" target="_blank"&gt;Zagrzeb&lt;/a&gt; (tak jest w &lt;a href="http://www.microsoft.com/windowsxp/default.mspx" target="_blank"&gt;Windows XP&lt;/a&gt;) &lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;p&gt;Raymond Chen pisze, że to z powodów politycznych, ale to nieprawda. Powody byly pewnie natury czysto technicznej lub porządkowej. Polska przecież od dawna &lt;a href="http://wwp.greenwichmeantime.com/time-zone/europe/european-union/poland/index.htm" target="_blank"&gt;nie zmienia&lt;/a&gt; ani stref czasowych, ani metod czasu letniego. Polityka nie ma tu nic do rzeczy. No i w efekcie błędnego założenia programistów oraz dziwnych zmian stref czasowych w kolejnych edycjach Windows mamy efekt, że Windows (nie wszystkie wersje) "zatapia" pod wodę obszary przypisane do stref czasowych, które nie są aktywne. A ponieważ nasza oryginalna strefa czasowa, ta pierwsza, warszawska już nie istnieje (w Windows), to program zalewa nasz kraj na mapie wodą. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;W &lt;a href="http://www.microsoft.com/windowsvista/default.aspx" target="_blank"&gt;Windows Vista&lt;/a&gt; problemu nie będzie, bo tam panel sterujący jest zupełnie inny i przede wszystkim - nie ma żadnej mapy (na wszelki wypadek lepiej nie umieszczać żadnych map). &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Jak morał z tej historii? Coś w rodzaju &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_motyla" target="_blank"&gt;efektu motyla&lt;/a&gt;: konflikt graniczny między Ekwadorem i Peru z 1995 roku powoduje, że w 2006 roku w moim komputerze w miejscu &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Polska" target="_blank"&gt;Polski&lt;/a&gt; jest morze. :-)&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-116215910718205167?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/116215910718205167/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=116215910718205167' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/116215910718205167'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/116215910718205167'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2006/10/morze-polskie.html' title='Morze Polskie'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-116198551161689341</id><published>2006-10-27T23:45:00.000+02:00</published><updated>2006-11-15T00:07:20.303+01:00</updated><title type='text'>Janusz Korwin-Mikke bloguje</title><content type='html'>&lt;p&gt;Serdecznie i szczerze polecam lekturę lekko zawirowanego, wzorem autora, &lt;a href="http://korwin-mikke.blog.onet.pl/" target="_blank"&gt;blogu&lt;/a&gt; pisanego przez &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Janusz_Korwin_Mikke" target="_blank"&gt;Janusza Korwin-Mikke&lt;/a&gt;. Człowiek nieprzeciętny - zawsze go popierałem i z wieloma jego poglądami (szczególnie gospodarczymi) się zgadzam. Lektura jego &lt;a href="http://korwin-mikke.blog.onet.pl/" target="_blank"&gt;blogu&lt;/a&gt; sprawiła mi bardzo dużą przyjemność. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;Przy okazji jednak warto zwrócić uwagę, na pewne niedociągnięcie techniczne. &lt;a href="http://korwin-mikke.blog.onet.pl/rss/" target="_blank"&gt;Feed RSS&lt;/a&gt; pana Janusza dostarcza tylko jedno zdanie, a nie cały post. Dlaczego? Bo dostawca narzedzia, czyli &lt;a href="http://www.onet.pl/" target="_blank"&gt;Onet.pl&lt;/a&gt;, chce promować tez siebie, tak? Nie sądzę, żeby to była indywidualna decyzja autora. Być może ewentualnie po prostu niewiedza. Ja w każdym razie w swoim &lt;a href="http://www.blogger.com/" target="_blank"&gt;Bloggerze&lt;/a&gt; ustawiłem od razu, aby &lt;a href="http://kotelko.blogspot.com/rss.xml" target="_blank"&gt;feed zawierał cały post&lt;/a&gt;, gdyż uważam, że blog powinien móc być czytany w całości przez &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Czytnik_rss"&gt;czytnik RSS&lt;/a&gt;. Wtedy działa to szybko i sprawnie. Zmuszanie użytkownika do każdorazowego ładowania strony nie jest najlepszym pomysłem.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-116198551161689341?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/116198551161689341/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=116198551161689341' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/116198551161689341'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/116198551161689341'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2006/10/janusz-korwin-mikke-bloguje.html' title='Janusz Korwin-Mikke bloguje'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-116178416234749438</id><published>2006-10-25T15:49:00.000+02:00</published><updated>2008-01-21T00:54:23.237+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gadżety'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Gadu-gadu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><title type='text'>Automatyczna sekretarka z turbodoładowaniem?</title><content type='html'>&lt;p&gt;Jak donosi &lt;a href="http://chato.pl/" target="_blank"&gt;Chato&lt;/a&gt; pojawił się pierwszy (?) polski bot, czyli automacik sieciowy, dostępny z poziomu &lt;a href="http://www.gadu-gadu.pl/"&gt;Gadu-Gadu&lt;/a&gt;. Takie boty są ostatnio bardzo modne na zachodzie i jak widać wchodzą również do naszego kraju. Jeśli korzystasz z &lt;a href="http://www.gadu-gadu.pl/"&gt;Gadu-Gadu&lt;/a&gt; wystarczy dodać do swojej listy kontaktów użytkownika o numerze: 3217426 i zadać mu pytanie "pomoc!".  Zastosowanie? Na przykład chcemy się dowiedzieć kto ma dziś imieniny i piszemy mu po prostu "im!". Polecenia są cokolwiek głupawe i mam nadzieję, że studenci &lt;a href="http://www.umcs.lublin.pl/"&gt;UMSC&lt;/a&gt; pomyślą i go rozbudują, bo czemu działa "im!" a nie działa "imieniny".&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Więcej informacji na stronie: &lt;a href="http://www.infobot.pl/" target="_blank"&gt;www.infobot.pl&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-116178416234749438?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/116178416234749438/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=116178416234749438' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/116178416234749438'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/116178416234749438'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2006/10/automatyczna-sekretarka-z.html' title='Automatyczna sekretarka z turbodoładowaniem?'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-116178361084225926</id><published>2006-10-25T15:40:00.000+02:00</published><updated>2008-01-21T00:54:55.126+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='InsERT'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='praca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Microsoft'/><title type='text'>Microsoft Technology Summit</title><content type='html'>Właśnie kończy się &lt;a href="http://www.konferencjamts.pl/"&gt;MTS&lt;/a&gt; - największa techniczna konferencja w tej części Europy. Bylo 2350 osób (z 2600 zarejestowanych) - z czego 60% to administratorzy i ludzie IT, a 40% to programiści. Trochę mnie zaskoczyła ta statystyka, ale w sumie to dobrze, bo stoisko &lt;a href="http://www.insert.com.pl/"&gt;naszej firmy&lt;/a&gt; było oblegane. Na szczęście już koniec i wracamy dziś do domu... &lt;p&gt;&lt;img style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/mts.jpg" border="0" /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-116178361084225926?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/116178361084225926/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=116178361084225926' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/116178361084225926'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/116178361084225926'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2006/10/microsoft-technology-summit.html' title='Microsoft Technology Summit'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-116170477286721765</id><published>2006-10-24T17:46:00.000+02:00</published><updated>2008-01-21T00:55:14.371+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><title type='text'>Ukraina</title><content type='html'>&lt;a href="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/1600/08%20Korale.jpg"&gt;&lt;img style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/400/08%20Korale.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;A więc wróciłem, wróciłem z &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ukraina"&gt;Ukrainy&lt;/a&gt; i cóż...było naprawdę sympatycznie. Oto moja krótka i chaotyczna relacja pisana trochę na kolanie w trakcie pobytu tam. Mam w planie zmienić mocno moją &lt;a href="http://www.kotelko.com/"&gt;stronę internetową&lt;/a&gt; i wrzucić tam więcej zdjęć. Tutaj tylko część.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/1600/07%20Garnek.jpg"&gt;&lt;img style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/400/07%20Garnek.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Wjazd na &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ukraina"&gt;Ukrainę&lt;/a&gt; przez przejście graniczne w Korczowie jest jak przejazd z obecnych Niemiec na Polską wieś 10 lat temu. Droga od granicy jest dużo gorsza niż droga ze Zgorzelca do Bolesławca. Tak - to jest możliwe. Powiem więcej i zabrzmi to jak herezja: drogi w Polsce są całkiem niezłe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/1600/02%20-%20Droga.jpg"&gt;&lt;img style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/400/02%20-%20Droga.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;p&gt;Jechaliśmy z Krakowa do Rzeszowa i klęliśmy na czym świat stoi – takie były korki, rozkopy i objazdy. Ale dopiero jazda od granicy okazała się prawdziwym wyzwaniem. Dziury, koleiny (a w zasadzie wąwozy), brak oświetlenia, brak pasów, brak słupków przy drodze, krowy (bez świateł stopu) idące z pastwiska drogą E265 wieczorną porą, nierówna (bardzo) nawierzchnia, samochody bez świateł (wieczorem) i nie używające kierunkowskazów... Miejscami istny koszmar.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/1600/05%20Widoki.jpg"&gt;&lt;img style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/400/05%20Widoki.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ukraina"&gt;Ukraina&lt;/a&gt; jest śliczna. Zaniedbana, ale śliczna. Miasta i wioski wyglądają może mało zachęcająco, ale za to mają tyle uroku. Ludzie są bardzo serdeczni, prości, ale przez to tym bardziej sympatyczni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/1600/09%20Zaporo%3F%3Fec.jpg"&gt;&lt;img style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/400/09%20Zaporo%3F%3Fec.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; To co jest tu charekterystyczne: jest kuuuupa miejsca, wioski są rozległe, pola ogromne, tereny miedzy miejscowościami nie zamieszkane. Druga sprawa: wieczorem jest ciemno. Po prostu ciemno jak u murzyna...wiadomo gdzie. U nas jak się jedzie nocą drogą, to co chwilę jest oświetlona wioska, na ulicach w miastach są latarnie i poza tym przy drogach jest mnóstwo podświetlanych reklam, odblaskowych tablic i znaków, kocich oczu, itp. Jeśli jedziesz drogą, to czujesz, że jedziesz drogą. Tutaj jedziesz przez czarną jak smoła noc i gdyby nie długie światła – zginąłbyś. Nie ma słupków przy drogach, często nie ma nawet białej linii pośrodku drogi &lt;/p&gt;&lt;a href="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/1600/02%20Dniestr.jpg"&gt;&lt;img style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/400/02%20Dniestr.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;Przełom &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Dniestr"&gt;Dniestru&lt;/a&gt; jest piękny. Przejeżdzałem przez dwa most, jeden duży, betonowy, a drugi starszy, drewniany. Przejazd jest po prostu uroczy. Doskonale teraz rozumiem, co tak zaurocza w kresach wschodnich. Nawet teraz, kiedy wokół tutaj bieda i bałagan. Zachwyca ta przyroda, bo ona nadala jest przepiękna. &lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a href="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/1600/06%20Koliba.jpg"&gt;&lt;img style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/400/06%20Koliba.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Byliśmy też w górach – w Karpatach. W takim ukraińskim znanym kurorcie Jaremczy – niedaleko Kołomyji. Góry przypominają bardzo Sudety. Ładny wodospad, trochę skał, śliczne jesienne liście na drzewach. Szkoda, że domy i okoliczne zabudowania szpecą ten krajobraz. Niestety wszystko jest zaniedbane i biedne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/1600/04%20Prut.jpg"&gt;&lt;img style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/400/04%20Prut.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Sama Kołomyja z drugiej strony zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie - miasto poukładane, czyste i cywilizowane. Odwiedzieliśmy muzeum pisanek, które same jest rownież w kształcie pisanki. Zabawne doświadczenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/1600/08%20-%20Jaja.jpg"&gt;&lt;img style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/400/08%20-%20Jaja.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;To, czym nas tam częstowali, jest przepyszne. Czasami ciężkie i tłuste, ale pyszne. Ostatniego wieczoru jadłem na przykład jakieś takie pierożko-uszka mięsne w sosie podobnym do beszamelowego, ale z dodatkiem papryki. Smakowitość. Podobno to tutejsza specjalność. Nazwy nie zapamiętałem. Zdjęcia nie zrobiłem. Po prostu zjadłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/1600/09%20-%20Czortkow.jpg"&gt;&lt;img style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/400/09%20-%20Czortkow.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Mnóstwo polskich miast i polskich pamiętek. &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Buczacz"&gt;Buczacz&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Czortk%C3%B3w"&gt;Czortków&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Halicz_%28miasto%29"&gt;Halicz&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%82omyja"&gt;Kołomyja&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Horodenka"&gt;Horodenka&lt;/a&gt;. Na cmentarzach polskie groby, w miasteczkach polskie kościoły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/1600/03%20Buczacz.jpg"&gt;&lt;img style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/400/03%20Buczacz.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Mimo nazwiska, mimo tego, że spora część miasteczka &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Horodenka"&gt;Horodenka&lt;/a&gt; zna jednego lub drugiego &lt;a href="http://www.google.com/search?hl=en&amp;amp;lr=&amp;amp;rls=GGIC%2CGGIC%3A2006-36%2CGGIC%3Aen&amp;amp;amp;q=kotelko&amp;amp;btnG=Search"&gt;Kotełko&lt;/a&gt; lub nazywa się &lt;a href="http://www.google.com/search?hl=en&amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;lr=&amp;amp;rls=GGIC%2CGGIC%3A2006-36%2CGGIC%3Aen&amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;amp;q=kotelko&amp;amp;btnG=Search"&gt;Kotełko&lt;/a&gt;, mimo tego, że w sumie w jednej czwartej jestem formalnie rodowitym ukraińcem i mam ukraińskie nazwisko - czuję się i jestem Polakiem. I kiedy dziś widziałem tyle polskich kościołów, polskich napisów na murach, spotkałem nawet kilku Polaków ... nie było siły – łza musiała polecieć z oka.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/1600/01%20Cmentarz.jpg"&gt;&lt;img style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/400/01%20Cmentarz.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-116170477286721765?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/116170477286721765/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=116170477286721765' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/116170477286721765'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/116170477286721765'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2006/10/ukraina.html' title='Ukraina'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-116120923612003340</id><published>2006-10-18T23:53:00.000+02:00</published><updated>2008-01-21T00:55:31.840+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><title type='text'>Na zielonej Ukrainie</title><content type='html'>Hej przygodo!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jadę jutro rano do rodzinnego miasta mojego taty (i dziadka), do &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Horodenka"&gt;Horodenki&lt;/a&gt; na &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ukraina"&gt;Ukrainie&lt;/a&gt;. Z Wrocławia to prawie 800 km. Niby nie tak dużo, ale jednak jest to cały dzień jechania. Drogi pewnie średnie. Do Krakowa autostrada, a potem schody. No ale mam nadzieję, że będzie tam tak, jak na zdjęciach w &lt;a href="http://www.gorodenka.if.ua/010.htm"&gt;galerii miasta&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; CURSOR: hand; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/400/gorodenka.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;Mam też nadzieję przywieźć wiele historii i wspomnień mojej rodziny, która tam w części została oraz potem uzupełnić &lt;a href="http://www.kotelko.com/rodzina.htm"&gt;opowieści rodzinne&lt;/a&gt; na mojej stronie zdjęciami i linkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Trzymajcie kciuki! &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;Odezwę się jeszcze!&lt;/em&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/34086211-116120923612003340?l=blog.kotelko.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://blog.kotelko.com/feeds/116120923612003340/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=34086211&amp;postID=116120923612003340' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/116120923612003340'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/34086211/posts/default/116120923612003340'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://blog.kotelko.com/2006/10/na-zielonej-ukrainie.html' title='Na zielonej Ukrainie'/><author><name>Blazej Kotelko</name><uri>http://www.blogger.com/profile/16259837573928708873</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='26' height='32' src='http://photos1.blogger.com/blogger/3620/3751/320/B%3F%3Fa%3F%3Fej.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-34086211.post-116103743578692254</id><published>2006-10-17T00:23:00.000+02:00</published><updated>2008-01-21T00:55:55.815+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='gadżety'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Internet'/><title type='text'>Album zdjęciowy XXI wieku</tit
